Siódemka i cierpienie, cd.
Zgodnie z ideą siódemki, która patronuje w tym roku (2+00+5=7), mieliśmy w kwietniu do czynienia z niezwykłym spektaklem, którego tłem była religia i duchowe, religijne doświadczenie. Ostatnie chwile Jana Pawła II, jego śmierć, pogrzeb i wybór nowego papieża Benedykta XVI sprawiły, że przez te kilka tygodni byliśmy skoncentrowani na zupełnie innych wartościach, emocjach i przeżyciach. I choć, co było naturalne i normalne, nie dla wszystkich było to doświadczenie o głębokim, wewnętrznym aspekcie, to jednak liczą się fakty. Nie wiadomo kiedy do tego stopnia tak wielu ludzi na świecie przez niemal dwa tygodnie było skoncentrowanych na zupełnie innych emocjach niż swoje lęki o byt, codzienne troski i kłopoty. Oczyszczająca siła żalu, łez i współczucia jaka przewaliła się przez świat, sprawiła, że nagle ujrzeliśmy coś niezwykłego. Przez chwilę nie rozmawialiśmy o wojnach, globalnych zagrożeniach i niebezpieczeństwach. I choć to być może religijność powierzchowna i wybiórcza, to jednak energia, która się w tych dniach wzbudziła, nie zostanie rozproszona i nie zginie. Spektakl żegnania Jana Pawła II, obecność na jego pogrzebie wielu zwaśnionych polityków, gesty pokoju, deklaracje pojednania, jakaś siła jedności i braterstwa, choć chwilowa, ulotna i tymczasowa, uświadomiła nam, że idea światowego pokoju i pojednania nie jest tylko pobożnym życzeniem i fantazją. Na pogrzebie Jana Pawła II spotkały się dwie epoki, dwie Ery. Jan Paweł II z jego przejawiającą się symboliką 13 i 4 – cierpienia, krzyża, pokoju i pokuty to najwspanialsza ikona odchodzącej Ery Ryb, której to Karol Wojtyła był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli. Ale gesty podawania sobie rąk przez prezydenta Izraela, Syrii czy Iranu to już coś więcej niż tylko dyplomatyczny rytuał. Nigdy w historii ludzkości nie spotkało się tylu przywódców politycznych i religijnych – i to jeszcze przy takiej okazji. To zaś jest ideą nadchodzącej Ery Wodnika. Gdy wobec globalnych problemów, zagrożeń i wyzwań trzeba szukać porozumień ponad podziałami, w imię pokoju, sprawiedliwości i prawdy. I choć wiadomo, że chwilę po tych niezwykłych dniach znów zaczęły wybuchać bomby, znów dochodziło do scen przemocy, to jednak świat jest już nieco inny, co zawdzięczamy jednemu z najwybitniejszych z Polaków, jakich wydała historia.

Niebo w maju
Słońce przebywa w Byku, by 20.05 o godz. 20.48 wejść w Bliźnięta. Merkury przejdzie od Barana, przez Byka do Bliźniąt. Z Byka do Bliźniąt przewędruje również Wenus. 01 maja Mars wchodzi w Ryby, gdzie znajduje się również Uran, Jowisz zaś kontynuuje retrogradację w Wadze. Saturn przebywa w Raku, Neptun retrograduje w Wodniku, Pluton zaś w Strzelcu. Nów Księżyca będzie miał miejsce 08 maja w Byku, pełnia zaś 23.05 w Strzelcu.

Świat w maju
Wejście Marsa w Ryby jest dla tej planety pozycją o tyleż niekomfortową, co niewygodną. Mars w Rybach traci swój impet, siłę, agresję, waleczność i dynamikę. Ma to swoje poważne konsekwencje, zarówno pozytywne jak i negatywne, w wielu dziedzinach życia. Mars w Rybach jest bardzo słaby, więc będzie działał w sposób nietypowy. Mars ma wpływ na takie dziedziny życia jak: wojsko, policja, władza, aparat przymusu, systemy obronne i ratownicze, tempo i dynamika rozwoju gospodarczego, giełdy i rynki. Jego pozycja w Rybach sygnalizuje, że w maju nastąpi stagnacja i zastój na kilku obszarach. To kiepski miesiąc dla inwestorów giełdowych. Maj przyniesie spadek obrotów na rynkach i giełdach, które będą konsekwencją niezbyt pomyślnych wieści z największych gospodarek, zwłaszcza z USA i Unii Europejskiej. Zacznie się coraz głośniej przebąkiwać o nadchodzącej recesji lub dużym obniżeniu poziomu wzrostu gospodarczego. Przełoży się to na wzrost pesymizmu inwestorskiego, na decyzje związane z wycofywaniem się kapitałów ze słabych i niepewnych rynków. Maj może więc napędzić stracha tym wszystkim, którzy liczyli na wzrosty, którzy spodziewali się przyspieszenia i którzy grali na zwyżkę. W przypadku USA informacje docierające z tego kraju mogą być niepokojące dla analityków i inwestorów. Cena nośników, zwłaszcza ropy, pójdzie mocno w dół i zaczniemy obserwować pierwsze, na razie nieśmiałe, objawy końca boomu w Chinach i w innych wschodzących rynkach. Wszakże nie ma mowy o światowej recesji lub kryzysie, przynajmniej przez najbliższe dwa lata. Ta nastąpi dopiero około 2007 roku. Maj może przynieść duży spadek obrotów giełdowych i nerwowe reakcje inwestorów, ale to na pewno nie jest jeszcze początek recesji. Kluczowy dla przyszłości będzie nów Księżyca z 08 maja, który znajdzie się w kwadraturze do Neptuna. Może on przynieść falę bessy na kolejne cztery tygodnie, gdzieś do początków czerwca. W polityce światowej nie wydarzy się nic, co w gruntowny sposób mogłoby zmienić bieg wydarzeń. Jedyny poważnie niebezpieczny moment to połowa miesiąca. Koniunkcja Marsa z Uranem to zapowiedź katastroficznych wydarzeń klimatycznych lub komunikacyjnych. Mars to walka i agresja, Uran to zmiany, wstrząsy i gwałtowne wydarzenia. Spotkanie tych dwóch ostrych i dynamicznych energii w wodnych Rybach zwiastuje wyjątkowo niespokojną pogodę w maju, z licznymi nawałnicami, ulewami i burzami o nawalnym przebiegu. Połowa miesiąca może również przynieść trzęsienia ziemi. To także czas, który zmobilizuje fanatyków i terrorystów do radykalnych działań i akcji. Można się wtedy spodziewać dramatycznych scen. Koniunkcja Marsa i Urana przypada na kolejną rocznicę (13.05) objawień fatimskich i zamachu na Jana Pawła II. Kościół będzie się musiał przygotować na następną falę sensacyjnych informacji związanych z osobą Jana Pawła II.

Kraj
Neptun stacjonarnie zatrzyma się na descendencie horoskopu Polski, co jest ostrzeżeniem dla nas, że Rosja szykuje nam kolejne baty i chce się na nas zemścić za naszą rolę, jaką odegraliśmy w trakcie pomarańczowej rewolucji w Ukrainie. Okazją będą obchody zakończenia II Wojny Światowej, które Putin chce uczynić dniem swojego tryumfu. Rosja pilnie potrzebuje chłopca do bicia, do którego Polska nadaje się niema idealnie. Możemy się zatem spodziewać zmasowanej batalii dyplomatycznej, mniej lub bardziej sprytnych sztuczek, które mają dać nam nauczkę i ostrzec, byśmy się – broń Boże – nie zaczęli interesować Białorusią. Nie ma mowy o wcześniejszych wyborach, a rząd Belki spokojnie sobie porządzi do jesieni. Czy aby na pewno spokojnie? Niekoniecznie. I choć w maju może się wydawać, że lewica nieco okrzepła i przechodzi do kontrofensywy, to już wkrótce się przekonamy, że czegoś takiego jak lewica (przynajmniej w dotychczasowej formie) w Polsce zaraz nie będzie, a SLD podzieli los AWS Krzaklewskiego. Koniunkcja Marsa z Uranem w Rybach to zapowiedź kolejnych wstrząsów, jakie czekają Kościół Katolicki w kwestii agentury i jego mrocznej przeszłości czasów PRL. Jednak skandale podobne do roli o. Hejmo, nie wpłyną na religijność Polaków, gdyż dotyczą one wyłącznie elit i intelektualistów katolickich. Obserwować zatem będziemy kolejną odsłonę końca mitu polskiej inteligencji i jej bankructwo wobec nauczycielskiej roli jaką przyjęła. Jej antylustracyjna histeria to lęk przed przyznaniem się do swojej mętnej postawy, nieciekawej przeszłości i kolaboracyjnej roli za czasów PRL.