Nie. To nie będzie kolejny apokaliptyczny tekst z mrocznymi prognozami, ponurymi wizjami, pesymistycznymi przepowiedniami. Wręcz przeciwnie. Strachów, lęków, posępnych wieszczb mamy aż zanadto. Jednak trzeba przyznać, że na świecie nie jest wesoło. Wielu ludzi na świecie ma odczucie, że jest znacznie gorzej, niż nawet 10, 20, 50 lat temu, że coś się zaczyna walić, psuć, kończyć, że spada poczucie bezpieczeństwa, że narastają zagrożenia. Niezwykle szybkie i intensywne zmiany na rynku pracy, w obszarze społecznym, na polu politycznym, w mediach i w kulturze radykalnie podnoszą poziom lęku i niepewności. Stąd eksplozja populizmu, nacjonalistyczne hasła, które zyskują poparcie, rozczarowanie demokracją, liberalizmem, wolnym rynkiem, globalizacją. Czy to są tylko „zwykłe” strachy, które zawsze i w każdym społeczeństwie miały miejsce, czy też rzeczywiście „coś” się sypie? Czy te lęki mają jakiś sens, podłoże, uwarunkowanie? Czy światu grozi zagłada, upadek, katastrofa (polityczna, ekologiczna, militarna, ekonomiczna)?

Astrologia jako wiedza ezoteryczna jest znana przede wszystkim z prognozowania i przewidywania przyszłości. Astrologiczne przewidywanie przyszłości kojarzy się nam z jakimś mistycznym odlotem lub transowymi wizjami. Nic z tych rzeczy. To żmudna praca badawcza polegająca na analizie masy informacji, przewalaniu ogromu danych, porównawczych metodach łączenia faktów. Stąd i moje patrzenie na aktualne procesy jest – powiedzmy – mocno zdystansowane. Astrolodzy mundalni (zajmujący się globalnymi prognozami) powinni unikać publicystycznego zacięcia i nie dokładać do pieca, dolewać oliwy do ognia, taka jest również moja wizja tej profesji.

Co zatem się tak naprawdę dzieje na świecie? Czy jest aż tak źle? A może wcale nie, może sprawy idą w dobrym kierunku? Gdy ponad sto lat temu Levi Dowling i Alice Bailey pierwsi użyli pojęcia Nowej Ery, którą ma być Era Wodnika, idea ta stałą się nicią przewodnią XX wiecznej ezoteryki. Na temat astrologicznych er, precesji dnia równonocy i roku platońskiego napisano setki artykułów, więc nie ma sensu powtarzać znanych już kwestii. Wg tej koncepcji znajdujemy się u kresu Ery Ryb, na progu Ery Wodnika. Astrolodzy toczą boje o to, kiedy era ta się zaczyna. Są tacy, którzy twierdzą, że już nadeszła, inni, odwołując się do ayanamsy, położenia gwiazdozbiorów (i gwiazd) uważają, że to jeszcze odległa przyszłość. Astronomicznie tego problemu nie rozwiążemy. Możemy jedynie obserwować, czy przejawiają się już wodnikowe tendencje.

Pierwsze przejawy Wodnika to Rewolucja Francuska i oświecenie. To wtedy powstały podwaliny współczesnej demokracji liberalnej, koncepcja praw człowieka, monteskiuszowski podział władz, idee wolności osobistej, wolnych wyborów, oddzielenia państwa od religii, obalenie arystokracji. Hasła Rewolucji Francuskiej: wolność, równość, braterstwo, to niemalże definicyjne cechy Wodnika. Wtedy to również, w 1781 roku, kilka lat przed wybuchem Rewolucji Francuskiej, sir William Herschel dokonuje odkrycia Urana – planety przypisanej Wodnikowi, symbolizującej w astrologii bunt, nowoczesność, postęp, wolność, zmiany, rewolucje i wstrząsy. To były dopiero pierwsze przejawy Wodnika, który choć wniósł nowe idee, jednak jeszcze był w awangardzie. Ryby zaś miały się świetnie przez kolejne niemal sto pięćdziesiąt lat. Spektakularnym przejawem Wodnika stałą się kontrkultura lat sześćdziesiątych, czyli epoka dzieci-kwiatów z jej odwołaniem do pokoju i braterstwa. Wodnik jednak stopniowo ujawniał się w coraz szerszej skali. Globalizacja, zanikanie granic i państw narodowych, unifikacja społeczna, kolejne etapy równościowych zmian społecznych, postęp technologiczny i idea łączenia ludzi poprzez media – ostatnio Internet – pacyfizm, ekologia, wegetarianizm, duchowość, rozwój osobisty. No i w tym miejscu wielu czytelników może mi zwrócić uwagę, że raczej ostatnio jest dokładnie odwrotnie. Globalizacja pada, gdyż walczą z nią zarówno lewicowi antyglobaliści, jak i nacjonaliści, oraz populiści pod wodzą Donalda Trumpa. Sama globalizacja została oskarżona o najgorsze rzeczy – odbieranie miejsc pracy, karmienie wielkich korporacji. Pojawiają się raczej tendencje nacjonalistyczne, powrotu do państw narodowych, patriotyzmu ekonomicznego. Raczej też nie widać tendencji pacyfistycznych, lecz coraz większe parcie na konfrontację i ostre zwarcie, militaryzację, mocarstwowe, imperialne trendy (Chiny, Rosja). Zamiast wegetarianizmu, spożycie mięsa rośnie, więc kurczą się zasoby planety związane w hodowlą pasz dla zwierząt. Zamiast duchowości łączącej ludzi w poczuciu jedności, mamy radykalny zwrot w stronę fanatyzmu religijnego i fundamentalizmu, użycia religii w imię kontroli mas, jako narzędzie sprawowania władzy, a nie rozwoju duchowego. Mający przynieść łączenie ludzi Internet stał się szambem z którego wylewają się najbardziej ohydne emocje, agresja, przemoc, nienawiść. Stał się on również użytecznym dla służb specjalnych, terrorystów, oraz cyberprzestępców narzędziem do manipulacji, szerzenia kłamstw i prowadzenia wojny. Czyli Wodnik w odwrocie… W zasadzie można by powiedzieć, że Ryby wracają w wielkim stylu, z jej rozdarciem, skrajnościami, zagubieniem, marzeniami, złudzeniami, tęsknotami, cierpieniem, uniesieniami i upadkami.

Gdy dana era się kończy, ujawniać się będzie jej najbardziej toksyczna, destrukcyjna, ciemna, ponura natura. Przypomina to przedśmiertne przesilenie, gdy umierający już człowiek na chwilę odzyskuje siłę, świadomość, energię. Wodnikowy postęp doświadcza zatem chwilowego zatrzymania. Wielu ludzi się pogubiło w szybko zmieniającym się świecie i chce wrócić do dawnych czasów, gdy wszystko było jasne: państwo, granice, władza, religia, moralny porządek i prawo. Ale te czasy już nie wrócą. Nie będzie powrotu do państw narodowych, nie powstaną na nowo budki strażnicze na granicach, nie upadnie idea europejskiej (globalnej) jedności i otwartości. Przeciwnie. Unia Europejska pójdzie jeszcze dalej niż jest obecnie, w stronę federalizacji, wspólnego rządu. Znaczenie religii i tradycyjnych kościołów będzie słabnąć. Nie zatrzyma tego żaden Trump, Putin lub ktokolwiek. No, ale czy nas nie zaleją muzułmanie, biedne ludy, których przyciągać będzie bogactwo północy? Nie unikniemy migracji, ale wcale nie musi się zrealizować scenariusz rządów islamskich fundamentalistów w Paryżu, Berlinie lub Sztokholmie. Islam czeka na swojego Lutra, swoją reformację i oświecenie, co nastąpi wcześniej lub później. Globalizacji też nikt nie zatrzyma, bo to naturalny trend.

To zatem, co się dzieje na świecie, to po prostu krótki przystanek na drodze, której cel się nie zmienia. I choć ten radykalny zwrot w tył może potrwać jakiś czas, kilka, kilkanaście, może kilkadziesiąt lat, ale nic nie zatrzyma nadciągającej śmierci Ery Ryb, nic nie zatrzyma nadciągającej Ery Wodnika.

Słońce przebywa w Rybach, by 20.03 o godz. 11.28 wejść w znak Barana, który to dzień jest wiosennym dniem zrównania dnia z nocą, gdy ekliptyka przecina się z równikiem pod kątem prostym, a Słońce wkracza na północną półkulę. Z Ryb do Barana przewędruje również Merkury. Wędrująca w znaku Barana Wenus wchodzi w retrogradację. Ruchem wstecznym wędruje również Jowisz w znaku Wagi. Z Barana do Byka 10.03 przejdzie Mars. Saturn znajduje się w Strzelcu, Uran w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 12.03 w Pannie. Nów zaś 28.03 w Baranie.
niebo03.2017_02

03

 

To już trzeci miesiąc pod znakiem półkrzyża znaków kardynalnych: Urana w Baranie, Plutona w Koziorożcu, oraz Jowisza w Wadze. Układ ten od początku roku niesie ostre napinanie muskułów w polityce, nowe rozdanie, nowy układ sił, siłowanie się mocarstw, testowanie wzajemnych relacji. Ta rozgrywka między USA pod wodzą nowego prezydenta Donalda Trumpa, a szykującym się do reelekcji w przyszłym roku przewodniczącym Chińskiej Partii Komunistycznej prezydentem Xi Jinpingiem. Identycznie sytuacja wygląda z prezydentem Rosji Władymirem Putinem, który też szykuje się do wyborów w roku 2018. A zatem kwestia prestiżu, znaczenia, budowania swojej pozycji w kontekście ostatnich zmian będzie miała dla tych trzech polityków istotne znaczenie, czego właśnie sygnałem jest ten ostry, konfrontacyjny półkrzyż. W tym układzie pojawi się potężne napięcie. Trump zaskakiwać będzie nowymi niespodziankami, Putin zaś negocjuje zniesienie sankcji, czego elementem była zimowa kampania wojenna na wschodzie Ukrainy. Wcale nie jest wykluczone, że Putin poświęci Donbas i Ługańsk w imię zniesienia sankcji, ale oczywiście z chęci odzyskania kontroli nad Ukrainą nie zrezygnuje. Dużo bardziej poważnie wygląda sytuacja w Chinach, które chcą „odbić” Stanom Zjednoczonym wpływ na otoczenie Państwa Środka. Jednak w kraju tym narasta poważne niebezpieczeństwo, o którym piszę już od kilku lat. Puchnie tam bańka spekulacyjna, na wzór amerykańskiej i hiszpańskiej z lat 2005-2008. Niezamieszkałe miasta-duchy, ogromne zadłużenie państwowych firm, sztucznie rozkręcony rynek inwestycji napędzany państwowymi funduszami, oraz amerykańska polityka rywalizacji z chińskim protekcjonizmem i manipulacją kursem juana – to wszystko sprawia, że wielki krach w Chinach jest tylko kwestią czasu. Nastąpi to falami, począwszy już od tego roku, poprzez 2018 i 2019 rok.

Innym skomplikowanym marcowym układem będzie palec boży trwający między 25 a 31 marca. Utworzą go Mars w Byku, Neptun w Rybach, oraz Jowisz w Wadze. Figura ta przyniesie jakąś kolejną falę fejkowej wojny na fałszywe newsy i postprawdę.

Nieco optymizmu zawdzięczać będziemy zaś trójkątowi syntetycznemu, zwanemu też klinem, który wprawdzie jest nieco nieharmonijny (opozycja) ale niesie raczej pozytywne zmiany (trygon plus sekstyl). Klin wzmocni zwolenników demokracji, przeciwników populizmu i skrajnych postaw społecznych, co niesie nadzieję na pewne uspokojenie sytuacji w Europie, którą czekają za chwilę trzy niezwykle ważne wybory (Holandia, Francja i Niemcy), oraz początek negocjacji z Wlk. Brytanią w sprawie Brexitu.

Sytuacja w Europie jest niewesoła, ale to wiemy już od kilku lat. W horoskopie V Republiki Pluton znajdzie się w opozycji do Księżyca, co przynieść może duże zagrożenie antyeuropejskimi tendencjami we Francji przed wyborami. Szanse na zwycięstwo w przypadku Marine Le Pen jest wysokie, choć jej plany może pokrzyżować niezależny kandydat  Emmanuel Macron. Silne stellum w Strzelcu, wysoka obsada żywiołu ognia, ascendent Koziorożca. Macron stał się obiektem ostrego ataku ze strony moskiewskich służb internetowych oskarżany o homoseksualizm. Nie jest wykluczone, że Macron jest homoseksualistą (kwadratura Marsa do Urana, opozycja Księżyca do Urana, Wenus w koniunkcji z Neptunem), ale w tolerancyjnej i liberalnej Francji to nie jest coś, co wywoła zniechęcenie elektoratu. Tranzyt Saturna przez Wenus w jego horoskopie niewątpliwie przyniesie wywlekanie mu tematów seksualnych i uczuciowych w trakcie kampanii wyborczej.

To bardzo trudny czas dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Uran w kwadraturze do Słońca w jej urodzeniowym horoskopie przyniesie jej osłabienie notowań przed wyborami do Bundestagu. Jednak Saturn na MC horoskopu jej zaprzysiężenia daje jej szansę na odzyskanie kontroli nad sytuacją.

Sporo problemów pojawi się na Południu. Uran w kwadraturze Słońca Grecji, Saturn w opozycji do Słońca Egiptu, Uran na Marsie w horoskopie Syrii przyniesie kolejną falę niepokojów – zarówno w miotanej od dawna kryzysem Grecji, a także na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce.

Opozycja Urana do Słońca Konstytucji RP z 1997 roku jest zapowiedzią kolejnych etapów rozkładu i upadku liberalnej demokracji w Polsce. Po likwidacji niezależności Trybunału Konstytucyjnego, przejęciu państwowych mediów, usunięciu niepewnych politycznie wyższych oficerów z wojska, po zdobyciu prokuratury, zarządów spółek z państwową większością, nadchodzi cios zasadniczy. Będzie nim likwidacja niezależności sądownictwa i podporządkowanie go politykom rządzącej partii. Kolejny etap to zmiany w prawie wyborczym, które ułatwią PiS zwycięstwo w wyborach samorządowych. Zmiany w prawie wyborczym do parlamentu pojawią się później, ale idee rodzą się teraz – właśnie na tej opozycji. Proces ten nie odbędzie się bez przeszkód dla władzy. W horoskopie Prawa i Sprawiedliwości (kongres założycielski) Saturn wejdzie na Marsa, co sprawi, że partię czekają duże zawirowania. Najprawdopodobniej nastąpi duży opór środowiska sędziowskiego, co jednak nie jest nie do przełamania, tak samo zresztą jak sprzeciw samorządowców wobec manipulacji w prawie wyborczym. Nie jest wykluczone również to, że właśnie od marca zaczną spadać notowania rządzącej partii i jej kluczowych polityków.

Euforia na globalnych rynkach sprawia, że ci wszyscy, którzy ostrzegali przez zagrożeniami czekającymi polską gospodarkę wydawać się mogą czarnowidzami i przesadnymi pesymistami. Nic bowiem nie dzieje się w makroekonomii, co pozwalałoby się martwić. Spadające bezrobocie (jest rekordowo niskie), dość mocno pracujący przemysł, wysokie wyniki sprzedaży w handlu – to wszystko pokazuje raczej korzystny obraz gospodarki. Niepokój jednak jest mocno uzasadniony. Mocno bowiem rośnie dług, a wyniki ściągalności podatków okazały się dużo słabsze, niż zapowiedzi. W przypadku poważniejszych zawirowań na globalnych rynkach czekają nas potężne kłopoty. Wzrosty na warszawskiej giełdzie to zasługa globalnych wzrostów i hossy na rynkach światowych, a także trygona Saturna do Słońca horoskopu WIG i WIG20. Wzrosty te mają jednak już wkrótce swój kres, bowiem niemal pewna jest w tym roku głęboka korekta na globalnych rynkach, a być może nawet krach, co oczywiście odczuje i polski rynek. W maju Uran wkracza na Słońce horoskopu giełdy, ale jeszcze nie musi to przynieść wstrząsów, ewentualnie krótkie. II i III przejście Urana przez Słońce GPW będzie mieć już poważniejsze konsekwencje, a to dopiero jesień i początek roku 2018.