Suchy rok, gorący rok…

To lato okazało się być najgorętsze na północnej półkuli od blisko pięciuset lat. Katastrofalna susza, upały i pożary dały się mocno we znaki Europejczykom. W tym samym czasie na półkuli południowej była wyjątkowo chłodna zima. W Afryce Południowej spadł nawet śnieg.
Czy to konsekwencje efektu cieplarnianego? Są inne przyczyny, które mogły spowodować tegoroczną anomalię. Jesteśmy bowiem w okresie szczytu aktywności słonecznej. Wprawdzie najgorszy pod tym względem był rok miniony, ale efekty odczuwamy dopiero teraz. Dodatkowym czynnikiem, który miał wpływ na tegoroczną temperaturę, jest numerologiczna konsekwencja sumy daty roku 2003, która daje piątkę, tradycyjnie związaną ze Słońcem i żywiołem ognia. Gdy jeszcze połączymy to w całość w kontekście nadchodzącej Ery Wodnika, okaże się, że przyrodnicze anomalie są częścią głębszego i większego procesu, którego nie chcą i nie potrafią dostrzec badacze klimatu. Nasza planeta jest niczym żywy organizm, który przechodzi transformacje, przeobrażenia i rewolucje. Podlega rytmom i cyklom, na które reagują żywe organizmy. Homeostaza ekosystemu związana jest nie tylko z czynnikami fizycznymi, lecz również zależy od całego potencjału energetycznego globu z uwzględnieniem emocji, nastrojów, uczuć, stanów psychicznych ludzkości. Znajdujemy się w przełomowym momencie dla całej naszej cywilizacji i kultury. Większość przepowiedni, proroctw i wizji mówiąc o zmianach i przeobrażeniach, ostrzega przed katastrofami przyrodniczymi. Możemy się jedynie cieszyć, że większość apokaliptycznych przepowiedni się nie sprawdziła, gdyż nawet nie to było ich celem. Przyroda daje nam sygnał i próbuje coś przekazać. To byśmy się również szykowali do zmian, otwierali na coś nowego, innego, byśmy dążyli do zmiany globalnego myślenia. Podobne kłopoty będą nas jeszcze dość długo dotykać. Nasza cywilizacja nie jest zagrożona jakimś totalnym kataklizmem. W historii ludzkości zdarzały się już gorsze rzeczy: powodzie, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów. Nie chodzi zatem o epatowanie grozą, wywoływanie nastroju lęku i przerażenia, lecz o refleksję i zadumę. Gdy zaczyna nam wysiadać serce lub kręgosłup, organizm chce nam przekazać, że nadmiernie się eksploatujemy, że straciliśmy wewnętrzną harmonię i błogość. Podobnie jest z przyrodą. Natura chce nam coś powiedzieć, a naszym zadaniem jest rozszyfrować jej przekaz i przesłanie.

Niebo w październiku
Słońce przebywa w Wadze, by 23.10 o godz. 22.10 wejść w Skorpiona, gdzie znajdzie się również Wenus przechodząc z Wagi. Długi marsz wykona Merkury, który z Panny, poprzez Wagę, wejdzie również do Skorpiona. Mars skończył retrogradację w Rybach i zmierza do przodu. Jowisz znajduje się w Pannie, Saturn zaś w Raku. Uran retrograduje w Wodniku, podobnie jak Neptun, który ruch wsteczny w Wodniku zakończy 24.10. Pluton przemierza Strzelca. W październiku pełnia Księżyca będzie miała miejsce 10.10 w Baranie, nów zaś będzie 25.10 w Skorpionie.

Świat w październiku
Początek miesiąca nie wniesie nic nowego do światowej polityki i do sytuacji międzynarodowej. Nadal będziemy pod wpływem wydarzeń z końca września i efektów ostrej koniunkcji Marsa z Uranem. Krytycznymi i bardzo ważnymi dniami października będą okolice pełni Księżyca z 10.10. W kwadraturze do niej znajdzie się Saturn w Raku. Utworzy się zatem półkrzyż znaków kardynalnych, który często wzniecał silne napięcia i konflikty. Możemy się spodziewać w tych dniach licznych niepokojów na świecie, szczególnie na Bliskim Wschodzie, w Iraku, oraz wokół półwyspu Koreańskiego. Dochodzić będzie do licznych prowokacji, wstrząsów i zamachów terrorystycznych. Rozpocznie się kolejny etap dyplomatycznej ofensywy o określanie nowych stref wpływów, co ma związek z odbudową Iraku i panowaniem nad źródłami energii. Wojna na salonach dyplomatycznych Europy rozgorzeje na dobre. Konflikt „starej” Europy z USA przybierze na silne, ale jednocześnie pojawią się szanse na osiągnięcie kompromisu i odnowienie sojuszy. Silny wstrząs zaliczą rynki finansowe. Połowa października może przynieść wiele zmian, duże wahania kursów giełdowych i waluty. Możliwe, że będzie to powiązane z jakiś ostrym konfliktem politycznym, militarnym lub społecznym. Odbije się to szerokim echem w mediach i stanie się powodem do licznych dyskusji i komentarzy. Na łonie Unii Europejskiej toczyć się będzie zażarta dyskusja o Konstytucję Europejską, o system głosowania, o przyszłą rolę nowych członków Unii. Może na tym tle dojść do poważnych konfliktów i nieporozumień. Nieco nadziei można wiązać z końcem miesiąca. Trygon nowiu Księżyca do Urana daje nadzieję na pewną stabilizację sytuacji w Iraku i w Palestynie. Dotyczy to zwłaszcza decyzji o charakterze gospodarczym i finansowym. Uspokoją się też nastroje na giełdach i rynkach energetycznych.

Kraj
Argentyński scenariusz kryzysu finansów publicznych nam nie grozi, co nie znaczy, że rządząca SLD powinna spać spokojnie. Może dojść do krótkotrwałych perturbacji, które być może obudzą rząd do poważniejszych reform. Jowisz w II domu horoskopu Polski uchroni nas przed katastrofą budżetową i zmusi do szybszej prywatyzacji, co tylko pomoże gospodarce i zmniejszy władzę polityków nad biznesem. Lewica dzielnie broniąca zdobyczy socjalizmu, musi teraz demontować system, który sama zbudowała. Górnictwo jest pierwszą odsłoną nieuchronnego procesu zmian, przed którym nie ma szans ucieczki. W październiku rząd wykazywał się będzie dużą energią i zacznie wprowadzać niezbędne reformy: służby zdrowia, pomocy socjalnej, ubezpieczeń społecznych. To jednak nie zmieni już faktu, że SLD zmierza ku samozagładzie. SLD liczy na taktyczny zwód polegający na oddaniu władzy na 2- 3 lata, w których inny rząd będzie musiał przeprowadzić drastyczne reformy fiskalne, potem szybko upadnie pod wpływem masowego niezadowolenia, podsycanego przez lewicę, by ta mogła powrócić do władzy i dalej sobie spokojnie rządzić. Nic z tych rzeczy. Ten scenariusz nie uda się zrealizować, gdyż w międzyczasie dojdzie do ogromnych zmian na polskiej scenie politycznej, czego przykładem jest wzrost notowań dla liberalnej prawicy.