Do góry

Prognoza na maj 2026

Czarny łabędź znad Balatonu, czyli trzy węgierskie rewolucje

Historyków od dawna frapuje odpowiedź na pytanie: skąd taka niezwykła więź i przyjaźń między Polakami a Węgrami?

Przy licznych różnicach – Węgrzy i Polacy – zupełnie odmienne etniczne pochodzenie (Węgrzy pochodzący od ludów turańskich i Polacy-Słowianie), we wspólnej historii jest wiele niezwykłych podobieństw.

I Polska, i Węgry były regionalnymi mocarstwami. Obie nacje rozwijały się na styku łacińskiej Europy i azjatyckich, wschodnich wpływów, jako swoiste przedmurze (chrześcijaństwa).

Oba państwa doświadczyły zniewolenia i podbojów. Oba państwa mają za sobą katastrofę i traumę upadku swojej niezależności i pozycji. Polska – przez zabory, Węgry na skutek upadku Cesarstwa Austrowęgierskiego i traktatu z Trianon – przez utratę 3/4 powierzchni i 2/3 obywateli.

Oba narody mają też w swojej tradycji romantyczne, tragiczne, bohaterskie zrywy sprzeciwu wobec tyranii i zniewolenia. W nowożytnej historii Węgier miały miejsce trzy wielkie rewolucyjne zrywy.

Pierwszym był węgierski epizod Wiosny Ludów. Węgierskie powstanie wybuchło 15 marca 1848 pod wodzą Lajosa Kossutha, dwa lata po koniunkcji Saturna z Neptunem – zdarzenia, które miało miejsce zaledwie dwa miesiące temu.

Węgierskie powstanie miało za cel obalenie absolutystycznych rządów Habsburgów, odzyskanie niepodległości, języka i nauczania w języku węgierskim. Powstanie to zostało brutalnie stłumione przez cesarza Franciszka Józefa, a dobite przez wysłane z Rosji wojska feldmarszałka Paskiewicza, postaci znienawidzonej również w Polsce.

Drugim wielkim powstaniem narodowym na Węgrzech była rewolucja 1956 roku. Zainspirowani polską odwilżą studenci protestowali w Budapeszcie, żądając wolności i niezależności. Powstanie zostało krwawo stłumione przez interwencję wojsk sowieckich.

Dramat tego doświadczenia doskonale widać w samym horoskopie wybuchu powstania. Silny dół (nocny horoskop), ascendent w Raku, Ryby na MC, zerowa koniunkcja Słońca z Neptunem w V domu, w Skorpionie oraz Pluton na Imum Coeli.

Horoskop ten mocno przypomina kosmogram Powstania Warszawskiego, w który wpisany była romantyczna walka z najeźdźcą, ale też tragizm, cierpienie i ofiara.

Trzecia rewolucja? I tu zaskoczenie. Większość powiedziałaby, że był to rok 1989 podczas słynnej Jesieni Ludów, gdy sypał się w gruzy system sowiecki, a państwa będące pod butem Moskwy się z niej wyzwalały. Jednak nie w przypadku Węgrów.

Nie było tam żadnego obalania muru, wielkich społecznych zrywów, dramatycznej, wielkiej transformacji ustrojowej, którą doskonale pamiętamy z czasów reform Balcerowicza.

Upadek komunizmu minął na Węgrzech dość spokojnie i bez wielkich wstrząsów. Węgrzy żegnali się z komunizmem, jako jedno z najbogatszych państw byłego komunistycznego bloku. Nie było tam węgierskiego Balcerowicza i szokowej terapii.

Węgrzy się wręcz szczycili tym, że nie poszli z reformami tak ostro, jak Polacy. Pierwsze lata po upadku komunizmu uzasadniały słuszność tych działań. Gdy w Polsce i w innych krajach demoludów szalał kryzys, na Węgrzech było w miarę spokojnie i ekonomicznie dość stabilnie.

Potem jednak zaczął się powolny, stopniowy, ale jednak konsekwentny zjazd w dół. Kolejne rządy – zwłaszcza rząd Ferenca Gyurcsánya – zakończył się wielkim skandalem i kryzysem ekonomicznym i ponownie (po latach 1998-2002) wraca na scenę Viktor Orbán stopniowo, krok po kroku zamieniając Węgry w ponurą autokrację, tzw. „nieliberalną demokrację”, w kleptokratyczny, mafijny, korupcyjny system spenetrowany przez rosyjski wywiad i rosyjskie grupy przestępcze.

Nieprawdopodobne złodziejstwo, niczym w bananowych republikach, sprawiło, że Węgry z najbogatszego państwa byłych demoludów, stały się najbiedniejszym państwem całej Unii Europejskiej.

Jak w każdym społeczeństwie z burzliwą historią, Węgrzy nieśli w swojej zbiorowej duszy ciężkie tramy, ból, żal oraz poczucie winy i wstydu, które nie zostały rozliczone i przepracowane. To przecież reżym Miklósa Horthy’ego odpowiadał za śmierć pół miliona węgierskich Żydów, w większości zamordowanych w Auschwitz-Birkenau.

Żyjący z traumą Trianon Węgrzy zapomnieli, jak sami przyczynili się do dręczenia innych narodów w obecnej Słowacji, w państwach byłej Jugosławii, obecnej Ukrainie, a nawet i w Polsce. Potem był czas komunizmu, zwłaszcza po traumie powstania 1956 roku, po krwawym pogromie, który (po raz kolejny) zafundowali Węgrom Rosjanie.

Jednocześnie jednak wielu Węgrów wybrało konformizm, kolaborowało – a to z Habsburgami, a to z komunistami i sowietami, a to z nacjonalistami chętnie ulegając najbardziej paskudnym, faszyzującym, demagogicznym ideologiom.

Historyczne traumy, wstydliwe doświadczenia II WŚ, cierpienie związane z nieudanymi powstaniami sprawiły, że Węgrzy czekali na kogoś takiego jak Orban, który od antykomunistycznego liberała przerodził się w sprytnego, nacjonalistycznego, faszyzującego populistę i szefa mafii na usługach putinowskiego reżymu.

Jednak Węgry mają za sobą również trzecią wielką rewolucję. Miała ona miejsce 12 kwietnia i były nią parlamentarne wybory. Zdarzenie to samo w sobie nie jest niczym niezwykłym.

W końcu w demokracjach to cykliczny rytuał. Jednak tym wyborom towarzyszyło coś innego, coś niezwykłego, niemalże religijnego.
Polacy podczas rozbiorów czekali na narodowego mesjasza, na wyzwoliciela, na Zbawiciela.

Taką postacią dla wielu Polaków był papież Jan Paweł II wypełniający przepowiednię Mickiewicza z III części „Dziadów”. „Człowieka z rodu ludu”, który przyjdzie z Krakowa i połączy narody.

Mesjanizm nie obcy jest również kulturze węgierskiej, który miał podobną funkcję, jak w Polsce. Chodziło o męczeństwo, przetrwanie narodu i wyzwolenie z niewoli. Jednak brakowało samego węgierskiego „mesjasza”.

Dwa lata temu pojawia się na Węgrzech – niemal znikąd – postać kogoś, kogo trudno potraktować, jak zwykłego polityka. To był ktoś, kto bardziej przypomina charyzmatycznego, duchowego, religijnego lidera, guru i mówcę motywacyjnego w jednej osobie. Kogoś kogo doskonale w Polsce znamy, romantycznego bohatera z dramatów Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego i z poematów Norwida. I jest nim Péter Magyar.

Swoją aktywność polityczną rozpoczął od niezwykłej wędrówki. Wsiadł w swój samochód i wyrusza w podróż po Węgrzech. Nie odwiedza wielkich miast. Jeździ po biednej, zapyziałej, zalęknionej, zaczarowanej przez populizm Orbana prowincji.

Podróż ta przypominała pielgrzymkę, pokutną pielgrzymkę kogoś, kto bierze na siebie wielki ciężar, wielkie brzemię. Rozmawia z tymi nieszczęsnymi, biednymi, zastraszonymi, pogubionymi, rzuconymi na żer sprytnego politycznego machera, jakim jest Orban. A jaki znak kojarzymy w astrologii z mesjanizmem, wybawicielem, mesjaszem? Oczywiście z Rybami, w których Magyar ma Słońce.

Magyar nie ma łatwego horoskopu. Omawiałem go niedawno w ostatnim felietonie. W jego kosmogramie jest mocny i rozbudowany (aż sześć planet!) półkrzyż, który tworzą z jednej strony stellum w Rybach (Wenus, Merkury i Słońce) które naprzeciw mają koniunkcję Jowisza z Saturnem. Do tej burzliwej opozycji planetarnej tworzy uzupełniający figurę półkrzyża Neptun.

Horoskop Magyara jest trudny, twardy, potężnie obciążony, ale też charyzmatyczny i wizjonerski (Neptun w I domu, oraz Uran blisko ascendentu w Strzelcu). To nie kosmogram spryciarza, bystrego, błyskotliwego populisty, jakim jest Orban. Przypomina on raczej horoskop umęczonego drogą krzyżową Chrystusa, niż ambitnego lidera, który chce zdobyć władzę, by realizować swoje pomysły i koncepcje.

Ale to też nie jest horoskop romantycznego przegrywa, którzy byli uwieczniani w romantycznych dramatach, jak narcystyczny, pogubiony, chwiejny Kordian Słowackiego. Magyar to twardziel, co zawdzięcza koniunkcji Słońca z Marsem. Nie jest przegrywem, których pełno w dziejach naszych krajów. Ma w domu X silnie działającą koniunkcję Jowisza i Saturna. Jest zadaniowy, skupiony na działaniu, pracowity i zorganizowany, o czym świadczy Medium Coeli w Pannie.

Jakby tego wszystkiego było mało, przez IC jego horoskopu, a zarazem przez urodzeniowego Marsa, właśnie przemierza Saturn z Neptunem. Można by zatem powiedzieć za starożytnymi Nec Hercules contra plures (łac. „nawet Herkules nie poradzi przeciw wielu”).

Na Magyara sprzysięgło się całe zło populistów i autokratów. Zastawiano na niego pułapki, szykowano kompromaty, obyczajowe skandale, straszono wojną, zamachami bombowymi Ukraińców. I znów na scenie – jak podczas pierwszej i drugiej rewolucji pojawiają się – niczym demony z piekła – Rosjanie próbując mieszać i organizować prowokacje.

Ale on wygrał… Wysoko, spektakularnie, błyskotliwie. Zapamiętamy na zawsze te wspaniałe, piękne, niezwykłe sceny nocy wyborczej, jego marsz zwycięzcy w rytm poruszającej piosenki Franka Sinatry „My way”, co na pewno przejdzie do historii.

Jednak to wszystko nie jest takie proste. Czy Magyar uratuje liberalną demokrację na Węgrzech i w całej Europie? Do liberalnej demokracji potrzeba liberalnych demokratów. Zwycięstwo Magyara nie zmieniło węgierskich umysłów w kilka godzin. Orban nie wziął się znikąd. Tak jak znikąd nie wziął się Kaczyński, Nawrocki, Fico, Babiš, Putin, Trump i inni.

Magyar ma też swoją ciemną, niekoniecznie miłą i przyjemną twarz, która na pewno się ujawni. A nie wszystkie plotki o jego kontrowersyjnych zachowaniach są wyssane z palca. W VIII domu jego horoskopu znajduje się bowiem Księżyc, dodatkowo w kwadraturze z Plutonem. Magyar to zatem nie jest miły chłopiec, choć sympatyczny na swój sposób oczywiście jest.

Magyar nie bez powodu wywodzi się z orbanowskiego Fidesu, więc to polityk prawicowy, może bardziej – centroprawicowy. Jest populistą i ma niezwykle umiejętności medialne. Orban początkowo też był wolnościowcem i liberałem.

I choć Magyar ma Słonce w Rybach, to jednak pokaże też twardą rękę. I okaże się, że w pewnym sensie będąc tym charyzmatycznym liderem, z czasem może zacząć przypominać tych, z którymi tak dzielnie walczył.

Tak wielkie zwycięstwo, tak wielkie nadzieje – nie tylko Węgrów, ale też setek milionów ludzi na całym świecie – to groźna pokusa, która zamieniała charyzmatycznych liderów w zamordystów i autokratów. Czy taki los czeka Magyara? O jego przyszłości i losach jego politycznej kariery napiszę więcej, gdy poznamy majowy horoskop zaprzysiężenia jego rządu.

Na Węgrzech zdażyło się coś niezwykle ważnego, co będzie mieć swoje globalne znaczenie. Teraz dopiero rozumiemy, co oznaczała niezwykła, fascynująca, błyskotliwa figura bisekstyla (podwojnego sekstyla) planet pokoleniowych – Urana, Neptuna i Plutona.

Węgierskie wybory będą niczym czarny łabędź z teorii Nassima Taleba, swoistym game changerem, wyjętym z antycznego dramatu Deus ex machina, nadzieją i szansą dla uciemiężonych ludów, w których rządzą sprytni populiści.

Ale to także wielka niewiadoma i ostrzeżenie. Łatwo można bowiem wskoczyć z nacjonalistycznego deszczu pod populistyczną rynnę. Na Imum Coeli horoskopu Magyara rezydują obecnie tranzytujący Saturn i Neptun niosąc potężny ciężar i zagrożenie.

Ale jak mawiają taoistyczni mędrcy kryzys to również szansa. Szansę Magyar otrzymał 12 kwietnia. Kryzysu jednak też nie uniknie, o czym się zwycięzca węgierskich wyborów szybko przekona próbując naprawiać mafijny burdel, który zostawił po sobie Orban. Burdele zaś to sfera, która z Rybami też ma wiele wspólnego.

Niebo w maju

Słońce przebywa w Byku, by 21 maja o godz. 2.36 wejść w znak Bliźniąt. W znaku tym wędruje Uran oraz Wenus, która 19 maja wkroczy w Raka. Z Byka do Bliźniąt 17 maja przejdzie Merkury (władztwo). Mars znajduje się w znaku swego władztwa, w Baranie, lecz 19 maja wkracza w Byka. Jowisz wędruje przez Raka, Saturn zaś z Neptunem przez Barana. Pluton wszedł w kwietniu w retrogradację w Wodniku i pozostanie w ruchu wstecznym aż do października. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 1 maja w znaku Skorpiona. Czeka nas w maju również druga pełnia – 31 maja w Strzelcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 16 maja w Byku.

Witaj uranowa jutrzenko! - prognoza dla świata na maj

Po krótkiej – czteromiesięcznej – obecności w znaku Bliźniąt w roku 2025, Uran wkracza w Bliźnięta już na dłużej, bo aż do roku 2032. Jego wędrówka przez ten znak niesie szereg ważnych, dalekosiężnych konsekwencji i skutków.

Przejście Urana z Byka do Bliźniąt wiele zmienia, gdyż pozycja Urana w Bliźniętach jest fundamentalnie różna, od swojej poprzedniej – siedmioletniej – wędrówki przez Byka. W Byku dyspozytorem Urana była Wenus. Sam zaś Byk ze swoją konserwatywną (astrologiczne jakości stałe), ziemską, spokojną, niechętną zmianom i procesom modernizacyjnym naturą tłumaczył, skąd tak duże sukcesy stawiających na ludowy konserwatyzm, tradycjonalizm, nacjonalizm i populizm ruchów politycznych w ostatnich latach.

To na tę wędrówkę przypadła pierwsza kadencja Donalda Trumpa (pierwszy rok jeszcze z Uranem w Baranie) oraz początek drugiej. W trakcie tejże wędrówki Urana przez Byka doszło do agresji Rosji na Ukrainę w imię zbierania ruskich ziem, Uran w Byku jest również obecny w horoskopie amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. Walka o surowce, zasoby, ziemie, kopaliny, nacjonalistyczne mrzonki, odwołujące się do chorych, faszystowskich ideologii krwi i ziemi rojenia to też domena Urana w Byku.

Bliźnięta zapowiadają zasadniczą zmianę narracji, tła, kontekstu – niemal wszystkiego o czym ciągle opowiadaliśmy i pisaliśmy. Przede wszystkim Bliźnięta są znakiem powietrznym i zmiennym. Uran jako władca powietrznego Wodnika w Bliźniętach jest w bardziej naturalnym dla niego środowisku niosąc zdecydowanie bardziej modernistyczne, wolnościowe, odwołujące się do dynamiki i progresywnych idei przesłanie.

Domeną Urana jest równość, tolerancja, prawa człowieka, humanizm, postęp, rozwój, nowoczesność, wolność, innowacje, eksperymenty, bunt, kontestacja, liberalizm. To oczywiście cechy przypisywane również Wodnikowi, choć pamiętajmy, że jeszcze do XVIII wieku znak ten był rządzony przez Saturna.

Wolnościowy, liberalny duch „wcielił się” w Wodnika dopiero po odkryciu Urana, po trzech wielkich XVIII-wiecznych rewolucjach: francuskiej (obalenie arystokracji, liberalna demokracja), angielskiej (rewolucja przemysłowa) i amerykańskiej (wolnościowa i niepodległościowa).

Czas poprzedniej wędrówki Urana przez Bliźnięta (lata 1942-1949) niespecjalnie kojarzy się z wolnościowymi, liberalnymi ideami, pozornie…  I choć wtedy trwało szaleństwo II Wojny Światowej, to pamiętajmy, że wybuchła ona wtedy, gdy Uran wędrował przez Byka. Kontrowersyjne wydawać się również może to, że kojarzony z postępem i rozwojem Uran modernistyczny charakter Urana najmocniej się przejawił właśnie podczas wojny.

To jednak znana od wieków zasada, że wojny tworzą niezwykle silny impuls modernizacyjny i stymulują rozwój technologiczny. Podczas II WŚ nastąpił skokowy postęp w sferze nauki i techniki.

W 1942 roku Amerykanie ściągają najbardziej wybitnych fizyków i matematyków rozwijając program budowy broni jądrowej – największy w dziejach ludzkości projekt naukowy – projekt Manhattan.

16 kwietnia 1943 roku na wyspie Uznam hitlerowcy organizują konferencję poświęconą rozwojowi technologii rakietowej. Wraz z Himlerem debatuje Werner von Braun, pionier nowoczesnej technologii rakietowej, twórca innowacyjnej broni rakietowej, pocisków V2, którą hitlerowcy budują w W KL Mittelbau Dora. Po wyzwoleniu Amerykanie wykorzystali prace von Brauna w programie lotów kosmicznych Apollo oraz lądowania na Księżycu.

Technikom rakietowym towarzyszył też imponujący postęp w badaniach i zastosowaniu silników odrzutowych w lotnictwie. Podczas II Wojny Światowej nastąpił również błyskawiczny rozwój i wdrożenie technik radarowych.

W latach 1943-1945 roku na Uniwersytecie w Pensylwanii amerykańscy inżynierowie budują pierwszy programowalny elektroniczny komputer ENIAC (Electronic Numerical Integrator and Computer) zbudowany na bazie lamp próżniowych.

Gdy uruchomiony został ENIAC, dwa lata później trzech amerykańskich fizyków: John Bardeen, William Shockley i Walter Brattain zbudowali pierwszy tranzystor (nagroda Nobla w 1956 roku), co rozpoczęło erę nowoczesnej elektroniki opartej na półprzewodnikach.

To podczas ostatniej wędrówki Urana przez Bliźnięta narodziły się idee, które miały niezwykle pozytywny wpływ na pokój i wolność. Plan Marshalla (początek 1948 rok) pomógł odbudować Zachodnią Europę po zniszczeniach II WŚ, uchronił ją przez ekspansją komunizmu, zbudował przyszłą potęgę przemysłową i polityczną EWG.

Niewątpliwie Uran w Bliźniętach przyniesie gwałtowne przyspieszenie w wielu obszarach nauki i technologii, w których badania utknęły, jak choćby w pracach nad fuzją jądrową, w pracach nad wysokotemperaturowymi nadprzewodnikami, w obszarze badań kosmologicznych(poszukiwanie czarnej materii i czarnej energii), technologiami wodorowymi oraz produkcją syntetycznych paliw na bazie dwutlenku węgla.

Jednak nie mniej istotne obszary sterowane przez Urana, to procesy społeczne i polityczne. Uran (wraz z Wenus) jest nieformalnym patronem liberalnej demokracji. Jego już długoletnia obecność w Bliźnięta została poprzedzona ważnym zwycięstwem Petera Magyara na Węgrzech.

Nie ma znaczenia, że jest on zasadniczo prawicowym konserwatystą. Jego polityczna aktywność, prowadzona przez niego kampania wyborcza oraz spektakularne, widowiskowe, zaskakujące zwycięstwo nosi w sobie pewne wątki Urana w Bliźniętach i jest sygnałem wyczerpywania się atrakcyjności nacjonalistycznego populizmu, jakiego fala najmocniej się zamanifestowała właśnie podczas wędrówki Urana przez Byka.

Uran w Bliźniętach oraz zwycięstwo Magyara będzie ważnym materiałem szkoleniowym dla przyszłych liderów – z różnych politycznych skrzydeł. Pokazuje również kierunek, w którym podążać będą aspirujący do politycznych funkcji aktywistów i działaczy. Jest nim powrót do źródeł demokracji, do bezpośredniego kontaktu z elektoratem, demokracji przedstawicielskiej.

To nie oznacza definitywnego kresu populizmu. Jest on bowiem wpisany w demokratyczną walkę o władzę. Pozbawiony on jednak będzie swoich najbardziej toksycznych elementów: faszyzmu, szowinizmu, demagogii, opartej na nienawiści skrajnej manipulacji, prania mózgu, jaki zafundowały nam media społecznościowe.

Demokrację uratuje to, co było powodem wielkich obaw i lęków ostatnich lat, czym jest sztuczna inteligencja, której algorytmy zaczną czyścić Internet z toksycznego szlamu i trucizn, które sączyły weń żądni zysków oligarchowie-właściciele bigtechów, służby specjalne ponurych dyktatur i reżymów. Pojawi się również szansa na jakiś nowy oddech wolności po dramatycznym kryzysie tego, czym były dotychczas media i czym się stały – narzędziem manipulacji, wpływów, politycznej kontroli.

Wejście Urana w Bliźnięta będzie mieć jeszcze jedno, bardzo ważne przesłanie i funkcję. We wspomnianej przeze mnie wielokrotnie figurze tzw. bisekstyla (podwójnego sekstyla), który tworzą planety pokoleniowe, nastąpi istotna zmiana. Konstrukcje bisekstyla tworzą Pluton w Wodniku, Neptun w Baranie oraz Uran, który był do tej pory w Byku.

Wejście Urana w Bliźnięta sprawia, że figura ta nabiera energii oraz wzmacnia swoją symetrię. Neptun jest w ognistym Baranie, Pluton w powietrznym Wodniku, Uran za już w – również powietrznych – Bliźniętach. Fantastyczne, dalekosiężne, inspirujące przesłanie bisekstyla dopiero teraz będzie widoczne i aktywne.

Po dwóch miesiącach od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran, można stwierdzić, że w tej wojnie mamy dwóch przegranych, trzech zwycięzców oraz jeden podmiot o – na razie – nieustalonym statusie. Przegranymi są przede wszystkim Stany Zjednoczone i sam Donald Trump, który rozpoczynając wojnę widział się w aurze wielkiego zwycięzcy. Blokada cieśniny Ormuz, dotkliwe straty amerykańskiej armii, przestarzała strategia wojenna, nieradząca sobie z nowoczesną wojną dronową, szok naftowy i potężne zawirowania na rynkach finansowych każą powątpiewać w sens całej awantury. Pusty bieg Księżyca, Pluton na Medium Coeli oraz Uran w I domu horoskopu wojny nie zapowiadały łatwego zwycięstwa, lecz duże i poważne zawirowania, efekty uboczne i wtórne fale tektoniczne, również polityczne.

Zwycięstwa w tej wojnie nie może ogłaszać jednak Iran. I choć reżym nie padł, lecz trwa, to jednak reżym ajatollahów zaliczył ciężkie ciosy. Potencjał militarny został mocno osłabiony. Nie istnieje irańskie lotnictwo wojskowe, obrona przeciwlotnicza, marynarka wojenna. Potężne zniszczenia infrastruktury, przemysłu i ogromne straty gospodarcze stawiają reżym w niewesołej pozycji.

Na razie reżym podkręca propagandowy przekaz o swoim wielkim zwycięstwie i sukcesie, jakim jest blokada cieśniny Ormuz oraz wywołany na skutek wojny szok naftowy, przemysłowy i handlowy. Jednak po zawieszeniu broni i pokojowych negocjacjach, gdy sytuacja militarna się uspokoi, Irańczycy zaczną głębiej spoglądać w przetrzebione wojną portfele, co pod znakiem zapytania stawia przyszłość władzy irańskich fundamentalistów. W horoskopie rewolucji irańskiej dyrekcyjny Jowisz wkracza na Imum Coeli. W maju na Słońce Republiki Irańskiej wkracza zaś Saturn, co sprawi, że reżym zacznie się chwiać w posadach i wątpię, by dotrwał do końca roku.

Zwycięzcą wojny niewątpliwie jest Izrael. Polityczny brat-bliźniak Trumpa, nacjonalista i populista premier Netanyahu może się pochwalić tym, że potężnie osłabił irański reżym, który przez długie lata będzie odbudowywać swój militarny potencjał. Od kilku lat temat Izraela ciągle pojawia się w moich prognozach, gdyż w horoskopach związanych z Izraelem dzieją się szalenie ważne rzeczy.

Tylko w tym roku doszło do istotnych tranzytów. W II wersji horoskopu Izraela w styczniu Neptun wędrował przez Imum Coeli, Saturn zaś przez IC Netanyahu. W lutym i w marcu Pluton znalazł się w opozycji do Księżyca w horoskopie Izraela. Izrael od 2023 (terrorystyczny atak Hamasu na Izrael) wkroczył w wieloletni czas wojen i politycznych kryzysów. W najbliższych latach Izrael czekają kolejne wojny, wstrząsy, kryzysy i zawirowania.

Zwycięstwo niewątpliwie mogą ogłaszać… Chiny. Nie ma znaczenia, że nie uczestniczyły w tej wojnie. Państwo Środka jednak to wróg Stanów Zjednoczonych i naturalny sojusznik Iranu. Po potężnym kryzysie prestiżu i pozycji amerykańskiej polityki i wojennej machiny, Chińczycy mogą otwierać szampana. Tranzytujący Pluton przez Księżyc w horoskopie ChRL zapowiada zaostrzenie polityki Chin wobec Zachodu i narastanie imperialistycznych tendencji w Pekinie. Jednak Chiny nie unikną kłopotów. Saturn w opozycji do Słońca horoskopu ChRL zapowiada kryzys ekonomiczny i inne wstrząsy, co zmusi Chińczyków do zmiany strategii.

Zwycięzcą wojny jest oczywiście Rosja, która dostała butlę z tlenem w postaci wzrostu cen ropy naftowej i łaskawego podejścia Trumpa do Putina. Zastrzyk pieniędzy pozwoli złapać oddech zmierzającej do ciężkiego kryzysu Rosji. Pokój i stabilizacja sytuacji będzie zatem złą wiadomością. Dodatkowo Ukraińcy skutecznie niszczą rosyjską infrastrukturę paliwową, co mocno utrudnia dyskontowanie przez Rosję wzrostu cen, więc w Rosji problemy szybko wrócą i to ze zdwojoną siłą.

No i ten podmiot wojny o na razie nieustalonym statusie. Jest nią Ukraina. Pierwsze komentarze po wybuchu wojny nie były dla Ukrainy pomyślne. Trump przestał się interesować Ukrainą, Rosja zyskała dodatkowe środki na wojnę, amerykańska broń (przede wszystkim rakiety systemów przeciwlotniczych) przestaje płynąć do Ukrainy, gdyż jest potrzebna na Bliskim Wschodzie. Jednak sytuacja w Ukrainie zaczyna zaskakiwać.

Ukraina ostatnio zadała Rosji potężne ciosy i stała się cennym partnerem dla zaatakowanych przez Iran sojuszników Stanów Zjednoczonych ze swoimi dronowymi systemami obrony przeciwlotniczej. W omawianym przeze mnie horoskopie Ukrainy nadciąga wielki przełom zapowiadający koniec wojny, co nastąpi najpóźniej wiosną 2027, ale pierwsze przymiarki czekają nas już za kilka miesięcy.

W maju – obok umacniającego się bisekstyla – czeka nas również ważny półkrzyż znaków stałych na pierwszej pełni Księżyca (będą dwie) 1 maja, gdy pełnia znajdzie się w kwadraturze z Plutonem, co zapowiada gwałtowne zaostrzenie sytuacji politycznej i militarnej oraz dramatyczne zdarzenia pogodowe i komunikacyjne, katastrofy i kryzysy.

W połowie miesiąca stellum planetarne w Bliźniętach (Słońce, Księżyc, Uran i Merkury) przyniesie widowiskowe zmiany, medialne sensacje, polityczne wstrząsy i ekonomiczny szok.

Kłótnia w prawicowej rodzinie - prognoza dla Polski

Po zwycięstwie w zeszłorocznych wyborach prezydenckich wspieranego przez szeroko rozumianą prawicę kandydata – Karola Nawrockiego – przyszłość parlamentarnych wyborów w roku 2027 wydawała się przesądzona. Nokaut, jaki otrzymała koalicja 15.X, spadające notowania koalicji, potężny amerykański lobbing stojącego za prezydentem Donaldem Trumpem ruchu MAGA, który wspiera radykalną prawicę w Europie, a także kryzys jednego z koalicjantów koalicji – ruchu Szymona Hołowni Polska 2050 – w zasadzie nie dawał wielkich szans na powtórzenie sukcesu z roku 2023.

Doszły do tego jeszcze konsekwencje globalnych procesów, kryzysów i wstrząsów, jakimi nadal są silne wpływy rosyjskich służb specjalnych w związku z polskim zaangażowaniem w wojnę w Ukrainie oraz najnowsze problemy związane z naftowym i gazowym szokiem po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran, w postaci wzrostu cen i obniżce perspektyw wzrostu gospodarki.

Sytuacja się jednak zaczęła zmieniać i ewentualne zwycięstwo narodowej prawicy w wyborach w roku 2027 już nie jest takie oczywiste.

Co się stało, że prawicy przestało „żreć”? Jest kilka czynników stojących za pogorszeniem sytuacji w tej części sceny politycznej. Można je podzielić na dwie grupy. Pierwszą są problemy głównych sponsorów radykalnej prawicy w naszej części świata.

Nie jest już żadnym sekretem fakt, że istnieje wyraźny, oparty na taktycznych korzyściach, interesach, a może i kompromatach, sojusz Trumpa z Putinem. Jest on czymś logicznym, gdyż ludzie o autorytarnych skłonnościach i tendencjach mają podobne cele i podobnych przeciwników, jakimi są liberalne demokracje, które zamordyści chcą obalać oraz zastępować przychylnymi sobie wasalnymi układami i porozumieniami.

Kłopoty Trumpa, uwikłanie się w dziwne awantury, konflikty, wojna w Iranie wraz z naftowym szokiem, spory z papieżem oraz zrażanie do siebie katolików, rozbija twardy nacjonalistyczno-religijny sojusz różnych radykalnych prawicowców na całym Zachodzie. Coraz większe problemy ma też intensywnie wspierający antysystemowe, radykalne, nacjonalistyczne, szowinistyczne nurty polityczne reżym Putina. Narastający w Rosji kryzys sprawia, że siła i nośność kremlowskich wpływów słabnie również nad Wisłą.

Widać wyraźnie, że gorliwe stawianie na Trumpa zaczyna się mścić na polskiej prawicy. Koniunkcja Słońca z Plutonem w horoskopie zaprzysiężenia Trumpa sugeruje, że destrukcyjny wymiar tego aspektu wpływa nie tylko na samego Trumpa, ale też na schlebiających mu, wiernopoddańczych wielbicieli trumpizmu w Polsce. Trump jest zatem coraz bardziej toksyczny i wciąga ze sobą wszystkich na dno.

Doszła do tego bolesna i widowiskowa porażka Orbana na Węgrzech, otwarcie i bezczelnie wspieranego przez trumpistów, by zauważyć, że czar czerwonych czapeczek MAGA przestaje działać również nad Wisłą.

Jeszcze ważniejsze są przyczyny wewnętrzne kłopotów polskiej prawicy. Kryzys ten nie jest tak wyraźnie widoczny po stronie obu Konfederacji (Menztena i Brauna), których notowania są względnie stabilne. Coraz poważniejsze problemy zaś zaczynają dotykać kluczowego dla przyszłości polskiej sceny politycznej Prawa i Sprawiedliwości.

W PiS od kilku miesięcy zaczyna się rozkręcać duża awantura związana z rosnącymi ambicjami pretendentów do schedy po Jarosławie Kaczyńskim. Sam prezes PiS jednak nie ma zamiaru wypuszczać władzy z rąk, gdyż partia jest dla niego wszystkim – sensem życia oraz wehikułem realizacji wyśnionych celów politycznych i rewolucyjnych wizji.

Narastający ferment, bunty, konflikty, awantury, rewolucyjne zwroty i zmiany doskonale widać w horoskopie kongresu założycielskiego Prawa i Sprawiedliwości. Do Słońca tego horoskopu zbliża się Uran zapowiadając wywrotowe tendencje i wstrząsy. Uran zbliży się do Słońca PiS we wrześniu 2026. Jednak raczej do jakichś widowiskowych insurekcji raczej nie dojdzie. Wspierający wpływ Jowisza na Medium Coeli sprawi, że Kaczyński ogłosi wczesną jesienią zakończenie sporów i konfliktów.

Tego optymizmu jednak w partii nie wystarczy na długo. Zaraz przed wyborami – latem 2026 – Uran po raz pierwszy przejdzie przez Słońce horoskopu kongresu założycielskiego PiS. Konflikty, spory i wstrząsy wybuchną ze zdwojoną siłą. I chyba wybory w roku 2027 Prawu i Sprawiedliwości nie pójdą po myśli, gdyż od listopada 2027 do lutego 2028 tranzytujący Uran znajdzie się na Słońcu partii w pozycji stacjonarnej (II i III przejście), co oznacza co najmniej wielkie zmiany, zwroty, przełomy i rewolucje.

Owszem, może to oznaczać pokoleniową zmianę, przebudowę, podążanie ku nowoczesnej formule, odświeżenie programu, idei itd. Jednak pamiętajmy o silnym genie autodestrukcji na łonie polskiej prawicy, którą przed epoką hegemonii Kaczyńskiego toczyły spory, kłótnie, konflikty, podjazdowe wojny, podziały i wstrząsy.

Pupil Kaczyńskiego, usynowiony politycznie, wychowywany na potencjalnego następcę, były premier Mateusz Morawiecki, zorientował się, że w trakcie pałacowych intryg zostaje odsuwany na boczny tor przez grono radykałów zwanych maślarzami. Sam zaś lider i prezes  Kaczyński zaczyna dystansować się od Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki zrozumiał, że albo coś zrobi, albo przegra walkę o wpływy. Morawiecki słusznie przypuszcza, że przyszłością Prawa i Sprawiedliwości nie będzie radykalizacja zamykająca partię w radykalnej i skrajnej niszy, lecz droga ku centrum. Ten trend nie jest w partii popularny po tym, jak Kaczyński przestawił wajchę ostro na prawo, ścigając się z Menztenem i Braunem o rząd dusz na prawicy.

Były premier jest w niezwykle ciekawym momencie życia. Na jego Medium Coeli wkrótce wkroczy Jowisz, więc nie jest on skazany na porażkę w rywalizacji o władzę. Jednak w jego horoskopie dzieje się coś znacznie poważniejszego i mocniejszego. Przez Imum Coeli jego horoskopu wędruje niszczycielski Pluton, co sprawia, że działania Morawieckiego przyniosą głęboki podział, rozbicie i wstrząsy.

Kluczowa jest jedna sytuacja, które ma miejsce w horoskopie samego prezesa PiS, gdyż to on jednoosobowo spaja całą formację. Kaczyński popełnił w ostatnim czasie szereg błędów. Postawił wszystko na jedną kartę, jaką było bezwarunkowe poparcie dla Donalda Trumpa, potem dla Orbana na Węgrzech. Prezes PiS upojony zwycięstwem Karola Nawrockiego w 2025 roku nie docenił również procesów, które dzieją się wewnątrz partii.

Kaczyński miał niezłą wiosnę. Jowisz wędrujący przez Imum Coeli jego horoskopu pozwolił mu odzyskać formę, zdrowie i poczucie kontroli nad partią. Postawienie na radykała, jakim jest Czarnek, mogło się wydawać niezłym strzałem. Przemysław Czarnek, który naśladuje bezczelny, agresywny, skandalizujący retoryczny styl Donalda Trumpa, mógł wydawać się atrakcyjny dla prawicowego elektoratu.

Jednak partia się zaczyna Kaczyńskiemu rozsypywać, a władza zaczyna mu się wymykać z rąk, popełnia coraz więcej błędów, przestaje ogarniać i rozumieć otaczającą go rzeczywistość. Kaczyński znajduje się w bardzo trudnym okresie życia. Jego progresywne Słońce spotkało się z progresywnym Saturnem. Zdarzenie to przypomina sytuację z 2018 roku, gdy progresywne Słońce Kaczyńskiego wędrowało przez urodzeniowego Saturna. Był to niezwykle ciężki dla niego czas – przede wszystkim z powodów zdrowotnych i raczej nie było to tylko problemy ortopedyczne (operacja kolan).

Wszystko zatem wskazuje na to, że era Kaczyńskiego w polskiej polityce mija. I nie ma znaczenia, że była już zapowiadana wielokrotnie, co kończyło się błyskotliwymi powrotami Kaczyńskiego na scenę. Tym razem już wielkiego come backu nie będzie. A odejście Kaczyńskiego oznacza powrót na prawicy do starych, dobrze znanych i pamiętanych kłótni, swarów, rywalizacji i konfliktów.

To niekoniecznie musi być dobra wiadomość dla koalicji 15.X. I choć notowania Koalicji Obywatelskiej powoli rosną, to demokratom po wyborach może zabraknąć głosów do stworzenia rządu.

Pewną nadzieją dla KO jest doskonały solariusz Donalda Tuska, którego liczni analitycy po przegranej Trzaskowskiego zaczęli składać do politycznej trumny. W tym horoskopie, który wystartował w kwietniu (urodziny Tuska), dostaje on potężne wsparcie, jakim jest Jowisz na Medium Coeli solariusza. Czy to wystarczy, by Tusk nadal rządził po 2027 roku?

Nie jest to takie oczywiste po dyrekcyjnej wędrówce Plutona przez jego MC, co miało miejsce w roku 2025. Jednak solariusz 2026/2027 pozwoli mu zbudować mocny grunt pod parlamentarną kampanię wyborczą, która właściwie się już rozkręca.

Zablokowana cieśnina - gospodarka w maju

Nie ma w tej chwili ważniejszej kwestii, niż odpowiedź na pytanie: kiedy uspokoi się sytuacja wokół Iranu. I chodzi tu nie tyle nawet o samo zaprzestanie działań wojennych, bo te praktycznie ustały, albo są minimalne. Nie minęła zaś główna przyczyna bólu głowy wielu mieszkańców Ziemi, czym stały się konsekwencje wojny w Iranie, czym jest blokada cieśniny Ormuz. Zatrzymany został ruch nie tylko tankowców przewożących ropę, ale też gazowców, dostawy szalenie ważnego w przemyśle helu i wielu innych strategicznych produktów i surowców. Wojna dotknęła kolosalnie ważne przedsiębiorstwa, które znajdują się na Bliskim Wschodzie – zakłady przetwórstwa paliw, rafinerie, zakłady chemiczne i huty.

A zatem kwestia tego, jak ten spór i konflikt zostanie rozwiązany, jest kluczem do wielu problemów globalnej gospodarki. Jakie są zatem perspektywy związane z otwarciem cieśniny Ormuz i uspokojeniem sytuacji w tym strategicznie ważnym punkcie na mapie?

Odpowiedź znajdujemy w nieoczekiwanym miejscu, w kilku ważnych ekonomicznie i gospodarczo horoskopach, w których pojawiają się interesujące sugestie. Oto ich przegląd.

  • Nie trzeba tłumaczyć, jak wielkie znaczenie dla rynków ma horoskop bitcoina. Jego notowania są szalenie zmienne i niestabilne, ale mogą być prognostycznym barometrem. W tymże horoskopie w sierpniu widać ważne zdarzenie, jakim jest optymistyczny i pomyślny tranzyt Jowisza przez ascendent.
  • Niemal w tym samym czasie – sierpień – Jowisz przejdzie przez Słońce kryptowaluty ethereum.
  • We wrześniu progresywny Księżyc znajdzie się na Medium Coeli horoskopu euro, zaś już w lipcu Jowisz przejdzie przez Księżyc horoskopu gotówkowej wersji euro.
  • Również w lipcu Jowisz przejdzie przez Księżyc horoskopu NASDAQ.
  • W sierpniu Jowisz przejdzie przez Księżyc przeprowadzki GPW do nowej siedziby.
  • W czerwcu Jowisz przejdzie przez ascendent horoskopu WIG20.

Wnioski? Widać, że między czerwcem a sierpniem w kilku ważnych ekonomicznych horoskopach zaczynają się tworzyć silnie wzrostowe układy, które sugerują, że najpóźniej do sierpnia ruch w cieśninie Ormuz zostanie odblokowany, co znacząco znormalizuje sytuację, nie tylko w samej cieśninie, ale też w globalnej gospodarce.

Giełdy w maju
Maj zapowiada spadki na ważnych rynkach. W horoskopie nowojorskiej giełdy progresywny Księżyc wkroczył w znak swego upadku, w Skorpiona, i będzie tam ponad dwa lata. W horoskopie Dow Jonesa Neptun wędrować będzie przez Marsa. W horoskopie londyńskiego FTSE Saturn utworzy kwadraturę do Słońca. Odrobinę optymizmu widać zaś w horoskopie S&P500, gdzie Jowisz zrobi sekstyl do Marsa.

Kryptowaluty
Maj może być umiarkowanie optymistyczny na rynku kryptowalut. Bitcoin powinien w maju kontynuować spokojne wzrosty. Progresywny Księżyc tworzy trygon do urodzeniowego Księżyca. Więcej zawirowań widać w horoskopie ethereum. Uran na descendencie może zapowiadać silny spadek. Jednocześnie jednak Jowisz przejdzie przez Marsa, więc ether się szybko odbije. Podobnie umiarkowany optymizm widać w horoskopie libry, gdzie Jowisz przejdzie przez Marsa i Merkurego oraz w horoskopie solany, gdzie Jowisz również przejdzie przez Marsa.

Waluty
Wzmocnienie dolara wobec euro widać w horoskopie euro, gdzie Saturn znajdzie się w kwadraturze do Słońca.

Rynek krajowy
Ostatnie pesymistyczne prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) dla polskiej gospodarki zostały zrewidowane na plus. Znów jest szansa na to, że Polska będzie „zieloną wyspą”, o czym mówią duży wzrost produkcji przemysłowej

Optymizm wynika z dyrekcyjnej wędrówki Wenus przez Medium Coeli horoskopu chrztu Polski.

Złoty
Uran utworzy opozycję do Marsa horoskopu reformy Grabskiego z 1924 roku, więc może też dojść do chwilowych, dość silnych spadków. Pewien niepokój widać też w horoskopie denominacji złotego z 1995 roku, gdzie tranzytujący Saturn znajdzie się w kwadraturze ze Słońcem, progresywny Księżyc zaś z Plutonem. Ewentualne zawirowania nie potrwają długo. Wzrostową tendencję złotego zapowiada w maju trygon tranzytującego Urana do Słońca złotego z 1924 roku.

Informujemy, iż w celu realizacji usług dostępnych w naszym sklepie, optymalizacji jego treści oraz dostosowania sklepu do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego sklepu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Więcej informacji zawartych jest w