No i co pacyfiści?

W „Bhagavatgicie” hinduskim eposie bóg Kryszna udziela nauk księciu Ardżunie na temat wojny. Najbardziej pokojowa społeczność świata Indie i kultura wedyjska czytają dzieło, które w gruncie rzeczy jest podręcznikiem wojny. Jednak wojna ta nie jest wojaczką rządnych wrażeń rozrabiaków. To traktat o duchowej ścieżce. O słusznej wojnie w obronie godności i sprawiedliwości mówił największy pacyfista świata Gandi. Podobne słowa znajdziemy u św. Tomasza. Wojna i walka nie są sprzeczne z duchową drogą. Mars- astrologiczny archetyp wojownika na pewno nie jest patronem pokojowych rozwiązań. Czasem pokój może być dziesięciokroć gorszy niż wojna. Czyż nie w imię pokoju pozwolono Hitlerowi zająć Austrię i Czechosłowację. Nie chcieli też francuscy socjaliści umierać za Gdańsk, więc musieli umierać za Paryż. To w imię pokoju sprzedano Polskę w Jałcie, by nie drażnić zanadto Stalina. Pol Pot, Him Ir Sen, Bocassa, liczni przedstawiciele reżymów arabskich i afrykańskich spokojnie mordowało swoich i obcych obywateli, bo świat wolał pokój. Gdzie byli pacyfiści, gdy Hussein wywołał wojnę z Iranem w której zginęło 1 mln ludzi? Gdzie byli pacyfiści, gdy Milosevic robił czystki w Jugosławii, a Putin mordował Czeczeńców? Niewielkie manifestacje, symboliczne protesty kilku intelektualistów. Prawdziwe przyczyny antywojennego wybuchu pacyfistów w ostatnich miesiącach związane są niezwykle silnymi przekonaniami antyamerykańskimi, antyglobalistycznymi, antykapitalistycznymi. To złe duchy Lenina i Marksa obudziły się na nowo. Ich truchła nie zostały dobrze przebite osikowym kołkiem i błąkają się po Europie. Co to za wojna w której bierze udział łącznie 1 mln żołnierzy, a w której ginie kilka tysięcy? Tyle osób ginie codziennie na drogach w wypadkach. Ile istnień ludzkich ocaliła ta wojna. Ile reżymów upadnie, ilu nie zginie dzięki tej wojnie Palestyńczyków i Żydów w zamachach terrorystycznych? Już widzimy coraz więcej pozytywnych ekonomicznie i politycznie efektów tej wojny, a zobaczymy jeszcze więcej.

Niebo w czerwcu
Słonce przebywa w znaku Bliźniąt, by 21.06 o godz. 17.12 wejść w znak Raka, rozpoczynając tym samym astronomiczne lato. Z Bliźniąt do Raka w połowie miesiąca przejdzie Merkury i Wenus. Podobnie w połowie miesiąca z Wodnika do Ryb przesunie się Mars. Jowisz przebywa w Lwie. W czerwcu Saturn po dwóch latach pobytu w Bliźniętach przechodzi w Raka. Uran rozpocznie retrogradację w Rybach, Neptun w Wodniku, a Pluton w Strzelcu. Pełnia Księżyca będzie miała miejsce 14.06 w Strzelcu, nów zaś 29.06 w Raku.

Świat w czerwcu
Zgodnie z przewidywaniami maj nie mógł być spokojny dla świata. Jednak wygląda na to, że więcej wydarzyło się dobrego niż złego. Od września 2002 do czerwca tego roku trwa opozycja Jowisza do Neptuna. To znak, że straszliwy fanatyzm religijny nieco osłabnie. Pojawią się jakieś szanse na bardzo trudny, ale zawsze jakiś kompromis. W Iraku zacznie się robić spokojniej. Trygon Saturna do Urana sprzyja odbudowie, inwestycjom, biznesowi, nauce i technice. Czerwiec będzie pierwszym wyraźnym miesiącem powrotu światowej koniunktury. Ruszą rynki i giełdy. Stabilizować się będzie sytuacja polityczna i gospodarcza na Bliskim Wschodzie. Będzie tam jeszcze wiele ciężkich chwil i niebezpiecznych momentów, ale zasadniczych priorytetów już nic nie zmieni. Ameryka i jej sojusznicy są skazani na sukces w tej arcytrudnej misji reformowania społeczeństwa, którego prawa i zwyczaje tkwią w okresie wspólnoty plemiennej. Jednak takie eksperymenty już świat widział. To właśnie kolonizacja niemiecka cywilizowała dzikich Słowian w XII i XIII wieku w Polsce. Tak było z najazdami perskimi, greckimi koloniami i rzymskim imperium. W czerwcu dojdzie do nowych, wielkich, epokowych odkryć naukowych. Nieco osłabnie epidemia SARS lub nauka znajdzie na tę chorobę jakieś remedium. Czeka nas jednak kilka trudnych chwil. W połowie miesiąca pełnia Księżyca znajdzie się w koniunkcji z Plutonem. To znak ostrzegawczy dla służb specjalnych na całym świecie. Od 14 do 25 czerwca terroryści będą nasilać akcje i zamachy. Jest jednak szansa, że do krwawych zamachów nie dojdzie. W tym też okresie czekają nas liczne katastrofy przyrodnicze: trzęsienia ziemi, huragany i powodzie będą nękać wiele miejsc na Ziemi. Sam jednak koniec miesiąca będzie niósł pewien optymizm i wiarę w lepsze jutro.

Kraj
Co z referendum? To pytanie jest dla Polski kluczowe. W okolicach 08 czerwca Jowisz zbliży się od strony XII domu do ascendentu horoskopu Polski. Nasze referendum skupi uwagę całego świata. Będzie to wydarzenie szalenie mocno nagłośnione. Wszystko wskazuje na to, że jego przebieg też będzie dramatyczny. Po pierwszym dniu frekwencja będzie bardzo niska, co zmobilizuje Polaków do głosowania. Na kilka dni przed samym referendum wzmocni się rola mediów i Kościoła, którego głos wraz z głosem Ojca Świętego okażą się niezbędne do sukcesu referendum. Nie będzie łatwo, ale wszystko wskazuje na to, że frekwencja przekroczy 50 % a o sam wynik można być spokojnym. W czerwcu zaczną spełniać się przepowiednie księdza Klimuszki o tym jakoby Polska miała stać się mocarstwem. Zadłużony, biedny, nękany kryzysem gospodarczym, bezrobociem i przestępczością kraj staje się oto mocarstwem poprzez związek z naszym jedynie sprawdzonym sojusznikiem- USA i po przystąpieniu do Unii. Wygrana w referendum uruchomi w kraju potężną lawinę zmian. Zacznie się coś podobnego, co miało miejsce na początku lat 90- tych. w latach 1991- 1992 Jowisz również był na ascendencie horoskopu Polski. A był to- jak pamiętamy- czas niezwykłego rozkwitu przedsiębiorczości, wolności gospodarczej i zmian politycznych i reform Balcerowicza. Po referendum upadnie rząd Millera i postanie coś na kształt rządu porozumienia narodowego. Możliwe, że dopiero wtedy zaczną się w kraju prawdziwe reformy.