Antonio Machiavelli – autor ponadczasowego „Księcia” zalecał, by władca rozpoczynając swoje rządy zaczął od wieszania, rozstrzeliwania i mordowania swoich przeciwników politycznych. Ideę tę od wieków stosują wszyscy rewolucjoniści. Większość wielkich rewolucji zaczyna się od krwawego terroru, zmiatania starego porządku, urzędów, prawa, czasem nawet kalendarza (Rewolucja Francuska), niszczenia wrogów, przeciwników i konkurentów. Rewolucjoniści to ludzie przepełnieni ideą, płomienną wiarą w swoje racje, bezkompromisowi, święcie wierzący w powołanie, które na nich spływa, niezwracający uwagi na swoje dobro, korzyści i interesy. W końcu Maximilien de Robespierre – jeden z czołowych przywódców Rewolucji Francuskiej – określany był mianem Nieprzekupnego, człowieka o wręcz krystalicznej uczciwości i pryncypialności. Jednak rewolucja wymaga ofiar. Józef Wissarionowicz Stalin powiedział, że walka klasowa nasila się wraz z postępem rewolucji. Ale rewolucja pożera swoje dzieci. Robespierre, który rozpętał rewolucyjny terror sam w końcu został zgilotynowany – jak większość jego przeciwników.

Wstęp ten jest wprowadzeniem do tego, co ma miejsce w Polsce. Czy zatem są jakieś analogie między tym, co się dzieje w kraju, a zaleceniami Machiavellego? Błyskawiczne tempo, w jakim nowy rząd – a tak naprawdę jednoosobowo sterujący całym procesem Jarosław Kaczyński – spełnia wiele z tych idei. Mocne uderzenie w Trybunał Konstytucyjny jest tego ważnym sygnałem. Dla tych, którzy zaczynają się IIIRPobawiać, dokąd zmierza sytuacja polityczna, mam nienajlepsze wieści. To dopiero początek rewolucji, a najgorsze dopiero przed nami. Wędrówka destrukcyjnego, niszczycielskiego,  Plutona przez Imum Coeli horoskopu III Rzeczpospolitej to ponure zapowiedzi tego, co nas czeka w najbliższym okresie. Czy jednak nie są przesadą analogie niektórych publicystów do przejęcia władzy przez Hitlera? W końcu nastąpiło to w jak najbardziej demokratycznym kraju, w ramach demokratycznego procesu. Czy może bardziej symboliczna jest historia z przejęciem władzy przez bolszewików? Myśląc o tych totalitaryzmach pojawiają się nam przed oczami straszne sceny terroru i przemocy. Oczywiście nic takiego w Polsce nie będzie mieć miejsce. Kierunek, w którym podążamy to raczej proces putinizacji. Autorytarnej, fasadowo demokratycznej, ideologicznie radykalnej, miękkiej dyktatury, która w warstwie ekonomicznej i politycznej uprawia populistyczną retorykę bliską argentyńskim peronistom. Analogią zatem powinny być przykłady takich krajów, jak Rosja, Białoruś, Kazachstan, Azerbejdżan, Węgry, gdzie rządzące aktualnie siły zaczynały od rozpędzenia, demontażu lub pacyfikacji sądów konstytucyjnych. Sądy konstytucyjne zaczęto powoływać w wielu krajach po XX Wojnie Światowej właśnie po to, by na drodze demokracji nie pojawiły się nowe dyktatury, a sądy konstytucyjne mają w zamierzeniu stawiać tamę takim tendencjom. Na polu ekonomicznym staczania się w populistyczną autokrację też przykładów znajdziemy sporo. To rządy Juana Perona w Argentynie, które w dziejach myśli ekonomicznej dokonały czegoś wyjątkowego. Z pozycji dziesiątej gospodarki świata, jaką Argentyna miała na początku XX wieku, stoczyła się niemal do trzeciego świata. Stało się to na skutek populistycznego rozdawnictwa przez kupowanie głosów wyborczych. Niemal identyczny proces miał miejsce w Grecji, która przywileje socjalne i populizm wyniosła do niebotycznych rozmiarów przy wzniosłym, patriotycznym tonie. Jak się to skończyło, każdy wie.

Chwilami można mieć wrażenie, że wszystko się tak układało, by spełnił się aktualny scenariusz. Przecież tak niewiele brakowało, by PiS nie uzyskał większości. Tych „przypadków”, które prowadziły PiS do zwycięstwa było więcej. Gdyby w wyborach prezydenckich, które w zasadzie Bronisław Komorowski miał wygrane, zwyciężył były prezydent Komorowski, PiS nie mógłby łatwo przeprowadzać swoich ustaw. Gdyby  Zjednoczona Lewica weszła do Sejmu, PiS nie miałby takiej większości. Musiałby zawiązywać niewygodne, krępujące jego plany koalicje. Byłby zatem osłabiony. Nominalnie PiS nie osiągnął bardzo wysokiego wyniku. System liczenia głosów zadecydował, że PiS mimo, iż uzyskał procentowo mniej głosów, niż PO w roku 2007, ma jednak więcej miejsc w Sejmie. Możemy mieć wrażenie, że jakaś niezwykła siła wręcz prowadziła PiS wprost do tego, by mogło ono rządzić. By mogło rządzić absolutnie, totalnie, na 100%. Bo to pierwszy po roku 1989 przypadek, gdy jedna partia ma większość, która daje jej możliwość sprawowania samodzielnych rządów. A zatem… Siła Wyższa zdecydowała, że Prawo i Sprawiedliwość miało przejąć rządy. Ale tu nie chodzi o partię, tu chodzi o pewną ideę, mit, wizję, ideologię. A nawet jeszcze coś więcej – pewną zbiorową świadomość. Tak, jakby było nam „pisane” przejść przez to doświadczenie, bo coś (Ktoś) na górze tego sobie życzy.

Jednak w kraju zaczynają się budzić ciekawe trendy obywatelskie. Jest nim między innymi internetowy ruch Komitet Obrony Demokracji, o którym napiszę więcej za miesiąc. Te nowe inicjatywy dają nadzieję na to, że Polska nie pójdzie drogą Węgier, a tym bardziej Białorusi lub Rosji. Jednak zapomnijmy o jakimś przewrocie, masowych buntach lub strajkach. Nie będzie ich, przynajmniej do końca przyszłego roku. Wędrówka Plutona przez IC III RP to nie kolejna zmiana rządów, władzy. Tu chodzi o coś dużo ważniejszego i głębszego. To proces ujawniania się mroków siedzących w polskiej karmie i duszy. Ale receptą na to jest głęboka terapia czegoś, co Polacy dźwigają od stuleci. Nowo uruchamiane procesy demokratyczne mają zatem na celu powrót do takich światłych idei jak pierwsza Solidarność, oraz wolnościowe nauczanie Jana Pawła II. Agresji, języka przemocy, konfrontacji, wykluczenia mamy aż za wiele. Kluczem jest uzdrowienie, a proces ten musi potrwać, być może do kolejnych wyborów w roku 2019.

Słońce przebywa w Strzelcu, by 22.12 o godz. 05.49 wejść w znak Koziorożca. Dzień ten – zimowego przesilenia jest najkrótszym dniem w roku, a zarazem początkiem astronomicznej zimy na północnej półkuli. Ze Strzelca do Koziorożca przewędruje również Merkury. Wenus zaś przejdzie ze Skorpiona w Wagę. W znaku tym wędrować będzie również Mars. Jowisz przebywa w Pannie, Saturn zaś w Strzelcu. Uran kończy 27.12 retrogradację w znaku Barana. Neptun znajduje się w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 11.12 w Strzelcu. Pełnia zaś 25.12 w Raku.

niebo12.2015

Po zamachach terrorystów z Państwa Islamskiego na rosyjski samolot pasażerski, oraz serii zamachów ISIS w Paryżu, po nasileniu się rosyjskiej interwencji w Syrii, ostrym spięciu między Rosją a Turcją (zestrzelenie przez tureckie siły powietrzne rosyjskiego bombowca SU24) namnożyło się kolejnych dylematów i trudnych pytań związanych z przyszłością świata. Każde z tych wydarzeń pojedynczo ma wstrząsającą medialną moc. Łącznie – to niemal atomowy pogrom.

W swoich prognozach wielokrotnie sygnalizowałem, że Rosja pakuje się w problemy wywołując wojnę na Ukrainie. Niemniejsze kłopoty czekają Rosję w związku z jej interwencją w Syrii, o czym wyraźnie pisałem w prognozie listopadowej. Cyt: „Wbrew nachalnej, ordynarnej, agresywnej putinowskiej propagandzie, która rosyjską interwencję w Syrii traktuje jako wielki sukces, tak naprawdę to tylko ucieczka od dramatycznego kryzysu, w jaki Putin wpędził Rosję swoją awanturniczą polityką. Od początku, gdy Rosja zaczęła agresję na Ukrainę, piszę, że kraj ten zmierza ku upadkowi, który jest rozłożony na kilka etapów. Dyrekcyjny Saturn na ascendencie, tranzytujący przez MC horoskopu ZSRR, Saturn na Marsie, oraz Pluton na Słońcu, horoskopu Wspólnoty Niepodległych Państw, tranzyt Saturna przez IC horoskopu Rewolucji Październikowej… To druga seria (po tranzytach z 2014) katastroficznych aspektów w ważnych dla Rosji horoskopach. Dochodzi do tego opozycja Saturna do Księżyca, oraz kwadratura Plutona do Słońca, w horoskopie Władymira Putina, by śmiało mówić o tym, że do Rosji nadciąga kolejna fala kryzysu, a syryjska eskapada zakończy się dla Putina sromotną klęską…” Czy z awantury z Turcją zrodzi się jakiś większy konflikt? Raczej nie. Rosja nie da rady prowadzić wojen na kilku frontach. W Donbasie znów robi się gorąco, Krym jest totalnie sparaliżowany przez bojówki tatarskie, które wysadziły słupy wysokiego napięcia zasilające Krym, Rosja poniosła już wymierne straty w wojnie w Syrii – to za dużo, by teraz machać szabelką przed nosem Erdogana. W horoskopie Putina Saturn znajduje się w opozycji do Księżyca, Pluton zaś w kwadraturze do Słońca – to fatalnie trudny dla niego czas. Putin nie zaryzykuje wojny z Turcją, gdyż to już całkowicie pogrążyłoby w ruinie gospodarkę Rosji. Jednak kurczące się rezerwy, niskie ceny ropy, potężne koszty wojny na wschodzie Ukrainy to dla Rosji fatalne wieści. Nie ma mowy o szybkim powrocie wzrostu. I – jak pisałem o tym rok temu – Rosja prawdopodobnie odpuści sobie Donbas i Ługańsk za cenę porozumienia z Zachodem, co może nastąpi już w roku 2017. I choć Krymu szybko nie odda, to jest to jedynie kwestia czasu – na razie nie szybkiego.

isisWojna z Państwem Islamskim jeszcze trochę potrwa. Obecny na ascendencie horoskopu ISIS Pluton daje tej organizacji niebywałą determinację i iście diabelską moc. Koniec Państwa Islamskiego nastąpi dopiero około 2019 roku, gdy Saturn przejdzie przez ascendent, a Uran przez Imum Coeli horoskopu ISIS. Prawdopodobnie ISIS po prostu przestanie być efektywne ekonomicznie, straci źródła dochodów lub wyschnie napływ ochotników do walki z Zachodem. W horoskopie zaś Syrii mamy dwa całkowicie odmienne trendy. Pierwszy – tragiczny – to Pluton na descendencie, czyli w obszarze relacji z innymi państwami. Syria rozrywana konfliktem wewnętrznym, jest również atakowana z zewnątrz. Ale jest i odrobina optymizmu. To Jowisz na Słońcu Syrii. Prawdopodobnie nastąpi jakiś przełom w sprawie tego umęczonego wojną kraju. Jednak w Syrii jest bardzo wiele zmiennych, które wymagają rozwiązania. To nie tylko Państwo Islamskie, to także sama władza Baszara Asada, wojna domowa, ogrom zbrodni popełnionych przez reżym Aasada i całkiem sprzeczne interesy licznych bojówek muzułmańskich, tragedia syryjskich chrześcijan i przerażenie rządzących alawitów przed rewanżyzmem  muzułmanów. Być może jednak Jowisz coś w tym kraju wyprostuje.

W grudniu mamy zasadniczo jeden, ale dość ważny układ. Jest nim półkrzyż słabnącej już kwadratury Urana w Baranie z Plutonem w Koziorożcu i Marsa w Wadze. Mimo grudniowego bożonarodzeniowego nastroju jednak na świecie będzie wysoki poziom napięcia. Półkrzyż ten ma kumulację między 05 a 15 grudnia. Ewidentnie skupiają się w nim wszystkie globalne dramatyczne problemy: muzułmański fundamentalizm i wojna z ISIS, które w grudniu dokona kolejnych prób zamachów terrorystycznych. Nadal bowiem mamy Marsa w Wadze, który tradycyjnie jest w tzw. wygnaniu, czyli jest słaby lub działa nietypowo. Słaby Mars wcale nie musi nas cieszyć, bo to nie oznacza automatycznego osłabienia agresji i przemocy. Słaby Mars to także słabe służby specjalne, które nie zapobiegłby zamachowi w Paryżu.

Jak zapowiadają się nowe rządy? Co nas czeka? Czy rząd Beaty Szydło (16.11.2015 godz. 12.00 Warszawa) ma przed sobą pełną czteroletnią kadencję, czy jego przyszłość zapowiada się stabilnie? Wielu analityków i publicystów powątpiewa w to, że Szydło będzie premierem do roku 2019. Odpowiedź na to rzad szydlowcale nie jest taka prosta i oczywista. Z jednej bowiem strony horoskop ten prezentuje się całkiem solidnie i ma sporo wspierających go mechanizmów. Wprawdzie IX dom dla Słońca rządu może nie jest jakoś szczególnie stabilną pozycją, ale Słońce ma w sumie przyjazne aspekty – dwa sekstyle – Księżyca i Jowisza. Jowisz – w trygonie do Plutona, sekstyl do Merkurego, w VIII domu – też całkiem nieźle. Bardzo dobrze wygląda ascendent w Wodniku. Trygony Marsa i węzła księżycowego. Słabiej zaś władca – Uran, ale o tym dalej. Całkiem dobre aspekty Merkurego, poza kwadraturą z Neptunem – również Saturna. Mamy też bardzo silny VIII dom, w którym poza Jowiszem, mamy Wenus, Marsa i węzeł płn. Można by zatem powiedzieć, w sumie nie ma się czego czepiać, bo jak wiemy, astrolodzy lubią się czepiać i często szukają – niczym rozmówca stomatolog w trakcie rozmowy – dziur w zębach. Ale taką mamy paskudną, niewdzięczną robotę, że szukamy dziur, więc i ja sobie na to pozwalam.

Wg tradycji astrologii mamy w horoskopie zaprzysiężenia do czynienia z tzw. spalonym Merkurym (ścisła koniunkcja ze Słońcem). Księżyc ma wyjątkowo trudną pozycję – wygranie w Koziorożcu, trudny XII dom, oraz dwa ekstremalnie ciężkie aspekty – koniunkcję z Plutonem, oraz kwadraturę z Uranem, czyli z głównymi odpowiedzialnymi za rozróby na świecie w ostatnich latach. Pluton kwadraturą też uderza w Wenus, która VIII domu nie lubi (wygranie). Ale i Mars, który czasem VIII dom lubi, to w Wadze jest na wygraniu, stąd porażka francuskich służb specjalnych, które nie zapobiegły terrorystom w Paryżu, wypuszczając z aresztu jednego z zamachowców. Zwraca uwagę również obecność Saturna na MC horoskopu zaprzysiężenia. Zwykle astrolodzy straszą tą planetą i od wieków uważana jest za nieszczęśliwą. Jednak w tym miejscu Saturn stabilizuje MC, a nawet wymusza stabilność i dyscyplinę.

Jaki zatem będzie rząd Beaty Szydło? IX dom Słońca sprawia, że rząd będzie mocno zideologizowany, nastawiony na wartości, z dużym akcentem aksjologicznym i religijnym zaangażowaniem.  Będą też mieć miejsce znaczące próby tworzenia projektu tzw. międzymorza, czyli budowania lokalnej alternatywy dla mocarstwowej pozycji tandemu Berlin-Paryż. Bardzo silna obsada VIII i XII domu sugeruje, że nie ma mowy o spokojnym administrowaniu. To będzie rząd przepełniony pasją zmian, ideą nowego porządku, rewolucji, wywrócenia starego porządku, a nawet radykalnej walki. Najostrzej to widać w radykalnej i twardej koniunkcji Księżyca z Plutonem. Nie będzie żadnej litości dla przeciwników nowej władzy. Dodatkowo XII dom sugeruje, że będą ofiary, czystki, bezwzględna walka z wrogami realnymi i nie mniej – z wyimaginowanymi, wirtualnymi, z cieniami. Ta zaciekłość i zapiekłość (VIII dom), oraz emocjonalne aberracje wokół tzw. zamachu kaczynski_tranzsmoleńskiego (XII dom) będą jednym ze znaków rozpoznawczych nowej władzy. VIII dom to działanie z za parawanu, sterowanie na odległość. Prawdziwą bowiem władzę w kraju ma bowiem zwykły poseł Jarosław Kaczyński, którego silnie napędza Pluton na Medium Coeli jego horoskopu. On ciągnie za sznurki, on decyduje. Nie ma jednak żadnej odpowiedzialności, gdyż formalnie nie zajmuje żadnego ważnego stanowiska, poza pozycją szefakaczynski_prog partii. Ale i jego władza nie zapowiada się wiecznie. W roku 2017 czekają go dwa bardzo ciężkie wydarzenia astrologiczne. Opozycja tranzytującego Saturna do Słońca, oraz koniunkcja progresywnego Słońca przez Saturna. Nie są to zapowiedzi wielkich, długich i trwałych sukcesów. Prawdopodobnie projekt Kaczyńskiego się posypie, on zaś straci impet, zdrowie lub kontrolę nad sytuacją.

Co czeka rząd Beaty Szydło? Otóż perspektywy są marne. Fatalna pozycja planet kobiecych (Księżyca i Wenus) osłabia element kobiecy, a zatem postać premiera pani Szydło. Będzie to rząd awanturniczy (VIII dom), ekscentryczny (asc. Wodnik), wspierający spiskowe teorie (Smoleńsk – XII dom), racjonalny ekonomicznie i finansowo (Saturn na MC), ale upadnie w atmosferze sporu lub konfliktu na polu szef partii (Jarosław Kaczyński –  Mars w Wadze) – premier (Beata Szydło – Księżyc w Koziorożcu w koniunkcji z Plutonem). Rok 2016 zapowiada się stosunkowo pomyślnie i spokojnie. Jedynym trudnym momentem jest marcowa kwadratura tranzytującego Urana do Księżyca. PiS będzie więc robić swoje, zdobywać kolejne przyczółki, robić czystki, niszczyć wszystko to, co kojarzyło się z III RP. Notowania rządu będą się utrzymywały stabilnie, gdyż tzw. prosty lud nie interesuje się skomplikowanymi problemami, jak znaczenie Trybunału Konstytucyjnego. Dowalanie elitom to także dla wielu ludzi wdzięczny temat, więc nie będzie masowych protestów przeciwko upadkowi demokracji. Zdecydowanie bardziej pod górkę będzie w roku 2017.  Ostry i ciężki tranzyt Plutona do Księżyc właściwie przesądza o przyszłości tego rządu. Jego czas trwania będzie zatem rzad_tranzmaksymalnie dwuletni. Prawdopodobnie okaże się, że nie da się spełnić obietnic wyborczych, a za rozdawnictwo Polska zapłaci wysoką cenę, co przełoży się na spore problemy budżetowe, konieczność ograniczania programów socjalnych, a tego elektorat głosujący na PiS nowej władzy nie daruje. Na polu ideologicznym i w polityce czeka nas jednak bardzo trudny czas. Atmosfera w kraju będzie fatalna. Opinie o Polsce – złe. Nie należy również liczyć na to, że prezydent Andrzej Duda postawi tamę autorytarnym tendencjom, które nowa władza uruchamia, gdyż sam jest ich częścią. Poza tym w horoskopie prezydentury rok 2016 też zapowiada się spokojnie. Nie widać tam układów, które miałyby zwiastować jakiś zwrot. I tak jak w horoskopie rządu, w horoskopie prezydentury „coś” zaczyna się dziać w roku 2017 i ostrzej w 2018 (Saturn na IC horoskopu zaprzysiężenia), a także w 2019 (Uran na Księżycu). Ekspansji rządzącej prawicy nie przeciwstawi się słaba opozycja, zwłaszcza znokautowana Platforma Obywatelska. Progresja i dyrekcja Słońca przez Neptuna zwaliła ją niemal z nóg. Czy już po Platformie? Jako partia ocaleje, ale dawnej potęgo nie odzyska. W okolicach roku 2019 Pluton wędrujący przez Słońce PO sprawi, że PO najprawdopodobniej połączy się z Nowoczesną lub utworzy komitet wyborczy, ale raczej straci samodzielność. W gorszym wypadku może podzielić los Unii Wolności lub SLD.

Grudzień będzie w przewadze miesiącem ciepłym. Jednak w połowie miesiąca może nastąpić atak zimy. Zimowa aura raczej się nie utrzyma do Bożego Narodzenia. Pewna szansa na śnieg pojawia się albo pod koniec świąt albo przed nowym rokiem.

Ważnym elementem rządowej strategii ekonomicznej jest obecny na Medium Coeli rządu Saturn. Z jednej strony Saturn tradycyjnie przynosi problemy, niesie kryzysy, ograniczenia i przeciwności. Z drugiej zaś strony na górze jest pozytywny, gdyż wspiera determinację, pracowitość i wspiera dążenie do sukcesu. W tym przypadku to może mieć jednak nieco ironiczne konsekwencje. Saturn wspiera rozsądek, racjonalność, odpowiedzialność, dyscyplinę i porządek. Ekonomiczny wymiar obecności Saturna na górze nie pozwoli rządowi na populizm ekonomiczny i rozdawnictwo. Wszakże jednak to właśnie populistyczne obiecanki pozwoliły wygrać PiS wybory parlamentarne, więc saturnowy trud na górze nie jest dobrą wróżbą dla ambitnych planów, z którymi PiS poszedł do władzy. Należy się zatem spodziewać sporych napięć w partii i rządzie właśnie na tle ekonomicznych planów PiS. Jeśli PiS GPWrozpocznie populistyczne rozdawnictwo, na szybką i bolesną reakcję rynków nie trzeba będzie długo czekać. Zapowiedzi podniesienia deficytu budżetowego powyżej poziomu ostrzegawczego 3%, a zatem ponowne wejście w procedurę nadmiernego deficytu, będą mieć przykre konsekwencje. Saturn nie lubi populizmu, rozdawnictwa. Trzyma w ryzach i pod kontrolą. A zatem jest to sygnał, że ekonomiczna część rządu wcześniej czy później znajdzie się w konflikcie z jej częścią polityczną. Sam zaś Mateusz Morawiecki nie będzie długo firmować populizmu. Albo się postawi i wygra, przegra zaś PiS, bo elektorat nie daruje niewywiązania się z obietnic, albo Morawiecki ustąpi i obejmie np. stanowisko prezesa NBP po zakończeniu kadencji Marka Belki.

WIG20

Gospodarka w grudniu będzie się miała bardzo dobrze. Produkcja, inwestycje, handel i dochody budżetu utrzymywać się będą na wysokim poziomie. Inflacja zaś i bezrobocie będą niskie. Niepokojąco zaś wygląda sytuacja na warszawskiej giełdzie. Tylko od II tury wyborów prezydenckich wskaźnik WIG20 spadł o 600 punktów i ustanowił sześcioletnie minimum. Opozycja progresywnego Słońca do Plutona to drastycznie ciężki aspekt, jaki ma miejsce w horoskopie Warszawskiej Giełdy. Giełdy wyprzedzają wydarzenia w realnej gospodarce o 8 do 12 miesięcy. Nie jest zatem wykluczone, że giełda dyskontuje przyszłe eksperymenty nowej władzy. Podobny trend widzimy na parach walutowych PLN/EURO, oraz PLN/USD. I choć analitycy twierdzą, że wzrost dolara ma źródła w USA, to jednak osłabienie złotego jest mocno widoczne. W horoskopie złotego ma miejsce drastyczna wędrówka Plutona przez IC denominacji (tak jak w horoskopie III RP), co może przynieść dalsze spadki. W grudniu Pluton po raz trzeci przechodzi przez IC, więc przełom 2015/2016 będzie niespokojny na rynku walutowym.

USD