Mars atakuje

Mars jest najbliżej Ziemi od 60 tys. lat. Co rusz pojawiają się z tego powodu przeróżne obawy i lęki. Marsowi patronuje rzymski bóg wojny, zgiełku bitewnego i okrutnej walki. Wiecznie pijany i szukający zwady mitologiczny rozrabiaka. W astrologii Mars uchodzi za tzw. malefika, czyli „złowróżbną” planetę. W starożytnej i średniowiecznej tradycji planeta ta zwiastowała same nieszczęścia. Była odpowiedzialna za zbrodnie, przemoc, choroby, zarazy, gwałtowną śmierć. Mówi się często o marsowym usposobieniu, spojrzeniu, bruździe nad oczami. Marsowy- to synonim złości, agresji i napięcia. Jednak współczesna astrologia humanistyczna dawno porzuciła ten upraszczający schemat. Wojna której patronuje Mars ma różne oblicza. Nie tylko w postaci wojowniczej tłuszczy, która grabi, gwałci i morduje. Wojna to odwieczny stan natury. Walka dobra ze złem, jak twierdzili manichejczycy. Apokalipsa mówi o ostatecznej bitwie dobra ze złem- Armageddonie. Bahawadgita wprowadza nas w sam środek bitewnego zgiełku. Mars zatem nie jest „zły” ani „dobry”. Jest ekwiwalentem pewnego rodzaju energii. W zasadzie astrolodzy nie interpretują zjawisk czysto astronomicznych, takich jak bliskość Marsa. Jednak nie da się od tego uciec. Jeśli zaś Mars jest najbliżej od 60 tys. lat, to nasuwa się wiele pytań. Czy to nie ma zatem jakiegoś szczególnego znaczenia? Ma, ale w kontekście większej całości. Walka dobra ze złem ma przecież miejsce cały czas, każdego dnia. Może to taka wizja z huntingtonowskiego zderzenia cywilizacji, które ma teraz miejsce w Iraku, Afganistanie, Korei, w Palestynie i w Czeczenii? Jednak wojny trwają od zawsze. Bywały już straszliwie okrutne wojny, czy Mars miałby zatem zwiastować coś tak strasznego? Niekoniecznie. Najważniejsze procesy i tak są niewidoczne. Możliwe zatem, że to, co zwiastuje bliski Mars dotyczy czegoś zupełnie innego, niż o tym myśli przeciętny mieszkaniec naszego globu.

Niebo we wrześniu
Słońce przebywa w Pannie, by 23.09 o godz. 12.48 wejść w Wagę, rozpoczynając w ten sposób astronomiczną jesień. W Pannie przebywa Merkury, Jowisz i Wenus, która w połowie miesiąca wchodzi w Wagę. Mars pod koniec miesiąca skończy retrogradację w Rybach. Saturn wędruje przez Raka. Uran retrogradując wróci na kilkanaście tygodni do Wodnika, gdzie nadal przebywa Neptun też poruszając się do tyłu. Pluton przebywa w Strzelcu. Księżyc znajdzie się w pełni 10 września w Rybach. Nów zaś będzie miał miejsce 26.09 w Wadze.

Świat we wrześniu
Początek miesiąca nie będzie dla świata łatwy. Nadal odczuwać będziemy efekty sierpniowej huśtawki, która narobiła tyle kłopotów na świecie. Między bajki należy włożyć bajdy ekologów o ociepleniu się światowego klimatu. Dla wyrwania kasy z międzynarodowych instytucji są gotowi pleść te bzdury. Nie zmienia to faktu, że z klimatem dzieje się coś niedobrego. Ilość anomalii jest wprost gigantyczna, ale czy w przeszłości było lepiej? W sprawie zagrożeń przyrodniczych najwięcej szumu narobiły media, które potrzebują gorących tematów, zwłaszcza w wakacje. Człowiek ma znikomy wpływ na klimat. Możemy wykończyć florę i faunę, ale cała nasza cywilizacja nie jest w stanie w ciągu kilkunastu lat zmienić globalny klimat. Takie procesy trwają przez setki lat. klimat szaleje, dlatego, że zmienia znajduje się w szczególnym momencie przemian i transformacji. Koncepcja Pangei, żyjącej planety zakłada, że Ziemia jest jakby żywą istotą, która podlega procesom przeobrażeń podobnie jak człowiek. Zmiana epok musi przynieść zmiany w klimacie. Ale z tym ociepleniem, to lepiej poczekać. Między 07 a 29 września będzie miała miejsce stacjonarna koniunkcja Marsa z Uranem. Jeśli nałożymy na pełnię Księżyca 10 września, to możemy się spodziewać wielu kłopotów w pierwszej połowie miesiąca i pod jego koniec. Wojna ze światowym terroryzmem będzie miała kolejną odsłonę. Możemy się spodziewać kolejnych zamachów, ale wiele z nich będzie udaremnionych. W tym też czasie będzie miało miejsce wiele tragicznych wydarzeń w przyrodzie. Pogoda na kolejnych kilka tygodni zdecydowanie i radykalnie się odwróci. Sytuacja polityczna w zapalnych rejonach globu też się będzie zaogniać. Jednak jest szansa, że II połowa miesiąca będzie dla świata dużo lepsza i spokojniejsza. Przyniesie to pozytywne efekty na polu gospodarczym i finansowym. Właśnie we wrześniu większość instytucji finansowych ogłosi koniec recesji i poprawę na najważniejszych rynkach.

Kraj
Zgodnie z przypuszczeniami Jowisz wchodząc w II dom horoskopu Polski zaczyna rozkręcać giełdą, gospodarką i inwestycjami. Ma to ogromne znaczenie dla procesów globalnych i niewielkie dla przeciętnego Polaka. Zdecydowana poprawa sytuacji na rynku nie zmniejszy bezrobocia i deficytu finansów publicznych. Rząd oczekuje wzrostu optymizmu i poparcia dla siebie. Nic z tego. Wotum zaufania dla rządu Millera 10 lipca w piątek jest niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Katastrofa obecnego układu rządzącego jest tylko kwestią czasu- już nie tak odległego. Pamiętajmy o tym, że wielkie protesty i rewolucje wybuchają nie wtedy, gdy jest najgorzej, lecz gdy zaczyna się poprawiać. Problemy Polaków nie mają charakteru ekonomicznego, lecz psychologiczny. To nadal naród wychowany w komunie, przyzwyczajony do opieki państwa, bezradny, niesamodzielny i oskarżający o swoje problemy zewnętrzne czynniki. Konfrontacja z tą postawą jest nieuchronna. Paradoksalnie musi to czynić postomunistyczny rząd byłych peerelowskich bonzów.