Do góry

Prognoza na styczeń 2024

Trudny horoskop trudnego rządu

Horoskop III kadencji rządu Donalda Tuska to istny tor przeszkód, zaminowane pole bitwy (bitew), droga krzyżowa, wypełniony wyrafinowanymi pułapkami escape room.

W astrologii liczą się detale i szczegóły. Każdy, kto kiedykolwiek analizował jakiś horoskop, wie jak istotne potrafią być drobne zmiany – czasowe i przestrzenne. Minuta w tą lub w tamtą potrafi zmienić niemal wszystko. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku horoskopu rządu Donalda Tuska – III kadencji jego premierowania. Godziną, na którą należy postawić horoskop, jest moment składania przysięgi przez premiera rządu wraz z podpisem aktu powołania go na urząd prezesa rady ministrów.

Niewiele brakowało, aby horoskop ten był smutnym, pesymistycznym obrazem rozczarowań i niespełnienia. Jeszcze o godzinie 9.00 Słońce znajdowało się w depresyjnym, upadającym domu XII. Siedem minut później, gdy Tusk składał podpis pod aktem powołania go na szefa rządu, Słońce było już w domu XI, co znacząco zmienia misję i wizerunek jego kadencji.

Zaprzysiężenie ma miejsce na separacyjnym nowiu Księżyca w znaku Strzelca, którego kulminacja miała miejsce kilka godzin wcześniej. Księżyc znajduje się w niezbyt szczęśliwym położeniu. Jest w domu XII i zdążył już wejść w pusty bieg. Dodatkowo jego kwadratura z Neptunem osłabia go wzmagając jednocześnie lękowe procesy. Księżyc to lud, to społeczeństwo. Ta lękowa pozycja Księżyca sugeruje, że relacje rządu Tuska z suwerenem będą skomplikowane. Nie widać, by w społeczeństwie pojawiło się poczucie ulgi, spokoju i stabilizacji.

Słońce horoskopu jest w domu XI, w koniunkcji z Marsem, który również jest w znaku Strzelca, również (jak Księżyc) jest w kwadraturze z Neptunem. Energia, optymizm i bojowa postawa tego rządu zderzać się będzie z poczuciem niemocy, brnięciem w przeciągające się negocjacje, blokady (prezydenta), szarpaninę z mniej lub bardziej rzeczywistymi problemami. Jednak potężna energia związana z koniunkcją Słońca z Marsem w domu XI sygnalizuje, że będzie to modernistyczny rząd wyznaczający nowe trendy, z silnie liberalnym, wolnościowym charakterem, z ambitnymi celami prowadzącymi kraj ku nowoczesności i modernizacji. Dyspozytor świateł oraz władca rzeczywisty domu XI Jowisz znajduje się w Byku, w domu III.

Wizerunek rządu jest symbolizowany przez Koziorożca. Twarda, surowa, sztywna, zadaniowa energia Koziorożca jest nieco łagodzona przez Merkurego, który jest z ścisłej koniunkcji z ascendentem. I choć XII dom Merkuremu nie służy (wygnanie i upadek w domu), to jednak ma on harmonijny trygon z dyspozytorem świateł – z Jowiszem oraz przyjazny sekstyl z Wenus. To oznacza, że mimo sztywności Koziorożca, władza będzie dobrze wczuwać się w nastroje społeczne i nieźle będzie przebiegał proces komunikacji. Generalnie silna obsada lewej połówki horoskopu oznacza, że nie będzie to miękka, łagodna i nastawiona koncyliacyjnie władza. Może się nawet okazać, że pojawią się zarzuty, że rząd Tuska ma nie tylko liberalne, ale też dość autorytarne tendencje – przede wszystkim wobec swoich przeciwników.

Nie mniej interesująco wyglądają cele i założenia rządu, co reprezentuje Medium Coeli w Skorpionie. Wiemy, że Skorpion pytany czego chce, odpowiada: „chcę wszystko”. Tusk, który stoi na czele tego rządu nauczył się od poprzednika (Kaczyńskiego), że władzę trzeba również umieć utrzymać, prowadząc sprytne gry, a nawet intrygi, nie uciekając przed walką i ostrą rywalizację. Nie ma zatem wątpliwości. Tusk będzie dążyć do radykalnych rozliczeń poprzedniej władzy. Dodatkowo władca MC – Pluton – jest w domu I, więc siła tego rządu będzie twarda, a determinacja i zaciekłość w dążeniu do celu – potężna.

Przeszkód i problemów rządowi brakować nie będzie – zarówno zewnętrznych (opozycja, zagranica), jak i wewnętrznych (w koalicji). Problemy wewnętrzne wyznacza kiepska pozycja Wenus (wygnanie w Skorpionie). Jest tylko kwestią czasu, jak od obecnej władzy zaczną się odwracać kobiety, które liczyły na szybką zmianę w zakresie praw reprodukcyjnych (aborcja, związki partnerskie).

Obecność Wenus w ideologicznym IX domu sugeruje, że kwestie obyczajowe, światopogląd i religia będą polem gorących, radykalnych sporów, dyskusji, ideologicznych krucjat i bitew – zarówno od strony progresywnej lewicy, jak i od strony katolickich fundamentalistów. Pogodzenie obu postaw i bycie po środku dyskusji nie uda się, więc Tusk nie będzie mieć wyjścia i musi opowiedzieć się po którejś z tych stron.

Dom IX to także polityka zagraniczna. Obok wygnanej Wenus znajduje się tam ogon smoka (płd. węzeł księżycowy). Nie oznacza to zatem, że relacje międzynarodowe rządu będą lekkie i przyjemne. Może dochodzić do dużych napięć, sporów, konfliktów i trudnych decyzji dotyczących związanych z Unią Europejską, ale też z problemami na wschodniej granicy.

Ciekawie wygląda sytuacja w domu II, który w horoskopie rządu symbolizuje finanse państwa i zarządzanie procesami ekonomicznymi. Obecność władcy horoskopu – Saturna – w tym miejscu oznacza, że rząd Tuska będzie mocno pilnował finansów, walczył z inflacją, deficytem i długiem. Ta restrykcyjność i oszczędność oznacza, że Tusk wycofa się z niektórych socjalnych projektów. Rząd Tuska rygorystycznie potraktuje pisowskie inwestycje, jak CPK, wydatki zbrojeniowe itd. Ta balcerowiczowska polityka będzie dobrze oceniania przez analityków i ekonomistów, ale źle przez elektorat, zwłaszcza lewicowy.

Największym atutem rządu będzie polityka informacyjna, relacje z mediami i kulturą. Obecność beneficznie działających Jowisza i północnego węzła księżycowego w domu III ujawnia, że to pole będzie najsprawniej i najlepiej zarządzanym obszarem działania nowej władzy. Sukcesem będzie reforma edukacji zmasakrowanej rządami Prawa i Sprawiedliwości. Daje to szansę na wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego, zmianę modelu szkoły z XIX wiecznego modelu w kierunku nowoczesności czasów sztucznej inteligencji i komputerów kwantowych. Jednak Jowisz w retrogradacji sprawia, że największym wyzwaniem dla nowej koalicji będzie zmiana mentalności ludzi, niski stopień zaufania, nieufność wobec instytucji państwa, czyli wielowiekowa spuścizna czasów, gdy Polacy nie mieli swojego państwa, lecz byli pod narzuconą, obcą władzą. Edukacja obywatelska będzie zatem jednym z głównych i bardzo trudnych wyzwań nowego rządu.

Największym zagrożeniem dla rządu Tuska jest sytuacja wewnętrzna i potencjalne napięcia w koalicji. Uran jest w mocnej koniunkcji z Imum Coeli, w IV domu, co może sygnalizować, że dojdzie w trakcie kadencji tego rządu do dużego kryzysu i wstrząsu, co może zakończyć się nawet wcześniejszymi wyborami. Kryzys ten może mieć przyczyny czysto polityczne, jak też może być spowodowany czynnikami globalnymi – wojna w Ukrainie, kryzys ekonomiczny, napięcia związane z uchodźcami, zmianami w globalnych układach i sojuszach.

Pomyślnym momentem dla obecnego rządu będzie wiosna. Tranzyt Jowisza przez IC sygnalizuje sukcesy nowej władzy w wyborach samorządowych i unijnych. Twardych i ciężkich tranzytów przez czas kadencji rządu nie będzie. Jednak od wiosny roku 2025 zacznie się seria kwadratur Saturna do Słońca, Księżyca i Marsa, więc sam rok wyborów prezydenckich dla rządu Tuska będzie trudny. Latem 2025 Jowisz przejdzie przez descendent, więc wygląda na to, że i wybory prezydenckie (i ich wynik) dadzą wiatr w żagle Tuskowi i jego drużynie.

Niebo w styczniu

Słońce przebywa w Koziorożcu, by 20.01 o godz. 15.07 wejść w znak Wodnika. Merkury jest w retrogradacji w znaku Strzelca, lecz 02.01 przejdzie w ruch postępowy, a w połowie miesiąca wkroczy w znak Koziorożca. Wenus znajduje się w Strzelcu i 23.01 wejdzie w znak Koziorożca. Mars wędruje przez Strzelca. 04.01 wejdzie zaś w Koziorożca. Jowisz i Uran znajdują się w Byku, przy czym Uran wędruje ruchem wstecznym, lecz 27.01 zmieni bieg na postępowy. Saturn i Neptun są w Rybach. Pluton znajduje się w Koziorożcu. 27.01 stycznia po raz drugi wejdzie w Wodnika (poprzednio w marcu 2023). Eris retrograduje w Baranie i 11.01 wejdzie w ruch postępowy. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 11.01 w znaku Koziorożca. Pełnia zaś 25.01 w znaku Lwa.

Opera w trzech aktach, czyli wkraczanie Plutona w Wodnika - świat w styczniu 2024

Zawsze mocno interesujące są procesy astrologiczne, w których następują jakieś znaczące przegrupowania planetarne. Takimi zdarzeniami są ważne ingresy planet lub zmiana kierunku biegu grupy planet. A takie właśnie zjawiska będą miały miejsce w styczniu. 21 stycznia Pluton ponownie wkracza w znak Wodnika. Pierwszy raz miało to miejsce w marcu 2023, gdy Pluton wszedł w Wodnika na trzy miesiące. Teraz wkracza w Wodnika na dziewięć miesięcy.

Trzykrotne wejście Plutona w Wodnika jest pewnego rodzaju spektaklem, scenicznym przedstawieniem w trzech aktach. Teraz czeka nas akt drugi. W pierwszym Pluton w Wodniku rozkręcił szaleństwo związane ze sztuczną inteligencją i popularnością chatu gpt. Zaczęła się też ostra rywalizacja w konstruowaniu komputerów kwantowych i w pracy nad fuzją jądrową. Drugie wejście Plutona w znak Wodnika przyniesie jakiś inny przejaw wodnikowej rewolucji. Może z obszaru technologii, może zaś z całkiem innej sfery – np. w postaci społecznej rewolucji, buntu lub wybuchu sprzeciwu.

Z retrogradacji zaczynają wychodzić ważne planety. W ostatni dzień starego roku do przodu rusza Jowisz, 11.01 Eris, 27.01 zaś Uran. Zmiana biegu planet będzie mieć wpływ na te procesy i zjawiska, które wpadły w stagnację lub blokady. Ruszenie do przodu Jowisza w Byku wyznaczy zwroty punkt oznaczający nową falę wzrostów i spekulacji na rynkach finansowych. Ruch postępowy Eris (w Baranie) mocno przyspieszy sytuację wojenną na froncie ukraińskim oraz rywalizację amerykańsko-chińską wokół Taiwanu. Po okresie niepewności, wahań i rozterek, USA zaatakuje wspieranych przez Iran bojowników Huti w Jemenie, którzy komplikują ruch tankowców na Morzu Czerwonym. Ruch postępowy Urana zaś (w Byku – jak Jowisza) spotęguje konkurencję ekonomiczną między Zachodem i Chinami.

W styczniu dogasać zacznie ostra, wojenna faza konfliktu palestyńsko-izraelskiego po październikowym ataku Hamasu na Izrael. Tranzyt Saturna przez Księżyc horoskopu Autonomii Palestyńskiej wykona ostatni akord w gorącym etapie tej wojny. Zmęczeni wojną Izraelczycy oraz nie mniej pirytowani sojusznicy z USA zaczną się domagać negocjacji pokojowych. Na otarcie łez Palestyńczyków, którzy zapłacili wielką cenę za agresywny atak Hamasu, będzie tranzyt Jowisza w okolicach MC horoskopu Autonomii. Możliwe, że świat arabski postanowi „coś” zrobić w sprawie palestyńskiej, np. w postaci politycznej kurateli nad Gazą oraz zaproponuje odbudowę Gazy.

W wojnie ukraińskiej nie ma dobrych wiadomości. Jest to właściwie jej najtrudniejszy, najcięższy, najgorszy dla Ukraińców moment w całym konflikcie oraz w skali wielu dziesiątek lat obecnej i przyszłej niepodległości Ukrainy. Stacjonarny Uran krąży bowiem na Imum Coeli horoskopu Ukrainy zachęcając zwolenników „pokoju” do pchania Ukrainy do negocjacji z Rosją, a tak naprawdę do pogodzenia się z utratą części swojego państwa.

Dodatkowo Saturn tranzytuje Słońce rosyjskiego ataku na Ukrainę z lutego 2022 roku. Saturn znajduje się również w opozycji do stellum w horoskopie Ukrainy (Słońce, Merkury, Wenus i Jowisz). Jakby tego wszystkiego było mało, potężne wparcie dostaje prezydent Rosji. W horoskopie IV kadencji Putina Jowisz przemierzać będzie MC i Słońce zaprzysiężenia, co zapowiada ogromną mobilizację armii rosyjskiego najeźdźcy, wojskowego przemysłu i propagandy przed marcowymi „wyborami Putina na prezydenta”.

Słaby, zmęczony i niechętny do zdecydowanych działań Zachód reprezentowany jest w postaci opozycji Saturna do Słońca horoskopu Paktu Północnoatlantyckiego, stąd blokada pieniędzy dla Ukrainy ze strony Republikanów w amerykańskim senacie oraz weto Orbana wobec unijnej pomocy dla Ukrainy. I choć wydawać się może, że Ukraina zaczyna przegrywać tę wojnę, wiosną nadejdzie nadzieja. Okno możliwości otworzy w kwietniu tranzyt Jowisza przez szarpane Uranem Imum Coeli horoskopu ukraińskiej niepodległości.

Kluczowym wydarzeniem miesiąca będzie półkrzyż znaków stałych na pełni Księżyca z 25 stycznia. Księżycowi w Lwie towarzyszyć będzie po drugiej stronie Słońce w koniunkcji z Plutonem, w kwadraturze do Jowisza w Byku. Trzecia dekada stycznia przyniesie zatem duże zawirowania na całym świecie, ekonomiczne, polityczne i militarne szoki, wstrząsy i zawirowania. Nie są wykluczone jakieś duże katastrofy przemysłowe, komunikacyjne lub przyrodnicze.

Demony Kaczyńskiego wracają do piekła (kraj)

Jedną z niezwykłych umiejętności, jakie posiadają populiści, jest sprytne granie na ludzkich lękach, fobiach, bezradności i zagubieniu. Dotyczy to zwłaszcza społeczeństw dotkniętych kryzysem, dużymi zmianami społecznymi, doświadczanych zagrożeniami ekonomicznymi i pauperyzacją. Każda nacja, państwo, społeczność ma swoje charakterystyczne i szczególne problemy, lęki i niepokoje. Najczęściej jednak chodzi o poczucie bezpieczeństwa, które w astrologii symbolizuje Księżyc, więc lud (suweren, społeczeństwo) rządzone jest przez astrologicznego Raka. Rak naprzeciw ma twardego, surowego i zorganizowanego Koziorożca, którym rządzi Saturn, co jest archetypową reprezentacją władzy, struktur państwa, a zarazem symbolizuje ochronę i bezpieczeństwo. Specyfika polskiego społeczeństwa podatnego na populistyczną demagogię związana jest z dziedzictwem komunizmu, zaborów, biedy, pańszczyzny, wojennych pożóg i katastrof.

Polacy rządzeni przez zodiakalnego Byka lubią święty spokój – zarówno w rozumieniu ekonomicznym, jak też społecznym, moralnym, obyczajowym i politycznym, zwłaszcza starsze pokolenie, które w przeważającej części ma silnie konserwatywne, ludowe przekonania, jest osadzone w religijnym tradycjonalizmie, ma egalitarne resentymenty z czasów komunizmu i ojcowską potrzebę troski o obywatela płynącej ze strony państwa.

Jednak każde społeczeństwo ma też swoje mroczne oblicze, drzemiące w nim fobie, lęki, obsesje, traumy i demony. Polskie demony to służalcza, niewolnicza zależność od władzy licznych pokoleń wychowanych w straszliwej biedzie, w pańszczyźnianym obozie koncentracyjnym. To antysemityzm związany z nienawiścią do tych, którzy nie są „nasi”. To – też wynikająca z niewolniczego folwarku – nienawiść do ludzi sukcesu, do ludzi wykształconych, operatywnych, inteligentnych, bogatych. To bycie niewolnikami nie tylko pańskiego bata, ale też innej władzy – religijnej, księdza proboszcza, chrystusowego namiestnika, którego całuje się w rękę, bo to przecież ziemska materializacja boskiej osoby.

I jak w każdym społeczeństwie, w którym drzemią demony, wcześniej, czy później pojawi się cyniczna, bezwzględna i brutalna wersja Pandory, która wypuści te demony. Pandora zrobiła to z głupoty, Kaczyński zaś otworzył wrota piekieł z pełną świadomością, na zimno, z ukrytym celem i planem. Rozpętanie nienawiści, dzielenie, napuszczanie biednego ludu na bogate i wykształcone elity, rozniecanie narodowościowych fobii, antyzachodnich resentymentów, odwoływanie się do najbardziej prymitywnego klerykalizmu, nacjonalizmu i bogoojczyźnianego narcyzmu stało się jego specjalnością.

15 października w systemie Kaczyńskiego coś się posypało. Plan nie wyszedł. Kaczyński wbrew bowiem błędnej legendzie stworzonej przez symetrystrów, nigdy nie był geniuszem planowania i patrzącym kilka kroków naprzód wizjonerem. On jedynie perfekcyjnie umie zarządzać mrocznymi aspektami ludzkiej duszy – lękiem, kompleksami, traumami, strachem. Dlatego otaczają go straszni ludzie: narcyzi, psychopaci, alkoholicy, narkomani, kryptogeje, agenci SB, zadłużeni alimenciarze, przegrywy, frustraci, cwaniacy, spryciarze, kombinatorzy, męty, zakompleksieni niespełnieni prawnicy i urzędnicy. Takimi ludźmi łatwo manipulować, rozgrywać ich, uzależniać od siebie.

Zwolennicy demokratycznej większości, która wygrała wybory, mylnie założyli, że po 15 października w Polsce zrobi się spokojnie, normalnie, stabilnie. Jednak to nie było możliwe. Kwadratura tranzytującego Plutona do Słońca i Medium Coeli horoskopu chrztu Polski z 966 roku (różne wersje tegoż horoskopu), zaczęła się rozkręcać już w tym roku i będzie mieć swoją kontynuację niemal do roku 2025. Nie ma zatem i nie było mowy o tym, by zakopane zostały groźne i toksyczne podziały polityczne.

Stąd kuriozalna okupacja TVP i PAP, bo populistyczne reżymy żywią się propagandą, a media publiczne przez osiem lat były skutecznym narzędziem, sączącym jad, umysłową truciznę, rozsiewającym toksyczne energie, czego konsekwencje nie miną tak łatwo i szybko. Wielu ludzi zostało zatrutych tymi ohydnymi wyziewami, a Kaczyński nadal się do nich odwołuje, niczym Sauron kontrolujący orków i goblinów przy pomocy swojego czerwonego oka bez powieki obserwującego wszystko i wszystkich dookoła.

Nawet Pismo Święte mówi o tym, że przed ostatecznym pokonaniem zła, umacnia się Antychryst, więc nic dziwnego, że zbliżający się ku nieuchronnemu upadkowi reżym Kaczyńskiego, potęguje demoniczne zło, wznieca nienawiść, chce wywołać wielki konflikt, wojnę domową. To bardzo groźny proces, gdyż może umocnić społecznopolityczny konflikt, może utrwalić podziały i polaryzację nawet wtedy, gdy Kaczyński i jego reżym będzie już dawno na śmietniku historii. Dokładnie taki proces nastąpił w Stanach Zjednoczonych, w których po pierwszej w dziejach opozycji Plutona do Słońca amerykańskiej niepodległości (lata 2014-2015), poważne problemy wewnętrzne amerykańskiego społeczeństwa dokonały drastycznego i groźnego podziału. Przyniosło to atak zwolenników Trumpa na Kapitol i wykopało głęboki rów w amerykańskim społeczeństwie.

Taką próbą wywołania wojny, zapalenia konfliktu społecznego, by Polacy skoczyli sobie do gardeł, była akcja posła Grzegorza Brauna, który zgasił w sejmie chanukowy świecznik. Nikomu nie przeszkadzało to, że od siedemnastu lat miał miejsce obyczaj zapalania chanukowych świec, co można mniej więcej porównać do zapalania świeczek na bożonarodzeniowej choince. Nie przeszkadzało Braunowi zapalanie świeczek chanukowych w sejmie, w którym zasiada od ośmiu lat, gdyż taka akcja zaszkodziłaby pisowskiej władzy i uderzyłaby w samego Kaczyńskiego. Braun uczynił to teraz, gdyż wyczuł, że może zbić polityczny kapitał na rozpętaniu politycznego szaleństwa szkodząc demokratom i liberałom, znajdując poklask wśród antysemitów i narodowców, również tych w Prawie i Sprawiedliwości.

Znów wyłażą z części Polaków wstrętne emocje, nacjonalizm, antysemityzm, prymitywne reakcje, pochwała przemocy i agresji. I to wszystko dzieje się w dniach, w których powstawał nowy rząd nowej koalicji. Dużą pracę wykonały tu oczywiście rosyjskie służby specjalne inwestując w takie postaci, jak Braun, w rosyjską agenturę – świadomą bądź nie – ale precyzyjnie wykonującą plany tworzone na Kremlu, gdyż związki Brauna z putinowskimi służbami i mediami są doskonale znane dziennikarzom i kontrwywiadowi.

Akcja Brauna podkręciła religijnych fundamentalistów i nacjonalistów, a także podgrzała PiS, Kaczyńskiego i jego fanów, którzy tracą władzę i dostali napędu po tym zdarzeniu. Nieraz jeszcze zobaczymy podobne paskudne zdarzenia, prowokacje, podgrzewane w mediach społecznościowych pseudoafery. Cel jest prosty – skłócić Polaków, wywołać zamieszanie, zniechęcenie do państwa, jego organów, instytucji, obniżyć (i tak niskie) zaufanie społeczne.

Jakże iluzoryczne były zatem wyobrażenia, że po powołaniu nowego rządu zapanuje w Polsce spokój. Jeszcze przez mniej więcej rok-dwa lata będziemy odczuwać destrukcyjnie, straszliwie groźne działanie kwadratury tranzytującego Plutona do Słońca i Medium Horoskopu chrztu Polski z 966 roku.

Podobnych wybryków, jak Brauna, różnych świrów, oszołomów i narcyzów, którzy będą podpalać Polskę i wywoływać polityczne i społeczne kryzysy, będzie w przyszłym i częściowo w kolejnym roku jeszcze wiele.

Czy w Polsce dojdzie do równie groźnych i przerażających podziałów, jak w Stanach Zjednoczonych? Niewątpliwie rok 2024 nie będzie spokojnym czasem dla Polski. Wiosenne wybory samorządowe i unijne – przegrane dla Prawa i Sprawiedliwości – będą rozniecać podziały. Zaraz za nimi rozpocznie się kampania do wyborów prezydenckich, które również będą wywoływać silne konflikty i spory. Kaczyński bez kontroli mediów publicznych zmierza ku klęsce swojej partii i swojego przywództwa. Musi zatem rozpalać skrajne emocje, by przetrwać. Stąd powtórka ze smoleńskiej histerii, walki z agentami, Niemcami, liberałami, Tuskiem.

Kaczyński tę batalię przegra. W dwóch ważnych dla Prawa i Sprawiedliwości horoskopach – prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz horoskopie rejestracji partii Księżyc jest w znaku Ryb (odpowiednio 21 i 14 stopni). Zaś w horoskopie kongresu założycielskiego Księżyc jest w 5 stopniu znaku Panny. Jakie ma to znaczenie? Przez znak Ryb ma teraz miejsce tranzyt Saturna, który stacjonarnie zatrzymał się w opozycji do Księżyca horoskopu kongresu założycielskiego. Przez Księżyc Kaczyńskiego wędrować będzie w kwietniu, a przez Księżyc rejestracji partii w marcu, a to przecież czas wyborów samorządowych i unijnych.

Poprzednim razem, gdy Saturn był po drugiej stronie – w Pannie – czyli tworzył opozycję do Księżyca Kaczyńskiego i rejestracji partii oraz koniunkcję do Księżyca horoskopu kongresu założycielskiego miało to miejsce w latach 2007-2008. Wtedy to prezes PiS stracił władzę po wyborach w 2007 roku, partia się zaczęła sypać, a pozycja Kaczyńskiego, jako szefa partii, dramatycznie się zachwiała.

A jeszcze wcześniej, gdy Saturn był w tym miejscu, co teraz, gdy jeszcze nie było Prawa i Sprawiedliwości, gdy Saturn tranzytował I dom i urodzeniowy Księżyc horoskopu prezesa PiS, Kaczyński rozkręcał dekomunizację i rozpalał wojnę ze swoim byłym pracodawcą – z Lechem Wałęsą – organizując marsze na Belweder, by go obalić.

Jego największy wróg, uosobienie tego wszystkiego, co Kaczyński nienawidzi, ktoś kto go dwukrotnie pokonał – Donald Tusk – jest w zupełnie innej sytuacji. Przez jego Imum Coeli horoskopu wędruje w tej chwili Jowisz, co daje mu duże wsparcie i prowadzi go ku kolejnym zwycięstwom w czekających nas elekcjach.

Rok 2024 będzie dla Kaczyńskiego bardzo zły, więc nie osiągnie on swoich politycznych celów, jakimi są konsolidacja partii, utwardzenie elektoratu i umocnienie swojego wizerunku. Czas Kaczyńskiego zatem mija. Pozostaną po nim podziały, nienawiść między Polakami, jego żelazny elektorat, grupa cynicznych, bezwzględnych pisowskich aparatczyków rządnych władzy, pieniędzy i prestiżu.

Mity nie wspominają o tym, czy po wypuszczeniu nieszczęść z puszki Pandory można je było w niej ponownie zamknąć. Czy rozszalałe demony nienawiści, podziałów i polaryzacji mogą wrócić do piekła, z którego ich wypuścił Kaczyński? Nie szybko stąd znikną, o czym mówi kwadratura Plutona do Słońca i MC horoskopu chrztu. Proces ten jednak się zaczął i nawet jeśli nastąpią próby wzniecania wojny polsko-polskiej, to zapoczątkowanych 15 października egzorcyzmów wyganiających demony z polskiej duszy, nic już nie zatrzyma.

Gospodarka

Po przejęciu władzy przez obecną koalicję demokratyczną pojawiły się dwa – właściwie całkowicie sprzeczne ze sobą – trendy analityczne opisujące sytuację ekonomiczną Polski. Pierwszy nurt był alarmistyczny sygnalizując lawinowy proces zadłużania, wzrost deficytu, spadający poziom inwestycji, ocieranie się wskaźnika PKB o recesję, wysoka inflację uderzającą w portfele Polaków.

Badania te mają mocne podstawy. Sytuacja ekonomiczna Polski po pandemii i pod wpływem skutków wojny w Ukrainie uległa znacznemu pogorszeniu. Wszystko zaczęło się od 2021 roku, gdy Saturn zaczął tranzyt przez Słońce i Imum Coeli horoskopu złotego z 1924 roku (reforma Grabskiego). Dodatkowo w horoskopie wejścia złotego w obieg z kwietnia 2024 Uran w latach 2021-2023 wędrował przez Słońce i  Imum Coeli tegoż horoskopu, co potężnie uderzyło w podstawy stabilizacji finansów państwa, a zarazem przyczyniło się mocno do utraty władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

Jeśli jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze? Od mniej więcej roku na rynkach finansowych zaczynają się pojawiać wyraźnie wzrostowe trendy. Od dołka z jesieni 2022 wskaźnik WIG20 ruszył z poziomu 4,5 tys. punktów do obecnego 8 tys. Podobna sytuacja ma miejsce w notowaniach złotego, który jesienią 2022 roku osiągnął swoje wieloletnie minimum, a jedno euro dobijało do blisko 5 PLN. Zaś w grudniu 2023 za euro trzeba płacić już tylko 4,35 zł.

Wygląda zatem na to, że rynki finansowe postanowiły zabawić się we wróżkę, która patrząc w karty i szklaną kulę chce przewidzieć przyszłość. To oczywiście bardzo dobrze znane zjawisko, że rynki antycypują zmiany w gospodarce, społeczeństwie i polityce obstawiając ruchy w górę lub w dół.

Po powrocie do polskiej polityki Donalda Tuska rynki „wywróżyły”, że idą w kraju duże zmiany polityczne, co zakończy populistyczną, antyeuropejską politykę rządzącej nacjonalistycznej i populistycznej koalicji, mimo, że zwycięstwo ówczesnej opozycji wcale nie było oczywiste i pewne do niemal samego dnia wyborów.

Jak zatem zapowiada się ekonomiczna przyszłość Polski? Wygrają pesymiści, czy optymiści? A może ostatnie wzrosty notowań na GPW i na rynkach walutowych to była tylko krótkoterminowa spekulacja, a za chwilę swoje niemiłe oblicze objawi szara, brutalna rzeczywistość dziury budżetowej i cięć w wydatkach kończąca wzrosty?

Nic z tych rzeczy. Przed Polską doskonały ekonomicznie rok, nawet z dużym deficytem, cięciami, bolesnymi reformami i politycznym chaosem. Oczywiście ważnym czynnikiem jest poprawa naszych relacji z Brukselą, odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz generalnie liberalne, wolnorynkowe ekonomicznie nastawienie nowej rządzącej ekipy. Dojdą jeszcze do tego duże inwestycje w przemysł zbrojeniowy, które to wydatki mają być wyjęte z reżymu deficytu finansów publicznych.

Ale są i inne tropy. Ascendent Koziorożca oraz Saturn w finansowym II domu horoskopu rządu Tuska sygnalizują ostrożną, konserwatywną, oszczędną politykę pieniężną, co rynki również lubią i doceniają. W horoskopie warszawskiej giełdy w styczniu progresywny Księżyc wkracza na Jowisza. W marcu zaś Jowisz będzie tranzytować Księżyc GPW. W horoskopie pierwszej giełdy warszawskiej z 1817 roku będzie mieć miejsce imponująca seria tranzytów Jowisza, który w maju i w czerwcu przejdzie przez Słońce, MC, Wenus i Księżyc. Podobnie imponujący wpływ koniunkcji Jowisza przez Słońce i IC horoskopu wejścia złotego w życie z 1924 roku spodziewany w lutym i w marcu mocno podbije notowania złotego.

A zatem nie ma mowy o końcu wzrostów na rynkach. Przeciwnie. W kolejnych miesiącach GPW bić będzie rekordy wzrostów, złoty będzie się umacniać do koszyka walut, gospodarka mocno ruszy do przodu przy słabnącej inflacji i poprawie innych jeszcze wskaźników ekonomicznych. I choć czekają nas jeszcze korekty i przeceny na rynkach, to jednak śmiało można mówić o rozpoczęciu nowego cyklu wzrostowego w polskiej gospodarce.