Nie trzeba szczególnej wnikliwości interesując się choćby w niewielkim stopniu astrologią, by dostrzec zależność między marcowymi zaćmieniami Słońca i Księżyca, a zamachem terrorystycznym w Brukseli, gdzie zginęło 33 osoby, a blisko 300 zostało rannych. Analogiczna sytuacja miała miejsce dokładnie rok temu, gdy po marcowych zaćmieniach mieliśmy dwa ważne wydarzenia z terroryzmem islamskim w tle. Pierwszym był zamach w stolicy Tunezji, gdzie zginęło 19 – w większości europejskich turystów. Dużo gorsze konsekwencje miał zamach w Kenii, gdzie islamscy fanatycy zamordowali 151 chrześcijańskich studentów. Oczywiście w zeszłym roku miało miejsce około 30 głośnych i dużych zamachów, w których ginęło dużo więcej osób. Ale natura mediów jest brutalna. Informacja o tym, że w Pakistanie lub Iraku na targowisku ginie 50 osób, to jedynie pasek na ekranie telewizji informacyjnej. Wiadomość, że w sercu Unii Europejskiej, w Brukseli, ginie 33 osoby, to wstrząs, szok, dramat dla przyzwyczajonych do dbania o wysoki poziom komfortu i bezpieczeństwa Europejczyków.

Zaćmienia, których konsekwencją były marcowe zamachy – zarówno w tym, jak i w zeszłym roku – wyzwoliły przerażający strach, grozę, apokaliptyczne wizje, poczucie gwałtownie narastającego zagrożenia, wojennej pożogi i śmierci. Nie było to bowiem bagatelne wydarzenie. Bomby wybuchały blisko siedziby Komisji BEL_02Europejskiej, Rady Europejskiej, oraz kwatery NATO, czyli głównych instytucji Europy Zachodniej. W zgodzie z ideą, którą symbolizuje zaćmienie – w mediach rozpętało się piekło. Przerażenie, katastrofizm, szaleństwo wygrało, bo wygrać musiało. W końcu taki jest cel zamachów terrorystycznych. I choć stara maksyma mówi, że terroryzm to broń słabych, to jednak uderzenie w samo serce Europy jest potężnym wstrząsem. Nie zajmowałem się do tej pory horoskopem Belgii – tym „najnudniejszym” krajem świata – jak często przez publicystów nazywana jest Belgia. Publicystyczne, newsowe podejście każe nam szukać w tymże kosmogramie jakichś aktualnie ważnych, dramatycznych układów. Ma miejsce teraz wprawdzie kwadratura dyrekcyjnego Urana do Księżyca, ale to układ, który nie jest jakoś szczególnie kluczowy. Źródła aktualnych problemów Belgii tkwią w przeszłości – i to zarówno tej historycznej, jak i w astrologii. Co do przyczyn obecnej sytuacji Belgii napisano ostatnio sporo: całkowita bierność, brak profesjonalizmu, pobłażliwość i ignorancja belgijskich służb i policji, tolerancja na tworzenie się gett, polityczna poprawność, która nie pozwalała na krytyczną dyskusję wokół problemu muzułmańskiej mniejszości.

Horoskop Belgii dostarcza nam też interesujących wskazówek. Całkiem niedawno
– w latach 2011-2012 – przez ascendent tegoż horoskopu wędrował Pluton. Nieco wcześniej – w roku 2008 – progresywne Słońce przechodziło przez Plutona. Dwa tak potężnie mocne, ostre i radykalne układy musiały przynieść spektakularne i dramatyczne wydarzenia… ale nie przynosiły. Musiało minąć dopiero kilka lat, nim
plutoniczne energie się zamanifestowały. To typowe dla Plutona. Procesy pod jego wpływem dzieją się powoli, niejawnie, zdradliwie, podstępnie – niczym nowotwór, który dopiero po pewnym czasie się ujawnia – zwykle, gdy choroba jest już bardzo BEL_03zaawansowana. Belgijskie problemy narastały długo. Terrorystyczna siatka miała się w Belgii doskonale. I to właśnie w Brukseli krzyżują się szlaki większości zamachów terrorystycznych ostatnich lat – zwłaszcza głośnych zamachów w Paryżu z listopada zeszłego roku.

Mimo to nie powinniśmy ulegać medialnej histerii. Oczywiście, zagrożenie islamskim terroryzmem nie jest błahe. Ale jeśli dokonamy bardziej wnikliwej analizy historycznej, to okaże się, że rzeczywistość jest nieco inna, niż nam to serwują media. Np. w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych (Baader-Menihof, Czerwone Brygady, IRA) w Europie było dużo więcej zamachów i ginęło aż cztery razy więcej osób. Paradoks polega na tym, że mimo dramatyzmu sytuacji, zamachów jest najmniej w powojennej historii i nominalnie ginie w nich najmniej osób. Głośność i dramaturgię zamachów z ostatnich dziesięciu lat (Madryt, Londyn, Paryż, Bruksela) wzmacnia to, że niosą one ze sobą dużą ilość ofiar, że były zorganizowane przez rozbudowane grupy dokonujące zamachów równocześnie w kilku miejscach, oraz że były to zamachy bojówek związanych z muzułmańskimi radykałami (Al-kaida, ISIS). Brukselski zamach paradoksalnie był konsekwencją sukcesu policji (przede wszystkim francuskiej), jakim było rozbicie siatki terrorystycznej, która dokonała zamachów w Paryżu. Pozostali terroryści w obawie przed dekonspiracją podjęli spontaniczną decyzję, by przyspieszyć zamachy, które i tak były planowane. Być może w tych kolejnych zginęłoby dużo więcej osób, gdyż plany terrorystów nie do końca się udały. I tak jak Niemcy po krwawych dla nich latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych (Czarny Wrzesień i Baader-Meinhof) gruntownie przebudowali służby specjalne, co sprawia, że mimo ogromnej ilości muzułmanów w Niemczech od bardzo dawna nie było tam zamachów terrorystycznych, tak i Francja oraz Belgia przejrzą na oczy. Pożegnanie z naiwną polityczną poprawnością, walka z fundamentalizmem islamskim, zdyscyplinowanie uzależnionych od pomocy socjalnej bezrobotnej mniejszości muzułmańskiej – taka będzie konsekwencja ostatnich zamachów.

Słońce przebywa w Baranie, by 19.04 o godz. 17.31 wejść w znak Byka. Z Barana do Byka przewędruje Merkury, a z Ryb do Barana Wenus. Mars przebywa w Strzelcu, a 17.04 rozpocznie retrogradację. Ruchem wstecznym poruszają się również Jowisz w Pannie, oraz Saturn w Strzelcu. Uran znajduje się w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu, gdzie 18.04 rozpocznie retrogradację. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 07 kwietnia w znaku Barana. Pełnia zaś 22 kwietnia w znaku Skorpiona.

 

04.2016

04

 

Kwiecień niejako w kontraście do dramatycznego marca przyniesie sporo pozytywnych wiadomości. Zresztą wiele pomyślnych i optymistycznych procesów rozgrywa się na naszych oczach. Nie są one jednak tak mocno nagłaśniane, ale ich znaczenie jest przeogromne. Tylko w ostatnich kilku miesiącach zdarzyło się: porozumienie USA z Iranem i Kubą, decyzja Unii Europejskiej o zatrzymaniu fali uchodźców, którą przejmuje Turcja, zdecydowane przyspieszenie i ofensywa w walce z Państwem Islamskim w Syrii i Iraku, wycofanie Rosji z Syrii, dalsze osłabienie ekonomiczne Rosji, co skutkuje osłabieniem imperialistycznych zapędów Putina, ogromny ferment polityczny w Chinach, co również osłabia chiński imperializm, powolne upadki reżymów w Wenezueli, Kubie, Białorusi, oraz teokracji w Iranie i Arabii Saudyjskiej.

W kwietniu będziemy pod wpływem dwóch trójkątów dynamicznych, które mają wspólną podstawę. Tworzy ją Jowisz w Pannie, oraz Uran wraz z nowiem Księżyca w Baranie. Trzecie ramię pierwszego trójkąta tworzy Pluton w Koziorożcu, drugiego zaś Saturn w Strzelcu. Nietrudno zauważyć, że kluczem do obu trójkątów jest Uran, a zwłaszcza nów Księżyca, który mocno zdynamizuje te – nomen omen – dynamiczne trójkąty. Niewątpliwie nów z 07.04 będzie momentem zwrotnym i szczególnie gorącym, w tym w sumie dość spokojnym – jak na ostatnie wydarzenia – miesiącu. Do trójkątów dojdzie jeszcze stacjonarny półkrzyż znaków zmiennych, który utworzą Neptun w Rybach, Mars w Strzelcu, oraz Jowisz w Pannie. W kwietniu czekają nas niezwykle widowiskowe, nośne, medialne zmiany i zwroty na globalnej scenie politycznej. Upadnie jakiś przywódca, dojdzie do przewrotu, rewolucji, gwałtownych zamieszek – przede wszystkim w pierwszej dekadzie miesiąca.
horoskop wiosnyCiekawie wygląda również horoskop wiosny. W Warszawie (i co ciekawe identycznie też w Budapeszcie) horoskop ten ma ascendent Ryb, silny I dom z obsadą Słońca i Merkurego, oraz bardzo silny ogień. Harmonijne aspekty świateł dają nadzieję, że w tym kwartale zdarzy się wiele dobrego dla świata. Ale kwadratura Marsa do Neptuna sprawi, że fanatyzm religijny będzie sięgać wyżyn. Będzie chyba bardzo ciepło na północnej półkuli. W środkowej Europie mocno będzie padać, więc wiosna będzie mokra, co przyniesie lokalne powodzie.

Ważnym tematem, który rozpala Europejczyków, obok uchodźców, z którymi sytuacja powoli będzie się stabilizować, jest kwestia tzw. brexitu, czyli czerwcowego referendum związanego z ewentualnym wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Sytuacja wygląda dość rewolucyjnie. Uran na ascendencie tradycyjnego horoskopu Anglii z XI wieku coś takiego może zwiastować. Uważam jednak, że minimalnie, ale zwolennicy pozostania UK w UE wygrają. Po Belgii nasza uwaga będzie skupiona mocno na Skandynawii, gdzie mocno szaleje Saturn. W horoskopach Danii i Norwegii czyni opozycję do Słońca. W horoskopach Szwecji i Finlandii tworzy koniunkcję. I to przede wszystkim tam – w tradycyjnie otwartych, opiekuńczych, tolerancyjnych państwach – będzie mieć miejsce główny proces europejskiej zmiany wobec mniejszości muzułmańskiej. Skandynawowie poczują, że mają już dość problemu z imigrantami, co przełoży się na radykalizację poglądów politycznych, konflikty społeczne i ekonomiczne z muzułmańskimi uchodźcami w tle. Zmierzająca do politycznej katastrofy Angela Merkel złapie jednak drugi oddech. Progresywny Jowisz wkracza jej na Słońce, więc może się nawet po latach okazać, że jej polityka – teraz wyglądająca wręcz na samobójczą, ma jednak jakiś sens, choć trudno go w tym momencie znaleźć.

Ciężkie chwile znów czekają Rosję. Jeśli komuś się wydawało, że Putin dzięki syryjskiej eskapadzie odzyska panowanie nad sytuacją, to się srodze mylił. Na nic agresywna, sowicie sponsorowana przez kremlowskie służby masowa propaganda. Saturn na Słońcu horoskopu Federacji Rosyjskiej i Wspólnoty Niepodległych Państw, oraz Jowisz na ascendencie Rewolucji Październikowej, to znak, że w Rosji zaczną się odzywać groźne pomruki niezadowolenia. Spadające poparcie dla Putina, niepowodzenia jego politycznych przedsięwzięć, narastający kryzys ekonomiczny coraz mocniej będzie chwiać jego pozycją. Putin raczej straci władzę i to w skali kilku najbliższych lat na skutek pałacowego przewrotu. Pojawi się jakiś nieśmiały cień szansy na to, że Rosja pójdzie w stronę demokracji, ale wielkich nadziei na to nie należy czynić. Demokraci bowiem w Rosji kończą jak Litwinienko, Niemcow, Politkowska. Prawdopodobnie po Putinie pojawi się jakiś inny, bardziej strawny dla Europy i USA autokrata, który zmieni front relacji z Zachodem na nieco bardziej pojednawczy.

Wkraczające na ascendent progresywne Słońce Donalda Trumpa sprawi, że będzie on niekwestionowaną gwiazdą mediów  w tym roku. Nawet może się wydawać, że po uzyskaniu nominacji przez Republikanów, zmierza w stronę zwycięstwa w listopadowych wyborach prezydenckich. I choć w horoskopie jego demokratycznej rywalki – Hillary Clinton – nie ma jakichś spektakularnych układów na jesień, to jednak Trump w starciu z Clinton wyścig do Białego Domu przegra. W grudniu Saturn wkracza mu na Księżyc, a w styczniu 2017 Saturn utworzy opozycję do Słońca. Wprawdzie to jest już po wyborach, ale tranzyty te niewątpliwie zaczną już działać na niego jesienią.

Jakie konsekwencje mogły mieć rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym, oraz werdykt Komisji Weneckiej w sprawie tzw. „ustawy naprawczej” w czasie zaćmienia Słońca? Dotyczyły ona ustawy, która radykalnie i zasadniczo zmieniła, a de facto ubezwłasnowolniła Trybunał Konstytucyjny. 08 marca Trybunał Konstytucyjny wyraził swoje zdanie na temat nowelizacji ustawy zmieniającej TK. I był to werdykt, który na wprowadzonych przez PiS zmianach nie pozostawiał suchej nitki. Zaledwie kilka dni później – 11 marca – swoją miażdżącą opinię na temat zmian w Trybunale Konstytucyjnym wyraziła Komisja Wenecka. Jej werdykty są zwykle pisane subtelnym, dyplomatycznym, koncyliacyjnym językiem. Tym razem jednak Komisja Wenecka zrezygnowała z grzecznego tonu. Jej opinia jest jasna, konkretna, ostra, z wyraźnymi zaleceniami, co powinny uczynić polskie władze.  Zaćmienie Słońca miało miejsce na nowiu 09 marca, więc oba wydarzenia mocno i zasadniczo wplatały się w rytm zaćmienia i są z nim zasadniczo powiązane.

Oczywiście, moglibyśmy powiedzieć, że jest to jakaś kolejna odsłona politycznych zapasów, które w demokracjach nie są niczym nadzwyczajnym i rzadkim. Jednak tu już nie chodzi o kolejną awanturę, kolejną zadymę, których w końcu w ostatnich miesiącach było wiele i wiele jeszcze zapewne będzie. To niebywale krytyczny czas pod względem politycznym. Ale to także ogromnie krytyczny moment pod względem astrologicznym. Podejmowane działania w takim momencie będą mieć głębokie, dalekosiężne, a nawet destrukcyjne konsekwencje. W tradycji astrologii przyjęło się zakładać, że zaćmienie (Słońca i Księżyca) to wydarzenia złowróżbne, gdyż ujawniają mrok, zło, negatywne tendencje i wpływy. Oczywiście zaćmienia mają też znaczenie rozwojowe. Pozwalają nam się skomunikować z podświadomością, naszymi lękami, jungowskim cieniem. Jednak w astrologii politycznej (mundalnej) takie subtelności, jak jungowskie archetypy, możemy sobie odpuścić. Tu mamy do czynienia z twardą walką i z twardymi jej konsekwencjami. Połączenie tych dwóch ważnych wydarzeń – orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, oraz Komisji Weneckiej na zaćmieniu Słońca – będą mieć poważne, daleko idące skutki. Dodajmy do tego szereg ostrych, konfrontacyjnych przemówień prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który twardo oświadczył, że nie będzie słuchać żadnych opinii – zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Nie ma zatem wątpliwości. Władza „dobrej zmiany” nie podporządkuje się wyrokom TK i KW. Rząd nie ogłosi wyroku TK. Prezes Prawa i Sprawiedliwości gra na zwłokę, więc jego propozycja „kompromisu”, dogadania się z opozycją, stu spokojnych dni do czasu wizyty papieża na ŚDM to taktyczna wolta. Osoba, której Pluton wędruje przez Medium Coeli horoskopu (Jarosław Kaczyński) nie ma zamiaru odpuszczać, poddawać się, rezygnować.

Taka nieprzejednana postawa zapoczątkuje ciąg zdarzeń, który – w zgodzie z tradycją astrologiczną – będzie mieć co najmniej półroczne konsekwencje (zaćmienie Słońca niesie konsekwencje na sześć miesięcy). Konsekwencje tych wyroków będą dla rządzącej partii poważne i groźne. Ale tak naprawdę będą groźne dla całego życia społeczno – politycznego w kraju, wyzwolą ogrom negatywnych emocji, konflikty i spory. Będzie mieć to swoje reperkusje międzynarodowe i w efekcie grozi nam poważny spór z Unią Europejską, USA, Radą Europejską, Radą Europy, a nawet NATO, czego już kilka sygnałów obserwujemy (rezygnacja ze spotkania prezydenta Obamy z prezydentem Dudą na szczycie nuklearnym w Waszyngtonie). Być może jednak Kaczyński nieco odpuści, co już mu się zdarzało i dojdzie do jakiegoś (zgniłego) kompromisu. Ale wtedy też sprawa nie rozejdzie się po kościach, bo to oznacza, że prezes PiS ugiął się przed naciskami. A co na to powiedzą jego wierni zwolennicy? Problem z Trybunałem Konstytucyjnym, kwestia zasadniczo wydawałoby się interesująca raczej elity, intelektualistów i prawników, zaczęła być gorącym krajowym tematem politycznym, a od niedawna – również międzynarodowym. Sprawa zaczęła się robić gorąca w momencie, gdy w zasadzie nowy rząd mógł już liczyć na pewną stabilizację nastrojów, utwardzenie swojej pozycji, zobojętnienie i pasywność dość słabej opozycji, entuzjastyczne oczekiwanie ubogiego elektoratu na socjalne transfery (program 500+). Tymczasem marcowe wydarzenia napędziły manifestantów na marszach KODu, oraz mocno zirytowały zagranicę. Międzynarodowa awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego na zaćmieniu Słońca będzie mieć zatem dla Polski i polskiej polityki duże konsekwencje.

Pewne osłabienie pisowskiej ofensywy zapowiada progresywna kwadratura Księżyca do Neptuna w horoskopie Chrztu Polski. Kościół Katolicki wypowiedział tzw. kompromis aborcyjny, obowiązujący w Polsce od 1993 roku. Wygląda zatem na to, że Pluton wędrujący przez IC horoskopu III RP do politycznych wstrząsów dołączy kolejną wojnę – ideologiczną. Jakkolwiek na to patrzeć jej skutki dla Polski i Polaków będą opłakane. Dla samego Kościoła – jeszcze gorsze. Wypowiedzenie kompromisu aborcyjnego napędzi radykalną lewicę, która do tej pory nie miała nic do powiedzenia, ale poczuje krew. Konsekwencją ideologicznej wojny będzie zmierzch panowania Kościoła Katolickiego nad sumieniami Polaków, oraz stopniowe osłabienie jego wpływów i pozycji, co stanie się w skali najbliższych kilku lat.

Jednak większych zawirowań i kłopotów rządzący nie powinni się obawiać. Dużych zmian na scenie politycznej na razie nie widać. Notowania partii i polityków będą stabilne. Socjalne transfery pozwolą utrzymać wysokie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. Powoli jednak zmierzch nadciąga na pozycję premier Szydło. W sierpniu po raz pierwszy dostanie się ona pod wpływ opozycji Urana do jej Słońca, co albo jeszcze w tym, albo w przyszłym roku (kolejne wpływy Urana), zapowiada kres jej premierowania.

Spodziewane odbicie na warszawskiej giełdzie rzeczywiście ma miejsce. Wejście progresywnych Słońca i Wenus na MC horoskopu futures WIG20 przynosi korektę ciężkich spadków z ostatnich miesięcy. Generalnie sytuacja ekonomiczna Polski będzie bardzo dobra, a wskaźniki optymistyczne. Program 500+ będzie mocnym politycznym wsparciem dla rządzącej koalicji. Sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej w przyszłym roku i w latach kolejnych, gdy przyjdzie Polsce płacić wysoką cenę za wyborcze obietnice obecnej władzy, co nałoży się na spodziewany światowy kryzys, który nas czeka już w tym roku, którego konsekwencje zaczniemy odczuwać już jesienią lub w roku 2017. Widać tego zapowiedzi w horoskopie złotego (reforma Grabskiego z 1924 roku). Dyrekcyjna, powolna wędrówka Saturna przez IC horoskopu to znak nadciągającego, poważnego i głębokiego kryzysu finansów publicznych, a zarazem odpowiedź na to, jak skończą się reformy aktualnie rządzącej władzy.

ZLOTY_GRB