I.
Tranzyt Plutona przez dół horoskopu III Rzeczpospolitej, przez Imum Coeli, to dramatyczny, głęboki, transformujący, „śmiercionośny” i „niszczący” aspekt. Uderza w sam dół – w najbardziej intymne, delikatne, wrażliwe miejsce horoskopu ostatniego 26-lecia. To najmocniejsze wydarzenie w tym horoskopie od jego samego początku, czyli od dwudziestu sześciu lat. Nie może nas zatem dziwić to, że definitywnie przemija znany nam świat, na emeryturę udają się starzy wyjadacze (Bronisław Komorowski, Leszek Miller, Janusz Palikot, Janusz Piechociński, Janusz Korwin Mikke), a inni znikają (lub znikną) z publicznej domeny, np. Donald Tusk. Być może tranzyt ten wykończy aktualną opozycję. Lewica pierwszy raz nie będzie reprezentowana w Sejmie. PSL też nie może być spokojny o swoją pozycję, gdyż PiS chce przechwycić jego elektorat i ta klasowa partia, jaką jest PSL znika, bo zniknąć musi. PO stoi przed dramatycznymi wyzwaniami i poważnych zmian na pewno nie uniknie. I choć raczej się nie rozpadnie, to jednak może znaleźć się nad przepaścią, a kryzys wyboru nowego przewodniczącego będzie mieć bolesne skutki dla tej partii. Kukiz to efemeryda, która szybko przeminie, gdyż takich amatorów Kaczyński zjada na śniadanie. Jego ruch szybko się rozproszy po innych ugrupowaniach.
Czy zatem nadciąga era prawicy, Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego? PiS ma sytuację, jakiej nie miała nawet Platforma – czyli pełnię władzy: Sejm, Senat, Prezydenta i spore wpływy w samorządzie, które jeszcze chce wzmocnić dążąc do przedterminowych wyborów samorządowych, gdyż głównie tam się dzieli unijne fundusze. Jeśli PiS opanuje media, służby specjalne, system sprawiedliwości, urzędy centralne, NBP, RPP, Trybunał Konstytucyjny, zarządy państwowych spółek (a na pewno to uczyni), może rządzić przez wiele kadencji. No właśnie… Pamiętajmy, że tranzyt Plutona przez IC III RP dotyka wszystkich. Nie tylko SLD, PSL, Platformę. Ma taki sam wpływ – a nawet większy – także na Prawo i Sprawiedliwość i Jarosława Kaczyńskiego, który w latach 2005-2007 doświadczył najtrudniejszego tranzytu, jaki chyba znamy w astrologii – opozycji Plutona do Słońca. W roku 2016 i 2017 Pluton przejdzie mu przez Medium Coeli horoskopu (cele, dążenia, przyszłość), a Saturn w opozycji do Słońca. To bardzo ciężkie, groźne konfiguracje. PiS jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że kopiąc grób III RP, wpadnie do niego jako jego integralna część. Czas Kaczyńskiego mija i to szybko. To, że w przyszłości mogą się pojawić politycy, przy których z rozrzewnieniem będziemy wspominać Jarosława Kaczyńskiego, nie zmienia faktu, że żegnamy stary świat. Tak III RP umiera na naszych oczach. Ale natura nie znosi próżni. Coś przemija, coś nowego się narodzi.

II.
Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w jesiennych wyborach parlamentarnych bardzo mocno przechyliło wahadło polskiej sceny politycznej w prawo. Ciekawe jest zaś, nie to, co się stanie za kilka tygodni, ale to, co się stanie za cztery lata. Wraz ze zwycięstwem polskiej prawicy wielkie wpływy polityczne odzyska Kościół Katolicki, który i tak nie mógł narzekać na to, że jest źle traktowany przez wszystkie rządy po 1989 roku. Ostatnia radykalna, niebywale twarda i bezwzględna kampania Kościoła Katolickiego wobec całkiem umiarkowanej ustawy w sprawie in-vitro jest dobrym przykładem tego, w jakim kierunku zmierza polski Kościół. I choć wiele razy się mówiło o tym, że czeka nas laicyzacja – proces doskonale znany w całej Europie, to właściwie siła polskiego Kościoła i tradycyjna religijność Polaków zdawała się być nieprzemijalna. Wszyscy ulegali potężnym wpływom politycznym Kościoła – łącznie z lewicowym SLD i liberalną Platformą. Na walce z Kościołem wyłożył się Janusz Palikot i inne radykalne nurty lewicowe. Kościół zaś trwa, jest silny, stabilny, wręcz monolityczny. W ostatnich latach z Kościoła odeszło wielu wolnomyślicielskich, ale też po prostu otwartych, myślących, inteligentnych, poszukujących intelektualistów (Stanisław Obirek, Tadeusz Bartoś, Tomasz Węcławski). Kontestujący obecną sytuację kapłani i zakonnicy są bezwzględnie uciszani (ks. Lemański). Władzę zaś ma najbardziej konserwatywny nurt w całym europejskim katolicyzmie, a może nawet i na świecie. Wydaje się, że ta potęga jest nie do ruszenia. Jednak procesy społeczne są nieubłagalne. Siła Kościoła i jego wpływy będą słabnąć. Kościół zresztą zaczyna obserwować te ruchy, więc i jego reakcja jest mocno histeryczna. Wielkim skandalem okazała się także sprawa księdza Charamzy z watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary, który ogłosił spektakularny gejowski coming out. Dojdzie do tego pojawiająca się coraz mocniej niezwykle radykalna antyklerykalna siła, która nie jest umocowana politycznie, bądź ideologicznie. Jej forpocztą jest marksizująca Partia Razem, która w wyborach zdobyła 4%. Wprawdzie nie dostała się do sejmu, ale nagle, niemal od zera, rośnie nowa lewicowa (lewacka) siła. Nie jest jednak mocno ideologicznie umocowana w tradycyjnej lewicowej ideologii. Wzmacnia ją siła mediów społecznościowych, mocno populistyczna, emocjonalna, wybuchowa. Jej siłę poznaliśmy przed wyborami prezydenckimi, gdy przy niemal pewnej wygranej Bronisława Komorowskiego potężna fala hejtu praktycznie zniszczyła jego wizerunek i pozycję, oraz totalnie zdołowała notowania rządzącej PO. Ta sama siła wyniosła rockmena Pawła Kukiza na piedestał wielkiej potęgi politycznej, by zaledwie kilka miesięcy później zrzucić go w niebyt. Ta wściekła masa nie ucichnie. Nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości następnego dnia po zaprzysiężeniu pozna ich siłę i destrukcyjną moc. Najbardziej jednak dostanie się właśnie Kościołowi, który zostanie bezlitośnie wybatożony za jego pazerność, władzę, autokratyczne zapędy. I jak to w Polsce bywało, kwestie teologiczne, etyczne i doktrynalne będą mieć marginalne znaczenie. Tak naprawdę pójdzie o władzę, pozycję, wpływy, rządzenie, pieniądze. Polacy mają przekorną naturę i uwielbiają głosować na „nie”. Czteroletnie (być może krótsze) rządy PiS i stojącego za nim Kościoła przyniosą totalna klęskę nie tylko naszej narodowej prawicy, ale także zadadzą olbrzymi cios Kościołowi Katolickiemu, który nieuchronnie przejdzie przez te same procesy, przez które przeszedł Kościół w tak ultrakatolickich krajach, jak Portugalia, Hiszpania i Irlandia. Czy możemy sobie wyobrazić, że jeszcze czterdzieści lat temu w Hiszpanii były odrębne plaże dla mężczyzn i kobiet, a o zakazie rozwodów nawet nie wspominam? Hiszpania ma teraz mocno liberalne rządy, a hiszpański Kościół Katolicki głęboko zmienił swoje nauczanie i stosunek do zastanej rzeczywistości. Kościół zapłacił wielką cenę za wspieranie dyktatury generała Franco. Podobna sytuacja miała miejsce w Portugalii za czasów dyktatury Salazara. W Irlandii proces sekularyzacji nastąpił jako reakcja na serię skandali obyczajowych, w które Kościół był uwikłany. Jak twierdzi katolicki dysydent prof. Obirek, oraz inny katolicki intelektualista, prof. Tarnowski, polski Kościół nie przeszedł przez oświecenie, przez które przeszły wszystkie kościoły w zachodniej Europie. W Polsce kluczem do kontestacji będą przede wszystkim kwestie polityczne i finansowe. Na światło dzienne zaczną wychodzić przekręty, w które uwikłany był Kościół. Zapłaci on także wielką cenę za popieranie Prawa i Sprawiedliwości, oraz innych ultraprawicowych partii. Reakcją na to będzie pojawienie się antykościelnych, niezwykle radykalnych sił politycznych, przy których Ruch Palikota wyda się ugrupowaniem grzecznych harcerzyków. Kościół w nadchodzących dziesięciu-dwudziestu latach czekają naprawdę ciężkie chwile. Dojdzie do tego wewnętrzny ruch kontestacji – już nie samotnych, hamletyzujących katolickich intelektualistów – mężczyzn. Ten ruch będzie związany z kobiecym elementem, czyli z tym, który był pod tak silną autokratyczną władzą patriarchalnych rządów Kościoła. Tranzyt Plutona przez Imum Coeli horoskopu III RP głęboko przeora polską scenę polityczną, ale też będzie mieć kolosalne znaczenie dla znanych nam od bardzo dawna trendów. Jednym z nich jest XIX wieczny mit Polaka-katolika, który odtwarzał się przy różnych trudnych okolicznościach w dziejach naszego narodu. Ten mit łączy w sobie obraz martyrologii, syndrom ofiary, nieufność, poczucie zagrożenia, traumy prześladowań, narcyzm i megalomanię. Polska zaś religijność ma przede wszystkim ludowy, chłopski charakter. Z chłopskich warstw wywodzi się większość kościelnych liderów. Oba te trendy zaczną się rozsypywać. Polska religijność się zmienia. Zmienia się też polska wieś. Pluton dokonując brutalnie destrukcyjnego tranzytu przez IC horoskopu III RP „zniszczy” wiele znanych nam mitów, wydawałoby się – nieprzemijających – idei i zasad. Jedną z nich jest właśnie znaczenie, rola, pozycja i wpływ Kościoła Katolickiego na życie Polaków. I choć ten proces obejmie początkowo duże miasta, to jednak dojdzie również do matecznika KK – na prowincję. Bogacenie się społeczeństwa, laicyzacyjne tendencje, zmiany socjologiczne, odchodzenie młodzieży od Kościoła, pojawiające się coraz mocniej radykalne grupy walczące już nie tylko z Kościołem, ale z religią jako taką – Kościół zapłaci ogromną cenę za polityczne zaangażowanie, butę, odrzucenie posoborowych tendencji otwartości i dialogu, budowanie finansowego imperium.

Słońce przebywa w Skorpionie, by 22.11 o godz. 16.26 wejść w znak Strzelca. Z Wagi, przez Skorpiona, do Strzelca przewędruje Merkury. Z Panny zaś do Wagi przejdzie Wenus. Podobnie Mars, który znajduje się z Pannie. 12.11 zaś wkracza w Wagę. W Pannie przebywa Jowisz, Saturn zaś w Strzelcu. Uran wędruje w retrogradacji przez Barana, Neptun zaś przez Ryby, by 18.11 powrócić do ruchu postępowego. Pluton przebywa w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 11.11 w Skorpionie. Pełnia zaś 25.11 w Bliźniętach.

Niebo11.2015

12 listopada Mars wkracza w znak Wagi, gdzie znajduje się w tzw. wygraniu. Pozycja ta dla Marsa jest mocno niekomfortowa, gdyż Mars jest osłabiony, pozbawiony zębów. Słaby Mars obniży poziom globalnej agresji, europejskiego napięcia związanego z falą uchodźców, skuteczność i siłę terrorystów z Państwa Islamskiego – to dobrze. Ale jednak wygranie Marsa ma więcej złych stron. Pozorne uspokojenie sytuacji może podziałać usypiająco na tych wszystkich, którzy powinni podejmować odważne i szybkie decyzje – zwłaszcza związane z syryjskimi (i podszywającymi się pod Syryjczyków) uchodźcami. Przewlekanie i odkładanie decyzji, niechęć do konfrontacji z problemem, lenistwo, stagnacja i apatia europejskich polityków. Wiosną ruszy nowa, nie mniejsza fala uchodźców, więc problemy wrócą ze zdwojoną siłą. Jednak listopad zapowiada się spokojnie. Być może będzie to najspokojniejszy miesiąc w tym roku. Najważniejszym wydarzeniem w tym miesiącu jest półkrzyż na pełni Księżyca z 25.11. Utworzy go Słońce w koniunkcji z Saturnem w Strzelcu w opozycji do Księżyca w Bliźniętach, do czego kwadraturę utworzy Neptun w Rybach. A zatem ostatni tydzień listopada przyniesie zdecydowane nasilenie się napięcia, konfliktów i niepokojów. Czeka nas wtedy jakiś duży polityczny skandal, militarny lub dyplomatyczny konflikt, oraz seria zamachów terrorystycznych. Wzrośnie napięcie na Półwyspie Koreańskim, gdyż Saturn wchodzi w koniunkcję ze Słońcem Korei Północnej. Niespokojnie będzie również w pogodzie. Zaangażowanie kwadratury Saturna z Neptunem na pełni przynieść może katastrofę przyrodniczą lub komunikacyjną.

11.2015

W Europie głównym tematem będzie dramatyczna sytuacja polityczna w Niemczech. W horoskopie RFN Uran ponownie tworzy koniunkcję z Księżycem, zaś w horoskopie kanclerz Angeli Merkel Uran wędruje przez jej IC, co sprawia, że doskonała – jak dotychczas – passa Niemiec się kończy. To już nie tylko kwestia uchodźców. Konflikt wstrząsa niemieckim rządem. Premier Bawarii z siostrzanej partii CSU stawia ostre weto działaniom Berlina. Takiego sporu politycznego nie było w Niemczech od czterdziestu lat, gdy Franc Josef Strauss starł się ostro z Helmutem Kohlem. Dochodzi do tego skandal z Volkswagenem, obawy związane ze spadkiem wzrostu Chin, więc niemiecka gospodarka też wkrótce zmierzy się z dużymi problemami. Zagrożenia sytuacji ekonomicznej Europy ujawnia tranzyt Saturna przez Marsa horoskopu EWG (UE jest jej kontynuacją).

Wbrew nachalnej, ordynarnej, agresywnej putinowskiej propagandzie, która rosyjską interwencję w Syrii traktuje jako wielki sukces, tak naprawdę to tylko ucieczka od dramatycznego kryzysu, w jaki Putin wpędził Rosję swoją awanturniczą polityką. Od początku, gdy Rosja zaczęła agresję na Ukrainę, piszę, że kraj ten zmierza ku upadkowi, który jest rozłożony na kilka etapów. Dyrekcyjny Saturn na ascendencie, tranzytujący przez MC horoskopu ZSRR, Saturn na Marsie, oraz Pluton na Słońcu, horoskopu Wspólnoty Niepodległych Państw, tranzyt Saturna przez IC horoskopu Rewolucji Październikowej… To druga seria (po tranzytach z 2014) katastroficznych aspektów w ważnych dla Rosji horoskopach. Dochodzi do tego opozycja Saturna do Księżyca, oraz kwadratura Plutona do Słońca, w horoskopie Władymira Putina, by śmiało mówić o tym, że do Rosji nadciąga kolejna fala kryzysu, a syryjska eskapada zakończy się dla Putina sromotną klęską. Pierwszych dziewięciu zabitych rosyjskich żołnierzy w tej awanturze to dopiero początek bolesnych porażek. Putin nie walczy z terrorystami z Państwa Islamskiego, ale wspiera Asada w walce z opozycją, którą w większości tworzą umiarkowani islamiści. Putinowi bowiem nie zależy na upadku ISIS, na uspokojeni sytuacji w Syrii. W jego interesie jest chaos w tej części świata, oraz kolejne fale uchodźców, które rozwalają unijną jedność. Polityka ta jednak uderzy w niego samego. Ale to nie są dobre wieści dla Rosji. Po Putinie mogą przyjść jeszcze gorsi ludzie, reprezentujący nacjonalistyczną, faszyzującą opcję. To jednak nie zatrzyma upadku tego – byłego już – mocarstwa.

0102

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W horoskopie USA mamy kolejny, szalenie ważny, aspekt. Po raz drugi Pluton wchodzi retrogradacją w opozycję do Słońca Niepodległości, w horoskopie głównego wskaźnika nowojorskiej giełdy Dow Jonesa Saturn utworzy opozycję do Słońca, co jest zapowiedzią sporych zawirowań w Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobnie kończy się najdłuższa jak do tej pory fala wzrostowa w gospodarce USA, pierwszy raz od lat wzrosną stopy procentowe FED. USA zaś zmierzają ku wielkim, głębokim przemianom o których już wielokrotnie pisałem (zajrzyj do archiwum) przechodząc przez najważniejsze wydarzenie astrologiczne w dziejach tego – całkiem jeszcze młodego – kraju.

USA

Kluczowy dla przyszłości nowego rządu PiS będzie horoskop jego zaprzysiężenia (a także jego skład). Tenże poznamy za kilka tygodni. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku horoskopu Sejmu VIII kadencji. Możemy jednak się pokusić o analizę sytuacji w przypadku głównych graczy aktualnej sceny politycznej. Już wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość desygnuje na stanowisko premiera Beatę Szydło. Jak wygląda sytuacja przyszłego prezesa rady ministrów? Dziwne podchody wokół kandydatki na premiera niosą analogię do historii z Kazimierzem Marcinkiewiczem, który niebezpiecznie wyrósł na niezależność, czego prezes Kaczyński jak wiemy bardzo nie lubi. Jej „ustawianie” przed zaprzysiężeniem znajduje odpowiedź w dwóch niezwykle ważnych i mocnych układach, jakie ją czekają. W obu przypadkach zaangażowany jest Uran – planeta wstrząsów, gwałtownych, wybuchowych zmian i rewolucji, ale także postępu i nowoczesności. W 2016 roku dyrekcyjny Uran wejdzie w opozycję do jej Słońca, tranzytujący zaś Uran – w koniunkcję. Nie wróży jej to pełnej czteroletniej kadencji na stanowisku premiera. O sytuacji w horoskopie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pisałem w pierwszej części prognozy. Jego czas też mija, tyle że nieco później – w latach 2017 i 2018, co wieszczyłoby albo wcześniejsze wybory, albo jakiś duży wstrząs na łonie rządzącej partii. Jeśli dodamy do tego tradycyjną kłótliwość i megalomanię polskiej prawicy, walka o schedę po J. Kaczyńskim może być gwałtowna, gorąca i burzliwa. Pamiętajmy również o senatorze Biereckim, twórcy SKOKów, który ma potężne środki finansowe na kształtowanie polityki, oraz apetyt na przyszłe przywództwo polskiej prawicy. Jednak szefowa PO Ewa Kopacz też nie może spać spokojnie. W roku 2016 Saturn będzie tranzytować przez jej Słońce. Możliwe zatem, że straci pozycję przewodniczącej Platformy. W najlepszym wypadku przejdzie ciężką batalię w obronie swojego stanowiska. Porażka lewicy jest tak druzgocąca, że wydawać się może, że to już koniec lewicy. Pierwszy raz po 1989 roku nie ma w polskim parlamencie lewicowej partii. Lewicowe hasła ekonomiczne przechwyciło PiS. Tzw. społecznej lewicy (obyczajowej) w Polsce nie ma. Próbował ją budować Janusz Palikot, ale poniósł sromotną porażkę. Czy Polska jest krajem prawicy? Czy lewica w Polsce nie ma racji bytu? Lewackie, archaistyczne, komunizujące ruchy w stylu Siryzy i Podemos wydawać by się mogło, nie mają zbyt wielkich szans. Jednak brak lewicy w Sejmie to bardzo zła wiadomość dla prawicy i stojącego murem za nią Kościoła. Ruchy, które nie są wciągnięte w nurt demokracji mocno się radykalizują, są buntownicze i wściekłe. Na tę agresję lewicowych trendów już całkiem niedługo nasza narodowa i patriotyczna prawica, oraz przede wszystkim Kościół Katolicki, zareagują mocnym zdziwieniem, niemal szokiem.

Kluczową kwestią powyborczą jest pytanie, czy PiS zrealizuje swoje obietnice wyborcze, które wg różnych obliczeń szacowane są na wielkość od 50 do 100 mld złotych. Głowna obietnica, to cofnięcie reformy emerytalnej i zróżnicowanie wieku przejścia na emeryturę. Koszty tej reformy są gigantyczne, ale rozłożone na lata, więc konsekwencji tej zmiany szybko gospodarka nie ujrzy. Ale było wiele innych obietnic: 500 zł na dziecko, podatek bankowy, podatek od supermarketów, zwiększenie kwoty wolnej od podatku, zmniejszenie CIT, olbrzymi plan inwestycyjny szacowany na 1,5 bln złotych. Zważywszy na spore zawirowania, jakie czekają nas na światowych rynkach w przyszłym roku, ogromnie przeszacowanie kosztów programu wyborczego, możemy włożyć między bajki ekonomiczne plany PiS. Alternatywa jest prosta – potężny kryzys ekonomiczny. Tak jednak raczej nie będzie. PiS zacznie się wycofywać z populistycznych obiecanek. Jednak rynki już odczuwają niepokoje związane z ekonomicznymi pomysłami nowej władzy. Warszawska giełda straciła już od wyborów prezydenckich około 70 mld złotych przy spadkach notowań głównych wskaźników. Kluczem do sytuacji na rynku jest opozycja progresywnego Słońca GPW do Plutona, co potężnie uderzyło w rodzimy rynek. Poprawy szybko nie będzie. Może dopiero około 2017 roku. Podobnie niepokojąco wygląda sytuacja na złotym. W horoskopie denominacji Pluton wędruje przez IC co jest dużym zagrożeniem notowań naszego pieniądza. Nie są wykluczone spadki lub ataki walutowe. Interwencje NBP mogą mieć zatem miejsce. Przyszły rok będzie bardzo dobry ekonomicznie, ale mogą zacząć się pojawiać pewne niepokojące sygnały osłabienia tempa wzrostu.

 

GPW

 

zloty-usd

dude