Koniec świata w roku 2012?

Ostatnio (zresztą jak mniej więcej co kilka lat) domorośli prorocy wieszczą koniec świata, tym razem w roku 2012. 31 grudnia 2012 roku kończy się kalendarz aztecki, a w zasadzie wyczerpuje się jego datowanie. Na tej podstawie coraz mocniej słychać o nadchodzącym końcu świata właśnie w 2012 roku. 12 lat temu Leon Zawadzki napisał książkę o niezwykle sugestywnym tytule „Końca świata nie będzie”, z którym to autorem wypada mi się zgodzić w zupełności. Czegoś takiego jak „koniec świata” w ogóle nie ma w największych koncepcjach religijnych i mitologicznych na Wschodzie. To Zachód stale żyje w millenarystycznej psychozie. Wedy nauczają, że świat jest oddechem Brahmy, że składa się ze stale następujących po sobie epok zwanych jugami. Starożytni Grecy odkryli cykl precesyjny, zwany rokiem platońskim, który trwa 24 tys. lat. Średniowieczny mag i mistyk Apolloniusz z Tiany mówił o trzech cyklach ludzkości: złotym, srebrnym i brązowym. Astrolodzy nie lubią polemizować z ideami końca świata, gdyż samo to pojęcie dotyczy tylko pewnej grupy, która jest znikoma wobec ogromu Wszechświata. 12 grudnia 2012 nie będzie końca świata. Nie znaczy to, że data ta nie ma znaczenia. Ma ale takie samo jak Wielki Krzyż z sierpnia 1999 roku. Czy ktoś jest w stanie udowodnić, jakie straszliwe kataklizmy przyniósł światu ten układ? Większość takich procesów odbywa się na subtelnych polach i płaszczyznach, więc ich wpływ na tzw. realną rzeczywistość jest zgoła znikomy. 12.12.2012 na pewno skończy się jakaś epoka, ale nie ma co oczekiwać, że w noc sylwestrową zaczną nam spadać na głowę komety. Straszenie kataklizmami przejęli tzw. ekolodzy i niektórzy meteorolodzy mówiąc o zagrożeniu efektem cieplarnianym. Niektórzy twierdzą, że grozi nam coś dokładnie przeciwnego: globalne ochłodzenie. Nie ma żadnych solidnych danych naukowych, które by ten efekt potwierdzały, a nawet jeśli ma on miejsce, to nie mamy na to większego wpływu. Są to naturalne cykle naszej planety. Pamiętajmy o licznych straszliwych przepowiedniach dotyczących końca wieku XX, które zupełnie się nie sprawdziły, tak będzie i tym razem.

Niebo w sierpniu
Słońce przebywa w Lwie, by 22.08 o godz. 20.54 wejść w Pannę, w którym to znaku ruchem wstecznym porusza się Merkury, wracając do Lwa. Wenus z Bliźniąt wejdzie do Raka, gdzie od roku znajduje się także Saturn. Mars wyjdzie z Lwa i 10.09 wejdzie do Panny, gdzie już od pewnego czasu znajduje się Jowisz. Uran retrograduje w Rybach, Neptun w Wodniku a Pluton w Strzelcu, by pod koniec miesiąca wejść w ruch postępowy. Nów Księżyc będzie miał miejsce 16 sierpnia w Lwie, pełnia zaś 30.08 w Rybach.

Świat w sierpniu
Drugi miesiąc wakacji będzie dużo bardziej intensywny politycznie, gospodarczo i społecznie niż lipiec. Pierwsza połowa miesiąca znajdzie się pod wpływem kwadratury Jowisza do Plutona. Układ ten tradycyjnie przynosi konflikty o charakterze ideologicznym, prawnym i religijnym. Wszelkiej maści skrajne, fundamentalistyczne nurty i ideologie znów dadzą znać o sobie. Jednak nie chodzi tu tylko o islam. Nieharmonijny Jowisz w Pannie to sygnał do kontrofensywy przez socjalistyczne, lewackie i marksistowskie siły. Próby reform społecznych na łonie Unii Europejskiej napotkają na duży opór i blokadę ze strony związków zawodowych. Mimo wakacyjnych nastrojów, Europie grożą dotkliwe strajki i protesty społeczne. Wejście Marsa do Panny 10 sierpnia zwiastuje koniec letniej atmosfery na giełdach i rynkach. Wielcy gracze wracają do akcji, więc należy się liczyć, że przez kilka tygodni rynki pieniężne i giełdy poddane zostaną silnej presji spekulacyjnej. Jednym z najtrudniejszych momentów sierpnia będzie jego połowa. Nów Księżyca w Lwie i opozycja Mars – Uran to zwiastuny zdecydowanego wzrostu napięcia w wielu zapalnych rejonach globu. Gorąco będzie na Bliskim Wschodzie, w Iraku i w innych krajach arabskich. Zamachy terrorystyczne, których się należy w tych dniach spodziewać będą wymierzone nie tylko w kraje Zachodu, lecz będą to również objawy bezwzględnej walki o wpływy i władzę na płw. Arabskim i w świecie islamu. Połowa miesiąca może przynieść również załamanie wielu rynków i notowań, ostre spadki lub krótkotrwałe kryzysy walutowe. Między 17 a 20 sierpnia na świecie znów będzie miało miejsce wiele dramatycznych kataklizmów przyrodniczych. Natura będzie wyjątkowo kapryśna i nieprzewidywalna, co wiązać się będzie z dużymi stratami materialnymi. Około 18 sierpnia może dojść do jakiejś wielkiej katastrofy komunikacyjnej lub zamachu. Gorąco i niespokojnie będzie ponownie pod koniec miesiąca. Pełnia Księżyca znajdzie się w koniunkcji z Uranem, co znów wyzwoli szaleństwo, przemoc i zło niemal na całym świecie. Możliwe, że Al Kaida chce ponownie dać znać o sobie mimo strat, jakie otrzymała w tym roku. Koniec miesiąca znów będzie niepomyślny klimatycznie. Przed nami ponowna fala anomalii przyrodniczych i pogodowych. 18 i 30 sierpnia może dojść do silnych trzęsień ziemi, poważnych problemów komunikacyjnych lub katastrof ekologicznych.

Kraj
Siódmy dom horoskopu Polski jest mocno i poważnie stymulowany przez Neptuna i Urana. To miejsce w astrologii politycznej odpowiada za sferę dyplomacji i stosunków międzynarodowych. Uran w koniunkcji z Jowiszem pozwoli nam doświadczyć dużej pomocy i wsparcia ze strony naszych przyjaciół (o ile o takich w ogóle można w świecie polityki mówić), a że mamy ich niewielu, to łatwo zgadnąć, że wyraźny sygnał poparcia i pomocy popłynie do nas z USA, gdyż Jowisz to władca horoskopu USA. Jednak bliżej też ujrzymy swoich wrogów. Neptun na descendencie i w słabnącej koniunkcji z Księżycem spotęguje intrygi Rosji i Niemiec przeciwko Polsce. Nie ma mowy o żadnej poprawie relacji Polska – Niemcy. Bezwzględny nacisk Niemiec i Francji na nasz kraj i podatkowy szantaż przybierze niepokojące rozmiary. Fundusze unijne mogą być silnym środkiem nacisku. Nie wolno nam okazywać słabości, nie wolno nam poddawać się dyktatowi Unii.