Parasol ochronny

Kiedy w środkowej Europie szalały powodzie, w Polsce panowała słoneczna i ciepła pogoda. Wizyty papieża już nieraz przynosiły zmiany i były swoistą psychoterapią dla zmęczonych Polaków. Może nie tak powinien wyglądać rozwój. Może więcej powinniśmy pracować zamiast pielęgnować urazy i narodowe fobie. Jednak trudna lekcja tego roku jest nam wyraźnie potrzebna. Po 11 latach od transformacji ustrojowej zobaczyliśmy jeszcze raz homo sovieticusa, który mocno ukrywał się pod płaszczykiem prawdziwego Polaka. Czy wizyta papieska będzie tylko środkiem znieczulającym, czy też początkiem większej zmiany? Przekonamy się już wkrótce.

Niebo we wrześniu
Słońce znajduje się w Pannie, by 23 września o godzinie 02.56 wejść w Wagę. W znaku tym przebywać będzie także Merkury, który od połowy miesiąca zacznie poruszać się ruchem wstecznym. Z Wagi do Skorpiona wejdzie Wenus. Mars przebywa w Skorpionie. Jowisz wędruje w Lwie, Uran z Neptunem retrogradują w Wodniku, Pluton zaś w Strzelcu. Nów Księżyca będzie miał miejsce w Pannie 07 września, pełnia zaś 21 w Rybach.

Świat we wrześniu
Nie trzeba specjalnie wysilać wyobraźni, by przewidzieć, czym będzie żył świat we wrześniu. Pierwsza rocznica zamachu na World Trade Center każe przypomnieć, że na świecie trwa cały czas walka dobra ze złem. Pierwsza dekada miesiąca stać będzie pod znakiem nowiu Księżyca w kwadraturze do Plutona. To znak nowej fali przemocy, wojen i dramatycznych scen. Nie muszą być one związane z ibn Ladenem. Na świecie jest tyle problemów, że nie trzeba Al Kaidy by znów popłynęła krew. 11 września jednak może być stosunkowo spokojnie. Wprawdzie opozycja Jowisza do Neptuna jest znakiem kryzysu, lecz będzie miał on miejsce przede wszystkim w sferze ducha, emocji i religii. Dyskusja na ten temat będzie wyjątkowo gorąca i ostra. Jednak prawdziwe problemy zaczną się około 22 września. W tym czasie pełnia Księżyca utworzy półkrzyż z Saturnem. Dzień później Mars znajdzie się w kwadraturze do Plutona. Jest to zapowiedź ostrych konfliktów, sporów, wojen i dramatycznych scen. Znów rozgorzeją zapalne rejony globu. Niespokojnie będzie na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej. Znów zachwieją się rynki finansowe i zatrzęsą się giełdy.

Kraj
Nie należy się przedwcześnie cieszyć z lekkiej poprawy. To tylko niewielkie symptomy, które nie są efektem konsekwentnych reform, lecz wzrostem koniunktury światowej. Niewiele doprawdy uczyniliśmy, by mieć powody do zadowolenia. Naprawdę zreformowali się ci, którzy i tak by to uczynili- prywatne, niewielkie firmy i przedsiębiorstwa. Wielkie, komunistyczne molochy nadal mają się dobrze będąc na utrzymaniu podatnika.