Baran
















Ezoter.pl
Serwis astrologiczny Prognoza dla Ciebie Znak miesiaca Prognoza na rok 2007 Horoskop milosny
Elementy horoskopu Uslugi Archiwum Linki O Autorze Kontakt
 
10.04.2010 08.56 Smoleńsk - Wielki Półkrzyż kwiecień - sierpień 2010

Na temat Wielkiego Półkrzyża z okresu kwiecień – sierpień piszę i mówię od co najmniej roku. To wyjątkowo dramatyczna, konfrontacyjna konfiguracja, która wiele miała na świecie zmienić, ale do głowy nie przyszło mi, by to miało dotyczyć akurat Polski. Jest to jedna z najmocniejszych, najbardziej ostrych i poważnych konstrukcji astrologicznych w skali co najmniej 10-20 lat. Niestety, Wielki Półkrzyż jeszcze będzie mieć swoje konsekwencje na świecie, nie tylko dla Polski. Będzie jeszcze wiele okazji, by skomentować to wydarzenie, ale astrolog nie może nie zadać sobie pytania, co dalej? Co się wydarzy w przyszłości.

 Nie ma wątpliwości, że to niezwykle tragiczne, bolesne i smutne wydarzenie będzie mieć jednak swoje konsekwencje polityczne, ekonomiczne i społeczne. Od tej chwili szefem państwa staje się marszałek sejmu – Bronisław Komorowski. Wybory prezydenckie odbędą się jeszcze przed wakacjami – najprawdopodobniej w czerwcu. Ale śmierć tak wielu posłów to także zapowiedź, że czekają nas zapewne wcześniejsze wybory parlamentarne – być może już jesienią. Zginął szef NPB Sławomir Skrzypek, więc przed nami wybór nowego szefa Banku Centralnego. Ma to ogromne znaczenie, gdyż rynki finansowe będą musiałby otrzymać jasny sygnał, że w Polsce władza panuje nad finansami publicznymi i złotym, gdy wystartują w poniedziałek giełdy, handel walutami i obligacjami. Ta tragedia będzie mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości polskiej sceny politycznej.

Katastrofa samolotu prezydenckiego 10.04.2010

W moich prywatnych rozmowach związanych z prezydentem Lechem Kaczyńskim już od dwóch lat poruszałem temat jego przyszłości i obawy, że może nie dożyć do wyborów prezydenckich jesienią 2010. Patrząc na jego horoskop zastanawiałem się nad tym, że może być to związane z jego zdrowiem. Jednak nie miałem odwagi napisać tego otwartym tekstem. Podobnie moje sugestie, że może być tylko jedna tura wyborów prezydenckich, oraz że będzie zmiana na stanowisku szefa NBP. Dla zainteresowanych – zachęcam do poczytania moich archiwalnych tekstów. Patrząc na to tragiczne wydarzenie z astrologicznego punktu widzenia, widać korelacje z tą tragedią układu Półkrzyża. Już wkrótce pojawią się poważne pytania, dlaczego, co się stało? Carl Gustaw Jung stworzył pojęcie synchroniczności, która polega na łączeniu się wydarzeń w grupy. Blisko miejsca, gdzie Stalin wymordował kwiat polskiej inteligencji i elit, w rocznicę (rocznice mają synchroniczne, numerologiczne konsekwencje) mordu polskich oficerów w Katyniu, podobne wydarzenie dokładnie 70 lat później ginie elita władzy. I trochę numerologii: data 10.04.2010 redukuje się do ósemki. Ósemka jest liczbą Plutona, związaną z potęgą, ale też z transformacją, przeobrażeniami i ze śmiercią. W samolocie było 96 osób - 88 członków delegacji do Katynia i 8 osób załogi. I jeszcze cytat z mojej prognozy na rok 2010: "...11 września 2001 roku o godzinie 08:46:26 Boeing 767 – lot nr 11 linii American Airlines z 88 pasażerami na pokładzie – uderza w północną ścianę północnej wieży World Trade Center. To dramatyczne wydarzenie, którego proroczy ślad znajdujemy w 97 czterowierszu VI centurii Michela de Nostredame (Nostradamusa), zdarzyło się w roku sygnowanym trójką, gdyż do tej właśnie liczby redukuje się 2001. Ale bardzo podobnie, by nie powiedzieć identycznie, rzecz wygląda z numerologiczną symboliką roku 2010. Podobnie jak w 2001, w 2010 spotkają się dwójka z jedynką, tyle że tym razem obie liczby będą wzmocnione zerami, co czyni je niejako mocniejszymi. Spotykają się zatem dwudziestka z dziesiątką. Zderzenie dwójki z jedynką (co tworzy trójkę) w takiej formie w tym tysiącleciu ma miejsce tylko trzy (nomen omen) razy – w roku 2001, w roku 2010 i 2100. Dwójka – liczba milenijna, księżycowa, emocjonalna, pasywna, żeńska spotyka się z ognistą, męską, aktywną, twórczą, ekspresywną jedynką. Poprzedni tego rezultat poznaliśmy w 2001 roku. I choć analogia z 2001 wydaje się przerażająca, to jednak historia nie musi się powtarzać – przynajmniej w tak dramatycznej formie". O katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem wielu komentatorów mówi, jako o polskim 11 wrześniu.   Zadziwiające sa te synchroniczności... Nie ma osób mniej lub bardziej ważnych w takiej tragedii, ale symboliczna śmierć głowy państwa – prezydenta każe skierować na niego uwagę. Lech Kaczyński cztery lata temu przeszedł przez wyjątkowo trudną opozycję Plutona do Słońca, której konsekwencje niekiedy sięgają nawet do fizycznej śmierci, a zwykle oznaczają ogromne zmiany w życiu takiego człowieka. Każda z osób w prezydenckim samolocie miała swoją karmę, połączoną z karmą zbiorową, z karmą katyńskich mogił, zamordowanych polskich oficerów – dokładnie 70 lat temu. Pamiętajmy jednak o pewnej zasadzie. Każda śmierć - jakkolwiek byłaby tragiczna i bolesna - jest początkiem życia dla czegoś nowego. W tym przypadku ta hekatomba przyniesie prawdziwe pojednanie polsko - rosyjskie. Zamkniecie tragicznego, bolesnego, kilkusetletniego okresu dziejów polsko - rosyjskich. Będzie także początkiem ogromnych zmian w kraju i miejmy nadzieję, że będą to zmiany idące w dobrym kierunku.

Cytaty z moich prognoz archiwalnych:
http://www.solarius.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=59&Itemid=73

Prognoza na rok 2007: 
...Fatalnie wygląda horoskop prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Neptun na ascendencie, Saturn na descendencie i koniunkcja Słońca do Plutona nie wróżą najlepiej tej prezydencji. Kaczyński nie ma w zasadzie szans na II kadencję, a i ta przysporzy mu masę problemów. Sprawowany urząd będzie dla Lecha Kaczyńskiego źródłem ogromnego stresu, napięcia i problemów zdrowotnych. Jeżeli zaś prezydenturę i słynne „zadanie wykonane panie prezesie” potraktować jak horoskop IV Rzeczpospolitej, to jej realizacja jest skazana na klęskę i nie przyniesie zapowiadanych rezultatów i o IV RP szybko zapomnimy. Pamiętajmy również, że czwórka to liczba krzyża, cierpienia i kryzysu. Obaj Kaczyńscy i Andrzej Lepper (ale też J. M. Rokita) mają Słońca w Bliźniętach i to stosunkowo blisko. W 2006 w opozycji do Słońc tych polityków operował i w 2007 będzie to nadal czynić Pluton. Planeta ta niesie z sobą olbrzymie, transformujące i nieodwracalne zmiany, więc politycy Ci wcześniej czy później będą musieli zejść ze sceny. Lepper, który ten proces w zasadzie ma za sobą, już zauważa nadciągający zmierzch. Kaczyńskich czeka to samo, zwłaszcza w 2008 i 2009 roku. .. 

Prognoza na rok 2008:
...Lech Kaczyński jednak może mieć poważny problem z dokończeniem tej kadencji - przede wszystkim ze względów zdrowotnych. Na II kadencję praktycznie nie ma szans...
 
Prognoza na rok 2009:
...W horoskopie zaprzysiężenia prezesa NBP Sławomira Skrzypka progresywny Mars wejdzie w koniunkcję z Plutonem, co nie jest dla niego dobrą wróżbą. Prezes NBP będzie mieć spore problemy, które mogą się zakończyć politycznymi przepychankami, walką na łonie Rady Polityki Pieniężnej o wysokość stóp procentowych, a nawet nie jest wykluczona jego dymisja lub odwołanie z obejmowanej funkcji....

...Wyjątkowo trudne i niepomyślne konfiguracje mają miejsce w horoskopie prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jeszcze w pierwszej połowie roku będą Kaczyńskiemu pomagać koniunkcje Jowisza z Wenus i ascendentem, co sprawi, że zacznie wyraźnie odrabiać zaległości, a jego plany walki o II kadencję nabiorą realnych kształtów. Jednak jesień będzie dla prezydenta Kaczyńskiego bezlitosna. Koniunkcja Plutona ze Słońcem, Saturna do Księżyca, oraz kwadratura Saturna do Słońca sprawiają, że prezydent wraz z jego zapleczem doświadczą serii dotkliwych porażek, a sam Kaczyński musi się liczyć ze sporymi problemami osobistymi, co w zasadzie nie pozostawi złudzeń co do dalszej jego kariery na tym stanowisku...

Prognoza na rok 2010:
...Marnie także wygląda horoskop prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Pluton w koniunkcji i Saturn w kwadraturze do Słońca, oraz opozycja Urana do Księżyca sprawiają, że ostatnie miesiące prezydentury kiepsko się zapiszą w pamięci Polaków. To kolejny znak, że Kaczyński nie ma szans na II kadencję...

Prognoza na grudzień 2006:
...Ciężkie opozycja Plutona do Słońca Jarosława i Lecha nie zwiastują przed nimi świetlanej przyszłości politycznej...

Prognoza na maj 2008:
...Dość ponure są zapowiedzi dalszych losów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, którego problemy zdrowotne wbrew pozorom nie są błahe, a co jest konsekwencją zaliczonej przez niego opozycji Plutona do Słońca z 2006 i 2007 roku...

Prognoza na sierpień 2008:
...Niepokojący jest wpływ zaćmienia Księżyca na ascendent i tak bardzo trudnego, ciężkiego horoskopu prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Coraz mocniej pojawia się teza, że Kaczyński będzie mieć bardzo poważne problemy - przede wszystkim zdrowotne - w dwóch ostatnich latach swojej prezydentury...

Prognoza na wrzesień 2008:
...Taktyka poprawiania wizerunku Lecha Kaczyńskiego nie przyniesie żadnych wyników i jego zwolennicy powoli zaczną wątpić z reelekcję, na którą zresztą nie ma najmniejszych szans...

Prognoza na październik 2008:
...Ofensywa prezydenta Kaczyńskiego i jego politycznego otoczenia w ramach szczytu UE, choć przyniosła pewne skutki, jednak nie zapewni ponownej prezydentury Lechowi Kaczyńskiemu. Nie ma on żadnych szans na reelekcję...

Prognoza na maj 2009:
...Jednak fatalne, wyjątkowo ciężkie konfiguracje w horoskopach Kaczyńskich nie dają najmniejszych złudzeń związanych z wynikiem wyborów i z przyszłością PiS. Partia ta zmierza ku rozpadowi, konfliktom, kłótniom i waśniom. Ma rację prof. Jadwiga Staniszkis prognozując, że Lech Kaczyński może nie wystartować w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Ale on może do tego czasu nawet zrezygnować z urzędu – przede wszystkim z powodów zdrowotnych...

Prognoza na marzec 2010:
...Nie jest więc tak oczywisty i pewny udział w kampanii wyborczej obecnie urzędującego prezydenta Lecha Kaczyńskiego...

O karmicznym znaczeniu zbiorowych przypadków śmierci napisałem w felietonie z sierpnia 2007 po wypadku pod Grenoble polskiego autokaru z pielgrzymami.
http://www.solarius.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=180&Itemid=98


Pielgrzymkowe szlaki karmy

Najtragiczniejsze wypadki autokarowe w okresie minionych piętnastu lat łączy pewna wspólna, szczególna cecha. 01 lipca 2002 pielgrzymka udająca się do sanktuarium w Medjugorie w Chorwacji rozbija się nad Balatonem na Węgrzech. Ginie 19 osób. 30 września 2005 roku w autokar licealistów z Białegostoku jadących z pielgrzymką do sanktuarium maryjnego na Jasnej Górze w Częstochowie uderza ciężarówka. W wypadku tym ginie trzynastu licealistów. 22 lipca pod Grenoble polska wycieczka ze Szczecina pielgrzymująca po wielkich europejskich sanktuariach maryjnych La Salette, Altoetting, Lourdes, Fatima, spada w przepaść. Ginie 26 osób.

W tym samym miejscu zginęło już dwieście osób - w większości pielgrzymów udających się lub wracających z i do La Salette. Mocno zastanawiająca jest ta synchroniczność wypadków połączona w prawidłowość. Wiele wierzących osób zadaje sobie w związku z tym bardzo ważne pytanie. Gdzie był Bóg? Dlaczego miłosierna Matka Boża nie uchroniła tych, którzy się do niej w pielgrzymce udawali? Niemal każdy teolog i katolicki etyk staje wobec tych bardzo trudnych pytań związanych z pytaniem "gdzie był Bóg", tam gdzie dochodziło do tragedii, śmierci, zbrodni. Jednak w tym przypadku ta refleksja jest szczególna i wyjątkowa, gdyż dotyczy wierzących i pobożnych wiernych chcących pogłębić swoją religijność, udających się na pielgrzymkę w celu zyskania łask i pomyślności do Matki Bożej - troskliwej opiekunki. By jednak zrozumieć sens i znaczenie takich masowych tragedii, które mają wyraźne symboliczne przesłanie, należy się odwołać do zupełnie innych jakości i wartości. Dlaczego grupa ludzi wsiada na okręt, który ma zatonąć, na samolot, który ma spaść, do autokaru, który ma się roztrzaskać? Czy to tylko pech, przypadek, tragiczny zbieg okoliczności? W naukach duchowych i ezoterycznych - takich jak astrologia - nie ma czegoś takiego jako przypadek, ślepy los. A może to przeznaczenie? Okrutne i straszne? Astrolodzy często mówią przecież o przeznaczeniu, o losie, o karmie... Jednak kluczem do rozwiązania tego niezwykle ważnego i trudnego problemu jest swoiście rozumiana etyka ezoteryczna i to w jaki sposób ona patrzy na taką tragedię jak ta i inne podobne. Z punktu widzenia duchowości nie było tu zatem przypadku. Nie działa tu ślepa bezosobowa siła pecha. Jednak i przeznaczenie, tak jak wiele osób je rozumie, to nie dokładnie to samo. W naszej kulturze przeznaczenie ma silny związek z antycznym rozumieniem ananke. To bezduszna, okrutna, deterministyczna siła, z którą w zderzeniu nie mamy żadnych szans. Jeśli bowiem istnieje przeznaczenie, to cóż mamy z nim uczynić? Takie było rozumienie antycznego fatalizmu, gdzie Edyp - zgodnie z delficką wyrocznią - miał zabić swego ojca i ożenić się ze swoją matką. Wschód determinizm przeznaczenia rozumie jednak w akceptującej formie, więc wyrocznia indyjskiego astrologa nie brzmi jak wyrok, lecz jest z pokorą przyjmowana jako realizacja swojej karmy, podobnie muzułmańskie poddanie się woli Allaha nie rodzi buntu, cierpienia. Zachodnie rozumienie przeznaczenia jest jednak inne. Jest to coś w rodzaju nieszczęścia, coś czemu należy się przeciwstawić. Jaki ma to związek z tragedią pielgrzymów pod Grenoble? Otóż nauki duchowe zakładają, że inkarnując się dusza przy wsparciu swoich opiekunów - duchowych istot prowadzących jej rozwój - podejmuje decyzję o tym, jak ma wyglądać jej życie, jakie ma zdobyć doświadczenia, jakie cechy charakteru są jej do tego potrzebne, jakie wydarzenia będą jej w tym pomocne. Wybiera więc sobie swój horoskop i wszelkie wynikające z niego konsekwencje. Na wyższym wymiarze istota duchowa, którą byliśmy przed inkarnacją, ma dużo lepsze i mądrzejsze widzenie siebie i swoich potrzeb. Wybiera więc sobie odpowiednie ciało, rodzinę, środowisko, przeżycia, czas pobytu na Ziemi, a w konsekwencji również moment i sposób odejścia z tego świata. Niekiedy istoty te nawiązują porozumienie polegające na wspólnym odejściu i wspólnej śmierci. Taka istota duchowa jakby wie, że zakończyła swoją misję i już może wracać. Sama zaś śmierć ma dużo większe znaczenie dla żyjących, niż dla samej odchodzącej duszy. Pielgrzymki - we wszystkich religiach - to niezwykle mocne i silne praktyki duchowe, które mocno skracają karmę, czyszczą ją i uzdrawiają, co sprawia, że mogą nawet zamknąć cykl karmiczny duszy. Ta spektakularna, dramatyczna śmierć to przesłanie dla żyjących: bliskich, otoczenia, świata. Jeśli kilkanaście milionów ludzi pod wpływem takiego wydarzenia podejmuje głęboką refleksję nad życiem i śmiercią, swoim miejscem na tym świecie, dokonuje czegoś, co jest celem niemal wszystkich nauk duchowych - swoistej medytacji, praktyki głęboko uzdrawiającej, oczyszczającej i leczącej. Każdy z osobna mógłby zakończyć swoje życie, co nie przyniosło by większych emocji, jak tysiące ludzi ginących w wypadkach, którzy są dla nas jedynie parametrem statystycznym, którzy nie są powodem do ogłaszania żałoby narodowej. Pamiętajmy również, że na ascendencie horoskopu Polski rezyduje Saturn, którego symbolem jest kosa (sierp), czyli śmierć, ale też żniwa. Planeta ta przynosi nam bolesne i trudne lekcje na wielu poziomach: politycznym, duchowym, religijnym, ale zgodnie ze swoją naturą trudu i pracy zmusza nas do ciężkiego wysiłku i trudu. Te ofiary Saturna w pewnym sensie kojarzą się nie z miłosierną Matką Bożą, ale z okrutną boginią Kali, która ma zawieszony wieniec z ludzkich głów. Zastanawiające są również ciekawe analogie do wizerunku Czarnej Madonny - Matki Boskiej Częstochowskiej i właśnie czarnej Kali, tak wszakże różnych, odmiennych postaci. Zastanawiające jest jednak również to, że wizerunek Fatimskiej Matki Bożej wspiera najbardziej radykalne, sfrustrowane, naładowane negatywnymi emocjami środowisko w Polsce związane z toruńskim Radiem Maryja. Jednak rodziny Radia Maryja to najbardziej nieszczęśliwa, cierpiąca, zagubiona grupa społeczna. Może więc jest to dla nich najlepsza możliwa opiekunka, najbardziej wyrozumiała i kochająca.

< Poprzedni   Następny >