„Ameryka was nigdy nie potrzebowała”, czyli krótki kurs psychologii klinicznej
Przyzwyczajeni do – delikatnie mówiąc – kontrowersyjnego stylu prezydentury Donalda Trumpa sojusznicy Stanów Zjednoczonych z paktu NATO przeżyli wstrząs, szok, koszmar po tym, jak prezydent USA zdzielił ich w twarz mokrą, brudną szmatą mówiąc o roli tychże sojuszników w wojnie w Iraku i w Afganistanie: „NATO było ulicą jednokierunkową i Ameryka nigdy nie potrzebowała sojuszników i o nic ich nie prosiła. — Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu.”
W Afganistanie i w Iraku sojusznicy Stanów Zjednoczonych nie siedzieli na zapleczu frontu, tylko dzielnie walczyli ginąc za interesy Ameryki. Samych Brytyjczyków zginęło blisko sześciuset, Polaków sześćdziesięciu sześciu. Teraz dowiadują się, że ich ofiara była gówno warta, a oni byli cieniasami i tchórzami, którzy dekowali się na tyłach.
Narcyzm jest poważnym defektem osobowości, w którym zaburzona samoocena prowadzi do skrajnego egoizmu, dysfunkcyjnych zachowań, przemocowych reakcji, mściwości, małości, słownej, a czasem też fizycznej agresji połączonej z tchórzostwem, rozdętym ego, poczuciem misji i wyjątkowości.
Narcyzi to nie tylko kontrowersyjni artyści, gwiazdy mediów, celebryci i influencerzy. Ci bywają drażniący i irytujący, mówią dziwne, obrażające innych rzeczy. Jednak w ostateczności można wyłączyć telewizor, nie oglądać ich podcastów i nie przeglądać ich profili społecznościowych.
Znacznie gorzej, gdy narcyz dorwie się do władzy, ma wpływ na ważne instytucje, urzędy i system państwa. Wtedy z kontrowersyjnego, ekscentrycznego indywidualisty zaczyna zamieniać się w autokratę, ponurego dyktatora, niszczącego społeczne relacje, więzi, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa zazdrosnego, pamiętliwego, mściwego potwora.
Większość ekscentrycznych dyktatorów, którzy mieli poczucie misji i wyjątkowości, to narcyzi, jak Neron, Hitler, Napoleon, cesarz Republiki Środkowoafrykańskiej Jean-Bédel Bokassa, cesarz Etiopii Hajle Syllasje.
Narcyzi mają pewną niezwykłą umiejętność manipulowania ludźmi, co sprawia, że zyskują zakochanych w nich do szaleństwa wyznawców, a tak naprawdę ofiary, które złapał w sidła.
To co powiedział o sojusznikach Donald Trump mocno zabolało Europejczyków, ale to nie pierwszy raz, gdy Trump prezentuje swoje dziwne myśli i emocje. Trump niszczył, ranił, wykorzystywał, okradał, manipulował ludźmi od zawsze. Starość, problemy neurologiczne, zmiany demencyjne proces ten jedynie nasilają i wzmacniają.
W Polsce też mamy kilka przykładów narcyzów „na tronie”. I choć jakiś narcystyczny rys można przypisać niemal każdemu politykowi, bo takie cechy niewątpliwie wykazuje Lech Wałęsa, to jednak narcyz narcyzowi nierówny.
W sidła uwielbienia, fanatycznego oddania, poświęcenia i bezkrytycznego podziwu wkręcili się już dawno temu podziwiający wielkość, poczucie misji i dziejową rolę pomazańca, jakim jest Jarosław Kaczyński.
Narcyzi potrafią wysoko wzlecieć w polityce i w biznesie, zwłaszcza gdy mają instrumenty władzy i przemocy, przychylne media oraz cynicznych graczy, którzy się podpinają pod system stworzony przez narcyza. Ale tak jak robią wielkie kariery i wznoszą się ku gwiazdom, tak szybko upadają ujawniając swoją małość, podłość, słabość, kompleksy, lęki, dysfunkcje, egoizm i w gruncie rzeczy wielką bezradność.
Upadek wyjątkowo patologicznego narcyza, jakim jest Zbigniew Ziobro, który z wyjątkową bezwzględnością i mściwością niszczył ludzi, którzy mu stanęli na drodze, jest spektakularny. Z szeryfa i twardziela walczącego z przestępczością zamienił się dygoczącego ze strachu tchórza chowającego się za innymi.
Wywołujący zachwyt i podziw swoją elokwencją, błyskotliwym sposobem komunikacji, umiejętnością bawienia i opowiadania Szymon Hołownia, miał poczucie, że jest wybrańcem. Lider Polski 2050 miał poczucie dziejowej misji dokonania przewrotu w polskiej polityce, której zwieńczeniem miała być prezydentura.
To przede wszystkim jego działania odpowiadają za rozbicie polskiej opozycji w wyborach parlamentarnych w 2023 roku oraz porażkę demokratycznego kandydata w wyborach prezydenckich w 2020 i w 2025 roku.
Hołownia z niedowierzaniem patrzy na upadek swojego politycznego dzieła, obrażając się na wyborców, koalicjantów oraz członków swojego ugrupowania, że nie docenili jego geniuszu i wielkości. Stąd mściwość na Tusku, poprzez nocne rozmowy z Kaczyńskim, próby unieważniania wyborów w partii, niszczenie najwierniejszych z wiernych, jakim jest Michał Kobosko, który śmiał negocjować z premierem Donaldem Tuskiem.
Narcyzm w horoskopie może mieć wiele różnych odcieni, przyczyn i mechanizmów. Uszkodzenie ascendentu oraz jego władcy, nieharmonijne aspekty maleficznie działających planet do Słońca, Księżyca, Marsa oraz ważnych dyspozytorów kątów horoskopu, traumy z dzieciństwa wynikające z ciężkich układów powiązanych z Imum Coeli oraz jego władcą.
Narcyzi, podobnie jak psychopaci, idąc przez życie, jak burza, pozostawiają jednak po sobie ruiny i zgliszcza. Oczywiście narcyzi w polityce nie biorą się znikąd. Tak jak inni despoci i autokraci, dochodzą do władzy na bazie kryzysu państwa, zaufania, społecznych relacji, ekonomicznego kryzysu, lęków i zwątpienia.
Trump niszczy osiemdziesięcioletni sojusz atlantycki Stanów Zjednoczonych i amerykański kapitał kulturowy. Ziobro pozostawia po sobie zniszczony system prawny, w którym zainstalował nieudaczników, podobnie jak on mściwych, miernych, ale sprytnych i żądnych władzy mniejszych narcyzów i psychopatów. Hołownia robił wszystko, by nie doszło do sojuszu demokratów wobec zagrożeń płynących ze strony nacjonalistycznego populizmu.
Pocieszeniem może być tylko to, że na jakiś czas immunologiczna odpowiedź społecznopolitycznego systemu uchroni społeczeństwo przed podobnymi demagogami, destruktorami, czarnymi magami zła, którymi narcyzm się karmi i które narcyzm kreuje..
Niebo w lutym
Słońce przebywa w znaku Wodnika, by 18.02 o godz. 16.51 wejść w znak Ryb. Z Wodnika do Ryb przewędruje Wenus oraz Merkury. 25.02 Merkury wejdzie w ruch wsteczny. Mars wraz z Plutonem znajdują się w Wodniku. Jowisz retrograduje w Raku. Po tym, jak Neptun pod koniec stycznia wszedł w Barana, Saturn wkroczy w ten znak 14.02. Uran retrograduje w Byku i 04.02 wkracza w ruch postępowy. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 01.02 w znaku Lwa. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 17.02 w Wodniku. Towarzyszyć mu będzie częściowe zaćmienie Słońca.
Ważniejsze aspekty planetarne w lutym:
20.02 – Saturn w koniunkcji z Neptunem
27.02 – Mars w kwadraturze z Uranem

Amerykańska teściowa nad wenezuelską przepaścią
Krążył kiedyś taki dowcip związany z definicją ambiwalencji uczuć. „Co to są ambiwalentne uczucia? Ambiwalentne uczucia są wtedy, gdy twoja teściowa wpada w przepaść twoim nowym, nieubezpieczonym Mercedesem…”
Podobnie ambiwalentne uczucia mają analitycy polityki i wojskowości komentujący amerykański rajd służb specjalnych na siedzibę dyktatora Wenezueli Nicolasa Maduro, którego służby te w brawurowej akcji porwały i uwięziły w Stanach Zjednoczonych.
Niewielu ludzi na świecie zapłacze po wenezuelskim dyktatorze, sukcesorze innego charyzmatycznego południowoamerykańskiego autokraty i populisty – Hugo Chaveza. Maduro kontynuował socjalistyczną ideę boliwarianizmu zapoczątkowanego zwycięstwem w 1998 roku Hugo Chaveza, który odwoływał się do trockizmu, lewicowego populizmu, walki z uosabiającym wielkich obszarników ziemskich i ponadnarodowe korporacje kapitalizmem. Ze względu na bliskość Stanów Zjednoczonych boliwarianizm był tak naprawdę tradycyjnym południowoamerykańskim sprzeciwem wobec Wuja Sama z Waszyngtonu.
Hugo Chavez i Nicolas Maduro utrzymywali ścisłe relacje z reżymem kubańskim, który wspierała wenezuelska ropa. Kuba zaś do Wenezueli „eksportowała” lekarzy oraz żołnierzy służb specjalnych. Wenezuela rozsiewała lewicowe idee i wysyłała wojskową pomoc również do Ekwadoru, Nikaragui i Boliwii, wspierała lewicowych bojowników FARC w Kolumbii.
Najważniejsze jednak było to, że Wenezuela stanowiła ważny element osi wpływów Rosji w Ameryce Południowej. Chavez – a potem Maduro – ściśle współpracowali z głównymi wrogami Stanów Zjednoczonych oraz szeroko rozumianego Zachodu – z Iranem, Koreą Północną, Syrią, Chinami oraz oczywiście Rosją.
Maduro był zaledwie cieniem mitu charyzmatycznego populisty, jakim był Chavez, ale w autorytaryzmie w niczym mu nie ustępował. Bezwzględnie prześladował opozycję fałszując wynik wyborów prezydenckich w 2013 i w 2024 roku. Wybory w roku 2018 opozycja zbojkotowała. Nikt zatem na Zachodzie po porwaniu prezydenta Maduro łez po nim ronić nie będzie.
Jednak porywanie – nawet autokraty i dyktatora – z jego łóżka w środku nocy to już lekkie przegięcie, tym bardziej, że Trump ma bardzo dobre relacje ze znacznie gorszymi despotami i zamordystami, których obalać nie zamierza. Śmieszne okazują się również zarzuty wobec Maduro, że był wielkim bossem mafii, która zalewała Stany Zjednoczone narkotykami. I choć niewątpliwie Maduro kontrolował różne wenezuelskie grupy przestępcze, to jednak ich rola w szmuglowaniu narkotyków do USA to mały procent tego, co robią meksykańskie i kolumbijskie mafie narkotykowe.
Ambiwalencja uczuć, jaka się udzieliła komentatorom i obserwatorom polityki, była związana z kolejną już w mijającym roku rządów Trumpa nadzieją na to, że jednak Trump zrobi dla świata dobrego.
W horoskopie Nicolasa Maduro jego progresywne Słońce umacnia koniunkcję progresywnego Słońca z urodzeniowym Saturnem, co zapowiadało schyłek jego władzy i pozycji.
Decyzja Trumpa, by porwać Maduro, była oczywiście sprzeczna z prawem międzynarodowym. Ewidentnie wiązała się z chęcią przejęcia kontroli nad wenezuelskim biznesem petrochemicznym, ale sprawiła, że mocniej zaczęły bić serca zwolennikom demokratycznych przemian w Wenezueli, zwłaszcza po tym, jak w zeszłym roku laureatką Pokojowej Nagrody Nobla została wenezuelska działaczka polityczna Maria Corina Machado.
Szybko się okazało, jak naiwne były to założenia, że obalenie Maduro przyniesie Wenezueli demokrację. Trump nie miał zamiaru instalować demokracji w Wenezueli, gdyż niesie to ryzyko powtórzenia sytuacji z Iraku i Afganistanu, gdzie eksperymenty z demokracją zakończyły się krwawymi konfliktami, wojnami, powstaniami i wybuchem ogromnej przemocy, czemu towarzyszył upokarzający odwrót amerykańskich wojsk z obu państw.
Trump więc postawił na przedstawicielkę reżymu, z którą dokonał dealu – ja wam pozwolę zachować swoje majątki, ale oczekuję odzyskania kontroli nad przemysłem petrochemicznym. Spiskowe teorie mówią, że doszło do jakiegoś porozumienia z samym Maduro, który w ten oto sposób chciał zachować twarz niezłomnego bojownika, by po jakimś czasie liczyć na ułaskawienie, tak jak miało to miejsce w przypadku prezydenta Hondurasu.
Teoria ta nie jest pozbawiona sensu. W horoskopie Maduro bowiem Jowisz znajduje się od września przy ascendencie w jakimś sensie chroniąc go przed losem Osamy Bin Ladena, którego amerykańscy specjalsi po prostu zastrzelili. W najlepszym wypadku Jowisz po prostu pozwolił dyktatorowi Wenezueli ocalić skórę.
Jednak nie tylko o ropę w Wenezueli jednak chodzi. Tę dziwną, wielowątkową, zagmatwaną sytuację wokół Wenezueli widać doskonale w horoskopie niepodległości tego kraju, gdzie dyrekcyjny Neptun wędruje przed urodzeniowe Słońce. Neptun obok jego mistyczno-duchowej symboliki jest patronem chemii, petrochemii, paliw, alkoholu, ale też… narkotyków o handel którymi został oskarżony reżym Maduro.
Zagraniczną ingerencję nieźle też widać w horoskopie Wenezueli, gdzie niedawno Uran tranzytował reprezentujący politykę zagraniczną descendent.
Wenezuela stała się zatem punktem zwrotnym w szerszym politycznym kontekście. Rozbicie sojuszu Wenezuela-Kuba-Rosja-Iran ma dla Trumpa kluczowe znaczenie i pozwala mu wzmocnić amerykańską hegemonię w Ameryce oraz wspiera amerykańskie interesy, gdyż w ten sposób Trump przejmuje kontrolę nad ruchami cen ropy naftowej przymuszając Rosję i Iran do przyjęcia amerykańskich warunków. To też tłumaczy, skąd to absurdalne, idiotyczne dążenie do podboju Grenlandii, podczas gdy wystarczyłby tylko jeden telefon do premier Danii z propozycją współpracy.
A czy Wenezuela już nie może liczyć na demokratyczną przemianę? W historii bywało nieraz, że wielkie awantury, wojny i spory między mocarstwami wywoływały zmiany, których imperia nie przewidywały, nie oczekiwały i do nich nie dążyły. Tym były właśnie przemiany 1989 roku, gdy efektem ubocznym zimnej wojny była tzw. jesień ludów, odzyskanie wolności całego wschodniego obozu socjalistycznego, w tym Polski.
W horoskopie Wenezueli jesienią tego roku na Medium Coeli wkracza Jowisz, co zapowiada coś w rodzaju solidarnościowego okrągłego stołu w Wenezueli, demokratyczne przemiany, oraz serię zmian w całym regionie, w tym na Kubie, ale o Kubie – innym razem…
Tituszki Trumpa - prognoza dla świata na luty

Jeszcze nie ochłonęliśmy po serii dramaturgicznych zdarzeń ze stycznia, by szykować się na kolejne, nie mniej poruszające, mocne i wstrząsające astrologiczne procesy.
Już początek miesiąca zaznaczy się pod znakiem potężnego uderzenia. Na niebie utworzy się huśtawka przypominająca tę, która 03 stycznia przyniosła widowiskową akcję porwania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
Grupa planet, która tworzyła w styczniu stellum w na pograniczu Koziorożca i Wodnika, przesunie się w kierunku Wodnika uruchamiając silnie wodnikowe tendencje i zachowania. Stellum to będzie na tyle ścisłe, że w zasadzie możemy mówić o jednej wielkiej koniunkcji, którą utworzą Słońce, Merkury, Wenus, Mars i Pluton. Zwłaszcza połączenie tych dwóch ostatnich planet jest intrygujące. Mars i Pluton są bowiem powiązani ze sobą znaczeniowo, symbolicznie i energetycznie.
Mówi się, że Pluton to tzw. „wyższa oktawa” Marsa, taki swoisty Mars na sterydach – kwintesencja siły, pasji, mocy, działania, walki, agresji i przemocy. Gdy jeszcze dodamy do tego Słońce, Merkurego i Wenus, stellum to staje się szczególnie mocne.
Najsilniej będzie ono aktywne na początku miesiąca. 01.02 będzie mieć miejsce pełnia Księżyca w znaku Lwa, tworząc planetarną huśtawkę nieco przypominającą tą z 03.01, gdy amerykańskie siły specjalne porwały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
W przypadku pełni mamy tak naprawdę do czynienia z aktywizacją pasa znaków Lew-Wodnik z ich buntowniczą, rewolucyjną, godnościową, wolnościową symboliką. Jednakże należy pamiętać, że idee reprezentowane przez te znaki mają różne oblicza.
Wolnościowa, liberalna, postępowa, rozwojowa, odwołująca się do kreacji, twórczej ekspresji, niezależności i spontaniczności zasada pasa tych znaków może znaleźć się w kontrze do czegoś całkiem przeciwnego, choć paradoksalnie nadal powiązanego z parą znaków Lew-Wodnik.
Znaki te reprezentują bowiem również odwoływanie się do nacjonalistycznych mitów, fanatyzm, ekscentryczne, skrajne, egocentryczne postawy. Paradoksalnie moglibyśmy ustawić w jednej linii Adriana Zandberga z J.K. Mikke, ekscentrycznych działaczy ekologicznych i rewolucyjnych marksistów walczących z kapitalizmem, z narodowcami z Konfederacji, którzy – nie bez powodu – przynależą do partii o odwołującej się do Gwiezdnych Wojen partii Nowa Nadzieja. Oba nurty społeczne mówią o wolności, ale kompletnie inaczej go rozumieją i chcą stosować w praktyce.
Tak! Liberalizm i wolnościowe idee mogą łączyć znaczeniowo trumpistów z ruchu MAGA z protestującymi przeciw zamordyzmowi służb imigranckich ICE, które zdążyły zamordować dwoje ludzi w akcjach, w których ewidentnie nie było bezpośredniego zagrożenia dla funkcjonariuszy.
Ten mocno konfrontacyjny, agresywny, wybuchowy charakter planetarnej huśtawki z początku lutego, kontynuowanej przez silne stellum w Wodniku jeszcze do 10 lutego, to zapowiedź gwałtownego wybuchu społecznego, nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
W USA narasta coś bardzo groźnego, niepokojącego, destrukcyjnego. Nie da się jednak nakreślić prostych granic między dwoma światami, które się nienawidzą, tak jak podczas wojny secesyjnej. Tu granice przebiegają przez stany, miasta, dzielnice, domy, a nawet przez ludzie umysły.
Tym, co może zapalić lont, jest marcowa koniunkcja Saturna z Neptunem. W lipcu 2025 doszło do niemal dokładnej koniunkcji między tymi planetami (zabrakło dosłownie kilku minut kątowych), co miało miejsce na Imum Coeli horoskopu amerykańskiej Niepodległości z 1776 roku.
Teraz planety te ponownie przejdą przez IC tegoż horoskopu – Saturn w marcu, Neptun w kwietniu, w listopadzie i ostatni raz – w styczniu 2027. To bardzo złe wieści dla Stanów Zjednoczonych, a w zasadzie dla tego, co jest tkanką każdego społeczeństwa – świadomości narodowej jedności, zaufania do państwa, poczucia bezpieczeństwa, wspólnoty społecznej i kulturowej. Gdy tego zaczyna brakować, ludzie zaczynają sobie skakać do oczu, eskalują konflikty, narasta nienawiść i lęk.
Kluczem do tych procesów jest rocznica zaprzysiężenia Donalda Trumpa na prezydenta, w którym to horoskopie jest aplikacyjna koniunkcja Słońca z Plutonem. Aspekt ten uściślił się progresywnie jesienią 2025 roku, sieje zniszczenie dalej i będzie to czynić jeszcze przez wiele miesięcy. Widzimy to w scenach z Minneapolis, gdzie dochodzi do regularnych egzekucji przez funkcjonariuszy służb celnych ICE. Sam zaś Trump niemal codziennie swoimi słowami, gestami, decyzjami i planami wprawia w szok, zaskoczenie i przerażenie.
Przeciwnicy Trumpa nazywają ICE gestapowcami, ale niebezpodstawnie. Jedną z pierwszych rzeczy, którą czynią różne autorytarne organizacje i rządy, to budowanie swoich organizacji militarnych, co jest jednym z klasycznych i podręcznikowych przejawów rodzącego się faszyzmu. Paramilitarne bojówki tworzą ludzie ze społecznych nizin, frustraci, spauperyzowani młodzi, pełni nienawiści i chęci odwetu ludzie. Nie jest to karne, zdyscyplinowane, profesjonalne wojsko lub policja. To aktywiści i działacze, którzy chcą się odegrać i zemścić za różne swoje urazy, żale i inne nietzscheańskie resentymenty.
Funkcję tę spełniali bolszewicy w ZSRR, hitlerowskie SA, hunwejbini w komunistycznych Chinach, UB w Polsce Ludowej, tituszki w Ukrainie, Strażnicy Rewolucji w Iranie, a teraz garnący się do Karola Nawrockiego kibole.
Zima jest również katastrofalna i koszmarna dla Ukraińców, o czym wspominałem w prognozie na rok 2026, że będzie to najgorszy moment w całej wojnie. Milion mieszkańców Kijowa marznie po tym, jak putinowska armia – celowo i rozmyślnie – zniszczyła energetykę cieplną. Z wojskowego punktu widzenia było to bez sensu. To tylko czysto zwierzęca chęć dokuczenia, znęcania się i pastwienia na cywilach, co akurat w przypadku rosyjskich strategii politycznych i wojskowych nie jest niczym dziwnym.
Ten koszmarny, tragiczny, ciężki okres w wojnie w Ukrainie widać precyzyjnie w horoskopie pierwszej niepodległości – Ukraińskiej Republiki Ludowej z 1918 roku, gdzie Pluton ukończywszy pięciokrotny tranzyt przez Słońce, kontynuuje go przez Medium Coeli i zakończy go dopiero jesienią.
Największy mrok jest zwykle przed świtem. Nadzieja już wkrótce zaświta w Ukrainie. Jesienią do zgrupowania planet na granicy Lwa i Panny w horoskopie niepodległości z 1991 roku dotrze Jowisz. Zawieszenie broni, a może i pokój, zostanie ogłoszony najpóźniej wiosną 2027 roku, a jesienią tego roku dojdzie do mocno zaawansowanych rozmów i negocjacji.
Poprzednim razem Jowisz był w tym miejscu w 2015 roku zatrzymując rosyjską ofensywę po wojnie w Donbasie. Tym razem też przyniesie nadzieję.
Luty będzie burzliwym i niespokojnym miesiącem w pogodzie. Początek miesiąca przyniesie gwałtowne i katastrofalne zdarzenia przyrodnicze, jakimi będą trzęsienia ziemi, ataki zimowych frontów pogodowych na północnej półkuli, ale też powodzie i huragany w strefach równikowych.
Nawrockiego pierwsze potknięcie
I choć nie mają teraz miejsce w Polsce jakieś wielkie polityczne i społeczne przełomy, to jednak można mówić o procesie wyraźnej przebudowy krajowej sceny politycznej.
Zamieszanie i wojna domowa w partii Szymona Hołowni Polska 2050 może mieć swoje poważne efekty uboczne, w postaci kryzysu koalicji rządowej, gdyż sam (były) przewodniczący Polska 2050 obrażony na wszystko i wszystkich postanowił, że zrobi coś spektakularnego, czyli wyprowadzi kilku swoich posłów z partii, a zatem i z koalicji szantażując Donalda Tuska nawiązaniem współpracy z Prawem i Sprawiedliwością.
Zapewne to tylko strategia negocjacyjna narcystycznego lidera Polski 2050. Jednak takie czasami małe awanturki, konflikty i spory bywały w historii zarzewiem poważnych politycznych wstrząsów i kryzysów. Dyrekcyjne Słońce Hołowni wkroczyło niedawno w Skorpiona, stąd radykalizacja jego zachowań i aktywności.
Niebezpieczeństwo dla koalicji 15.X związane z buntem koalicjantów od Hołowni widać w horoskopie rządu, w którym progresywny Księżyc nie dość, że wędruje od blisko dwóch lat przez znak swego wygnania, przez Koziorożca, to jeszcze wczesną wiosną przejdzie przez Plutona, co zapewne będzie najtrudniejszym momentem w dziejach tej koalicji.
Dużo się też dzieje w Konfederacji. Partia szła na fali sukcesu wyborczego Karola Nawrockiego, który stał się nieformalnym animatorem prawicowego sojuszu, a sama Konfederacja odegrała istotną rolę w jego sukcesie wyborczym.
Jednak w Konfederacji zaczynają się zaogniać stare i nowe problemy. Słabnie jej impet, jest podgryzana ze strony zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Korony Brauna. Partia może też stracić dotację wyborczą. Przez minione dwa lata tranzytujący Pluton tworzył opozycję do Słońca horoskopu rejestracji partii. Ostatnie – piąte – przejście miało miejsce w grudniu 2025. Nie można zatem powiedzieć, że Konfederacja idzie łatwo i śmiało po władzę.
Kłopoty też ma Sławomir Mentzen, którego pozycja jest kwestionowana i spada na niego coraz większa krytyka. Mentzen po raz trzeci zalicza tranzytującą opozycję Urana do Słońca.
Polityczna gwiazda Jarosława Kaczyńskiego zaczyna gasnąć. Progresywne Słońce w jego horoskopie wędruje przez progresywnego Saturna zapowiadając zmierzch jego panowania na prawicy. Jednak luty będzie dla niego korzystny. Progresywny Księżyc wkroczy mu na Medium Coeli, zaś tranzytujący Jowisz znajdzie się na Imum Coeli. Kaczyński udowodni, że za wcześnie na chowanie go do politycznej trumny.
Czy następcą Kaczyńskiego będzie były premier Mateusz Morawiecki? Jowisz na Medium Coeli mocno rozkręca jego polityczne ambicje. Jednak tranzyt Plutona przez Imum Coeli raczej nie daje mu wielkich szansa w wyścigu o pozycję lidera PiS.
Idący z wielkim sukcesem od wyborów prezydenckich Karol Nawrocki mógł cieszyć się wysokim poparciem. Najbliższe dwa lata będą dla niego pomyślne, co wiązać się będzie z czekającym go w 2027 roku tranzytem Jowisza przez ascendent. Jednak Nawrocki zalicza pierwsze duże potknięcie.
Propozycja, by Polska zasiadła w trumpowskiej radzie pokoju obok Putina i Łukaszenki to duży kłopot dla wiernego sojusznika Trumpa, którym jest Nawrocki. Doszły do tego obraźliwe słowa Trumpa pod adresem żołnierzy walczących w Afganistanie i Iraku.
Choć nie były skierowane w stronę konkretnych nacji, bardzo zabolały Polaków walczących i ginących za amerykańskie interesy. I to właśnie żołnierze mocno popierali Nawrockiego w wyborach. Teraz zaś widzą kunktatorską, ostrożną reakcję Nawrockiego, który nie stanął twardo w obronie polskiego oręża.
W horoskopie zaprzysiężenia tranzytujący Saturn znajduje się w opozycji z Marsem, co objawia słabość, wiernopoddańczość, lęk przed postawieniem się swojemu protektorowi, co zaś obniży notowania Nawrockiego oraz zrazi do niego popierających go wojskowych i policjantów, którzy z odrazą patrzą na bratanie się Nawrockiego z bandziorami i przestępcami, których policjanci ścigają i łapią.
Rynki i gospodarka w lutym
Giełdy
Amerykańskie rynki dobrze sobie radziły w styczniu. W horoskopie Dow Jonesa ma miejsce twarda i agresywna opozycja Urana do Księżyca. Jej pierwsze przejście przyniosło wiosną 2025 duży spadek na amerykańskim rynku. Drugie – styczniowe – przejście przyniosło tylko krótki dołek. Horoskop DJIA chroni tranzyt Jowisza przez Imum Coeli. W lutym Uran po raz trzeci uczyni opozycję do Księżyca, na co nałoży się kwadratura Plutona do ascendentu, więc w lutym może dojść do głębszej korekty.
Jednak na amerykańskim rynku szykuje się coś znacznie grubszego. W horoskopie wskaźnika NASDAQ reprezentującego czołowe spółki rynku technologicznego ma miejsce dyrekcyjna wędrówka przez Imum Coeli tegoż horoskopu. To zdarzenie rozciągnięte na długie miesiące, więc trudno jest precyzyjnie wskazać, kiedy zadziała. Saturn boleśnie przebije nadmuchaną bańkę na rynku sztucznej inteligencji.
Kryptowaluty
Na rynku krypto dojść może do nietypowej sytuacji, gdyż rynek niekoniecznie będzie iść za bitcoinem dywersyfikując notowania. Jednocześnie bowiem widać stabilizujący wzrost aspekt w horoskopie ethereum, gdzie Saturn utworzy trygon do ascendentu wspierając umiarkowane wzrosty. Jednocześnie w horoskopie bittensora tao Saturn przejdzie przez Słońce tej kryptowaluty. Poprzednim razem tranzyt ten zapowiadał wiosenny silny spadek na rynku krypto. Możliwe zatem, że dojdzie do jakichś spadków, z których część kryptowalut szybko się odbije.
Waluty
W horoskopie euro trudne tranzyty Saturna zapowiadają kiepski miesiąc w unijnej gospodarce oraz spadek notowań euro do dolara.
Rynek krajowy
GPW
W horoskopie wskaźnika WIG20 będzie mieć miejsce jednoczesny tranzyt Saturna i Neptuna przez medium Coeli tegoż horoskopu. Tranzyt tych planet przyniósł duży wiosenny spadek, który został szybko nadrobiony. Zapewne dojdzie w lutym do korekty na warszawskim parkiecie. Spadek nie będzie jednak zbyt długotrwały, co nieźle widać w horoskopie WIG30, gdzie Jowisz znajdzie się w trygonie do ascendentu.
Złoty
Dyrekcyjna wędrówka Księżyca przez Wenus w horoskopie złotego z 1924 roku (wejście w obieg) zapowiada mocną, solidną i stabilna pozycję złotego, który będzie kontynuować wzrosty do głównych walut. Odkłada to także na bok – mimo rosnącego deficytu i długu – ewentualne kłopoty krajowego budżetu.












