Pluton jest planetą o radykalnym i ekstremalnym w swoich skutkach działaniu. Twarda kwadratura Urana w Baranie do właśnie Plutona w Koziorożcu z ostatnich kilku lat przyniosła wiele ciężkich, trudnych, makabrycznych wydarzeń, eksplozję najbardziej mrocznych i toksycznych aspektów ludzkiej egzystencji. Seria kryzysów w Europie, siejące terror Państwo Islamskie, okrutne wojny na Bliskim Wschodzie, oraz Ukrainie – to między innymi jego „dzieło”. Pluton zaczął być mocno aktywny również i w polskich sprawach. W cyklu tranzytowym dokonuje wędrówki przez IIIRPImum Coeli horoskopu III Rzeczpospolitej. Horoskop III RP powstał w ostatnim dniu roku 1989, gdy Sejm przegłosował szereg ustaw w zasadniczy sposób zmieniających ówczesny, jeszcze PRLowski ustrój. Od tego właśnie momentu zaczęły się faktyczne zmiany ustrojowe. Właśnie mija 27 lat od chwili, gdy narodziła się III RP. Początki reform były niezwykle dramatyczne. Transformacja ustrojowa przyniosła ciężki kryzys, który częściowo tylko był konsekwencją zmian. W dużej mierze była to jednak katastrofa niewydolnej, socjalistycznej gospodarki. Spadek PKB był głęboki, upadały socjalistyczne, całkowicie nieradzące sobie z gospodarką rynkową przedsiębiorstwa.  Do tej pory trwają zaciekłe dyskusje, czy można było przeprowadzić transformację ustrojową inaczej, łagodniej, spokojniej. Spory te będą trwać przez długie lata, tak jak historycy kłócą się o II RP, Piłsudskiego i Dmowskiego. Horoskop III RP nie jest łatwy. Jego dół jest poważnie obciążony. Stellum składające się ze Słońca, Neptuna, Urana i Saturna rezydując na IC sprawia, że przez te lata od początku transformacji ustrojowej ciągniemy ogon w postaci różnych resentymentów i uwarunkowań sięgających już nie tylko PRLu, ale nawet czasów zaborów, a może i jeszcze dalej. I choć jest w nim wysoko Jowisz – miara naszych ambicji, marzeń i celów – to jednak w horoskopie III RP jest coś niebywale ciężkiego, tragicznego, smutnego. Świat nas chwali za osiągnięcia ostatniego ćwierćwiecza, stawiani jesteśmy za przykład udanych przemian, które dokonały się w pokojowy sposób. Jednak naszej transformacji ustrojowej towarzyszą też bardzo silne protesty i sprzeciw tych grup społecznych, które nie skorzystały na przemianach. Jednak tu nie chodzi wyłącznie o czystą socjologię, bo w końcu wiadomo, że jednym będzie w określonym ustroju lepiej, innym gorzej. W każdym kraju są jakieś spauperyzowane grupy, niezadowolone, rozczarowane. W Polsce jednak jest coś jakby głębszego, bardziej pierwotnego, co wybucha co jakiś czas. Czasami przejawia się to jak sarmacki warchoł, czasami to syndrom ofiary, PRLowski konformista, homo sovieticus księdza Tischnera. Są dwie Polski. Jedna – otwarta, proeuropejska, dumna z osiągnięć ostatniego ćwierćwiecza. Druga Polska jest zupełnie inna – nieufna wobec obcych, pełna lęku, tęskniąca za państwem opiekuńczym, konserwatywna obyczajowo i religijnie, ale ekonomicznie i społecznie żyjąca w socjalistycznym państwie, w którym wprawdzie nie było luksusów, ale była względna równość. Polacy przez stulecia wyhodowali wiele mitów, które ciągle są żywe i wracają. Millenarystyczne zwidy o Chrystusie Narodów, o szczególnej misji narodu wybranego – wypisz, wymaluj – żydowski mesjanizm, który połączył te dwa, tak mocno doświadczone narody. Polacy nie lubią Żydów przede wszystkim dlatego, że za bardzo jesteśmy do nich podobni. Wybitny reżyser Krystian Lupa powiedział niedawno w wywiadzie o Polakach: „ekstremalna cecha polskiego patriotyzmu – potrzeba wroga, bez niego nic się nie trzyma kupy. Tyle że teraz to nienawiść zwrócona w stronę siebie samych i to nie daje mi spokoju. Bo jest w takim patriotyzmie jakaś chęć ofiary, gotowość do spazmów. W gruncie rzeczy demokracja nas unieszczęśliwia. Wszystkie nasze narodowe mity nie mają nic wspólnego z demokracją. Jak można mieć w sobie mentalność demokraty i jednocześnie myśleć o Chrystusie królu Polski.” Ta druga – nieszczęśliwa – Polska nie jest gorsza, od tej „lepszej”. Pogarda wobec sfrustrowanych ludzi, izolowanie ich, spychanie nic nie da. Oni są częścią tego społeczeństwa, tak samo jak w ustawieniach rodzinnych Berta Hellingera, każdy ma swoje miejsce, swoją rolę, funkcję, znaczenie i pozycję. Tych ludzi nie da się „naprawić” liberalizmem i demokracją. Traum, żalu, wściekłości, bólu, strachu, lęku, nienawiści nie da się naprawiać systemowo. Wydawało się, że Polacy tę psychoterapię przeszli w czasie karnawału Solidarności, gdy pojawiła się wielka społeczna, łącząca idea. Nieprawda. Podziały pozostały, a nawet się wzmocniły. Czymś podobnym mogła być katastrofa smoleńska. Ta jednak rozpętała wojnę polsko-polską na skalę jeszcze silniejszą, niż wszystkie poprzednie polskie spory. Jednak Wszechświat ma swoje cele i trendy. Jest nim przede wszystkim zasada rozwoju. Wszystko ewoluuje i rozwija się na coraz wyższy poziom. Polska w ostatnim ćwierćwieczu dokonała wielkiego, imponującego postępu, za co jesteśmy powszechnie i wszędzie chwaleni, stawiani za wzór, przykład bezkrwawej wielkiej rewolucji i modernizmu na skalę niebywałą. Jednak to co się dzieje w kraju trudno nazwać procesem konstruktywnym i rozwojowym. Przecież w Wigilię roku 2015 właściwie w Polsce, w raz z praktycznie destrukcją Trybunału Konstytucyjnego, przestała istnieć liberalna demokracja. Niech politolodzy się zastanawiają, czy to już dyktatura, czy też autokracja, a może demokratura, jak niektórzy nazywają ten nowy, rodzący się dopiero ustrój. Pluton jednak jest obecny nie tylko na dole horoskopu III Rzeczpospolitej. Jest również obecny na górze kluczowej postaci tego postromantycznego dramatu – na Medium Coeli horoskopu Jarosława Kaczyńskiego. To bowiem jego wizja i idea jest wdrażana w życie. Kaczyński jednak nie jest ani Piłsudskim, ani Orbanem. Trudno sobie wyobrażać, by mógł rządzić przez dziesięciolecia. Jednak system, który buduje, może zapewnić mu władzę na co najmniej kilka kadencji. Wystarczy zmienić system wyborczy, przejąć całkowicie administrację, podporządkować władzy sądownictwo, bo o służbach specjalnych nawet nie trzeba mówić, bo to oczywiste. Opozycja będzie zmarginalizowana i rozbita, tak jak ma to miejsce na Węgrzech, w Turcji, w Rosji, na Białorusi. Czy Polskę czeka wariant węgierski, bądź rosyjski (oligarchiczny)? Na dziś wydaje się, że Kaczyńskiego nikt i nic nie zatrzyma. Pluton obecny na jego MC nadaje mu ogromną moc, charyzmę, radykalizm godny najbardziej zaciekłych rewolucjonistów. Pluton jednak ma wpływ nie tylko na jego misję, jego „dzieło”, ma mniejszy wpływ także i na jego przyszłość.  Medium Coeli jest obszarem horoskopu, który wyznacza status społeczny, rolę, wykonywane zajęcie, pracę, pozycję. Odpowiada generalnie za przyszłość i cel do którego ktoś dąży. Tranzyt Plutona przez MC sprawia, że ta właśnie wizja i misja dostaje wprawdzie potężną dawkę energii, ale zarazem przynosi ważną zapowiedź. Misja Kaczyńskiego nie zmierza w kierunku utrwalenia, stabilizacji, budowy czegoś nowego, wielkiego. Przeciwnie. Pluton uruchamiając destrukcję sprawia, że destrukcja staje się „misją” tego, komu Pluton wszedł na MC. Ale ten proces w końcu będzie mieć wpływ również na posiadacza horoskopu, na jego przyszłość. Oczywiście nie jest tak, że u każdego Pluton na MC uruchamia diabelskie moce. Pluton działa jak katalizator, w niezwykły sposób przyspiesza procesy, wzmacnia je, potęguje. Wiele osób po przejściu Plutona przez MC zmieniają pracę, swoje życiowe cele, plany, rezygnują z czegoś, co było sensem ich życia. Proces ten może być czasem bardzo bolesny. Z taktycznego punktu widzenia Kaczyński robi coś bardzo głupiego. Spokojnie mógłby osiągnąć swoje cele – przejąć pełnię władzy – bez wszczynania awantur, wywoływania skrajnych podziałów społecznych, zniesmaczenia unijnych instytucji. Kaczyński mógłby dokonać tego procesu w białych rękawiczkach, spokojnie i powoli, tak jak to uczynił Orban i Putin. Kaczyński jednak poszedł na całość, tak jakby się bał, że ma mało czasu, jakby go coś goniło. Podświadomie czuje, że ma tego czasu niewiele. Nie musi to oczywiście oznaczać fizycznego zagrożenia (np. ciężka choroba). Ale trzy niezwykle ciężkie układy, jakie go czekają na przełomie 2016 i 2017, takie zagrożenia mogą spowodować. We wszystkie zaangażowany będzie Saturn, planeta przemijania, cierpienia, trudów, przeciwności, zmagań i ograniczeń. Opozycja tranzytującego Saturna do Słońca, oraz progresja Słońca przez Saturna, jak również dyrekcja Saturna przez descendent jego horoskopu, oraz wspomniany wcześniej Pluton na MC – to nie są zapowiedzi utrwalania jego pozycji i władzy. Seria ciężkich, trudnych doświadczeń sprawi, że Kaczyński stanie wobec naprawdę poważnych wyzwań. Prawdopodobnie w roku 2017 system, który tworzy Kaczyński się zawali lub co najmniej zaliczy niezwykle bolesny cios, wstrząs. Rewolucja, którą wywołuje Kaczyński nie potrwa zatem zbyt długo. Wracając do głównego wątku, czyli do transformacji polskiej karmy, naszych narodowych mitów, traum i cierpień – ta rewolucja jest tak samo niezbędna, jak konieczny jest regres do jakiegoś ciężkiego doświadczenia w procesie psychoterapii. By móc się wyleczyć z traumy, niekiedy musimy ponownie wrócić do tego, co się wydarzyło, by móc pokonać to bolesne przeżycie. Jednak ten moment psychoterapii, gdy wracamy do naszego wypartego, zablokowanego, zaciśniętego bólu bywa niezwykle trudny, przerażający, straszny. I to właśnie się teraz dzieje. Możemy mieć jedynie nadzieję, że to zło nie przerodzi się w coś bardzo niedobrego, czego wykluczyć jednak – niestety – nie można, jak np. rozruchy, przemoc, religijny i polityczny fanatyzm. Nie ma bowiem mowy o tym, że Kaczyńskiemu uda się zbudować IV RP bez ofiar, w spokojnym i konstruktywnym procesie. Będą ofiary, gdyż Pluton na MC nie zna pojęcia kompromis, demokracja, prawa człowieka, tolerancja i wolność. A zatem otwarte bramy piekła pokażą to, co w Polakach jest złe, być może najgorsze. Widać jednak Wszechświat taki ma właśnie wobec nas plan.

Słońce przebywa w Koziorożcu, by o godz. 16.27 wejść w znak Wodnika. W Koziorożcu znajduje się Pluton, oraz Merkury, który wędrować będzie ruchem wstecznym. Ze Strzelca do Koziorożca przewędruje Wenus. Mars znajduje się w Skorpionie. Jowisz w retrogradacji wędruje przez Pannę. W Strzelcu znajduje się Saturn. Uran wędruje przez Barana, Neptun zaś przez Ryby. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 10.01 w Koziorożcu. Pełnia zaś 24.01 w Lwie.

niebo01.2016

Przyzwyczajeni do złych wieści, bombardowani negatywnymi przekazami i informacjami niemalże przestaliśmy patrzeć na przyszłość w kategoriach optymistycznych. I tu nas czeka mała, ale miła, niespodzianka. Styczeń zapowiada się – jak na standardy mijającego roku – wręcz radośnie. Niebo zdominują dwie formacje tzw. trójkątów dynamicznych. Typowy wielki trygon to figura złożona z trzech planet pod kątem 120 stopni. Trójkąt dynamiczny też tworzą trzy planety tworząc kąty 120, 150 i 60 stopni. Trójkąty dynamiczne różnią się w działaniu od klasycznego wielkiego trygona, który uważany jest za niezmiernie szczęśliwy i stabilny. Trójkąt dynamiczny jest właśnie – nomen-omen – energetyczny i aktywny. To nadal pomyślna figura, ale nie jest już tak stabilna i spokojna. To układ wspierający rozwój, zmiany i postęp, ale poprzez silną stymulację, a nawet pewnego rodzaju konflikt (kwinkunsowy kąt 150 stopni między dwiema planetami TD). Pierwszy TD tworzy Jowisz w Pannie, Pluton w Koziorożcu, oraz Uran w Baranie. Drugi TD niejako wychodzi z pierwszego, gdyż też go tworzy Jowisz w Pannie, oraz Uran w Baranie, z tym, że trzecią planetą jest Saturn w Strzelcu. Tworzy to metaforycznie obraz dwóch górskich szczytów z jedną podstawą. Układ ten stymulować będzie procesy pokojowe, ale nie przez pustą, czczą dyplomatyczną gadaninę, lecz przez aktywną politykę. Pokonanie Państwa Islamskiego wymagać będzie od polityków odwagi, stanowczości, ale też porozumienia. A zatem pojawienie się wielkiego sojuszu Zachodu, Rosji, oraz grupy państw arabskich, a także Turcji i Iranu, pomoże w walce z tym piekielnym tworem muzułmańskich fanatyków. Oba TD będą korzystnie stymulować procesy ekonomiczne, więc styczeń przyniesie sporo optymizmu na rynkach. 03 stycznia 01.2016Mars opuszcza swój znak wygnania – Wagę i wkracza do Skorpiona, w którym się dobrze czuje, gdyż jest to tradycyjny znak władztwa Marsa (obecnie Skorpionem rządzi Pluton). Niewątpliwie będzie mieć to przełożenie na zintensyfikowanie walki z muzułmańskim terrorem. W styczniu Saturn wkracza na ascendent horoskopu USA, więc amerykańska polityka dokona zasadniczego zwrotu. Widać to już po decyzji o podniesieniu stóp procentowych. Saturn wymusza na Stanach Zjednoczonych jasne określenie się w kluczowych dla światowego bezpieczeństwa kwestiach. Prezydencka kampania wyborcza wkroczy w ostrą fazę. Jednak nadal trudno mówić o faworycie. Japonię czeka jakiś poważny problem – polityczny, militarny lub przyrodniczy. Kwadratura Plutona do Marsa sprawia, że Kraj Kwitnącej Wiśni czekają duże problemy. W Europie ciężki czas czeka Skandynawię, zwłaszcza Finlandię. Saturn na Słońcu przynieść może Finom kryzys, z najprawdopodobniej uchodźcami w tle. Saturn w opozycji do Księżyca horoskopu Państwa Watykańskiego sygnalizuje, że po serii skandali z minionego roku czekają nas kolejne, być może jeszcze większe. Początek roku będzie ciężki dla Angeli Merkel. Saturn na ascendencie postawi ją przed niezwykle trudnymi decyzjami. Kanclerz Niemiec ma ciężki czas. Uran na IC, teraz Saturn na asc. – to wszystko pod znakiem zapytania stawia jej siłę przywództwa i pozycję. I choć David Cameron wygrał wybory parlamentarne, to jednak staje przed kolejnymi wyzwaniami. Kwadratura Plutona do Słońca sprawia, że będzie musiał nieźle się wysilić, by swoją polityką nie rozwalić Unii Europejskiej.

Progresywny Księżyc na Marsie horoskopu chrztu z 966 roku sprawia, że emocje będą nadal bardzo intensywne. Prawo i Sprawiedliwość rozpocznie kolejny etap swojej rewolucji. W styczniu Pluton wkracza po raz pierwszy na Medium Coeli horoskopu Jarosława Kaczyńskiego, więc dopiero teraz zrozumiemy po co była szefowi PiS wojna z Trybunałem Konstytucyjnym. Kaczyński przystąpi do frontalnego ataku. Uran na MC, oraz w opozycji do Słońca, konstytucji z 1997 roku to wyraźny znak, że podstawy ustrojowe zostaną wysadzone w powietrze. Kaczyński nie musi zmieniać konstytucji, by dokonać zaplanowanych zmian, ale zmiany konstytucji też wykluczyć nie można. Saturn na Słońcu Jarosława Gowina tłumaczy jego dziwne milczenie. To dla niego bardzo ciężki rok, więc mało prawdopodobne, że będzie grzecznie stać w szeregu. Ale najmniejsza nawet niesubordynacja będzie ostro ukarana przez prezesa PiS, więc Gowinowi pozostanie czekanie na odpowiedni moment na postawienie się Kaczyńskiemu. Saturn w opozycji do Marsa partii Nowoczesna sprawia, że Ryszard Petru musi bardzo uważać, by nie zaliczyć falstartu, by nie wypalić się i nie dać ograć, ponieważ, powietrze łatwo może zejść z mocno nadmuchanego balonu oczekiwań liberalnych wyborców. Protesty inteligencji spod znaku Komitetu Obrony Demokracji mają na razie jedynie symboliczne działanie i nie porwą większych tłumów. Te pojawią się dopiero najwcześniej jesienią, a być może dopiero w 2017 roku. Neptun na Wenus horoskopu Platformy Obywatelskiej tłumaczy spadek notowań niedawno rządzącej partii. Platforma wybierze przywódcę, którym będzie najprawdopodobniej Grzegorz Schetyna. PO ma pewną szansę na odbicie się od dna, ale dopiero mniej więcej na wiosnę. W pogodzie styczeń przyniesie zmianę trendu i czeka nas normalna zima. Jednak dokuczy nam ona bardziej w lutym.

Realna gospodarka będzie się mieć w pierwszych miesiącach roku znakomicie. Większość wskaźników utrzymywać się będzie na bardzo dobrych poziomach. Wzrost PKB i sprzedaży, niskie bezrobocie, dobre dane z obszaru inwestycji – nic nie zapowiada zawirowań lub problemów. A jednak… od maja, od wyborów prezydenckich z polskiej giełdy wyparowało 200 mld złotych. GPW straciła blisko 25% i to wszystko przy bardzo dobrej koniunkturze. Prorządowi analitycy twierdzą, że to po prostu kontynuacja spadków, które rozpoczęły się od likwidacji obligacyjnej części OFE. Jednak wystarczy spojrzeć na wskaźnik WIG20, by zauważyć, że po likwidacji OFE GPW weszła w trend boczny, z którego wyrwała się właśnie w maju, po wygranej Andrzeja Dudy. Kolejna fala spadków zaczęła się w październiku, gdy już było niemal pewne, że wybory wygra Prawo i Sprawiedliwość z socjalnym programem ekonomicznym. Opozycja progresywnego Słońca GPW do Plutona dobija giełdę. Tak silne spadki jednak zwiastują nadciągające spowolnienie w polskiej gospodarce, a nawet kryzys. Przyjdzie on jednak realnie dopiero w roku 2017, a pewne niepokojące sygnały zaczną się pojawiać dopiero jesienią. Realizacja obietnic wyborczych, zwłaszcza sztandarowego programu 500+ będzie szła, jak po grudzie. Zwiększenie wydatków budżetowych w roku 2016 o 40 mld, a w 2017 nawet o 90 mld, to prosta droga do katastrofy finansów publicznych. O ile w roku 2016 tego nie odczujemy, to w kolejnych latach zapłacimy wysoką cenę za populizm ekonomiczny. Pozostaje mieć nadzieję, że rozsądna ekipa ekonomiczna w rządzie Beaty Szydło utrzyma w ryzach budżetową stabilność. Potężne problemy czekają jednak złotego. Pluton na IC horoskopu denominacji z 1995 są zapowiedzią kolejnych zawirowań na naszej walucie. Nie są wykluczone interwencje NBP.