Cynizm i polityka

Nikt nigdy nie oczekiwał i nie oczekuje, że w polityce odgrywać zaczną rolę kwestie etyczne i moralne. Nie ma czegoś takiego jak humanizm, wyższe dobro i wyższa prawda. Jest wyłącznie gra interesów. Na tym tle zastanawiający jest masowy ruch antywojenny. Przez cały świat przewalają się masowe protesty przypominające te z połowy lat 70-tych w czasie wojny w Wietnamie. Ten wielki pacyfistyczny ruch łączy młodych ludzi na całym świecie. Przewodzą mu antyglobaliści, wrogowie kapitalizmu i Stanów Zjednoczonych. Prym zaś w tej grze wiodą dwa państwa: Francja i Niemcy. Ich wezwania o zaniechanie wojny z Irakiem brzmią dla zrewoltowanej młodzieży jako zachęta do kampanii przeciw wojnie, a zwłaszcza przeciwko Ameryce. Francja i Niemcy są więc przywódcami ruchu antywojennego. Rzeczywiście to wspaniała, piękna i humanistyczna postawa. Czy aby na pewno te państwa są takimi miłośnikami pokoju? Odpowiedź jest prosta. Pacyfiści (Niemcy i Francja też) twierdzą, że to wojna dla ropy. Tak to prawda. Dlaczego Francja i Niemcy są przeciw wojnie? Bo zainwestowały dużo pieniędzy w Iracki przemysł naftowy szczególnie koncern naftowy Elf, który liczy na kolejne kontrakty, tym samym wspierając reżym Husseina. Wygrana USA z Irakiem odsunie od naftowego koryta francusko- niemiecki sojusz i ostatecznie pogrąży marzenia tego tandemu o mocarstwowości i ważnej roli na arenie międzynarodowej. Ich cyniczna postawa to wykorzystywanie ludzkiej naiwności i głupoty, manipulowanie młodzieżą i ruchami pacyfistycznymi, przy skwapliwej pomocy Rosji i Chin, państw które również nie kochają Ameryki. Jakie ma to dla nas znaczenie? Polska może na konflikcie Europejsko- Amerykańskim zrobić dobry interes. Co o nas myśli Europa, zdążyliśmy się przekonać po wypowiedzi prezydenta Francji Chiraca na temat nowych członków Unii. Europa zdradziła nas już kilka razy. Ameryka zaś pomogła nam w kilku momentach dziejów, zwłaszcza w latach 80 i 90 za prezydentury Reagana i Busha seniora. Nie musimy iść na wojnę do Iraku, nie musimy wysyłać tam naszych wojsk. Zresztą USA nas tam nie potrzebuje. Potrzebuje zaś politycznej deklaracji i wsparcia. Ta, jeśli się będziemy dobrze targować, może nam poważnie pomóc- zwłaszcza na polu gospodarczym i finansowym.

Niebo w marcu
Słońce znajduje się w Rybach, by 21.03 o godzinie 00.01 wejść w znak Barana, rozpoczynając tym samym astronomiczną wiosnę. Z Wodnika, przez Ryby do Barana przewędruje Merkury. Z Koziorożca przez Wodnika do Ryb zajdzie Wenus. Mars opuszcza Strzelca i 04.03 wchodzi w Koziorożca. Jowisz nadal porusza się wstecznie w Lwie. Saturn przebywa zaś w Bliźniętach. Uran po kilkunastu latach opuszcza Wodnika, by 10 marca wejść w Ryby. W Wodniku zaś pozostanie Neptun. Pluton przebywa w Strzelcu i pod koniec miesiąca wejdzie w retrogradację. Nów Księżyca będzie miał miejsce 03.03 w Rybach, pełnia zaś 18.03 w Pannie.

Świat w marcu
Niebywała siła musiałaby powstrzymać wojnę Ameryki z Irakiem. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dojdzie do niej, gdyż taka koncentracja sił militarnych w tak zapalnym miejscu nie może zakończyć się pokojem, który w tym wypadku okazałby się totalną klęską USA. Wypada się jedynie modlić, by była to wojna krótka, bez większych ofiar i bez broni masowego rażenia. Są szanse na to, że wojna ta nie pochłonie ze sobą wielkich ofiar i że politycznie zbudowany zostanie grunt pod nowe porządki na całym Bliskim Wschodzie. Jeśli miałaby się rozpocząć, to raczej w I połowie miesiąca, a zwłaszcza na początku, w czasie nowiu 03.03. Właśnie na początku marca utworzy się półkrzyż znaków zmiennych, gdzie po jednej stronie znajdzie się Saturn w opozycji do Plutona. Do nich zaś kwadraturę utworzy nów Księżyca. To układ wzywający wręcz do konfliktów i napięć. Gospodarka światowa przeżyje silny wstrząs, co odbije się na silnych wahaniach kursów walutowych i cenach surowców. Ale już pod koniec miesiąca sytuacja się znormalizuje. W marcu jednak przypomną o sobie mocno terroryści. Będą starać się robić dużo zamieszania, ale takich potężnych zamachów jak te z 11 września 2001, raczej nie będzie. Terroryści będą sobie zdawać sprawę, że powodzenie jakichkolwiek akcji będzie niezmiernie trudne. Celem więc będzie sianie niepokoju i strachu. Do niezwykle ważnego wydarzenia dojdzie 10 marca. Po kilkunastu latach pobytu w Wodniku Uran wchodzi w Ryby. To początek wielkich zmian kulturowych i cywilizacyjnych na całym świecie. Ma to szczególne znaczenie w sferze religii, prawa, moralności i etyki. Przez kolejne lata obserwować będziemy zamieranie tradycyjnych wartości, którymi żyła kultura zachodu. Przeminie tradycja zbudowana na oświeceniowym, racjonalistycznym i europocentrycznym sposobie patrzenia na świat. Być może czeka nas jakaś kolejna rewolucja obyczajowa, bunt, konflikty postaw, poglądów i przekonań. Ujawniać się będzie coraz bardziej rozziew między europejskimi elitami a resztą świata z Ameryką na czele. To także początek kolejnej odsłony wielkich zmian na łonie Kościoła Katolickiego, który wykona znaczące gesty w stronę innych religii i nurtów z którymi do tej pory Kościołowi nie było pod rękę.

Kraj
Jowisz wędrujący przez XII dom horoskopu Polski wchodzi w koniunkcję z Plutonem tam obecnym. To zatem czas koniecznej psychoterapii, jaką przechodzą Polacy w związku z aferą Rywingate. I może śledztwa toczone w jej ramach nie doprowadzą do jakichś spektakularnych rozstrzygnięć, to jednak o pewnych rzeczach jak korupcja, zawłaszczanie państwa przez koterie i lobbing zaczęto mówić głośno i otwarcie. Ta afera już wiele dała. Łatwiej będzie rozbić mafijne struktury jakie zaczęły się tworzyć na łonie SLD w oparciu o media publiczne i państwowe firmy. Poprzednia władza nie była pod tym względem lepsza, ale siła i stabilizacja tworzonych struktur byłaby nie do zniszczenia, porównywalna do włoskiej ośmiornicy. Polityczny spektakl, który otrzymujemy (i jeszcze będziemy nieraz oglądać) nieco rozruszał martwy i leniwy rynek mediów i zaczął chwiać telewizją publiczną i radiem, które zmierzały wprost w stronę peerelowskiego radiokomitetu i jedynej słusznej drogi. Prawdziwymi wygranymi w tej batalii są więc media prywatne, które powiedziały „dość” niszczącej je kampanii, której głównym rozgrywającym zostało SLD i telewizja publiczna.