Baran
















Ezoter.pl
Serwis astrologiczny Prognoza dla Ciebie Znak miesiaca Prognoza na rok 2007 Horoskop milosny
Elementy horoskopu Uslugi Archiwum Linki O Autorze Kontakt
 
Astrologiczny raport-wybory prezydenckie 2010

Astrologiczny raport – wybory prezydenckie 2010 11.06.2010

Co mówią gwiazdy o wyborach prezydenckich 2010? Jakie są szanse głównych pretendentów? Kto może wygrać zmagania do najwyższego urzędu w Polsce? Przedstawiam najnowszą prognozę astrologiczną Wybory Prezydenckie 2010.

Notowania poparcia politycznego kandydatów do urzędu prezydenckiego nie pozostawiają złudzeń. Liczą się tylko dwaj zawodnicy – Jarosław Kaczyński, oraz Bronisław Komorowski. I choć nie można skreślać kandydata lewicy – Grzegorza Napieralskiego, to jednak w tych wyborach ma raczej inne zadanie, z czego zapewne w pełni zdaje sobie sprawę. Grzegorz Napieralski walczy o utrzymanie przywództwa na lewicy, więc dla niego te wybory nie są bez znaczenia, a dobry wynik pomoże mu zachować stanowisko przewodniczącego SLD. Kiepski zaś – to ryzyko straty przywództwa polskiej lewicy. Horoskop I tury wyborów z 20 czerwca jest wprost najeżony ciężkimi konfiguracjami, co sygnalizuje, że atmosfera przedwyborcza i zaraz po wyborach będzie fatalna. I tura wyborów nie przyniesie właściwie żadnego rozstrzygnięcia. Bronisław Komorowski osiągnie kiepski wynik, choć wygra I turę. Jarosław Kaczyński osiągnie wysokie notowania, ale zmagać się będzie ze swoją traumą po śmierci brata Lecha Kaczyńskiego. Horoskop II tury jest zdecydowanie bardziej jednoznaczny. Z niezłym wynikiem zwycięży Bronisław Komorowski.

Jarosław Kaczyński to zawodnik wagi superciężkiej. Po porażce w wyborach parlamentarnych w 2007 roku i smoleńskiej katastrofie wydawało się, że Kaczyński się nie podniesie z tak ogromnego ciosu. Jednak polityczni przeciwnicy prezesa PiS zbyt szybko skazali go na emeryturę i Sulejówek. Kaczyński ma podobnie jak Komorowski Słońce w Bliźniętach, ale ascendent (wizerunek, image) w upartym i konsekwentnym Byku, co sprawia, że Kaczyński łatwo się nie poddaje i nie rezygnuje. Najważniejszym jednak układem w jego horoskopie jest koniunkcja Słońca z rewolucyjnym i ekscentrycznym w działaniu Uranem. To co zatem dla innych wydaje się być anachronizmem i dziwactwem, w jego przypadku może być prawdziwym atutem. Kaczyński nie ma ochoty się zmieniać, idzie swoimi ścieżkami, ma swoje – bardzo oryginalne – pomysły i wizje polityczne. Kaczyński nie
jest wbrew pozorom konserwatystą, w rozumieniu tradycjonalizmu i zachowawczej mentalności. To raczej polityk jakby nie z tego świata, odmieniec, indywidualista, samotny szeryf, jak często (i trafnie) próbowali go kreować PRowcy Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński jest bardzo inteligentnym analitykiem, z ogromna intuicją i wyczuciem, co często pozwalało mu podejmować błyskotliwe i zwycięskie decyzje. Wielokrotnie wychodził z politycznego niebytu, odradzał się i wychodził z cienia. Czy jest agresywny i wojowniczy? Na poziomie retoryki i słów – zdecydowanie tak! Koniunkcja Merkurego odpowiedzialnego za komunikację i intelekt, z walecznym Marsem czyni z niego wiecowego trybuna i charyzmatycznego mówcę, który potrafi zagrzewać do boju i wywoływać silne emocje. Ale tak naprawdę nie jest twardzielem i nie jest bezwzględnym fighterem, jak chcą go opisywać zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy. Księżyc w łagodnych Rybach i Wenus w Raku sprawiają, że niektórzy – zwłaszcza kobiety – mają dostęp do łagodniejszej strony prezesa, który potrafi być czarujący, sentymentalny, uczuciowy i wrażliwy, ale nigdy tego nie pokaże na zewnątrz. Jednak polityczna koniunktura Jarosława Kaczyńskiego mocno się zachwiała po niezwykle trudnym tranzycie niszczącego Plutona w opozycji do jego Słońca w latach 2006-2007. Nie miał więc szans na sukces w wyborach parlamentarnych w 2007 roku. Ostatnio wydawało się, że prezes PiS zdecydowanie wraca do gry, gdyż jego notowania mocno idą w górę. Czy uda mu się utrzymać je w wyborach? Nie jest to takie pewne, ale niemal na pewno przejdzie do II tury i osiągnie wysokie notowania. Kaczyński jest jednak w bardzo trudnym dla siebie momencie. Ciężkie kwadratury Saturna i Urana do Słońca nie pozostawiają złudzeń. Śmierć brata, ciężka choroba matki to ogromne obciążenie nawet dla tak walecznego i silnego zawodnika. Kaczyński bardzo mocno przeżywa rodzinną tragedię, więc zmiana jego wizerunku może być nie tylko PRowską zagrywką. Tak trudne konfiguracje wyzwalają olbrzymie przeciążenia, stres, zmęczenie, wyczerpanie i utratę energii. Może się więc okazać, że przed samymi wyborami, a zwłaszcza w II turze, odczuje duży spadek mocy, co przełoży się na gorszą kondycję, wybuchy negatywnych emocji, irytację i złość. I podobnie jak przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku, powrót do starej retoryki pogrąży jego szanse wyborcze. Trzeba jednak pamiętać, że prawdziwym celem prezesa PiS jest integracja partii przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku. Czy mu się to uda? Przyszły rok jest dla Kaczyńskiego zdecydowanie lepszy, niż obecny. Wygląda wiec na to, że prezes PiS Jarosław Kaczyński nie ma zamiaru udawać się na polityczną emeryturę. Rada dla sztabu wyborczego: utrzymać postawę ocieplenia wizerunku szefa. Powstrzymywać go przed ostrymi, napastliwymi oskarżeniami, pokazać jego ludzkie oblicze, serdeczność, łagodność i wyeksponować uśmiech.

Bronisław Komorowski nie ma w sobie nic z bojownika, twardego zawodnika, który lubi mocną walkę, ostrą rywalizację i spory, w czym zaś doskonale się sprawdza jego główny konkurent – Jarosław Kaczyński. To człowiek o niezwykłej wprost łagodności, cieple, emocjonalności i uczuciowości. Potężna obsada XII domu horoskopu odpowiedzialnego za duchowy rozwój, mądrość, spokój, ale też zagubienie i eskapizm, sprawiają, że Komorowski nie umie i nie chce wchodzić w konfrontacyjne relacje i spory. Kiepsko sobie radzi w sytuacjach, w których trzeba szybko i zdecydowanie dać odpowiedź, zareagować, rzucić błyskotliwym bonmotem. Doprawdy aż trudno uwierzyć, że ten człowiek jest myśliwym. Najprawdopodobniej jego zamiłowanie do polowania to tylko część szlacheckiej, sarmackiej obyczajowości, którą lubi kultywować, gdyż Komorowski nie jest właściwie zdolny do przemocy.
 
Przeciwnicy polityczni Komorowskiego próbują obnażyć jego niekompetencję, braki w wiedzy i intelektualną niemoc. Otóż Komorowski jest politykiem o ponadprzeciętnej inteligencji. W jego horoskopie aż 75 procent energii to żywioł intelektualnego, naukowego i komunikacyjnego powietrza, co jest właściwie rekordowym wynikiem! To człowiek o niebywałych walorach umysłowych, zdolnościach i wiedzy. Skąd więc jego niefortunne gafy i słowne wpadki? Nie biorą się one z jakichś dysfunkcji umysłowych, ale są typową cechą ludzi, których aparat intelektualny nie synchronizuje się ze sferą werbalną i językową. Tego typu cechy mają artyści, ludzie posiadający silną empatię, wrażliwość, emocjonalność i uczuciowość. Łagodny XII dom nie czyni z niego wojownika, który dobrze się sprawdza na trybunach, w tłumie, na wiecach i przemówieniach. Ludzie z silnym XII domem są jakby nieobecni, bujający w obłokach, czujący i widzący coś, co umyka zwykłym przeciętniakom. To jest niewątpliwie jego słabość, gdyż w ogóle nie jest przykładem typowego polityka, który ma być twardy, zdecydowany i bezwzględny. Nie byłby zatem najlepszym premierem i zapewne dlatego nie osiągnął wybitnych sukcesów jako szef Ministerstwa Obrony. Jednak doskonale sprawdza się tam, gdzie w grę wchodzi kompromis, łagodzenie sporów i napięć, mediacja, wizerunkowa polityka jednoczenia, nie zaś walka lub ostra rywalizacja, czyli to co było konieczne w sejmie, gdzie od wyborów 2007 roku objął stanowisko Marszałka Sejmu. Silny XII dom to jednak cecha typowa u wielkich wizjonerów, idealistów, mistyków, charyzmatycznych i uduchowionych nauczycieli i filozofów. Takie cechy są niemal idealne na urząd prezydencki. Jest zatem Komorowski kiepskim zawodnikiem w kampanii wyborczej, ale może być znakomitym prezydentem. To bardzo dobry czas dla Komorowskiego. I choć nie ma w jego horoskopie w tej chwili żadnych silnych i mocnych wpływów planetarnych, to właśnie bardzo często wtedy sprawy w naszym życiu idą dobrze, spokojnie i stabilnie. Rada dla sztabu wyborczego: ujawnianie wizji przyszłego prezydenta, unikanie bezpośrednich starć i walki. Pokazanie Komorowskiego jako już rządzącego, poważnego, jednoczącego Polaków męża stanu.

Grzegorz Napieralski nie jest jednak w tych rozgrywkach postacią bez znaczenia. I choć jego celem jest obrona stanowiska przewodniczącego SLD, to jednak niewątpliwie ten bardzo młody jeszcze polityk marzy o tym, by objąć ster rządów – jeśli nie prezydenta w nadchodzących wyborach, to być może premiera. Czy ma na to szansę?

Podobnie jak Komorowski, Napieralski ma silną obsadę żywiołu powietrza, co sprawia, że doskonale sobie radzi w słownych potyczkach i umie mocno wbić szpilę w przeciwnika. Ma jednak również silną wodę – a Słońce w Rybach to jeszcze wzmacnia – co sprawia, że emocje odgrywają w jego życiu ogromną rolę. Nie dajmy się jednak zwieźć stereotypom opisującym urodzonych ze Słońcem w Rybach, jako ludziach wyłącznie łagodnych, słabych i delikatnych, typowych wrażliwcach i uduchowionych artystach. W polskiej polityce był tylko jeden znany reprezentant posiadający Słońce w Rybach – Jacek Kuroń, który też – jak pamiętamy – nie przepadał za urzędową sztywnością i oficjalnością stawiając na serdeczność i ciepło. Napieralski ma jednak wizerunkowy ascendent w znaku Skorpiona, co czyni z niego twardego, ostrego, wytrwałego i inteligentnego gracza, który nie bał się wejść lwu w paszczę, czyli stworzyć medialną koalicję z dotychczasowym wrogiem – z Prawem i Sprawiedliwością. Ale jak u typowych Ryb, szarpią nim liczne dylematy i wątpliwości. Kwadratura urodzeniowego Słońca do Saturna tłumaczy to, że nie mógł jak Aleksander Kwaśniewski szybko i w bardzo młodym wieku osiągnąć błyskotliwego sukcesu, lecz musi cierpliwie czekać na swój moment. Jego kariera i życiowa droga jest usłana cierniami, więc o szybkich i łatwych sukcesach może zapomnieć. Opozycja Marsa do Neptuna przestrzega go przed ignorowaniem zagrożeń płynących z wewnątrz, z najbliższego środowiska. Może się więc okazać, że jego prawdziwym przeciwnikiem, nie są przedstawiciele opozycji, ale bliscy koledzy z partii, którzy, niczym Brutus, czekają na potknięcie szefa, by mu wbić sztylet w plecy. Napieralski ma przed sobą kilka trudnych lat, co oznacza, że jego głowiny cel – utrzymanie stanowiska przewodniczącego SLD stoi pod znakiem zapytania. Jeśli jednak zaufa rządzącemu jego ascendent Skorpionowi, jego czas jeszcze nadejdzie. Powinien się teraz na kilka lat taktycznie usunąć z pierwszego planu. W latach 2014-2016 ma szansę na wielki comeback i odegranie znaczącej roli w polskiej polityce. Rada dla sztabu wyborczego: pokazanie Napieralskiego jako skutecznego gracza, aktywnego, liczącego się zawodnika, którego nie wolno ignorować. Warto ujawnić jego ciepły wymiar, inteligentnego dyskutanta, analityka i sprawnego menedżera.

< Poprzedni   Następny >