Od kilku już lat analitycy, politolodzy, dziennikarze i intelektualiści mocno dyskutują o tym, co się dziwnego zdarzyło na świecie w ostatnich kilku latach. Mowa o pochodzie populizmu, szaleństwie postprawdy i zalewem fake newsów, czyli eksplozją głupoty, kłamliwych, bzdurnych, ale destrukcyjnych w działaniu internetowych wiadomości. Nałożył się na to kryzys demokracji, wypatrywanie „mocnych ludzi”, nacjonalizm, faszyzujące ideologie, ale też antyglobalistyczne straszenie wolnym rynkiem, kapitalizmem i liberalizmem, w czym przodują skrajnie lewicowi działacze. Znakiem rozpoznawczym tej nowej fali populizmu jest znużenie demokracją liberalną, oraz jej ostra krytyka. Demokracja liberalna została skojarzona z zachodnim modelem życia, który stał się obiektem pogardy i wyszydzania – przede wszystkim ze strony Rosji, ale też islamu, Chin. Demokracja straciła zwolenników Rozkręciła się również fala dużej niechęci wobec elit, polityków, intelektualistów, świata biznesu. Krytyka ta nie jest bezpodstawna. Obecne elity mają na sumieniu liczne grzechy i przewiny, ale tak radykalna krytyka świata Zachodu ewidentnie jest nieproporcjonalna do tego, co zachodnie elity nabroiły. Głównym napędem tej kontestacji i buntu, tęsknotą za wodzem, siłą, konfrontacją, a nawet militarnymi rozwiązaniami, jest (a właściwie była) radykalna, twarda, kryzysowa siedmiokrotna kwadratura Urana w Baranie z Plutonem w Koziorożcu, której czas trwania obejmował lata 2012-2015, ale jej wpływy grubo przekraczają te lata. W pewnym sensie dopiero teraz, w praktycznej formie, dopadły nas jej konsekwencje – również w Polsce. W niemal każdym kraju „coś” dziwnego i niedobrego się ujawniło lub zmaterializowało. Obudziły się stare traumy, resentymenty, lęki, toksyczne emocje, ukryta nienawiść. Kwadratura Urana z Plutonem pobudziła despotów, autokratów i tyranów. W skali kilku lat zmniejszyła się liczba krajów z ustrojem demokratycznym, zaczęła narastać paranoja wojenna, putinowskie służy rozkręciły falę kłamstwa, manipulacji, fake newsów zwanych politologicznie postprawdą. Internet – jedno z największych wynalazków ludzkości – stało się ściekiem szamba, pełnym wylewających się najbardziej plugawych, wstrętnych i destrukcyjnych emocji, słów, kłamstw. Wielu ludzi realnie zaczęło się bać wojny, a ekonomiczne konsekwencje światowego kryzysu rozpoczętego w roku 2008 niemal wysadziły w powietrze Unię Europejską, oraz całą zachodnią wspólnotę. Po wojnach w Jugosławii znów wybuchła wojna na terenie Europy, co wydawało się już niemożliwe. Atak Rosji na Ukrainę, a wcześniej Gruzję, uświadomił nam, że nie żyjemy w bezpiecznym świecie. Na Zachodzie (również w USA) było wielu ludzi, którzy nie podzielali niepokojów związanych z imperialnymi działaniami Rosji, aż do momentu, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, oraz czynnie uczestniczyła w procesie wyborczym w USA, Holandii, Francji, Niemczech, a w pewnym sensie i w Polsce.

Kwadratura Urana z Plutonem słabnie, ale jej konsekwencje będą jeszcze widoczne przez jakiś czas. Na szczęście już całkiem niedługo dostaniemy się pod – tym razem pomyślny i harmonijny – wpływ układu Uran – Pluton. Uran już w 2019 roku wkroczy w znak Byka, co sprawi, że te dwie pokoleniowe planety znajdą się w znakach tworzących między sobą harmonijną figurę – trygon. Uściśli się on między obiema tymi planetami w latach 2026-2028. A zatem im bliżej do roku 2026, tym więcej będzie się pojawiało na świecie nadziei na stabilizację i rozsądek. Być może zatem śmierć demokracji liberalnej ogłoszono przedwcześnie, fala uchodźców ciągnących do Europy przyhamuje, Unia Europejska odzyska siłę, zaś dyktatorskie zapędy kandydatów na nowych tyranów zostaną mocno ograniczone.

Słońce przebywa w Lwie, by 23.08 o godz. 0.21 wejść w znak Panny. W znaku tym przebywać będzie również Merkury, który w połowie miesiąca wejdzie w retrogradację. Z Raka do Lwa przejdzie Wenus. W Lwie przebywa Mars, Jowisz zaś w Wadze. Saturn retrograduje w Strzelcu, by pod koniec miesiąca przejść w ruch postępowy. Uran wędruje przez Barana, a na początku miesiąca wejdzie w ruch wsteczny. Neptun retrograduje w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 07.08. W dniu tym także będzie mieć miejsce częściowe zaćmienie Księżyca w znaku Wodnika. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 21.08 w znaku Lwa. W dniu tym będzie mieć również miejsce całkowite zaćmienie Słońca.

niebo08_2017

08

 

Zwykle druga połowa wakacji jest spokojniejsza – w polityce, gospodarce, mediach. To sierpniowe uspokojenie będzie zauważalne, na co zasadniczy wpływ będzie mieć wielki trygon ognisty, którzy utworzą Słońce z Marsem w Lwie, Uran w Baranie, oraz Saturn w Strzelcu. To wyjątkowo pomyślna, szczęśliwa, energetyczna, dynamiczna figura, które może przynieść światu sporą porcję nadziei i optymizmu. Musimy jednak zrozumieć, że tego typu procesy nie przebiegają taka do końca, jak by się nam wydawało. Wielki trygon ognia może przynieść bowiem jakiś duży wstrząs, zmianę, a nawet konflikt. Kluczem jest to, jak się to potem przełoży na następstwa zdarzeń i procesy. Dlatego upadki dyktatorów i zaostrzające się kryzysy w rezultacie zaowocować mogą uwolnieniem kreatywności, pozytywnej energii, buntem, sprzeciwem wobec dyktatur i despotów. A zatem tenże trygon sprzyja wolnościowym, buntowniczym, prorozwojowym inicjatywom i przedsięwzięciom, co dobrze wróży np. targanej dramatycznym konfliktem Wenezueli. Trygon ognia może obudzić takie rewolucyjne zrywy w wielu miejscach na świecie. Jego działanie to okres między 20 a 31 sierpnia.

Drugą ważną figurą, jaka utworzy się w sierpniu, to tzw. palec boży utworzony przez Słońce z Marsem w Lwie, Neptuna w Rybach, oraz Plutona w Koziorożcu. Figura ta należy do „trudnych”, gdyż tworzą go dwa nieharmonijne kwinkunksy – aspekty symbolizujące niemożność komunikacyjną, relacyjną, niekompatybilność i niedopasowanie. Figura ta ujawni sprzeczne interesy wielkich mocarstw – Rosji, Chin i USA, gdyż reprezentują one całkowicie odmienną wizję, kulturę, cywilizacyjny fundament. Palec boży zostanie wzmocniony na pełni, co sprawi, że między Neptuna i Plutona „wciśnie się” Księżyc w Wodniku, na co nałoży się zaćmienie Księżyca. To jest tzw. bumerang. Układ ten będzie mieć duży wpływ na pierwszą połowę miesiąca niosąc duży zamęt, niepewność i niepokoje – nawet w tym stosunkowo spokojnym wakacyjnym miesiącu.

Nie możemy jednak zapomnieć o głównym widowisku, które będzie mieć miejsce w sierpniu – o dwóch zaćmieniach – częściowego zaćmienia Księżyca na pełni 07.08, oraz zdecydowanie ważniejszego i mocniejszego – całkowitego zaćmienia Słońca – które będzie mieć miejsce na nowiu 21.08. Cień zaćmienia będzie wędrował przez USA. Pewne obserwacje zaćmień sugerują, że cień który wędruje przez kraje nim dotknięte, niesie złowróżbne dla tych krajów prognozy. Po zaćmieniu Słońca z 1999 roku, które wędrowało m.in. przez Węgry, Turcję i Iran, w tych krajach wiele się wydarzyło. Turcję i Iran nawiedziły w kolejnych miesiącach potężne trzęsienia ziemi, w których zginęło tysiące ludzi. Długofalowo kraje te stały się obszarem manifestacji radykalnych tendencji politycznych. W Turcji – nastąpił stopniowy odwrót od laickiego modelu państwa, które wprowadził Atatürk, co zaś zostało przypieczętowane dyktaturą Erdogana. Iran rozkręcał nuklearne zbrojenia, a niewiele brakowało, by doszło do wojny między Iranem i Izraelem. Na Węgrzech zaś demokrata i antysowiecki dysydent Orban rozmontował demokrację i wszedł w koligację z Putinem. USA zatem odczują mocno to zaćmienie, na co duży wpływ ma również niedawna pierwsza w dziejach tego państwa opozycja Plutona do jego „urodzeniowego” Słońca. Żeby jeszcze tego wszystkiego było mało, zaćmienie przypada na ascendencie prezydenta Donalda Trumpa. Przy bolesnych konsekwencjach opozycji Saturna do jego Słońca, oraz koniunkcji z Księżycem, jest to zapowiedź potężnych problemów, które czekają prezydenta. Czy grozi mu impeachment? Niekoniecznie. Bardziej prawdopodobne są problemy zdrowotne lub emocjonalne, które mogą go wyeliminować z urzędu, ale dochodzenia związane z kontaktem jego sztabu wyborczego z rosyjskimi służbami specjalnymi mogą też stać się bolesnym tematem, który media będą roztrząsać – tym bardziej, że Rosja może się zacząć mścić za niedawno uchwalone sankcje, które są potężnym ciosem dla Putina i jego mocarstwowych planów.

Mimo wakacji sporo się będzie działo w unijnych gabinetach. W horoskopie Angeli Merkel Jowisz wędruje przez Medium Coeli, co daje jej wysoką szansę na sukces w jesiennych wyborach do Bundestagu. Aktywny czas czeka również przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, gdzie w jego zrelokowanym na Brukselę horoskopie Jowisz również wkracza na MC.  Uwaga mediów skupi się na Daleki Wschód. W horoskopie Pakistanu Saturn wejdzie na Słońce, co jest zapowiedzią potężnego wstrząsu w tym kraju, politycznego kryzysu, nowej odsłony wojny z terroryzmem lub konfliktu z sąsiadami – przede wszystkim Indiami. Brzękający atmomowo-rakietową szabelką Kim Dzong Un nie ustaje w prowokacjach, na co duży wpływ ma opozycja Urana do jego Marsa. Nie jest wykluczone, że przelicytuje i USA go czymś postraszą.

Po widowiskowym przebudzeniu ulicy i „suwerena” pojawiła się wśród opozycji nadzieja na jakąś wielką rewolucję, która mogłaby wstrząsnąć rządzącą władzą. Czy dwa weta prezydenta Dudy to jego wybijanie się na niezależność, czy też – jak niektórzy uważają – to ustawka i gra w złego i dobrego glinę? Analitycy się głowią nad odpowiedzią na pytanie: co się tak naprawdę wydarzyło w lipcu? Czy to jakiś jednorazowy wybuch, czy też trwała zmiana? Czy narodziła się nowa siła na opozycji? Czy młodzież zmieni przyszłość polityczną? Czy w łonie „dobrej zmiany” doszło do rozdarcia, czy też to tylko burza w szklance wody, po której wszystko wróci do „normy”, czyli PiS wprowadzi lekko zmienione ustawy o „reformach” sądownictwa, które Duda będzie musiał podpisać? Słowem – czy mamy jakiś kryzys rządzącej formacji, czy też to tylko pobożne życzenia opozycji?

Nie ma wątpliwości, że mieliśmy w lipcu do czynienia z widowiskowymi wydarzeniami, ale zarazem z ostrym politycznym przesileniem, z którego może się coś nowego narodzić, ale które może się rozejść po kościach, tak jak miało to miejsce na Węgrzech i w Turcji. Czy Jarosław Kaczyński wybrał odpowiedni moment do przeprowadzenia swojej kluczowej zmiany – „reformy” systemu sądowniczego? Wydawało się, że to pora idealna. Badania pokazywały, że Polacy raczej nie kochają sądów i nie będą za nie ginąć. Dodatkowo wakacje – czas, w którym panuje letnie rozprzężenie, ludzie zaś wyjeżdżają na urlopy, to ulubiony moment dyktatorów na przeprowadzanie przeróżnych ryzykownych operacji, wojen, zamachów, jak choćby wojna Rosji z Gruzją. Kaczyński się jednak przeliczył, a po swoim słynnym wystąpieniu w Sejmie o kanaliach i zdradzieckich mordach, na ulicę wyszły tysiące ludzi w obronie niezależności sądów. W ponad stu miastach w Polsce wyszło na ulicę w tych dniach w pokojowych marszach blisko milion osób. Prezydenckie weto zatrzymało te marsze, ale rozpoczęło nowy rozdział w tej opowieści – potencjalny rozłam i konflikt na łonie „dobrej zmiany”. Czy do niego dojdzie? Prezydent Duda nie miał najmniejszego zamiaru być rozłamowcem, nie miał większych ambicji politycznych, a przez okres rządów „dobrej zmiany” pokornie podporządkował się politycznej machinie, którą rozkręcał prezes Kaczyński. Być może jednak Duda stracił cierpliwość, a upokarzająca rola Adriana z kabaretu „Ucho prezesa”, demonstracyjnie lekceważące zachowanie pisowskiej machiny sejmowej dla jego inicjatywy w sprawie wyboru członków KRS przelało czarę goryczy. Duda jest w dość stabilnej z punktu widzenia astrologii sytuacji, co przy wysokich notowaniach popularności, widowiskowych marszach, którego zachęcały do wetowania ustaw „reformujących” system sprawiedliwości, presji rodziny, znajomych, oraz zachęcie krakowskiego środowiska, oraz Kościoła Katolickiego sprowokowały go do ostrzejszego zagrania. Nie było zatem żadnej ustawki z Kaczyńskim. Taka gra przyniosła by zdecydowanie więcej strat, niż zysków. Nie było umowy z prezesem, nie było strategii budowania nowej prawicowej partii, która mogłaby przyciągnąć centrowych wyborców. Kaczyński nie miał najmniejszego zamiaru dokonywać takich ruchów, więc on się autentycznie wściekł na Dudę. Kaczyński wie, że weto Dudy jest bardzo niebezpieczne dla rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdyż sieje zwątpienie i zamęt w szeregach „dobrej zmiany”.

Kaczyński jest jak rowerzysta, który nie może się zatrzymać, gdyż się przewróci, więc musi pedałować – no i jesienią szykuje kolejne mocne uderzenia – rozprawienie się z prywatnymi mediami, a do reformy sądownictwa wróci na pewno, więc nieco zmodyfikowane ustawy o SN i KRS szybko wrócą do Sejmu. Kaczyński liczy na to, że ulica znów się rozproszy, tak jak to miało już miejsce dwukrotnie – po zeszłorocznych marszach KODu, oraz grudniowo-styczniowym przesileniu sejmowym.

Co nas zatem czeka? Czy Duda się postawi prezesowi? Do ostrej wojny na pewno nie dojdzie. Nie chce tego Duda, nie chce tego i Kaczyński. Jednak to, co się już wydarzyło, nie pozostanie bez konsekwencji. To jest moment zwrotny w rządach „dobrej zmiany”. Świadczy o tym seria twardych aspektów w horoskopie rejestracji Prawa i Sprawiedliwości, gdzie ma miejsce ciężka opozycja Saturna do Słońca. Bardzo ciekawie się ona nałożyła na polityczną zawieruchę. Pierwsze jej przejście miało miejsce w styczniu, gdy doszło do okupacji Sejmu przez opozycję, oraz nieudanej próby wysadzenia Tuska ze stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej. Po tych wydarzeniach notowania PiS mocno spadłym, wzrosły zaś notowania Platformy Obywatelskiej. Jednak w kolejnych miesiącach wszystko wróciło do „normy”. Kaczyński i PiS odzyskali formę, PO znów zjechało w dół. Wydawało się więc, że polityczny geniusz prezesa wygrywa. Zachęciło to Kaczyńskiego do tego, by pójść na ostro. Drugie przejście Saturna do Słońca miało miejsce… właśnie w lipcu! Trzecie zaś będzie mieć miejsce w październiku. Niemal analogicznie sytuacja wygląda w horoskopie samego Kaczyńskiego, gdzie Saturn również tworzy opozycję do Słońca, a progresywne Słońce wędruje przez Saturna (luty, maj i listopad). Wygląda zatem na to, że jesienią „coś” się mocnego wydarzy, co będzie potężnym ciosem dla partii, prezesa, oraz rządu „dobrej zmiany”.

Sam prezydent nie będzie raczej wchodził w ostrą walkę z Prawem i Sprawiedliwością. Gorąco się zrobi dopiero w 2018, gdy w horoskopie zaprzysiężenia Dudy Uran przewędruje przez Księżyc, więc nawet jeśli relacje Duda-Kaczyński się poprawią i ustabilizują, w roku 2018 znów coś się wydarzy, co wypchnie Dudę z tej swoistej strefy komfortu, w której się znalazł na skutek politycznych machinacji. Zapewne znów dojdzie do konfliktów na linii rząd (PiS) – prezydent.

Co zaś z opozycją? Czy lipcowe marsze będą miały jakiś dalszy ciąg, czy też nastąpi demobilizacja? Tak naprawdę w lipcowych marszach wcale nie chodzi o powstanie nowego podmiotu lub ruchu, czyli raczej nie dojdzie do instytucjonalizacji tych protestów. Będą one miały charakter spontaniczny, luźny, nieformalny. Jednak marsze pokazały coś ważnego. PiS stracił młodego wyborcę, który zagłosował w obu wyborach w roku 2015. PiS przestał być atrakcyjny dla młodych ludzi, których Prawo i Sprawiedliwość sprytnie oszukało wdziewając szaty kontestacji, buntu, rewolucji dyskretnie ukrywając swoje prawdziwe zamiary walki z liberalną demokracją, oraz zachodnią ścieżką. Ci młodzi ludzie wyjdą ponownie na ulice przy kolejnej okazji, jakich PiS nam jeszcze wiele zapewni. Na łonie opozycji jednak jeszcze nie dojdzie do większych przetasowań. Te czekają nas jesienią i w roku 2018. Prawdopodobnie dojdzie do zjednoczenia PO i Nowoczesnej, ewentualnie opozycja zblokuje się przed wyborami parlamentarnymi w 2019, które raczej wygra. Kaczyński raczej nie zdecyduje się na totalną wojnę z opozycją, przez manipulacje ordynacją wyborczą lub nieuznanie wyborów. Wszakże do roku 2019 Kaczyński zaliczy jakiś ciężki i bolesny cios, który mogę go wyeliminować z polityki, o czym już pisałem wielokrotnie.

Po zapowiadanym kapryśnym, burzowym i stosunkowo chłodnym lipcu, możemy się spodziewać zdecydowanie lepszej pogody. Będzie dużo cieplej, z większą ilością słonecznych dni. Jednak – jak na sierpień – będzie sporo burz i nawałnic – zwłaszcza w pierwszej połowie miesiąca. Druga – zwykle chłodniejsza, może paradoksalnie być jednym z najładniejszych okresów tegorocznych wakacji, a ładna aura może się przenieść na wrzesień.

Nic nadzwyczajnego w krajowej gospodarce nie powinno się w sierpniu wydarzyć. Wyniki polskiej gospodarki będą pomyślne, co przełoży się na dalszy wzrost notowań złotego. Wejście progresywnego Księżyca w znak Byka w horoskopie Warszawskiej Giełdy zapowiada zwyżki na GPW. Jednak – co już zapowiadałem wielokrotnie – czeka nas jesienią jakiś spory wstrząs lub nawet kryzys, który związany jest z przejściem Urana przez Słońce horoskopu WIG i WIG20. Prawdopodobnie będzie to konsekwencją jakichś globalnych zawirowań lub ucieczki kapitału z rynków wschodzących. Mamy bowiem najdłuższy od wielu lat okres hossy w światowej koniunkturze, więc nie jest wykluczone, że „coś” się mocnego wydarzy na świecie, co będzie miało swoje krajowe reperkusje.