Polska podświadomość

Skandal z arcybiskupem poznańskim ujawnił głęboko skrywany problem polskiego (i całego) Kościoła Katolickiego. I być może cała afera jakoś się wyciszy, uspokoi i załagodzi, to jednak puszka Pandory jaką jest seks i seksualność w katolicyzmie, stosunek kleru do płciowości człowieka, ukryty homoseksualizm księży i kleryków, podwójne życie ludzi kościoła wywoła ferment, którego konsekwencje są trudne do przewidzenia. Ostatnia poważna dyskusja na temat tego, co się dzieje w polskim kościele miała miejsce w XVI wieku. Kiedyś musi przyjść ten moment, by zastanowić się, co drzemie w duszy polskiego katolika. Mając świadomość, że Polacy są mocno przywiązani do wiary i Kościoła, wiemy, że będzie to dyskusja o czymś szerszym i poważniejszym, niż tylko lokalny skandal i obyczajowa sensacja. Poruszony został bardzo poważny problem. Poruszone zostały silne emocje. Na monolicie, jakim był polski Kościół pojawiła się rysa, która może sygnalizować głębokie zmiany i przeobrażenia w nieznanym kierunku. Problem stał się jednak międzynarodowy, gdyż w konflikt osobiście zaangażowany jest Ojciec Święty. Ironia losu sprawiła, że problem ten pojawił się w momencie, gdy stosunki Kościoła i państwa rządzonego przez lewicę są znakomite. Ugaszono problemy obyczajowe, temat aborcji, lekcji religii, opodatkowania Kościoła, spacyfikowano antyklerykałów w SLD. Lewica więc nie ma najmniejszego interesu, by wszczynać wojnę z Kościołem, gdy ta potrzebuje wsparcia Kościoła w drodze do Unii Europejskiej. Problem ten ma miejsce już od kilku lat i był dobrze znany hierarchom i Watykanowi. Są podstawy, by przypuszczać, że problem ten ujawnili najbliżsi współpracownicy arcybiskupa, nie zaś masoni lub ateiści. W horoskopie Polski Neptun wszedł w koniunkcję z Księżycem w Wodniku. Księżyc odpowiada za procesy psychiczne, podświadome, emocje i stan psychiki. Neptun ujawnił poważny problem, długo spychany do podświadomości. Kościół odważnie wziął się za jego rozwiązanie, tym razem bez chowania głowy w piasek, ale czy aby nie za późno…?

Niebo w marcu
Słońce przebywa w Rybach, by 20.03 o 20.17 wejść w Barana, rozpoczynając astronomiczną wiosnę. Merkury przejdzie przez Wodnika, Ryby do Barana. Wenus także wychodząc z Ryb znajdzie się w Baranie. Mars 01 marca wchodzi w Byka. Jowisz kończy retrogradację w Raku. Saturn przebywa w Bliźniętach. Uran z Neptunem w Wodniku, zaś Pluton w Strzelcu, gdzie w okolicach 20.03 zacznie poruszać się ruchem wstecznym (retrogradacja). Księżyc znajdzie się na nowiu 14.03 w Rybach, zaś pełnię utworzy 28.03 w Wadze.

Świat w Marcu
Wejście Marsa w Byka może przynieść pierwsze nieśmiałe sygnały o wyjściu światowej gospodarki z recesji, ale będą to tylko krótkie i jeszcze niezbyt trwałe objawy. Może się nieco zagotować na giełdach i rynkach walutowych. Dość mocne wzrosty i pozytywne sygnały do połowy miesiąca dadzą wprawdzie nadzieję na wzrost obrotów, ale jeśli w połowie miesiąca pojawi się zjazd, to spodziewać się możemy znów długiej bessy. Właśnie 14 marca będzie miał miejsce trudny nów Księżyca, który znajdzie się w kwadraturze do Plutona i Saturna, co utworzy półkrzyż. Układ ten jest poważnym ostrzeżeniem dla świata, gdyż może przynieść poważne konflikty, dramatyczne wydarzenia, gwałtowne zamachy. W pewnym sensie przypomina półkrzyż z września 2001. Może nie przyniesie aż tak strasznych wyników, ale z pewnością będzie sygnałem niosącym solidną dramaturgię i napięcie. Uważnie obserwujmy procesy dziejące się na tym nowiu, gdyż znajdą one swój finał w maju i w czerwcu na dwóch tzw. huśtawkach. Ale jak zwykle wszystko będzie się kręciło wokół religii, ideologii, fanatyzmu, terroryzmu i wyzwań przed którymi stoi świat. Opozycja Pluton (w Strzelcu) – Saturn ( w Bliźniętach) będzie się jeszcze przejawiała przez kilkanaście miesięcy tego roku. Będzie to konflikt, którego podłoże tkwi w poszukiwaniu wiedzy i potrzebie panowania nad procesami naturalnymi, takimi jak genetyka, klonowanie komórek i embrionów, oraz światem starych struktur, które nie potrafią zaakceptować zmian w stronę których zmierza świat. Będzie bardzo trudno o konstruktywny dialog, gdyż obie strony mówią zupełnie różnymi językami i raczej nie dążą do porozumienia.

Kraj
Do problemów ekonomicznych o rozwiązaniu których rząd Millera może zapomnieć, doszły nowe w postaci skandalu z arcybiskupem poznańskim, oraz groźba rozpadu koalicji rządowej, co sygnalizowałem wcześniej. Rząd Millera ma w swym horoskopie minę, która może rozwalić całą misternie skonstruowaną strukturę. Lewica poważnie powinna obawiać się wyników wyborów samorządowych. Ale prawica też nie powinna z tego powodu zacierać rąk. Wygrać mogą populiści Samoobrony i Liga Polskich Rodzin, co nie zapowiada niczego dobrego. Można owszem napadać na Radę Polityki Pieniężnej, ale ten chwyt już się opatrzył, więc trzeba wymyślić coś innego. Spodziewajmy się więc jakiegoś kolejnego tematu zastępczego. Ale premier Miller powinien pamiętać, że swoje 100 dni ma już za sobą. Gen. Jaruzelski apelował o 90 spokojnych dni. Na niewiele się to mu zdało- Millerowi te 100 dni chyba też. Nie ma jednak powodu do radości. Porażka tego rządu wcale nie musi oznaczać powrotu prawicy do władzy. Neptun w koniunkcji z Księżycem w horoskopie Polski może wyłaniać kolejne demony i strachy, które oddalać będą szansę Polski na nowoczesność i sukces gospodarczy.