Niezwykle głośny i spektakularny medialnie cień zaćmienia z 21.08 w USA przechodził przez tzw. pas biblijny, czyli rejony zdominowane przez konserwatywnych chrześcijan ewangelicznych i ewangelikalnych. To oni zdecydowali o zwycięstwie Donalda Trumpa, któremu zaćmienie wypada idealnie na ascendencie. 20914538_10213801281091111_1447221521217453473_nDodajmy do tego całkiem niedawną pierwszą w dziejach USA opozycję Plutona do Słońca Niepodległości. Wydarzenie to będzie mieć istotne znaczenie dla przyszłości amerykańskiego społeczeństwa. Pojawiły się opinie, że zwycięstwo Trumpa było ostatnim w dziejach USA, gdzie wygrali biali, konserwatywni, tradycjonalistyczni, protestanci.

20953226_10213801279451070_8500583681669389935_n

Zaćmienie Słońca w pasie biblijnym, plus opozycja Plutona do Słońca USA, to zapowiedź przemijania tego wszystkiego, z czym kojarzymy USA. Było to najbardziej spektakularne, medialnie widoczne, najbardziej obserwowane zaćmienie Słońca w dziejach ludzkości.

 

Oczywiście to nie koniec tego państwa i cywilizacji. To tylko znak, że biali protestanci już niedługo będą mniejszością, która będzie mieć coraz mniej do powiedzenia. USA stanie się kolorowa, również religijnie, ale już niekoniecznie protestancko. Wraz z kolorowymi pojawią się różne synkretyczne nurty, południowoamerykańska wersja katolicyzmu wzbogacona magią, voodoo, animizmem, religiami i duchowością New Age, oraz ezoteryką. Powrócą tradycyjne religie indiańskiej Ameryki, szamanizm, ale też ekologiczne nurty i religie natury. To koniec chrześcijańskiego, tradycyjnego, pobożnego protestantyzmu, a zarazem kres pewnego rodzaju amerykańskiej misji, którą niosła Ameryka. Będzie mieć to znaczenie w kulturze, ekonomii, polityce, we wszystkim…

Jednak nim ten proces nastąpi – w zgodzie z mroczną i niepokojącą symboliką zaćmienia Słońca – Amerykanów czeka niebezpieczna i toksyczna eskalacja napięcia, konfliktu, sporu i konfrontacji, niemal analogiczna do tej, którą znamy z naszego podwórka. W niedawnym zamachu nacjonalistycznego radykała, który w Charlottesville wjechał w tłum lewicowych manifestantów, zginęła jedna osoba i wielu zostało rannych. W zeszłorocznych wyborach prezydenckich w USA Donalda Trumpa poparła radykalna prawica – tzw. rednecki i nacjonaliści z ruchu alternatywnej prawicy (alt-right), zwolennicy Ku Klux Klanu, suprematyści, rasiści i neonaziści. Zwolennicy Nowej Prawicy tęsknią za starymi dobrymi czasami, gdzie biali mieli poważanie, szacunek i władzę. Kolorowe mniejszości, Żydzi, katolicy zaś byli podporządkowane białej, protestanckiej elicie. Ten skrajnie populistyczny, agresywny, faszyzujący ruch rosnąc w siłę radykalizuje konflikt społeczny w USA. Zaćmienie Słońca, oraz opozycja Plutona do Słońca Niepodległości, będą ten spór zaostrzać i wzmacniać.

hejersi kopia

Źle to wróży nastrojom w USA, gdyż grozi to wybuchem gwałtownych starć, agresji i przemocy. Jednak procesy społeczne i demograficzne są nieubłagane. Ten ostry wybuch alternatywnej prawicy jest tak naprawdę zapowiedzią końca supremacji białych w USA, co będzie następować w kolejnych latach. Zaś zwycięstwo Trumpa w wyborach prezydenckich to właśnie łabędzi śpiew starego paradygmatu budowanego na purytańskim, surowym, pobożnym, a zarazem tradycyjnym modelu rządów, władzy, elity i polityki.

Słońce przebywa w Pannie, by 22.09 o godz. 22.03 wejść w znak Wagi, czyli przekracza równik. Jest to moment zrównania dnia z nocą, a zarazem początek astronomicznej jesieni. Z Lwa do Panny po zakończeniu retrogradacji przewędruje Merkury, podobnie i Wenus, jak również Mars, który 05.09 wejdzie w Pannę. Jowisz wędruje przez Wagę, Saturn zaś przez Strzelca. Ruchem wstecznym (retrogradacja) porusza się Uran w Baranie, Neptun w Rybach, oraz Pluton w Koziorożcu, który pod koniec miesiąca przejdzie do ruchu postępowego. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 06.09 w Rybach. Nów zaś 20.09 w Pannie.

 

niebo09_2017

09

Generalnie czeka nas jeden z bardziej spokojnych miesięcy tego roku, zarówno w polityce, mediach, jak i w gospodarce, gdyż niewiele się będzie działo na niebie, ale będzie to cisza przed burzą, gdyż tegoroczna jesień będzie mocno dramatyczna i wstrząsowa – zarówno w polityce, jak i w gospodarce, z tym, że dopiero w ostatnim kwartale roku. Konsekwencje sierpniowego zaćmienia są nieuniknione, ale ujrzymy je raczej dopiero późną jesienią.

Na niebie utworzy się podwójna kombinacja tzw. trójkąta syntetycznego, czyli tzw. klina. Pierwszy z nich utworzy Mars w Pannie, Neptun w Rybach, oraz Pluton w Koziorożcu. Drugi składać się będzie z Urana w Baranie, Saturna w Strzelcu, oraz Jowisza w Wadze. Utworzą one ciekawą figurę, która przypominać może skrzydła nietoperza, albo jakiś ezoteryczny symbol szamanistyczny. I choć trójkąty z reguły kojarzą się nam z czymś generalnie pozytywnym, to trójkąt syntetyczny (podobnie jak dynamiczny) składają się z częściowo nieharmonijnych aspektów. Klin tworzy opozycja, trygon i sekstyl. A zatem trójkąt ten nie jest wyłącznie harmonizujący i stabilizujący, ale ma w sobie pewną ostrość, moc, dynamikę, która wszakże zmierza w kierunku konstruktywnym i rozwojowym. Możemy się zatem spodziewać pomyślnych rozwiązań zapalnych problemów. Jednym z głównych zapalnych tematów jest gwałtownie zaostrzająca się sytuacja na Półwyspie Koreańskim, gdzie wódz Korei Północnej i dyktator w jednej osobie – Kim Dzong Un zaczął machać atomową szabelką. Kim doskonale wie, jak kończą dyktatorzy w stylu Kaddafiego i Husseina, więc „załatwił” sobie atomowo-rakietową polisę ubezpieczeniową, która ma przyczynić się do ocalenia rodu Kimów i ich władzy. Kim zaczął ostro licytować, na co duży wpływ ma trwająca aktualnie koniunkcja Plutona przez jego Słońce w Koziorożcu. Trafił jednak na mocnego zawodnika, jakim jest Donald Trump, który nie zamierza uprawiać łagodnej polityki w stylu Baracka Obamy. Takie starcie (podobnie jak w przypadku Husseina, który nie wierzył w amerykański atak na Irak) może doprowadzić do poważnego konfliktu. Atomowa wojna trwała by wprawdzie krótko, gdyż Korea Północna nie ma najmniejszych szans w zderzeniu z potęgą militarną USA, ale w skutek takiej wojny zginąć może po obu stronach Półwyspu Koreańskiego nawet 10 mln osób. Wojny takiej raczej nie będzie. Byłoby to samobójcze działanie północnokoreańskiego reżymu, o co go raczej podejrzewać nie można. Jednak takie siłowanie się na to, kto ma mocniejsze nerwy wcale nie wyklucza tego, że wojna mogłaby wybuchnąć nawet przez przypadek, gdy obie strony jej w zasadzie nie chcą, co zaś stało się w przypadku I Wojny Światowej. Mimo to uważam, że do nuklearnej wojny na Półwyspie Koreańskim nie będzie, ale do jakichś potyczek lub incydentów zapewne dojdzie. Klucz do sytuacji w Korei znajduje się w Pekinie, gdyż to dzięki chińskiej pomocy Kim może robić awantury. Uran, który rozpoczyna tranzyt przez descendent horoskopu ChRL zapowiada znaczący zwrot polityki Państwa Środka wobec Korei, ale też niewątpliwie sygnalizuje ostrzejsze stawianie się Stanom Zjednoczonym.

Po niezwykle spektakularnym lipcowym politycznym przyspieszeniu pojawiły się nadzieje na łonie opozycji na wielki masowy ruch, który wstrząśnie sytuacją w kraju. Już w sierpniowej prognozie sygnalizowałem, że to nie jest coś co się zinstytucjonalizuje, ale będzie bardziej pewną nieformalną grupą, która spontanicznie się organizuje w określonych celach. Nic zatem dziwnego, że w sierpniu protestujące grupy jakby zamarły, zniknęły, rozproszyły się. Czyżby wszystko rozeszło się po kościach, co miało miejsce np. w Rosji i na Węgrzech? Trzeba jasno powiedzieć, że nie ma w tej chwili w kraju atmosfery społecznego buntu i protestu. Korzystna sytuacja ekonomiczna, rozkręcona konsumpcja, wysoki optymizm zakupowy powoduje, że Polacy nie odczuwają jakichś niepokojów, które by ich wyprowadzały na ulice. A nawet całkiem liczna grupa mieszkańców dużych miast nie jest siłą, która mogłaby coś zmienić.

Wrzesień – mimo zaostrzającego się konfliktu politycznego – będzie stosunkowo spokojny. Rządząca „dobra zmiana” rozpocznie nowy etap rewolucji, jakim będzie batalia o media, a temat sądownictwa na pewno nie jest zakończony. O dziwo, ta kampania, nie spotka się z jakimiś masowymi protestami, z aktywnością opozycji i samych mediów. Wysokie notowania rządu, Prawa i Sprawiedliwości, prezydenta, słabe zaś opozycji, która nadal nie będzie w stanie się zmobilizować, dystans i rezerwa europejskich instytucji. Może to przynieść wrażenie, że ekipa „dobrej zmiany” przyspieszając swoje działania, właściwie nie jest do zatrzymania. Wrzesień nie będzie zatem wesoły dla opozycji, która wręcz może zacząć popadać w przygnębienie patrząc na to, jak pisowski walec jedzie przez kraj. Władza zaś nabierze energii i pewności siebie, która może przynieść złudne wrażenie potęgi i skuteczności.

To jednak są złudzenia. W ostatnich miesiącach miały miejsce wydarzenia, które są zapowiedzią klęski „dobrej zmiany”. Wysokich notowań rządzącej władzy nie należy traktować ze śmiertelną powagą. Trzy miesiące przed wyborami Bronisław Komorowski miał blisko siedemdziesięcioprocentowe poparcie, które błyskawicznie stopniało pod wpływem ostrej, bezwzględnej kampanii wyborczej. I choć gdybym był politologiem i patrzył wyłącznie na obiektywne procesy, to wnioski są oczywiste. Prawo i Sprawiedliwość ma niemal pewną II kadencję. Nic bowiem nie zapowiada jakiejś zasadniczej zmiany, a bezwzględna siła ekipy „dobrej zmiany” w przejmowaniu władzy w kraju, potęga propagandowa mediów rządowych, populistyczna polityka rozdawnictwa, straszenie uchodźcami i budzenie ducha narodowego – to umacnia, a nie osłabia pozycję partii i jej wodza. Jednak historia uczy nas, że czasem drobiazg, jakieś nieprzewidziane wydarzenie, zwykła kłótnia w obozie władzy lub losowe wydarzenie, może wszystko zmienić w mgnieniu oka. Czy astrologia może coś takiego zapowiadać? W przypadku prezydenta Dudy właściwie nic specjalnie niepokojącego lub wstrząsowego się nie dzieje. Duda od początku prezydentury ma dobry i korzystny czas, co znajduje odpowiedź w jego rosnących notowaniach. Wprawdzie nie znamy jego godziny urodzenia, więc nie mamy jego horoskopu natalnego, ale mamy inny ważny kosmogram – horoskop zaprzysiężenia. Kwadratura Urana do Marsa w tymże horoskopie prowokuje do działań ostrych i radykalnych – nawet u tak spolegliwego i unikającego walki polityka, jakim jest Andrzej Duda. To właśnie go zachęciło do tego, by się postawić wobec doświadczanych przez niego upokorzeń, a jego weta ustaw sądowych przyniosły mu wzrost poparcia. Czy Duda zatem pójdzie na ostre zwarcie z prezesem Kaczyńskim? Nie ma on takich zamiarów i chęci. Ale sytuacja go poniekąd do tego zmusi, z tym, że dopiero w przyszłym roku, gdy w horoskopie zaprzysiężenia już w lutym Saturn zacznie wędrówkę przez Imum Coeli tegoż horoskopu, a jeszcze ostrzej, gdy w 2019 Uran przewędruje przez Księżyc. Potężny cios dla „dobrej zmiany” już jednak nastąpił, ale nie został doceniony. Jest to trzykrotna opozycja Saturna do Słońca w horoskopie Prawa i Sprawiedliwości, jak i w horoskopie prezesa Kaczyńskiego. Pierwsze uderzenie nastąpiło zimą, gdy nieudana walka o detronizację Tuska z pozycji Przewodniczącego Rady Europejskiej przyniosła bolesny cios partii, oraz znaczący spadek notowań. Kolejny raz opozycja ta miała miejsce… w lipcu, gdy tłumy protestowały przeciwko wymierzonej w niezależność sądów walce Kaczyńskiego ze znienawidzonymi elitami. I choć wrzesień może wydawać się spokojny, to już w październiku dojdzie do trzeciej opozycji Saturna do Słońca w obu horoskopach, co zapowiada być może najbardziej bolesny i ciężki cios dla ekipy „dobrej zmiany”. Lekceważona przez Kaczyńskiego Bruksela zacznie dokręcać śrubę, co będzie mieć swoje konsekwencje. I choć Kaczyński uważa, że UE to pies, który głośno szczeka, ale nie gryzie, splot wydarzeń związanych z naszymi relacjami z Europą, a także czynniki wewnętrzne (zamieszanie związane z reformą edukacji) – to wszystko może przynieść najboleśniejszy, jak do tej pory, cios dla ekipy „dobrej zmiany”. Jesień będzie zatem w kraju gorąca, burzliwa, dramaturgiczna i niespokojna.

Nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy rządzącej władzy nie mogą zaprzeczyć, że krajowa sytuacja ekonomiczna jest bardzo dobra. Spory wzrost gospodarczy (4%), spadające bezrobocie, wysoki optymizm konsumencki, wzrost dochodów budżetu państwa – to umożliwia prowadzenie populistycznej polityki rozdawnictwa i zdobywanie wysokiego poparcia. Jednak głębsza analiza tego wzrostu już nie jest taka optymistyczna. Wzrost jest mocno ciągnięty przez konsumpcję. Fatalnie wyglądają inwestycje, których procent we wzroście PKB jest bardzo niski. To bardzo przypomina sytuację, która miała miejsce w Grecji, gdzie również rosła nie poparta inwestycjami konsumpcja, boom budowlany, a tradycyjnie populistyczne władze Grecji rozdawały przywileje i zasiłki. Jak się to skończyło, to już wiemy – dramatycznym bankructwem. Polska zmierza w tym kierunku. I choć aż tak źle u nas nie będzie, to jednak w skali kilku najbliższych lat po nieuchronnej bessie na rynkach globalnych, po skrajnie nieodpowiedzialnej reformie emerytalnej, musimy się liczyć ze sporymi kłopotami. Wrzesień zapowiada się jednak bardzo dobrze. Wskaźniki będą szły w górę. Pierwsze poważne ostrzeżenie pojawi się w październiku, gdy w horoskopie Warszawskiej Giełdy, oraz wskaźnika WIG20, Uran przejdzie przez Słońce. A zatem jesienią może dojść do jakiegoś poważnego zamieszania na rynkach, w tym w Polsce.

WIG20