Demony znad Wisły
W hipotetycznym, kulturowym horoskopie chrztu Polski ma miejsce progresywna wędrówka Saturna przez Medium Coeli tegoż horoskopu. Znajdujemy się podczas III przejścia Saturna przez MC (a wcześniej przez Słońce) chrztu. Proces ten zaczął się około 2015 roku i potrwa mniej więcej do 2030-2035 roku. Zdarzenie to już komentowałem wcześniej.
https://solarius.pl/prognozy-miesieczne/prognoza-na-lipiec-2025/
Ponura, smutna, twarda, surowa i nieprzyjemna natura tej planety manifestuje się na wiele sposobów. W 2015 roku przejawiła się w postaci prawicowego populizmu, jaki zaczął dominować w polskiej polityce. Prawo i Sprawiedliwość pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego zaczęło demontaż państwa prawa i demokracji, obalając konstytucyjny porządek, zmierzając w kierunku autorytaryzmu.
Potem mieliśmy pandemię covid-19. I choć to globalne zjawisko, to jednak w Polsce czas ten zaznaczył się wyjątkowo dramatycznie. Nie chodzi tu o samą pandemię, ile o liczne zakazy, absurdy i dotkliwe ograniczenia, które wyzwoliły bardzo silny konflikt polityczny, zwłaszcza związany ze szczepieniami na wirusa covid.
Kolejnym ciosem był wybuch wojny w Ukrainie. Od 1945 roku na polskich granicach nie było wojny, ale się pojawiła. Jej konsekwencje zaczęły przenikać przez nasze granice (uchodźcy wojenni, rosyjska wojna hybrydowa i kognitywna, rosyjska agentura i dywersja, zamachy, podpalenia, ataki cybernetyczne, sterowani przez Putina i Łukaszenkę pseudouchodźcy atakujący wschodnią granicę). W związku z tym saturnicznie Polska musiała mocno przestawić się na rozbudowę systemów obronnych (mur na granicy z Białorusią, Tarcza Wschód), inwestując ogromne środki na zbrojenia, armię, przemysł wojskowy (program SAFE).
Populistyczna polityka prawicowych nacjonalistów spowodowała silne osłabienie ekonomiczne oraz wybuch inflacji. Kolejnym ciosem okazała się drastyczna podwyżka cen energii, gazu i paliw, będące następstwem wojny w Ukrainie. Powtórkę z tego problemu mamy obecnie. I też jest to zwyżka cen paliw będąca konsekwencją innej wojny – w Iranie.
W ostatnich kilkunastu latach mocno widoczny jest wpływ Saturna w demografii. Saturn zebrał ciężkie żniwo podczas pandemii. Podczas niej zmarło ponad 100 tys. osób, nie tylko z powodu samej choroby, ale przede wszystkim ze względu na nadmiarowe zgony związane z zamykaniem szpitali, izolacją społeczną, lockdownami. Mnóstwo ludzi cierpi na long covid, silne powikłania związane z zakażeniem wirusem oraz nieleczonymi w tym czasie dolegliwościami.
Mity podają, że Saturn pożarł własne dzieci. Mocno spada dzietność, społeczeństwo się starzeje, pustoszeją szkoły i małe miejscowości, z których ludzie się wyprowadzają lub w których wymierają ich mieszkańcy.
Ostatnim przejawem saturnicznych wpływów jest radykalne nasilenie się ksenofobicznych, nacjonalistycznych, rasistowskich i antysemickich, a nawet faszyzujących zachowań. Najbardziej z tego widoczna i bulwersująca jest fala przemocy, jaka jest wymierzona w mieszkających w Polsce Ukraińców. Nie – w stronę straszliwego wroga Polski, jaką od trzystu lat jest Rosja, ale w stronę ofiary kremlowskiego najazdu, w tak bliskich nam kulturowo, sąsiedzko i historycznie Ukraińców.
Media donoszą o setkach incydentów – od słownych pogróżek, wyzwisk, hejtu w internecie, po fizyczną przemoc, pobicia, ataki w komunikacji miejskiej, których ofiarą padają kobiety i dzieci. Media pełne są nagrań pokazujących nachlanych meneli, bandytów,
Nie ma wątpliwości, że ten wylew agresji i przemocy wobec Ukraińców jest sterowany, moderowany i kreowany przez rosyjskie służby specjalne, które od dawna próbują skłócić Polaków i Ukraińców, poprzez odgrzewanie historycznych sporów, sianie dezinformacji oraz regularnych kłamstw. Cel Rosji jest oczywisty. Polska jest jednym państw, które najbardziej wspierają walczących z rosyjską agresją Ukraińców.
Rosyjskie wojny kognitywne i hybrydowe oparte są na precyzyjnych i wnikliwych badaniach. Rosjanie doskonale wiedzą, w co uderzyć, jaki nacisnąć guzik, jak wzniecać nienawiść opartą na kłamstwach, w czym mocno ich wspiera prorosyjska agentura obecna wokół Korony Grzegorza Brauna, wokół różnych kibolskich, faszystowskich, skrajnie nacjonalistycznych ruchów.
Wielu Polaków dostało przyzwolenie, że można nienawidzić, wylewać swoje frustracje i kompleksy na innych, słabszych, gorszych. Zapomnieliśmy, jak sami byli obiektem podobnej agresji jeszcze 20-30 lat temu w Wielkiej Brytanii. To m.in. Polacy byli przedmiotem ataków i pobić w kampanii brexitowej. Podobnie było w Niemczech, Holandii, Francji, gdzie oskarżano Polaków o zabieranie pracy, pijaństwo, narkotyki, awantury, przemoc domową, zabijanie łabędzi w parkach, wyłudzanie zasiłków, przemyt, kradzieże.
Saturn obudził najgorsze demony, jakie drzemią w polskiej duszy, kojarzące się z kolaboracją z najeźdźcami, z pogromami (Jedwabne, pogrom kielecki), przedwojennym antysemityzmem, gettem ławkowym, nienawiścią do obcych, religijną dewocją i fundamentalizmem i z nacjonalizmem.
Progresja Saturna przez Słońce i Medium Coeli horoskopu chrztu ma jednak jeden, ale za to bardzo ważny i pozytywny skutek. Saturn to także Kronos – bóg-kowal, symbol pracowitości, trudu i technologii.
Polska przechodzi przez niezwykle dynamiczny, być może największy w swojej historii, czas wielkiej przebudowy, wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Po ogromnym sukcesie, jakim stała się rozbudowa sieci dróg szybkiego ruchu, przyszła pora na wielkie inwestycje w kolejnictwie, energetyce, przebudowie przemysłu, w tym obronnego. W kilkunastu najbliższych latach w Polsce będą mieć miejsce inwestycje sięgające biliona złotych – elektrownie atomowe, szybka kolej, porty, sieci elektroenergetyczne, międzynarodowe lotnisko i wiele innych.
Działanie progresywnego Saturna jeszcze się nie skończyło i może przynieść kolejne nieprzyjemne konsekwencje. Saturnowa lekcja czeka wkrótce polskie finanse, gdyż lawinowo rosnące zadłużenie nie może trwać w nieskończoność. Kolejne rządy będą musiały przeprowadzić bolesne, twarde reformy finansów publicznych.
Saturn pokazał jednak też swoją reformistyczną, zapracowaną, solidną, rozsądną twarz. Oby ona wygrała. Oby wygrał mistrz kunsztu i ciężkiej pracy Hefajstos, niż ponury, surowy, zimny i okrutny Kronos.
Niebo we wrześniu
Słońce wędruje przez znak Panny, by 23 września o godz. 2.04 wejść w znak Wagi. Dzień ten jest jednocześnie momentem jesiennej równonocy, gdy linia wędrówki Słońca przecina równik podążając w kierunku południowym, w stronę zwrotnika Koziorożca. Merkury wędruje przez Pannę (wyniesienie, władztwo), 10.09 wkracza w Wagę, ostatniego dnia września zaś wejdzie w Skorpiona. Wenus znajduje się w Wadze (władztwo), by 10.09 wkroczyć w Skorpiona (wygnanie). Mars znajduje się w Raku (upadek),by 28.09 wejść w Lwa. Jowisz wędruje przez Lwa. Saturn i Neptun retrogradują w Baranie. Uran znajduje się w Bliźniętach, zaś 10.09 wkroczy w ruch wsteczny. Pluton wędruje ruchem wstecznym przez Wodnika. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 11.09 w 18 stopniu znaku Panny, pełnia zaś 26.09, w 4 stopniu Barana.

Trzy figury na szachownicy - prognoza dla świata na wrzesień

Na wrześniowym niebie pojawią się trzy ważne figury. Pierwsze dwie niosą nadzieje i optymizm. Trzecia jest groźna i mroczna.
W wielokrotnie omawianej przeze mnie figurze bisekstyla (podwójnego sekstyla) planet pokoleniowych między 11 a 30 września dojdzie do małej zmiany. Bisekstyl składa się z Urana w Bliźniętach, Neptuna w Baranie oraz Plutona w Wodniku. Patrząc się na zodiak, możemy wyznaczyć trzy ważne, magiczne punkty: 1. początek Lwa, 2. początek Strzelca, 3. początek Wagi. Jeśli jakaś planeta znajdzie się w tych miejscach, tworzą się nam nowe, interesujące figury.
Naprzeciw wierzchołka bisekstyla, którym jest Neptun w Baranie, znajdzie się para planet – Słońce i Merkury. Utworzy to niosącą pozytywne przesłanie figurę latawca.
To rzadka konstelacja planetarna, ale częściej się zaczęła pojawiać, od kiedy na niebie sformował się bisekstyl. Latawiec niesie nadzieję, pomyślność, szczęście. Symbolizuje lekkość, zabawę, spontaniczność i szerokie horyzonty.
Między 20 a 30 września bisekstyl zostanie uzupełniony Marsem w Lwie, co utworzy figurę trapezu (ściętej piramidy). Symbolizuje on wznoszenie nowego dzieła, które wprawdzie jest niedokończone, ale rozwija się. Masońska symbolika ściętej piramidy odwołuje się do amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, będąc elementem tzw. Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych.
Trapez to także przyrząd do akrobacji sportowej. By wykonywać na nim ćwiczenia, trzeba zachować wyjątkową koncentrację, uważność, angażując w to nie tylko fizyczną siłę, ale też inteligencję i gibkość.
Trapez reprezentując nowe dzieła, plany, wizje, projekty i programy, ma również optymistyczną symbolikę, a jego budowniczo-sportowa metaforyka odwołuje się do sztuki dyplomacji i polityki.
Obie figury zapowiadają intensywne zabiegi amerykańskiej administracji, które mają zakończyć dwie wielkie wojny – w Ukrainie i w Zatoce Perskiej (Iran). Trump bowiem rozpaczliwie potrzebuje spokoju oraz jakiegoś sukcesu przez listopadowymi wyborami połówkowymi (midterms), gdyż z wojną w Iranie i wysokimi cenami paliw wybory te Republikanie przerżną koncertowo.
Niewątpliwie wrzesień będzie wypełniony różnymi zabiegami i aktywnościami międzynarodowymi służącymi szukaniu pokojowych rozwiązań palących problemów, konfliktów i sporów. Nie spodziewajmy się jednak szybkich rezultatów, gdyż każdy proces pokojowy rozwijany jest długo, żmudnie, z licznymi kryzysami, zerwaniami i blokadami.
Ale na niebie utworzy się też trzecia figura, która – niestety – bardzo źle się nam kojarzy. Miedzy 21 a 30 września Mars znajdzie się w opozycji z Plutonem. Linia tych planet znajdzie się w kwadraturze do Eris. I choć kwadratura między Eris i Plutonem już jest w zaniku, to jednak Mars wędrujący między Rakiem a Lwem będzie swoistym „łącznikiem” między tym mocno konfliktowym towarzystwem.
Homer odwołując się do mitologii pisał, że Ares i Eris są rodzeństwem. Ares (Mars) – bóg wojny, przemocy i agresji znajdzie się naprzeciw niszczyciela, mrocznego Hadesa (Plutona), który współcześni astrolodzy nazywają wyższą oktawą Marsa. Układ ten wzmacnia bogini kłótni, sporów, chaosu, awantur i konfliktów – Eris. Mamy zatem rodzinne spotkanie nieciekawego towarzystwa, agresywnej, dysfunkcyjnej rodziny. A każdy kto był kiedyś na rodzinnej imprezie na polskiej prowincji, albo oglądał filmy o mafii, wie, że czasem niewiele trzeba, by z byle głupoty doszło do wściekłej awantury, a nawet wojny, w której trup ścieli się gęsto.
Półkrzyż Marsa, Plutona i Eris pojawił się w ostatnich latach już kilkukrotnie. Niemal zawsze przynosił jakieś dramatyczne i ekstremalne zdarzenia. Najgorszym był terrorystyczny zamach, jaki w październiku 2023 dokonał Hamas mordując 1,5 tys. Izraelczyków, co zaś wywołało koszmarną wojnę w Strefie Gazy, w którym to konflikcie zginęło blisko 80 tys. ludzi. I choć wojna ta się już wygasza, to jednak problem tli się nadal mocno.
Półkrzyż jednak zapowiada coś znacznie poważniejszego i groźniejszego, niż ponowne rozpalenie konfliktu w Gazie.
Nagła i niezapowiedziana wizyta dyrektora CIA John Ratcliffe w Moskwie zelektryzowała komentatorów i analityków na całym świecie. Szef CIA nie pojechał do Moskwy na zwykłe pogaduchy. W 2021 roku dyrektor CIA William Burns z czasów prezydentury Joego Bidena, udał się do Moskwy w związku z narastającym zagrożeniem rosyjskiej inwazji na Ukrainę i koncentracją wojsk przy granicy. Pojechał tam, by ostrzec Rosję przed inwazją na Ukrainę, grożąc, że Zachód nie pozostanie wobec tego obojętny.
Ponoć szef CIA John Ratcliffe poleciał do Moskwy, by wyperswadować Putinowi próby ataku na jakieś państwo ze wschodnich rubieży NATO. Jednak znów pojawiły się groźny użycia broni jądrowej w Ukrainie, więc zaczęło się robić niewesoło.
Jak wiemy, Putin się zupełnie nie przejął groźbami Burnsa przed inwazją na Ukrainę. Czy przejmie się ostrzeżeniami Ratcliffe? Zapewne Trump wysyłając szefa CIA do Moskwy tak naprawdę wraca z propozycją dealu, który rok temu przestawił Putinowi na Alasce. Trump wystrzelał się ze środków obrony rakietowej oraz dramatycznie zużył zapasy broni w wojnie w Iranie. Chce zatem powstrzymać Putina, który też doskonale sobie zdaje sprawę ze słabości USA i ewidentnie coś kombinuje, ale chce to zrobić transakcyjnie, gdyż wątpliwe jest by mocno postraszył Putina.
Trump zatem chce jednocześnie zapobiec rosyjskiej prowokacji w pribałtyce (a może w Polsce, Rumunii lub w Mołdawii?), a także chce znów zaproponować Putinowi pokojowy deal. Wszystko na to wskazuje, że znów Putin te propozycję odrzuci. W horoskopie Estonii z 1917 roku Uran wędruje przez Imum Coeli. Tam właśnie może dojść do inwazji zielonych ludzików Putina, w Narwie, w której mieszka duża mniejszość rosyjska. Mniej prawdopodobny jest raczej atak na przesmyk suwalski. Ruchy rosyjskich wojsk na pewno zostałyby wcześniej dostrzeżone. W Narwii zaś hybrydowa wojna jest możliwa.
Po wrześniowych wyborach w Rosji, które oczywiście wygra proputinowska partia Jedna Rosja, ma dojść do dużej mobilizacji. Putin zamierza bowiem ostro docisnąć śrubę, walcząc już nawet nie o wielkie zwycięstwo, ale o osobiste przetrwanie, więc zmobilizowanych ma być nawet 500 tys. rekrutów.
W hipotetycznym, wątpliwym z punktu widzenia daty urodzenia horoskopie Putina, ale jednak obowiązującym w meainstreamie, widać dwa ważne zdarzenia. Pierwszym jest optymistyczna wędrówka Jowisza przez Medium Coeli jego horoskopu (09.2026-06.2027). To sprawia, że Putin jest pewny siebie, że nie boi się przegranej i nie liczy się z kosztami wojny. Nie ma wątpliwości, że Putin chce ruszyć z wielką ofensywą i zrobi to z pewnością.
Drugie zdarzenie jest jednak dla niego znacznie trudniejsze. To opozycja Saturna do Słońca (06.2026-03.2027). Jesienno-zimowa ofensywa nie przyniesie zakładanych rezultatów i wygeneruje kolejne, poważne i ciężkie dla Rosji konsekwencje.
Ukraina nadal jest w dramatycznie ciężkiej sytuacji. Do grudnia przez Medium Coeli horoskopu pierwszej niepodległości – Ukraińskiej Republiki Ludowej z 1918 roku – wędruje destruktor i niszczyciel – Pluton. Stąd wściekła agresja rosyjskiego najeźdźcy niszczącego w Ukrainie, co tylko się da. Ukraina nie ma efektorów (rakiet systemu PATRIOT), więc niemal wszystkie rosyjskie balistyczne rakiety docierają do celu, niszcząc przy tym wiele cywilnych celów.
Jednak Ukraińcy zaczynają zadawać Rosji coraz większe straty. Zniszczyli już blisko 40% mocy przerobowych ropy naftowej, porty, całą flotę czarnomorską, połowę systemów antyrakietowych. Ten dobry trend dla Ukrainy zaczął się wiosną.
Ta poprawa sytuacji wojennej Ukrainy ma swoje astrologiczne podstawy. W horoskopie współczesnej niepodległości Ukrainy z 1991 roku ma miejsce ważne stellum planetarne na granicy Lwa i Panny (Merkury, Jowisz, Wenus, Słońce i Mars). Do tej grupy planet zbliża się Jowisz. Tranzyt ten zacznie się w październiku i zakończy w grudniu 2027.
Poprzednim razem Jowisz uratował Ukrainę w 2014 roku przed rosyjskim podbojem, zatrzymując Rosję w Donbasie, Ługańsku i na Krymie. Celem Rosji był jeśli nie podbój Ukrainy, to przynajmniej osadzenie w Kijowie prorosyjskich władz. Zaciekła i bohaterska obrona Ukraińców oraz omyłkowe zestrzelenie w Donbasie malezyjskiego pasażerskiego boeinga 777 zatrzymało Rosję na wschodnich granicach Ukrainy.
Tym razem Jowisz zdecydowanie przechyli szalę na rzecz Ukrainy, co oznacza, że Ukraińcy albo otrzymają duże wsparcie z Zachodu, albo zastosują środki bojowe, które mocno uderzą w Rosję. Jowisz będzie również chronił Ukrainę przed spodziewaną wielką ofensywą, jaka ma się zacząć późną jesienią.
Planetarny półkrzyż może również przynieść ciężki kryzys w innych rejonach świata – na Bliskim Wschodzie, w Zatoce Perskiej, ale też wokół Taiwanu.
Końcówka miesiąca będzie dramatyczna i groźna. Łagodny i optymistyczny planetarny latawiec na chwilę się mocno zradykalizuje. Dokładnie na osi Neptun – Słońce, czyli na osi latawca, dojdzie do pełni Księżyca. Czeka nas wtedy wiele niepokojących, dramatycznych zdarzeń. Zaostrzy się sytuacja militarna na froncie w Ukrainie, a kolejne groźby użycia broni jądrowej przyniosą wstrząsy na rynkach światowych. Do ponownej eskalacji może dojść znów w Iranie.
To także czas, gdy może dojść do gwałtownych politycznych wstrząsów, zamieszek i rewolucji, co sprawi, że upadnie jakiś rząd, reżym lub dyktator. Nie są wykluczone wielkie katastrofy komunikacyjne lub przemysłowe.
Końcówka września będzie mocno kryzysowa na polu pogodowym. Spodziewać się należy katastrofalnych powodzi, huraganów oraz trzęsień ziemi.
Kryptowalutowe rycie bani, czyli halny wiatr polskiej prawicy - prognoza dla Polski
Gdy mieszkałem w Krakowie, to pamiętam, gdy zaczynał wiać halny wiatr. Nie chodziło o jego siłę, ale o to, co potrafił robić z psychiką, krążeniem i nastrojem. Opowieści o tym, jak górale wtedy piją na umów, wieszają się, zabijają członków rodziny, nie są wzięte znikąd. W wielu krajach, w których są wysokie góry znane jest zjawisko wiatru fenowego i jego dziwne działanie, szaleństwo, które wywołuje, to jak męczy, irytuje i wyczerpuje. Jednym z takich manifestacji fenowego wiatru jest „zonda”.
W meteorologii słowo to oznacza suchy, porywisty i bardzo silny wiatr o charakterze fenowym, który wieje we wschodnich rejonach Andów w Argentynie. Wilgotne powietrze napływa znad Oceanu Spokojnego i uderza w zachodnie zbocza Andów. W doliny uderza jako bardzo suchy, wręcz gorący i potężny wiatr.
Jej ciekawą manifestacją jest zjawisko „zonda sucia” (brudna zonda). Ze względu na swoją siłę wiatr ten często unosi gigantyczne ilości pyłu i piasku z suchych rejonów przedgórza Andów, drastycznie ograniczając widzialność. Wpływ na samopoczucie: Podobnie jak halny, zonda wywołuje u ludzi tzw. chorobę fenową (bóle głowy, stany lękowe, drażliwość, skoki ciśnienia).
Niemal już każdy słyszał tę nazwę Zonda (Zondacrypto), oraz okoliczności z nią związane – spektakularne bankructwo giełdy kryptowalut – która sprzeniewierzyła oficjalnie 350 mln złotych, a wszystko wskazuje na to, że chodzi o znacznie większe kwoty, sięgające ponad 2 mld złotych.
Wybór tego symbolu miał wymiar symboliczny – nowi zarządzający giełdą chcieli, aby nazwa kojarzyła się z dynamicznymi zmianami, „wiatrem odnowy”, świeżością na rynku oraz ogromną siłą i prędkością działania. W efekcie zaś nazwa „zonda” zbliżyła się do tego, co fen potrafi zrobić z umysłem, psychiką, systemem nerwowym – doprowadzić do szaleństwa, agresji, psychozy, przemocy, a nawet zbrodni.
Relacje polityków Prawa i Sprawiedliwości ze światem przestępczym i mafią są długie i zawiłe. Już za czasów Porozumienia Centrum partia Kaczyńskiego uwłaszczała się na majątku RSW „Prasa, Książka, Ruch. W otoczeniu partii Kaczyńskiego roiło się od byłych agentów SB (Kazimierz Kujda, Leonard Krasulski, Wojciech Jasiński, Andrzej Kryże, Stanisław Piotrowicz).
Założone przez Kaczyńskiego Porozumienie Centrum uwikłane było w liczne afery (m.in. FOZZ, Telegraf) w których przewijały się postaci gangsterów, byłych agentów SB, a nawet rosyjskich służb (spotkania w 1989 i 1990 Kaczyńskiego z rezydentem KGB płk. Anatolijem Wasinem).
Przy aferze podsłuchowej, która pogrążyła Platformę Obywatelską w 2015 roku mocno gmerał – poprzez Marka Falentę – rosyjski wywiad.
Dla wyborców Prawa i Sprawiedliwości nie miało to większego znaczenia. Kult jakim był otaczany Kaczyński, jego ponadprzeciętne umiejętności oddziaływania na swoje środowisko, odporna na kryzysy, porażki i niepowodzenia psychopatyczna osobowość prezesa PiS sprawiała, że nic się go nie imało, żadna afera go nie osłabiała, a kryzys po porażce wyborczej z roku 2023 prezes Kaczyński szybko opanował i pokonał.
Jednak nie ma niezniszczalnych postaci, liderów i wodzów. Niezwykła, magiczna moc Kaczyńskiego zaczęła słabnąć, a wraz z osłabieniem wodza, zaczęła się walka o sukcesję.
Pierwszym sygnałem, że pisowski monolit zaczyna słabnąć, było zdystansowane zachowanie prezydenta Karola Nawrockiego wobec Jarosława Kaczyńskiego. Nawrocki urwał się ze smyczy prezesa i zaczął prowadzić niezależną politykę, aspirując do roli lidera nacjonalistycznej prawicy. O Nawrockim jeszcze za chwilę.
Drugim sygnałem, że z partią Kaczyńskiego dzieje się coś niedobrego, była rozbijająca jedność PiS aktywność byłego premiera z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości – Mateusza Morawieckiego. W jego horoskopie Pluton wędruje przez odpowiadające za poczucie bezpieczeństwa Imum Coeli horoskopu, co sprawia, że Morawiecki poczuł zagrożenie związane z jego pozycją. Jednocześnie przez odpowiadające za cele, sukces i osiągnięcia Medium Coeli wędruje dający energię i optymizm Jowisz. Morawiecki pomyślał zatem, że albo coś teraz zrobi, albo przepadnie na zawsze.
Trzeci kryzys który uderzył w Prawo i Sprawiedliwość rozwija się na naszych oczach. Były prezes Zondakrypto Przemysław Kral przestraszył się, że mafijne grupy, które zainwestowały w giełdę, mają go już na celowniku, tak jak zaginionego byłego prezesa Sylwestra Suszka, który zapewne leży w jakimś zimnym dole lub został rozpuszczony w kwasie.
Kral poszedł na współpracę z prokuraturą i zaczął sypać. Po aresztowaniu prezesa PKOl Piesiewicza może dojść do kolejnych zatrzymań. W relację z Kralem i Zondą zamieszanych jest wielu polityków prawicy, m.in. Zbigniew Ziobro, Jacek Sasin, Przemysław Wipler i inni.
Kluczem do kryzysu, w którym znalazła się prawica spod znaku Prawa i Sprawiedliwości, jak w każdej wodzowskiej partii, jest kryzys przywódcy. W horoskopie Jarosława Kaczyńskiego ma miejsce ważne zdarzenie, jakim jest przejście progresywnego Słońca przez progresywnego Saturna (progresja do progresji).
Saturn symbolicznie jest obecny w całej aferze związanej z prezesem PKOl Piesiewiczem. Pogrążył go prezent (łapówkę), który otrzymał od szefa Zondy – wartego 40 tys. euro szwajcarskiego zegarka.
Zegar to symbol pośrednio łączący się z Saturnem – Kronosem. Kronos zaś ma swoje odniesienie do innego mitologicznego bóstwa z mitów orfickich – Chronosa, boga czasu i przemijania.
Stąd znany przesąd, by nie kupować bliskiej osobie butów, bo odejdzie. Nie kupuje się też zegarka, bo to oznacza, że czas tej relacji jest policzony. Doświadczył boleśnie tej zasady inny polityk – były minister w rządzie PO – Sławomir Nowak, który „zapomniał” wpisać prezent od żony do oświadczenia majątkowego. Potem zaś został oskarżony o korupcję.
Czy afera Zondakrypto uderzy w Prawo i Sprawiedliwość? Zapewne do jakiegoś wielkiego kryzysu nie dojdzie. Prawo i Sprawiedliwość oraz jego elektorat są odporne na kryzysy. Jednak utrata kilku procent poparcia może być dla partii Kaczyńskiego groźna.
Zondakryoto sponsorowała różne prawicowe projekty i inicjatywy, m.in. TV Republikę, polską konferencję konserwatywnej prawicy CPAC, która mocno promowała prezydencką kandydaturę Karola Nawrockiego. Zondę mocno wspierał, m.in. przez wetowanie ustaw porządkujących rynek kryptowalut, sam obecny prezydent Karol Nawrocki.
Czy ta afera mu zaszkodzi? Przeciwnie. Nawrocki będzie szedł, jak burza. Paradoks polega na tym, że Nawrocki właśnie teraz wkracza w czas swojej świetności i wielkiego przypływu. Nadchodzący rok będzie dla niego bardzo dobry. W horoskopie zaprzysiężenia Jowisz tranzytuje Słonce prezydentury, które jest w Lwie. Zaś w jego urodzeniowym horoskopie tranzytujący Jowisz w drugiej połowie 2027 dotrze do ascendentu w Pannie. Jeśli dotkną go jakieś konsekwencje tej afery, to dopiero za dwa lata. Teraz Nawrocki będzie umacniać swoją pozycję i wpływ w prawicowym elektoracie, aspirujący do roli lidera narodowej prawicy.
Czy to wystarczy, by rządząca koalicja wygrała reelekcję w przyszłorocznych wyborach? Nie jest to wcale takie pewne. Jednak pozycja lidera rządzącej koalicji Donalda Tuska znów się wzmacnia. Jeszcze kilka miesięcy temu większość komentatorów zapowiadało szybki kres hegemonii Tuska w koalicji 15.X. Jednak Tusk po ekstremalnie ciężkich dwóch latach (2024-2026) znów odzyskał wigor. W jego solariuszu Jowisz znajduje się na Medium Coeli, co sprawia, że od kilku miesięcy (gdy zaczął działać obecny solariusz), premier odzyskuje swoją dawną, wydawało się straconą, siłę.
Wrzesień można uznać za początek kampanii wyborczej do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Kampania ta zaczyna się zatem spektakularnie i z wielkim hukiem. Będzie ona brutalna i agresywna, ale to akurat nic nowego, bo tak już się dzieje od co najmniej dwunastu lat. Będzie ona jednak obfitować w spektakularne twisty oraz szokujące sensacyjne zwroty.
Wiatr halny, taki jak argentyńska zonda, potrafi nieźle namieszać w głowach, być może też sporo namiesza w polskiej polityce.
Wielkość i upadek giełdy Zonda - gospodarka we wrześniu
Zonda
Afera związana z upadkiem giełdy kryptowalut kusi, by przyjrzeć się tej historii od strony astrologicznej.
W dziejach giełdy Zondakrypto mamy trzy ważne daty. Pierwszą jest data powstania podmiotu, od którego wszystko się zaczęło, od giełdy Bitbay. Wystartowała ona 29.03.2014 roku. Nie ma szans, by dotrzeć do jakiegokolwiek źródła, z godziną startu, uruchomieniem blockchainów lub kluczy, symbolicznie więc przyjąłem południe.
W horoskopie tym od razu rzuca się w oczy koniunkcja Słońca z Uranem. Sugeruje to wizjonerstwo, kreatywność i innowacyjność założyciela (Sylwester Suszek). Widoczny jest również mocny i twardy półkrzyż planetarny, w który zaangażowana jest właśnie para Słońce-Uran. Do planet tych kwadraturę tworzy Jowisz i Pluton. Jest więc ekspansywność Jowisza oraz mroczność Plutona (mafia, tajemnicze zniknięcie założyciela).
Słońce na skutek progresji doszło do Urana w 2017. Giełda zaliczyła wtedy eksplozję popularności (1 mln użytkowników) i niezwykły wzrost obrotów (1,5 mld USD). Ale z Uranem różnie bywa. Może przynieść szokujący wzrostowy skok inie mniej szokujący kryzys. Już w 2018 roku, po tej progresji, KNF wpisała giełdę na listę ostrzegawczą, co zaowocowało w postaci wstrząsów.
Rebranding na Zonda z 8.11.2021 (na umowne południe) też ma „zaszytego” w sobie Urana, który jest w opozycji do Słońca. I też widzimy rozbudowaną formację półkrzyża, którą tworzą Słońce, Merkury i Mars w Skorpionie w opozycji z Uranem w Byku. Do planet tych kwadraturę tworzy Saturn i Jowisz. Szefostwo giełdy przejmuje Przemysław Kral.
Siostra zaginionego twórcy – Nicole Suszek – nazwała te działania wrogim przejęciem. W mediach społecznościowych formułowała ona bardzo ostre oskarżenia pod adresem nowego prezesa, używając sformułowań takich jak „perfidny złodziej” czy „bezlitosna hiena”, a także sugerowała, że nowy zarząd mógł mieć powiązania z samym zaginięciem jej brata.
08.05.2023 następuje kolejny rebranding. Rodzi się Zondacrypto – ostatnie wcielenie upadłej giełdy. I też – jak w Bitbayu – widać w nim koniunkcję Słońca z Uranem! I też jest tam obecny półkrzyż. I też – jak w Bitbayu widać wpływy Plutona. Półkrzyż składa się z opozycji Marsa z Plutonem, do których kwadraturę tworzy Jowisz.
Zondacrypto emituje swojego tokena ZND. Jesienią progresywne Słońce przekracza Urana i ZND osiąga swój szczyt na poziomie 0,8381 dolara za sztukę. Wtedy też zaczyna się romans Zondy z polityką, współpraca z TV Republika, sponsoring sportowców. W 2025 Kral spotyka się z szefem TV Republika w Monako, a Zonda podpisuje umowę na sponsoring prawicowej konferencji CPAC w 2025, która wypromowała kandydaturę Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
W lutym 2026 progresywny Księżyc przekracza Plutona. Rezerwy Bitcoina na operacyjnym portfelu giełdy doznały załamania – z poziomu około 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do zaledwie 0,086 BTC na dzień 1 kwietnia 2026 roku. Dla opinii publicznej był to sygnał alarmowy sugerujący spadek pokrycia depozytów rzędu 99%. Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie Zondacrypto. Chodzi o oszustwo, ale też pranie pieniędzy.
Zaczyna się „pośmiertna” kariera Zondy, w której splatają się wątki geniuszy kryptowalutowego biznesu, mafijne przekręty, polityczny sponsoring i czarna czeluść, która zaczęła wciągać twórców, giełdy, ich klientów oraz sponsorowane podmioty.
Finanse
Na rynkach czeka nas mocno niespokojny, niezwykle dramatyczny i rozhuśtany miesiąc. Dojdzie do głębokich wstrząsów i spadków, które zamienią się w niemalże euforię. Na te wstrząsy nakładać się będzie polityka. Kryzys wokół wojny w Iranie i w Ukrainie, ale jednocześnie informacje o pokojowym porozumieniu, co wyzwoli falę optymizmu na rynku. Trzeba się jednak liczyć z tym, że jesienią może dojść do poważnych i głębokich wstrząsów na światowych rynkach.
Giełdy
Wstrząsy i zawirowania mocno widać w horoskopie Dow Jonesa, gdzie w sierpniu zaczął się tranzyt Urana przez Słońce DJIA. Powtórka czeka nas w październiku. Dojdzie do tego przejście Neptuna przez Marsa, by mieć duże obawy o sytuację na amerykańskim rynku. Optymizmu też nie widać w horoskopie NASDAQ. Kwadratura Neptuna do Wenus oraz opozycja Jowisza do Słońca studzą optymizm. Pesymizm zdominuje również europejskie rynki. W horoskopie londyńskiego FTSE 100 mamy serię kwadratur Saturna. I choć w Londynie nieco się poprawiła sytuacja, to jednak jesień będzie dla FTSE 100 fatalna.
Kryptowaluty
Po doskonałym dla kryptowalut lecie, gdzie BTC zaliczył zapowiadany przeze mnie wielokrotnie spektakularny wzrost, wrzesień przyniesie dużą dawkę pesymizmu. Kwadratura Saturna do Słońca BTC, kwadratura Saturna do Księżyca Libry, progresywna koniunkcja Marsa przez Plutona oraz Księżyca przez Neptuna w horoskopie solany zapowiadają silne spadki. Odrobinę optymizmu widać zaś w horoskopie ethereum, gdzie koniunkcja Jowisza z Merkurym może pomóc pokonać spodziewaną bessę. Jesienią na rynku krypto powróci optymizm.
Waluty
Euro po nienajlepszych wakacjach wejdzie w trend wzrostowy. W horoskopie euro progresywny Księżyc wkracza na MC.
Rynek krajowy
Wrzesień nie będzie zbyt pomyślny na krajowym parkiecie. W horoskopie GPW kwadratura Neptuna do ascendentu, Jowisza z Księżycem oraz progresywnego Merkurego z Saturnem przyniesie spadkową korektę. Podobnie spadkowo wygląda koniunkcja Saturna z Merkurym w horoskopie WIG20. Bessa nie potrwa jednak zbyt długo i jesienią lub pod koniec roku rynki się odbiją.
Złoty
Komplikuje się sytuacja krajowej waluty. Po tym jak agencje ratingowe pogroziły palcem, złoty zaczął mieć kłopoty. Mocno rośnie rentowność polskich dziesięcioletnich obligacji (spadek zaufania do waluty), a 6,1% zaczyna wyglądać groźnie. Koszty rosnącego długu uderzają w pozycję złotego. W horoskopie złotego z 1924 roku Saturn znajdzie się w kwadraturze z Merkurym. W horoskopie denominacji z 1995 zaś Neptun znajdzie się w kwadraturze z Księżycem. Stabilizować nieco notowania złotego będzie trygon Saturna z Księżycem w horoskopie z 1924, ale nad złotym zaczną pojawiać się czarne chmury, co będzie mieć znaczenie zwłaszcza w roku 2027.




















