Nowosilcow z Waszyngtonu, czyli smutne walentynki nad Wisłą
Każda miłość kiedyś mija. To smutny, ale jednak naturalny proces. Ale jeśli miłość trwała od stu lat? Odkochanie jest wtedy szczególnie trudne i bolesne…
W pamiętnej III części Dziadów Adama Mickiewicza pojawia się postać jednej z najbardziej znienawidzonych przez Polaków postaci Nikołaja Nowosilcowa – carskiego dyplomaty, namiestnika, jednego z zasiadających w rządzie Rady Najwyższej Tymczasowego Księstwa Warszawskiego, okupacyjnej, narzuconej przez cara Aleksandra I władzy w Polsce.
Jego działania, gorliwość i służalcza wręcz lojalność wobec cara powiązana była z prowadzonymi represjami wobec młodych Polaków. Nowosilcow jako zaciekły śledczy tropiący Filomatów i Filaretów.
Nowosilcow wcale nie był Polakożercą. On naprawdę wierzył w możliwość stworzenia udanych relacji Polaków z carską Rosją. Tyle, że na rosyjskich zasadach, które właściwie sprowadzają się do bata, knuta, zamordyzmu i bezwzględnego podporządkowania, poprzez budowanie agentury, sieci informatorów złożonych z oportunistów, karierowiczów i zwykłych zdrajców.
Tradycja rosyjskich namiestników, ambasadorów, dyplomatów, którzy byli intrygantami, agentami wywiadu, dwulicowymi manipulatorami i dywersantami jest liczna i długa.
Nikołaj Repin doprowadził do pełnej dominacji Rosji w czasach króla Stanisława Poniatowskiego, tworząc podbudowę pod I rozbiór Polski. Rosyjscy posłowie i ambasadorowie Jakow Bułhakow, Michaił Wołkoński, Kasper von Saldern oraz Jakob Sievers doprowadzili do II rozbioru Polski.
Stalin też instalował w Polsce swoich agentów, namiestników i gorliwców by, mieć kontrolę nad ruchem niepodległościowym. Taką rolę spełniali Michał Rola Żymierski, Jakub Bermian, Bolesław Bierut, Konstanty Rokosowski, Karol Świerczewski i wielu innych.
W najczarniejszych nawet snach i koszmarach nie przypuszczalibyśmy, że taką rolę mogą zacząć odgrywać przedstawiciele naszego najbliższego sojusznika, ukochanych przez Polaków Stanów Zjednoczonych.
Trumpowski ruch MAGA postawił sobie za cel jawne, otwarte, niczym nieskrępowane sterowanie procesami politycznymi w swojej potencjalnej strefie wpływu. Trump i jego ludzie nie ukrywają, że chcą obalić demokratycznych liderów w Europie na rzecz nacjonalistów i populistów, których głównym zadaniem ma być rozwalenie Unii Europejskiej.
Bezceremonialnie Trump ingerował w wybory w Rumunii i w Polsce. Jasno i otwarcie popiera skrajną prawicę w Niemczech, na Węgrzech, na Słowacji, w Czechach. Trumpowi przeszkadzają demokraci, więc jawnie i otwarcie popiera Nawrockiego, wcześniej zaś Dudę.
To amerykańska administracja stała za intrygami obalenia rządu Tuska, czego elementem miało być tajne spotkanie Hołowni z Kaczyńskim. Teraz zaś trumpiści wzywają PSL do wyjścia z rządu i powołania rządu technicznego z Prawem i Sprawiedliwością.
Trump chce bowiem mieć w Warszawie swoich spolegliwych i gorliwych wyznawców, a nie Tuska, który się go nie boi, nie ma wobec niego respektu, nie znosi go, oraz oskarża o rosyjskie wpływy. Stąd pogróżki wycofania amerykańskiego poparcia wojskowego, odcięcia administracji polskiego rządu od kontaktów z administracją prezydenta Trumpa.
Afera z Czarzastym, który twardo postawił się Trumpowi ogłaszając, że tenże nie zasługuje na pokojowego nobla, że jest autokratą, co wywołało gigantyczną awanturę, to tylko odprysk tej nowej amerykańskiej polityki.
Ambasador Thomas Rose zapowiadając odcięcie kontaktów z drugą co do znaczenia osobą w państwie, jakim jest marszałek sejmu, zachował się, jak rosyjscy namiestnicy, ambasadorowie i dyplomaci, którzy robili w XVIII i XIX wieku w Polsce, co tylko chcieli, stawiając na skorumpowanych cwaniaków, klakierów, służalczych oportunistów, pożytecznych sarmackich idiotów, których Rosja miała bronić przed zachodnią zgnilizną.
Dziś też jest ich wielu, płaszczących się przed narcystycznym wodzem, wielbiących go, liczących na to, że coś spadnie z pańskiego stołu, że wielki szef MAGA pomoże im odzyskać władzę. A że ich idol to regularny tyran, autorytarny sojusznik Putina, który trzyma Trumpa za pewną część ciała aktami Jeffreya Epstine’a, to już inna kwestia.
Ambasador Tomas Rose (nie znamy godziny urodzenia) to słoneczny Lew. Opozycja Słońca z Saturnem ujawnia, że tak jak Trump – ambasador Rose – też ma autorytarne zapędy, które go dyskwalifikują, jako dyplomatę. To raczej gorliwy egzekutor trumpowskiej polityki, niż kulturalny i szanujący swoich partnerów polityczny arbiter.
Włodzimierz Czarzasty swoją nieco kontrowersyjną, ale całkowicie słuszną i prawdziwą oceną sytuacji, mocno namieszał w naszych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. I choć może powinien się powstrzymać przed zbyt obcesowymi słowami, gdyż jednak Stany są naszym ważnym partnerem, a 10 tys. amerykańskich żołnierz na polskich granicach pozwala się nam czuć bezpiecznie, to jednak sposób w jaki Trump traktuje jednego ze swoich najwierniejszych sojuszników, jest nie do przyjęcia.
Włodzimierz Czarzasty (też nie znamy jego godziny urodzenia) – spokojny, konserwatywny, słoneczny Byk, zaliczył trzy lata temu koniunkcję Urana ze Słońcem.
To sprawiło, że jego niekonwencjonalne, odważne zachowanie, zelektryzowało media na całym świecie. I choć ma postkomunistyczną przeszłość, to jego odważna postawa sprawiła, że zyskał poparcie nawet radykalnych prawicowców z Konfederacji, którzy też nie kochają Trumpa.
Polacy po dziesięcioleciach leczą się z iluzji, zdejmują różowe okulary zakochania w Wielkim Bracie zza Atlantyku. Jednak nie można żyć w wiecznym stanie zakochania, co może dziwnie zabrzmieć w okolicach walentynek. Ale każda miłość przemija. Ta również.
Niebo w marcu
Słońce przebywa w znaku Ryb, by 20.03 o godz. 15.45 wejść w znak Barana. To najważniejszy w rocznej wędrówce Słońca po ekliptyce moment roku, gdy linia wędrówki Słońca przekracza równik zmierzając na północ. Dzień ten jest momentem wiosennej równonocy (na półkuli północnej), rozpoczynającym astronomiczną wiosnę. Na południowej półkuli – przeciwnie – to początek jesieni. Merkury retrograduje w Rybach i w dniu przesilenia zmienia bieg na postępowy. Z Ryb, przez Barana, aż do Byka przewędruje Wenus. Mars kończy wędrówkę przez Wodnika i 2.03 wkracza w Ryby. Jowisz kończy retrogradację w Raku i 11.03 wkracza w ruch postępowy. Saturn z Neptunem będący w separacyjnej koniunkcji wędrują przez Barana. Uran przemierza ostatnie stopnie Byka, Pluton zaś jest w Wodniku. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 3.03 w znaku Panny. Podczas pełni będzie mieć miejsce całkowite zaćmienie Księżyca. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 19.03 w końcówce znaku Ryb.

„Si vis pacem, para bellum (chcesz pokoju – gotuj się na wojnę) - horoskop wiosny 2026

Żyjący między VIII i IX wiekiem żydowsko-perski filozof i astrolog Māshāʾallāh ibn Atharī częściej znany po prostu jako Mashallah, który specjalizował się w astrologii horarnej i mundalnej, wywarł ogromny wpływ na astrologię średniowieczną i renesansową. Był m.in. autorem horoskopu założenia Bagdadu.
Spośród jego licznych opracowań i technik, z których jest znany, jedną z najważniejszych jest horoskop rocznego obrotu świata, którą to koncepcję spopularyzowali i rozwinęli po nim Albumasar, Guido Bonatti i inni.
Horoskop ten to nic innego, niż ingres Słońca w znak Barana (początek astronomicznej wiosny), który to moment przez całe wieki, aż do czasów rzymskich, był początkiem roku.
Zresztą do tej pory dzień ingresu Słońca w znak Barana, jest dniem nowego roku w kulturze perskiej (irańskiej).
Tradycyjne metody interpretacji tego horoskopu opisane przez Mashallaha i Albumasara były dość skomplikowane i odnosiły się do losu władcy, króla i państwa, poprzez m. in. wyznaczanie tzw. władcy roku i innych sygnifikatorów.
Współcześnie horoskop wiosny ma bardziej uniwersalistyczny charakter i oczywiście fundamentalnie zależy od tego, na jakie miejsce go stawiamy. Zupełnie inaczej wygląda również sama interpretacja tegoż horoskopu, tak jak nie da się przełożyć na współczesną rzeczywistość średniowiecznych reguł, porządków i politycznej filozofii.
Słońce wkracza w Barana 20.03 o godz. 15.46 czasu CET (godzina 14.46 czasu GMT).
W Warszawie wschodzi wtedy Panna, a na osi ascendent-descendent w idealnej dokładności rezyduje linia węzłów księżycowych, przy czym ogon smoka (węz. płd.) jest na ascendencie, zaś głowa smoka (węz. płn.) jest na descendencie.
Od razu naszą uwagę przykuwa planetarne stellum, potrójna koniunkcja Słońca z Saturnem i Neptunem, które nadal są w luźnej, separacyjnej koniunkcji, przy czym Neptun jest midpunkcie Słońca i Saturna.
Dyspozytorem koniunkcji tych planet jest Mars w Rybach. Jednak Neptun jest w Baranie, więc mamy do czynienia ze wzajemna recepcją Marsa i Neptuna. Smaczku dodaje również to, że stellum Słonce-Saturn-Neptun tworzy wierzchołek bisekstyla planet pokoleniowych (wraz z Uranem i Plutonem).
Dodać należy, że po ingresie Saturna w Barana planeta ta znajduje się pozycji upadku będąc w zasięgu działania innego malefika – Marsa.
Dodatkowo w Europie Środkowej (Berlin) na Medium Coeli tegoż horoskopu wskakuje lewe ramię bisekstyla – Uran w Byku.
Mamy zatem do czynienia z niezwykle ważnym, ciekawym, niosącym istotną symbolikę i przesłanie układem w horoskopie wiosny 2026.
Co na zatem czeka w tym nowym astrologicznym roku?
Figura bisekstyla zasilona stellum Słońca, Saturna i Neptuna zapowiada potężną konfrontację, serię wstrząsów, dramaturgiczne zawirowania i niemal hollywoodzkie zwroty w obszarze geopolityki, gospodarki i kultury.
I choć to nic odkrywczego i zaskakującego, gdyż w pewnym sensie jest to kontynuacja pewnych procesów z ostatnich miesięcy i lat, to jednak pojawia się tu nowy wątek.
Nie zatrzyma to imperialnych zapędów Rosji w wojnie z Ukrainą. Nie uspokoi rewolucyjnej krucjaty trumpowskiego ruchu MAGA w Stanach Zjednoczonych. Nie poskromi odwetowej aktywności Chin na drodze do odzyskania Tajwanu. Nie sprawi, że Europejczycy złapią oddech oraz odzyskają siłę i pewność siebie.
I choć agresywność tego układu jest widoczna na odległość, to jednak nie dojdzie do wielkiej, masowej konfrontacji, jakiegoś globalnego konfliktu, wielkiej światowej wojny.
Kluczem do tej figury jest właśnie wzajemna recepcja Marsa i Neptuna, planet z dwóch różnych światów, władców Barana i Ryb. Bojowe, agresywne, wojownicze, imperialne zakusy władcy Marsa są gaszone pacyfistycznymi, wodnymi, chaotycznymi, niosącymi dekonstrukcję, rozmycie, osłabienie i defetyzm działaniami Neptuna.
Tworzyć to będzie mieszankę ostrej, agresywnej retoryki, buńczucznych zapowiedzi, pokazów siły i prowokacji pomieszanych z udawaniem, asekuracją, bezradnością, osłabieniem, rozdarciem i szarpaniną.
A zatem trzech tenorów globalnej polityki – Trump, Putin oraz Xi Jinping będą uprawiać politykę à la „wielka klatka, mały ptaszek”. Jednak nie ma nic gorszego, niż przestraszony, sfrustrowany i zagrożony upadkiem władzy dyktator. Tacy robią rzeczy przerażające, całkowicie irracjonalne i absurdalne.
Władymir Putin będzie grał wielkiego imperatora podczas gdy jego imperium powoli i systematycznie zdycha.
Donald Trump – jak to u narcyzów często się zdarza – z powodu porażek (vide ostatnia decyzja Sądu Najwyższego w sprawie ceł), rozczarowań i słabnących notowań częściej będzie ujawniać frustrację, złość i irytację małego dziecka, któremu zabrano zabawki.
Xi Jinping – teoretycznie najmocniejszy w tym układzie – pogrążać się będzie w dyktatorskiej paranoi, niczym Stalin w latach trzydziestych rozkręcający wielką czystkę w eliminacji zdrajców, dywersantów i politycznych konkurentów.
Mieszanka marsowo-neptuniczna to przepis na zwycięstwo szaleństwa, ekstremizmu i płynącej z lęku agresji wobec racjonalnej, przewidywalnej, opartej na zasadach i prawie polityce międzynarodowej współpracy.
Stellum w znaku Barana – wraz z Marsem w Rybach – obsadzają w Warszawie dom VII horoskopu wiosny, co będzie widoczne w wersjach tego kosmogramu na Europę Środkową i Wschodnią oraz Bliski Wschód (np. Kijów, Moskwa, Ankara, Tel Aviv). Ten rejon świata będzie mocno zaangażowany w skomplikowaną dyplomatyczną grę. Niewątpliwie oznacza to jakieś negocjacje związane z wojną w Ukrainie.
Rokowania związane z zawieszeniem broni będą często zrywane, zamieniać się będą w awantury, przetykane będą powrotem do wojennych operacji i działań. Ochota na kompromis będzie niewielka, o czym mówi pozycja Księżyca i Wenus w Baranie, w domu VIII.
Wojna w Ukrainie skończy się podobnie, jak I Wojna Światowa, gdy obie strony konfliktu wyniszczyły się do cna i wyczerpały. I choć Niemcy okupowały dużą część Francji, to nie zdało się to na nic wobec perspektywy wyczerpania zasobów.
Tak stanie się z Rosją i Ukrainą, które po prostu nie będą mieć już więcej sił i energii do prowadzenia wojny. Zawieszenie broni nie będzie zatem aktem politycznej rozwagi, sprytu bądź agresywnej presji, ale będzie po prostu ratowaniem życia, czemu zostanie nadana jakiś napuszona propagandowa naklejka po to, by ocalić twarz i honor.
Linia węzłów na osi ascendent-descendent przypada dokładnie na Warszawę, Bratysławę, Belgrad, Oslo i Sztokholm, częściowo też na Helsinki, Wilno, Budapeszt, Pragę i Wiedeń.
Świadomość ogromnych zagrożeń płynących ze wschodu tłumaczy fundamentalnie ważną rolę europejskiego programu dozbrajania SAFE (węzeł północny na descendencie), czemu towarzyszy agresywny amerykański lobbing, który świetnie widać w Polsce pod postacią ostro protestującej wobec niego polskiej radykalnej prawicy spod znaku PiS i obu Konfederacji (węzeł południowy na ascendencie).
Uran na Medium Coeli horoskopu wiosny niesie szansę na ogromny modernizacyjny impuls związany z programem SAFE dla Polski. I choć brzmi to politycznie niepoprawnie w uszach naiwnych pacyfistów, ale wyścig zbrojeń od wieków był kołem zamachowym postępu technologicznego, cywilizacyjnego i biznesowego będąc najlepszą polisą ubezpieczeniową na trudne czasy w imię słynnego powiedzenia „Si vis pacem, para bellum (chcesz pokoju – gotuj się na wojnę)” stworzonego przez rzymskiego historyka i pisarza Wegecjusza.
W Europie Zachodniej stellum to wskakuje do domu VIII, na ascendent zaś wkracza znak Lwa. Zachodni Europejczycy po tym, jak dostali bolesną i twardą lekcję od Wielkiego Brata zza Atlantyku, zaczną się ostro stawiać Trumpowi.
Służyć ma temu program militarnych inwestycji SAFE, obrona przed ekonomiczną presją ceł z Waszyngtonu, postępująca dalsza integracja UE, pożegnanie się z różnymi naiwnymi ideologiami, jak niszcząca europejską gospodarkę walka z globalnym ociepleniem, polityka appeasementu (uspakajania) dyktatorów, co zawsze się źle kończyło.
Jednak w Europie Zachodniej siła ascendentowego Lwa oraz domu VIII zapowiadają także falę zwycięstw prawicowych radykałów, którzy będą zdobywać coraz większe poparcie.
Część z nich zostanie izolowana, jak AfD w Niemczech. Inni zaś przestaną flirtować z Putinem i z czasem wybiorą bardziej zachodni kierunek, co miało miejsce choćby we Włoszech, i co stanie się z Frontem Narodowym we Francji oraz partią Reform UK Nigela Farage’a.
W Stanach Zjednoczonych stellum w horoskopie wiosny obsadzi dom XI. Przyniesie to ogromny społeczny ferment, sprzeciw i bunty wobec nacjonalistycznej polityki Trumpa. Amerykanie dostrzegą fakt utraty swojego największego atutu, którym nie są lotniskowce US Army, nie są to też wielkie bigtechy, ale kulturowa soft power, amerykański mit, który nacjonalistyczna rewolucja trumpistów rozmienia na drobne.
Stany Zjednoczone nie podążą zatem w stronę faszystowskiej dyktatury rządzonej przez ponurych religijnych fundamentalistów i skrajnych ideologów. Jednak siła domu XI zapowiada zaostrzenie politycznego dyskursu, co może przynieść kolejne fale przemocy, rewolty, zamieszki, ekstremizm i radykalizm, tylko że ze strony skrajnie lewicowego skrzydła demokratycznej opozycji.
Epicka furia - irański horoskop wojny
Atak wojsk Stanów Zjednoczonych i Izraela nastąpił o godzinie 9.45 czasu lokalnego w Teheranie. Ze względu na specyficzną strefę czasową Iranu, trzeba przesunąć czas zdarzenia o 3,5 godziny w stosunku do GMT, czyli na godz. 6.15 czasu GMT (w Polsce o 7.15).
Stosując zasady opisane przez Nicholasa Culpepera w jego traktacie „Horoskop wojny” („Reguły astrologii tradycyjnej” Piotra Piotrowskiego) zwraca uwagę ascendent w znaku Byka.
Ascendent to atakujący. Władczyni Byka – Wenus jest w korzystnej pozycji w znaku Ryb, co oznacza jej egzaltację. Wenus jest w ścisłej koniunkcji z Merkurym. Planety te rezydują – wraz ze Słońcem, separacyjną koniunkcją Saturna z Neptunem – w domu XI.
Broniący się – descendent – Iran, znajduje się w Skorpionie. Dawny władca Skorpiona – Mars – kończy wędrówkę w znaku Wodnika, w pozycji neutralnej. W dniu ataku ma miejsce zerowa kwadratura Marsa z Uranem, który jest w I domu. Współczesny władca Skorpiona – Pluton – jest w domu X, blisko Medium Coeli.
Odnosząc się również do zasad astrologii elekcyjnej, moment decyzji ataku nie był pomyślny. Księżyc znajduje się bowiem w opozycji do Plutona, w pustym biegu, co nienajlepiej wróży przedsięwzięciu (celom ataku) narażając tę decyzję na porażkę, negatywną ocenę Amerykanów, brak realnych osiągnięć całej operacji.
Opozycja Księżyca z Plutonem może grozić eskalacją konfliktu rozkręcając go do groźnych rozmiarów, co komplikuje plan, którym ten atak miał być tylko chirurgiczną operacją.
Odwracając sytuację, bo i tak możemy na to spojrzeć. Z punktu widzenia Iranu ascendent w Byku to obiekt ataku – Iran, a atakujący jest descendentem – Skorpion. Tu pozycja Iranu jest silna, gdyż Wenus jest w silniejszej pozycji w znakach, niż Mars. Iran zatem ma pewne zasoby i środki, by przyczynić się do poważnych wstrząsów politycznych i ekonomicznych na świecie, np. zakłócając transport ropy przez Cieśninę Ormuz.
Słońce oraz władca ascendentu Wenus są w rewolucyjnym XI domu, co może nieco zaskakiwać ze względu na to, że Trump raczej nie wspiera wolnościowych idei, praw człowieka, międzynarodowych zasad. Słońce jest w trygonie z Jowiszem w III domu, co sprawia, że Trump bardzo potrzebuje jakiejś pozytywnej idei, która odsunęłaby od niego problemy ze spadającymi notowaniami, z aktami Epstine i porażkę w Sądzie Najwyższym, który unieważnił jego decyzje o nakładaniu ceł.
Medium Coeli horoskopu ataku znajduje się w Wodniku. Stary władca – Saturn – jest w upadku w Baranie, w koniunkcji z Neptunem, w XI domu. Nowy władca – Uran – znajduje się w domu I. Wspomniany wcześniej Pluton jest blisko MC.
Stany Zjednoczone mogą się zatem uwikłać w trwający wiele tygodni konflikt, w który zaczną się angażować różne podmioty, typu Turcja, Oman, Bahrajn, ZEA, Syria, Palestyna, częściowo też Rosja, dla której Iran jest kluczowym partnerem.
Księżyc „ratuje” władztwo w Raku oraz seria trygonów – do Merkurego, Wenus, Saturna i Neptuna, więc raczej nie dojdzie do jakiegoś wielkiego, rozległego konfliktu i zostanie on ograniczony do terytorium Iranu, a potencjalne spory będą rozgrywać się przede wszystkim na polu dyplomatycznym.
Amerykański atak zatem raczej nie wysadzi z siodła irańskiego reżymu. Ale jednak siła tego horoskopu jest niebagatelna. Nie jest zatem wykluczone, że w dłuższej skali dojdzie do jakiejś większej przebudowy sił na Bliskim Wschodzie.
Oficjalnym celem operacji Trumpa (i Izraela) jest powstrzymanie Iranu w rozwoju programu zbrojeń jądrowych. Ważnym zamierzeniem jest również rozbicie nieformalnego sojuszu, jaki tworzą Iran, Rosja, Korea Płn., Chiny i szeroko rozumiany blok państw bloku BRICS.
Jeden element tego sojuszu – Wenezuela – odpadł po aresztowaniu Nicolasa Maduro. Drugi – komunistyczny reżym na Kubie – chwieje się w posadach. Oczywiście kluczowym czynnikiem w tym sojuszu jest kontrola nad rynkiem ropy naftowej. Sygnifikator tego biznesu – Neptun – jest w XII domu, więc temat kontroli rynków naftowych nie będzie pierwszoplanowym.
Cel mniej oczywisty operacji Trumpa to ucieczka od problemów swojej prezydencji. Wszystko zatem wskazuje na to, że Trump raczej nie osiągnie jakichś spektakularnych efektów – przynajmniej z punktu widzenia jego zamierzeń, nie uzyska poparcia w amerykańskim społeczeństwie i w swoim elektoracie.
Niechcący jednak Trump swoją niezbyt fortunną decyzją o ataku na Iran może przyczynić się do – jeśli nie upadku – to przynajmniej do osłabienia totalitarnego, okrutnego reżymu ajatollahów, który wymordował w styczniowych pogromach kilkadziesiąt tysięcy Irańczyków protestujących przeciwko reżymowi.
Niezamierzony efekt tej operacji może przyczynić się do osłabienia współpracy Iranu z Rosją, Koreą Południową i Chinami oraz w pewnym sensie pomóc Ukraińcom w ich ciężkiej sytuacji.
Piąty rok Putina
Jest takie powiedzenie – „generałowie lubią wiosnę”. Od czasów antycznych właśnie wiosną, po zimowej przerwie, zawieszeniu działań wojennych lub ich spowolnieniu, żołnierze wracają do walk. I choć już od XIX wieku zimą nie zapada cisza nad polami bitewnymi, a działania wojenne trwają cały rok, to jednak nadal końcówka zimy lub wiosna jest okresem, gdy na frontach walki się nasilają i rozkręcają.
Można powiedzieć, że to kwestia logistyki i warunków atmosferycznych. Po roztopach, po tym, jak grząska ziemia się stabilizuje, do boju mogą ruszyć cięższe siły. Można jednak na to popatrzeć od strony kulturowej i symbolicznej. Gdy Słońce wkracza w znak Barana, dostaje się pod wpływ lubiącego wojnę Marsa.
Rosyjskiej agresji w Ukrainie patronują jednak Ryby z ich całym pomieszaniem, unikami, chaosem, szaleństwem, złudzeniami, fantazjami i myśleniem życzeniowym. Ryby to także sprytne maskowanie, udawanie, pozory, gry, psychologiczne manipulacje i ucieczki. Różne maskirowki, udawanie, pozory, maskowanie, prowokacje i gry to jednak stare jak świat strategie, doskonale opisane w słynnym dziele Sun Tzu „Sztuka wojny”.
Rosja zaatakowała Ukrainę dwukrotnie. Pierwszy raz wojnę hybrydową rozpoczęła inwazja na Krym, która zaczęła się 23.02.2014 roku w formie prowokacji. Zaczęły się one rozkręcać w dziwną niby-wojnę jakichś zielonych ludzików, którzy nagle poczuli patriotyczny, narodowy zryw. Wszyscy teoretycy wojskowości uznali jednak operację zdobycia Krymu jako rosyjski taktyczny majstersztyk. Przy pomocy agentury, prowokacji, świetnie zaplanowanych działań służb specjalnych Ukraina praktycznie nie broniąc się, oddała Krym bez walki.
Nie może nas to zaskakiwać. Słońce ataku na Krym jest w ścisłej koniunkcji z Neptunem. Na ascendencie horoskopu ataku blisko obecny jest Pluton. Zaś blisko Medium Coeli znajduje się Saturn.
Potem już poszło znacznie gorzej, ale też w rytm horoskopu pierwszej fazy wojny o Ukrainię, dziwaczna, hybrydowa wojna o Ługańsk i Donieck rozkręcała się w tym dziwnym, rybiastym, neptunicznym sosie.
Druga faza wojny w Ukrainie – znacznie bardziej rozległa i na znacznie większą skalę – wybuchła również ze Słońcem w Rybach – 24.02.2022. Neptuniczność i rybiastość tego horoskopu jednak miała zgoła odmienny charakter. Ryby – znak rozdarcia i zagubienia – tym razem zmyliły nie Ukraińców, ale Putina i jego generałów.
Rosja szykowała się na kilkudniową operację. Na pewno nie na jakieś ciężkie, trwające tygodniami lub miesiącami walki. Putin poza żołnierzami służb specjalnych, wysyłał w większości funkcjonariuszy OMON. Rosjanie mieli w plecakach mundury galowe szykowane na paradę zwycięstwa na kijowskim majdanie.
Analizy rosyjskiego wywiadu zakładały, że Ukraińcy szybko się poddadzą lub nawet w ogóle nie będą walczyć, tak jak miało to miejsce na Krymie. Po wybuchu wojny zachodnie służby wywiadowcze dawały Ukrainie góra kilka tygodni. Wszyscy się pomylili, łącznie z niektórymi astrologami, którzy wieszczyli szybki upadek Ukrainy rozjechanej potęgą rosyjskiego terroru.
Co do skali przemocy, zbrodni i perfidii Rosjan służby wywiadowcze się nie pomyliły. Rosja – jak to zwykle ma we zwyczaju – nie liczyła się z żadnymi konwencjami i międzynarodowymi traktatami, co rażąco było widoczne w Afganistanie, w Czeczenii i w Syrii, gdzie Rosja dokonywała masowych zbrodni wojennych i rzezi na ludności cywilnej.
Wojna nie trwała kilka dni. Nie trwała nawet kilka tygodni lub miesięcy. Jej czas przekroczył dzieje czteroletniej Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, która trwała 1418 dni. Putinowskie wojska utknęły w Ukrainie na dobre, rozpoczynając piąty rok wojny, która już trwa 1461 dni i jej końca nie widać.
Najtęższe geopolityczne umysły zastanawiają się nad tym, jak długo może trwać ta wojna. W domyśle chodzi o wydolność rosyjskiej gospodarki. Po drugiej zaś – ukraińskiej stronie – jak długo Zachód Ukrainę będzie wspierać.
Nie ma już najmniejszych wątpliwości, że Rosja poniesie w niezwykle bolesny sposób konsekwencje wojny w Ukrainie. Wydała na nią już ponad 500 mld dolarów – w zasadzie bez wielkich sukcesów. Te 500 mld dolarów Rosja mogła wydać na inwestycje infrastrukturalne, na służbę zdrowia, rozwój nowoczesnej, innowacyjnej gospodarki. Wojna zaś wysysa z rosyjskiej gospodarki żywotne siły realizując chore iluzje kremlowskich ideologów.
Na wojnę Rosja przeznacza 40-50% krajowego budżetu przy słabnących dochodach z ropy, nasilającym się kryzysie gospodarki, braku ludzi do pracy, zarżnięciu dochodowych gałęzi przemysłu, podatkowym dojechaniu średnich firm i ogołoceniu zwykłych Rosjan z oszczędności i dochodów.
Wyobraźmy sobie zatem, że pewnego dnia kilkaset ciężarówek załadowanych dolarami przyjeżdża na wielki plac, po czym ktoś wylewa na nie benzynę i podpala. W wojnie zginęło i zostało poważnie rannych 1,3 mln Rosjan. Codziennie ginie na froncie od 1000 do 2000 rosyjskich żołnierzy.
Dziesięć lat wojny w Afganistanie, przy zdecydowanie mniejszych stratach (15 tys. zabitych), rozłożyło Związek Radziecki na łopatki. Ale już wtedy, po tym jak prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan rozkręcił w latach osiemdziesiątych wyścig zbrojeń, sowieci wydawali na zbrojenia procentowo tyle samo, co teraz Putin na wojnę w Ukrainie – około 40% budżetu ZSRR.
Analitycy opisujący sytuację Rosji dzielą się z grubsza na dwa nurty. Pierwszy zakłada szybki i dramatyczny upadek ekonomiczny Rosji, który zmusi Putina do pokojowych negocjacji. Druga grupa analityków twierdzi, że Putin może ciągnąć wojnę jeszcze długo, nawet kilka lat, gdyż Rosja posiada ogromne zasoby, które jest w stanie wykorzystać, nawet kosztem totalnego wyniszczenia gospodarki oraz całkowitej cywilizacyjnej degradacji rosyjskiego społeczeństwa.
Dla Rosji najbardziej korzystny byłby pierwszy scenariusz – ostry, gwałtowny, głęboki kryzys, który by zmusił Putina do rozejmu. Ostre kryzysy – podobnie jak miało to miejsce w globalnej gospodarce w 2008 oraz w 2020 – są jak ciężka, agresywna gorączka. Jest ona groźna, ale przy okazji mobilizuje układ odpornościowy. Kryzys jest wtedy ciężki i brutalny, ale zwykle szybko mija.
Rosja jednak zmierza w kierunku drugiego scenariusza – rozciągniętego w czasie, powolnego, systematycznego, niezauważalnego w spektakularny sposób gnicia i zdychania na raty. Rosja może jeszcze tę wojnę ciągnąć długo, bo jest z czego wyciskać i co eksploatować. Koszty będą jednak katastrofalne. Przypominają adaptację narkomana do toksycznego działania narkotyków. Narkomani i alkoholicy mogą nawet całkiem długo funkcjonować ze swoim nałogiem. Ale zawsze i w każdej sytuacji widać tylko jedną perspektywę – trumnę i grób.
Rosja dzięki niezwykłej ekwilibrystyce ekonomistów, zwł. szefowej Banku Centralnego Elwiry Nabiulliny – słonecznego Skorpiona (jeden ze znaków Rosji – rewolucja październikowa) – zaadaptowała się do tego destrukcyjnego procesu ratując rubla, broniąc się przed kryzysem walutowym i katastrofą finansów publicznych.
Nie ma jednak sędziwych i stale ćpających narkomanów. Jeśli nadal zażywają prochy, wcześniej czy później skończą na cmentarzu. Rosja jest na tej drodze, bez względu na to, czy dojdzie szybko do zawieszenia broni, czy też wojna będzie jeszcze trwała. Rosja bowiem zrobiła coś, co czasem robią ludzie toczeni ciężką, groźną chorobą. Zamiast zacząć się leczyć, podjąć trud diagnozy i terapii, zaczynają się szprycować środkami przeciwbólowymi i znieczulającymi odkładając wizytę u specjalisty oraz unikając bolesnej, nieprzyjemnej, ale koniecznej terapii.
Obecnie w horoskopie Federacji Rosyjskiej jest względny spokój, dlatego Putin nie panikuje i nie wymięka. Pokerowe sprawdzam jednak nadejdzie. W maju 2027 przez Medium Coeli horoskopu Federacji przejdzie Saturn testując putinowski system i będzie to bolesny test.
Gdy zaczyna się (dwa razy) wojnę ze Słońcem w Rybach to doświadcza się typowego dla Ryb podwójnego procesu, bo Ryby są podwójnym znakiem. Jedna ryba płynie pod prąd i dzielnie walczy. Druga zaś jest martwa i płynie z prądem. Ryby jedną nogą stąpają po raju, druga noga zaś dotyka dna piekieł. Za pierwszym razem można przeżyć euforię, uniesienie i wrażenie zbawienia. Za drugim zaś razem popada się w szaleństwo, cierpienie, rozpacz stając się ofiarą swoich fantazji, złudzeń i iluzji.
Hamlet z siłowni
Jedną najważniejszych transformacyjnych procesów zmian jakich doświadczyła współczesna astrologia, było odkrycie planet pokoleniowych – Urana, Neptuna i Plutona oraz wyjście tej starożytnej sztuki z muzeum, w jakim znalazła się po jej upadku w XVIII wieku.
Wraz z postępem psychologii, a zwłaszcza jungowskiej psychologii głębi, narodził się oryginalny nurt psychologii humanistycznej. Abraham Maslow, Fritz Perls, Gordon Allport, Charlotte Bühler, George Kelly, Carl Rogers, Viktor Frankl, Karen Horney pozwolili ujrzeć człowieka nie tylko, jako jedynie obiekt badań biologicznych i medycznych, ale też jako zanurzoną w kulturowym, mitologicznym, antropologicznym oceanie istotę.
Już na samym początku tworzenia się psychologii humanistycznej, zareagowali na nią astrologowie, zwłaszcza ci, na których mocno oddziaływała filozofia założonej przez Helenę Bławatską Towarzystwa Teozoficznego.
Uczennicy Heleny Bławatskiej brytyjskiej astrolożce Alice Bailey zawdzięczamy nowe, świeże, dynamiczne spojrzenie na astrologię. To ona stworzyła pojęcie Nowej Ery (New Age) – Ery Wodnika. Nie mniej ważne było jej spojrzenie na mitologię i kulturę. Dostrzegła ona bowiem w micie o dwunastu pracach Heraklesa astrologiczny klucz.
Nestor polskiej astrologii Leszek Weres w swoim fenomenalnym dziele „Homo zodiacus” pozwolił odnaleźć w literaturze i sztuce astrologiczne archetypy. Weres przywołał najbardziej pogmatwaną, pełną sprzeczności, rozdarcia i wewnętrznego cierpienia postać, jaką jest Hamlet – ikoniczna, dramatyczna figura słynnego dzieła Williama Szekspira.
Przeżywane przez niego rozdarcie, zagubienie, cierpienie, emocjonalny chaos i zmagania z samym sobą doskonale w astrologii uosabia znak zodiaku Ryb reprezentujący podwójną naturę Ryb.
Symbol Ryb przedstawia dwie ryby płynące w dwóch przeciwnych kierunkach. Pierwsza walczy i płynie pod prąd. Druga zaś jest martwa i płynie z prądem. Są jednak ze sobą połączone sznurem, co reprezentuje ich wzajemną relację – mieszankę dobra i zła, uniesienia i upadku, wielkości i podłości. W Rybach zatem przejawiać się będzie i zło, i dobro, podłość i szlachetność, wzniosłość ale też żałosna małość.
Słońce w Rybach ma między innymi prezydent Karol Nawrocki. O jego horoskopie pisałem w prognozie na wrzesień
Podwójna natura Nawrockiego wyraża się w odwołującej się do mitu o pełnej dramaturgii wędrówce bohatera drodze, od zmagań, biedy i życiowych trudności, po zwycięstwa i zdobywanie ambitnych celów. Nawrocki wywodząc się ze środowiska robotniczego, przechodząc przez burzliwą i trudną młodość, jest przykładem ludowego bohatera, który dzięki swojej aktywności, waleczności i odwadze zwycięża i wkracza na szczyt i to najwyższy, bo prezydencki.
Stąd wysokie poparcie młodych ludzi, którym imponowała fizyczna tężyzna Nawrockiego, zamiłowanie do sportów walki. Taka ścieżka kariery może być bardzo atrakcyjna dla ludzi, którzy startują z niezbyt wysokiego poziomu, osób wykluczonych, ze społecznych nizin, biedy i traum. Udowadnia to, że jak człowiek czegoś bardzo pragnie, to może wszystko.
Nawrocki jednak ma też ciemną, niepokojącą i mroczną część, zgodną z podwójną naturą znaku Ryb. Twarda, ciężka, groźna koniunkcja Księżyca w Skorpionie z Saturnem i Plutonem sprawia, że ciemna, toksyczna i autodestrukcyjna natura Ryb jest też częścią opowieści o prezydencie RP.
W jego życiorysie są niezbyt chwalebne chwile – związki z półświatkiem, ze środowiskiem kiboli, z nacjonalistycznymi, skrajnie prawicowymi organizacjami, niewyjaśnione historie pracy jako eskortujący prostytutki ochroniarz w sopockim Grant Hotelu, znajomości z bandytami i gangsterami.
Nawrocki nie jest do końca self-made-man’em, człowiekiem, który tylko dzięki swojej pracy i ambicjom wszedł na szczyty. Został wręcz wyznaczony przez Jarosława Kaczyńskiego na to stanowisko dzięki skomplikowanemu procesowi profilowania. Jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich nie było zatem wyłącznie jego zasługą. Coraz więcej już wiadomo o tym, że kluczową rolę w kampanii wyborczej Nawrockiego odegrały amerykańskie think-tanki, jak Heritage Foundation, konferencja SIPAC, amerykańskie pieniądze, medialni doradcy, narzędzia internetowe i boty sterowane przez współpracujących z Trumpem szefów bigtechów, jak m.in. posiadający „X” (dawny Twitter) Elon Musk otwarcie lobbujący za skrajną prawicą.
Trumpowski ruch MAGA mocno ingerujący w procesy wyborcze w Europie, postawił sobie za cel obalenie liberalnego porządku politycznego stawiając na skrajnie prawicowych, antyeuropejskich, nacjonalistycznych, antysystemowych kandydatów i siły z nimi związane. Takie próby były czynione m.in. w Rumunii. Teraz Trump aktywnie wspiera na Węgrzech Orbana, w Niemczech AfD, we Francji Front Narodowy, a w Wielkiej Brytanii Reform UK Nigela Farage’a.
Słynni spindoktorzy Michał Kamiński i Adam Bielan już przed wyborami prezydenckimi pielgrzymowali do Waszyngtonu jako emisariusze prawicy w celu nawiązania kontaktu z trumpistami. Kampanię wyborczą w Internecie bezapelacyjnie wygrali zwolennicy Nawrockiego. Teraz już wiemy, że stała za tym amerykańska technologia oraz ich pieniądze.
To właśnie Amerykanie z MAGA stali za politycznymi intrygami związanymi z próbą rozwalenia koalicji 15.X. Kamiński i Bielan, którzy mają na koncie sukces Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w 2005, podburzyli Szymona Hołownię do rozwalenia debaty prezydenckiej Trzaskowskiego i Nawrockiego w Końskich.
Po wyborach uczynili kolejny krok. Wysłali Hołownię na tajne rozmowy z Kaczyńskim, których celem było obalenie koalicji 15.X. Pisowscy aktywiści regularnie donoszą Amerykanom różne informacje, których celem jest prowokowanie ludzi Trumpa do utrącenia rządów Tuska i wielkiego powrotu do władzy.
Hołownia negocjował wyciągniecie części posłów z PSL oraz ze swojej partii, by stworzyć koalicję z Prawem i Sprawiedliwością oraz Konfederacją. Celem trumpistów oprócz rozbicia koalicji rządzącej Polską, było niedopuszczenie do władzy Korony Brauna ze względu na ich jawnie antysemickie poglądy.
Dochodzi do tego agresywny amerykański lobbing związany z programem zbrojeń SAFE, w którym Polska może dostać na preferencyjnych warunkach trzyprocentowy kredyt w wysokości 185 mld zł na zbrojenia, przy czym ponad 80% środków ma być wydanych w polskim przemyśle. Europejski program SAFE może przynieść potężne straty amerykańskiemu biznesowi zbrojeniowemu. Amerykanie poważnie obawiają się, że Polska rozwijając wojskowy biznes uniezależni się od amerykańskich zakupów.
Należy dodać, że dotychczasowe (za poprzedniej kadencji PiS) zakupy amerykańskiego i koreańskiego uzbrojenia szacowane na 200 mld zł były brane na kredyt 6%, bez offsetu, co oznacza, że polski przemysł nic z tego nie miał.
Amerykanie naciskają na Prawo i Sprawiedliwość oraz samego Karola Nawrockiego na to, by się „odwdzięczyły” za pomoc w wyborach prezydenckich. W tym celu Kaczyński zdecydował, by rozkręcić kampanię, która ma skompromitować program SAFE. Kaczyński gra nie tylko na rzecz Amerykanów. Jego celem jest również powrót do władzy, a bez Trumpa jest to bardzo trudne. Cel rozbicia koalicji 15.X nie został zatem porzucony. Póki co te plany się nie udają. Ale Trump i jego ludzie nie powiedzieli ostatniego słowa.
Czy to jednak nie przesada z tym doszukiwaniem się amerykańskiego śladu w próbach obalenia rządu Tuska oraz kampanii skierowanej przeciwko SAFE? Doskonale to jednak widać w horoskopie Sejmu X kadencji oraz Senatu XI kadencji. Już zaraz po wyborach w 2023 roku zwróciłem uwagę na to, że wiosna 2026 zapowiada serię wstrząsów politycznych i groźbę upadku rządów koalicji. Teraz stało się jasne, z jakiego powodu miałoby się to zdarzyć.
W horoskopie Sejmu w czerwcu tranzytujący Uran wędrować będzie przez Imum Coeli horoskopu Sejmu. W horoskopie Senatu tranzytujący Uran proces ten zaczął w lipcu 2025, czyli w okresie wyborów prezydenckich. Drugie przejście miało miejsce w październiku, a trzecie – ostatnie – w kwietniu 2026.
Nawrocki doświadczy w marcu iście hamletowskiego rozdarcia. Czeka go najtrudniejsza w jego dotychczasowej kadencji decyzja, a być może w ogóle najtrudniejsza w całej pięcioletniej kadencji. Amerykanie oraz Kaczyński oczekują od Nawrockiego weta ustawy SAFE. Program ten jednak ma duże poparcie społeczne, więc informacja o tym, że PiS i Nawrocki odrzucają blisko 200 mld zł na obronę Polski wraz z potężnym impulsem modernizacyjnym w polskim przemyśle, jest nie do uzasadnienia.
Nawrocki jest przecież zwierzchnikiem polskich sił zbrojnych i w czasie wojny może wydawać polecenia wojskowym. Żołnierze, policjanci i pogranicznicy, a także pracownicy przemysłu zbrojeniowego murem stoją za SAFE, a przecież to w większości elektorat prawicy! A zatem weto wobec SAFE to dla Nawrockiego niemalże cios samobójczy.
W marcu dojdzie do zaćmienia Księżyca, które znajdzie się na Słońcu Nawrockiego. To niezwykle groźne i trudne doświadczenie dla kogoś, kto znajduje się na świeczniku. I choć Nawrockiego czeka jeszcze kilka świetnych dla niego zdarzeń w horoskopie – przede wszystkim tranzyt Jowisza przez ascendent w roku 2027, to jednak zaćmienie Księżyca może być czymś groźnym, zapowiadając jego przyszły upadek.
Stellum Księżyca, Saturna i Plutona w Skorpionie w horoskopie Nawrockiego niesie ukryte zagrożenie. Niewiele trzeba, by coś mogło ujawnić jego ciemną, toksyczną, mroczną stronę. Nawrocki w związku z tym zacznie odczuwać coraz większe napięcie, stres i obciążenie.
Niczym szekspirowski Hamlet zacznie odczuwać silna presję i rozdarcie między lojalnością wobec Prawa i Sprawiedliwości, od swojego politycznego ojca, jakim jest Jarosław Kaczyński oraz zainstalowanych w jego kancelarii ambitnych i sprytnych ludzi Kaczyńskiego. Na tę decyzję – na podpisanie SAFE – czekają jednak polscy żołnierze, polski przemysł…
Dla każdego polityka – i to jeszcze na takim stanowisku – ważne jest też poczucie autonomiczności, godności osobistej. Nawrockiemu coraz mocniej zacznie ciążyć poczucie, że jest przedmiotem w grze, że nie jest niezależny i samodzielny w swoich działaniach.
Poczucie presji, ogromny stres, zmęczenie i przeciążenie dadzą o sobie znać. Nawrocki wcale nie jest żadnym twardzielem. On tylko udaje siłacza, twardziela i bezwzględnego wojownika. Za jego umięśnioną sylwetką i bojowymi gestami kryje się strach, niepewność, kompleksy i autentyczne cierpienie. Ostro zatem szarpią nim emocje, jak w przypadku każdych zodiakalnych Ryb.
Nasili to jego problemy z uzależnieniami i ujawni konsekwencje używania sterydów anabolicznych, które są powszechne w siłowniach. Jego ostentacyjne żucie tzw. snusów, nawet podczas oficjalnych spotkań, świadczy o tym, że Nawrocki nie radzi sobie ze stresem i ogromną presją, jaka jest częścią jego stanowiska politycznego.
Nawrocki starzeje się w oczach. Czterdziestokilkuletni mężczyzna wygląda na zmęczonego życiem sześćdziesięciolatka. Proces ten zacznie w tym roku przyspieszać. Ostatnie zaś dwa lata jego kadencji nasilą dysfunkcje i zaburzenia prezydenta. W roku 2030 – roku reelekcji – jego progresywne Słońce znajdzie się w opozycji z Plutonem. Jego problemy emocjonalne, zaburzenia i uzależnienia będą coraz mocniej zauważalne, co w zasadzie wyklucza jego reelekcję.
Szekspirowski Hamlet – archetypiczne astrologiczne Ryby – doświadczał rozdarcia między nakazem zemsty za śmierć ojca, a paraliżującą go refleksyjnością, moralnymi wątpliwościami i melancholią. To postać tragiczna, która zmaga się z koniecznością czynu, miłością do Ofelii, nienawiścią do matki i niemożnością pogodzenia ideałów z brutalną rzeczywistością.
Rynki i gospodarka
Giełdy
Luty przyniósł spore zawirowania na głównych parkietach. Dow Jones osiągnął swój rekordowy szczyt dobijając do 52 tys. punktów. Jednak nie wywołało to dalszej euforii i chyba można mówić o odbiciu się od szczytu. DJI wspierało przejście Jowisza przez Imum Coeli horoskopu tego wskaźnika. Jednak trzeba pamiętać o tym, że równolegle ma miejsce opozycja Urana do Księżyca w tym horoskopie, a w marcu dojdzie do tego przejście Saturna przez Marsa, co sprawi, że zapowiadana głęboka korekta, a nawet mocne spadki, są tylko kwestią czasu.
Dochodzi do tego tranzyt Urana przez Medium Coeli horoskopu giełdy nowojorskiej z 1792 roku. Gdy jeszcze dorzucimy do tego długą, rozciągniętą w czasie dyrekcję Saturna przez Imum Coeli horoskopu NASDAQ, plus kwadraturę tranzytującego Saturna do Wenus, by móc przpuszczać, że w marcu może dojść jeśli nie do załamania rynku, to do co najmniej głębszej korekty.
Kryptowaluty
O ile główne parkiety giełdowe w lutym nie ucierpiały specjalnie, to jednak na rynku kryptowalut miał miejsce regularny pogrom. Bitcoin spadł z poziom 100 tys. USD do 65 tys. USD. Nie mniej dotkliwe spadki miały miejsce w przypadku drugiej co do znaczenia krytowaluty – ethereum. Ze styczniowego szczytu 3,3 tys. USD, ether spadł do 1,9 tys. USD. Twarde aspekty w kryptowalucie solana ze stycznia (tranzyt Saturna przez Słońce solany) oraz bittensora tao (również tranzyt Saturna przez Słońce) były wyraźnym sygnałem, że szykuje się krach.
Marzec nie przyniesie poprawy. W horoskopie BTC Saturn przejdzie przez Księżyc, co zapowiada pogłębienie spadków. Ale – mimo, że BTC właściwie steruje ruchem kryptowalut – nieco więcej optymizmu widać w horoskopie ethereum, gdzie trygony Saturna i Neptuna mogą tu nieco zamieszać i sprawić, że ether będzie sobie lepiej radził.
Waluty
W marcu euro kontynuować będzie łagodne wzrosty w stosunku do dolara, co jednocześnie zapowiada kontynuację spadku dolara do innych walut. Jednak w okolicach kwietnia może dojść do gwałtownego zwrotu i sporego skoku w górę dolara.
Rynek krajowy
GPW nieźle sobie radziła w ostatnich miesiącach. Marzec jednak zapowiada się niewesoło. Jednoczesny tranzyt Saturna i Neptuna przez Marsa zapowiada być może najgorszy w tym roku czas na GPW – silne spadki po długich wzrostach. Pewien niepokój widać również w horoskopie WIG30, gdzie progresywne Słońce przejdzie przez Saturna. Dochodzą do tego twarde kwadratury Urana do MC i Saturna do ascendentu. Nie jest wykluczone, że analizując zdarzenia w krajowych horoskopach, widzimy jakieś większe zawirowania również na globalnych rynkach. GPW powinna odrobić straty już w kwietniu lub w maju.
Złoty
Po niezłym dla złotego okresie, w marcu może dojść do spadkowej korekty. Kwadratura Saturna do Księżyca w horoskopie denominacji z 1995 roku przynieść może spadki złotego do głównych walut. Potrwają one maksymalnie do maja.













