Chłodna wojna

Czy grozi nam nowy światowy konflikt z Rosją? Czy nadciąga nowa zimna wojna, która pamiętamy z czasów prezydentury Ronalda Reagana? Co takiego zdarzyło się w sierpniu, że znów zrobiło się ponuro na świecie? Wojna w Gruzji stała się mocnym akcentem niosącym ze sobą analogie z tym, co stało się niemal dokładnie 40 lat wcześniej, gdy wojska Układu Warszawskiego wkraczały do Czechosłowacji w celu stłumienia Praskiej Wiosny Dubczeka. W poprzednim felietonie (na sierpień) pisałem o dwóch zaćmieniach, które miały miejsce: Słońca i Księżyca – stały się one tłem dla dwóch ważnych wydarzeń światowych i kilku mniejszych krajowych.

W sierpniu – miesiącu zwykle spokojnym politycznie i pogodowo, mieliśmy dramaturgię wydarzeń na skalę dawno już nienotowaną. Igrzyska olimpijskie w Pekinie z magicznymi ósemkami, oraz zdecydowanie mniej magiczną wojnę na Kaukazie. Był to zaiste wyjątkowy miesiąc pod znakiem dwóch zaćmień: Słońca i Księżyca. Nie są to jakieś bardzo rzadkie astrologiczne wydarzenia i zdarzają się parami dwa, trzy razy w roku. Jeśli jednak towarzyszą one ważnym cywilizacyjnie, kulturowo i politycznie wydarzeniom, nabierają wtedy nowego, mocnego znaczenia. Wiele osób jest przerażonych tym, co Rosja wyprawia w Gruzji, jak doskonale rozgrywa brak europejskiej jedności i solidarności, jak lekceważąc wszelkie ostrzeżenia i apele po prostu robi swoje. Czyżby było aż tak źle z Zachodem i czy Rosja jest aż tak silna, że może znów trząść światem? Unia Europejska rzeczywiście jest słabym politycznie organizmem, gdzie partykularne interesy często wygrywały nad autentyczną wspólnotą. Niemcy, Włochy, Grecja, Węgry, Słowacja są mocno zależne od rosyjskiego gazu. Tandem niemiecko-francuski z reguły zawsze dążył do porozumienia z Rosją, powołując się na wspólne interesy, nawet jeśli trzeba było złożyć ofiarę z Czeczenii. Rosyjska imperialna polityka divide et imperia (dziel i rządź) dąży do odbudowania mocarstwa. I choć Rosja nie ma szans odzyskać swoich starych stref wpływu, chce za wszelką cenę mieć kontrolę nad surowcami energetycznymi i ich dystrybucją. Od upadku ZSRR Rosja stawia sobie za jeden cel: uzależnić Zachód od rosyjskiej ropy i gazu. Kto wie, czy katastrofa elektrowni w Czarnobylu nie była zaplanowaną akcją upadającego mocarstwa, które już wtedy wiedziało, że przyszłością jest kontrola nośników energii, strasząc Zachód konkurencyjną energetyką jądrową wykorzystując przy tym sponsorowane przez radzieckie, a potem rosyjskie służby specjalne organizacje ekologiczne i ruchy pacyfistyczne na Zachodzie. Rosja jednak nie odbuduje swojej potęgi. Dziać się to będzie z kilku co najmniej powodów. Rosyjska akcja w Gruzji mocno przestraszyła leniwych Europejczyków i była stanowczo „przesadzona”. To tylko zmusi UE do większej troski o tę część Europy, co w pewnym sensie jest na rękę Saakaszwilemu, Ukrainie i zwłaszcza nam. Ale w Rosji i dookoła dzieją się również inne procesy, które mogą stać się dla tego kraju gwoździem do trumny mocarstwowych wizji. W horoskopie Wspólnoty Niepodległych Państw – organizacji powstałej po upadku ZSRR, do której również należy Gruzja, Pluton, oraz progresywne Słońce przechodzą przez Imum Coeli, czyli najniższy punkt horoskopu. Pluton ma działanie destrukcyjne i uzdrawiające zarazem. Niszcząc podstawy WNP (IC) praktycznie niszczy jeden z filarów rosyjskiej polityki po 1992 roku. Co więcej, w horoskopie Rewolucji Październikowej Pluton przechodzi przez Wenus, co ukazało prawdziwą twarz rosyjskiej polityki i dyplomacji, a w 2010 Pluton robi opozycję do swojej pozycji urodzeniowej, oraz progresywne Słońce wchodzi w koniunkcję z Uranem, co oznacza zasadnicze zmiany w Rosji, gdyż komunistyczne dziedzictwo jest zalążkiem współczesnej Rosji, więc i ten horoskop działa. Możliwe zatem, że zbliża się długo oczekiwany pogrzeb Lenina, a co z tym idzie, koniec pewnej epoki. Paradoksalnie Putin z Miedwiediewem grzebiąc Lenina (życzył on sobie tego w testamencie) pogrzebią Rosję radziecką, mocarstwową, totalitarną. W horoskopie ZSRR na ascendencie znalazł się progresywny Mars, co tłumaczy wojenną, militarną retorykę Kremla. Rok temu zaś Pluton wędrował przez Marsa w horoskopie Putina, co jest dodatkowym argumentem za wojowniczymi zapędami Moskwy. Przez górę horoskopu ZSRR zaś wędruje Jowisz, co sprawia, że Rosja czuje się taka silna i pewna siebie. Mocnie i ostre tranzyty Plutona jednak nie robią złudzeń. Rosję czeka jakiś poważny kryzys, co może być powiązane z nieuchronnymi spadkami cen surowców, wewnętrzną walką o władzę na Kremlu, separatystycznymi ruchami wewnątrz i dookoła Rosji, poważnymi problemami demograficznymi, a przede wszystkim brakiem głębokich reform infrastrukturalnych, które są kluczem do budowania nowoczesnego państwa. Istnieje również bardziej optymistyczny, choć mało realny scenariusz: Rosja się powoli cywilizuje, przyjmuje standardy zachodnie w dziedzinie politycznym i gospodarczym. A zatem ostatnie zwycięskie, tryumfalne gesty Rosji mogą okazać się stanowczo przedwczesne. Kryzys: polityczny, gospodarczy i społeczny szybko pozbawi władców na Kremlu złudzeń związanych z panowaniem w tej części świata. Gruzja zaś dostanie się pod parasol ochronny USA i wejdzie w gospodarczą strefę wpływów UE. Może się zatem okazać, że ta szaleńcza wyprawa Saakaszwilego na Osetię nie była aż taka głupia, jak by się początkowo wydawało.
Po latach się dowiemy, jak misterna politycznie była to akcja, bynajmniej nie szalonego Strzelca Saakaszwilego.

Niebo we wrześniu
Słońce przebywa w Pannie, by 22.09 o godz. 17.44 wejść w znak Wagi, rozpoczynając tym samym astronomiczną jesień. W znaku tym przebywać będą również Merkury, Wenus i Mars. Jowisz wędruje przez Koziorożca, Saturn zaś przez Pannę. Uran znajduje się w Rybach, Neptun przebywa w Wodniku, Pluton zaś w Strzelcu. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 15.09 w znaku Ryb, nów zaś 29.09 w znaku Wagi.

Świat we wrześniu
Wyjście tranzytującego Jowisza z długotrwałej, rzadko spotykanej w takiej długości, retrogradacji (niemal pięciomiesięcznej) jest zapowiedzią zasadniczej zmiany trendów ekonomicznych na świecie. I choć o końcu bessy, bądź powrocie dużych wzrostów na światowych rynkach na razie nie ma mowy, to jednak wracający do ruchu postępowego Jowisz natchnie inwestorów i niektóre gospodarki do sporych zmian i przeobrażeń, które w efekcie mogą przynieść pewien optymizm, lub przynajmniej jego zapowiedzi. Z ruchu wstecznego wyjdzie również Pluton, który na kilka miesięcy wrócił do Strzelca odgrzewając ideologiczne wojny, krucjaty i dysputy. Pierwsza dekada miesiąca stoi pod znakiem kwadratury Marsa do Jowisza. Okres między 05 a 12 września będzie zatem niezwykle gorącym dyplomatycznie i politycznie okresem (Mars w dyplomatycznej Wadze, Jowisz w Koziorożcu – władza, struktury). Pierwsza połowa miesiąca będzie jednak stosunkowo Niebo we wrześniu 2008spokojna na świecie, gdyż nastroje ustabilizuje trygon Jowisza do Saturna. Dużo bardziej nerwowo i niespokojnie zapowiada się wrześniowa pełnia z 15.09, która nałoży się na opozycję Saturna do Urana, co zaś znajdzie się w kwadraturze do Plutona. Może to przynieść radykalne pogorszenie sytuacji na Kaukazie, poważne nasilenie się aktywności terrorystów na Bliskim Wschodzie, w Iraku i w Afganistanie, oraz serię dramatycznych wydarzeń przyrodniczych i pogodowych kataklizmów. Będzie to zdecydowanie najtrudniejszy, najbardziej ostry i dynamiczny moment września, który pod znakiem zapytania postawi wynegocjowane umowy z Rosją w sprawie Gruzji, gwałtownie podkręci i zaogni atmosferę przedwyborczą w USA, wywoła liczne napięcia społeczne i ekonomiczne związane z pierwszymi ofiarami światowego kryzysu ekonomicznego. Jednak na rynkach finansowych i giełdach wrzesień będzie inny niż zwykle. Przyniesie bowiem wbrew tradycji spore wzrosty, mimo niezbyt wesołych informacji płynących z europejskich gospodarek.

Kraj
Mimo chwilami gorącej atmosfery w mediach, nie dojdzie do jakichś poważniejszych konfliktów społecznych i politycznych wojen. Stały spór między skupionymi wokół prez. Kaczyńskiego działaczami PiS a rządzącą PO trwa i trwać będzie. Taktyka poprawiania wizerunku Lecha Kaczyńskiego nie przyniesie żadnych wyników i jego zwolennicy powoli zaczną wątpić z reelekcję, na którą zresztą nie ma najmniejszych szans. Nie jest też jednak pewne, że kandydaturę w wyborach prezydenckich za dwa lata wystawi Donald Tusk. Wrzesień, mimo gorącej politycznie atmosfery, nie zmieni zasadniczo układu sił politycznych. Dużo ważniejsze jest wejście Saturna do II domu horoskopu Chrztu Polski, który to tranzyt ma zasadnicze znaczenie dla ekonomicznej przyszłości Polski. II dom horoskopu państwa odpowiada bowiem za zasoby ekonomiczne, finanse publiczne, budżet. Jego ostatni tranzyt przez II dom miał miejsce między 1979 a 1981 rokiem, a co się wtedy w kraju działo, Polakom przypominać nie trzeba. By się nie powtórzył scenariusz kryzysu, obecna władza, która miała pewien komfort i względny spokój, będzie musiała porzucić miły wizerunek wykazując się siłą, konsekwencją i stanowczością we wprowadzaniu niezbędnych i pilnych reform systemowych. Jest jednak spora szansa na pozytywne wyniki. W tym samym bowiem momencie Jowisz wkracza do VI domu, miejsca odpowiedzialnego za służbę zdrowia, systemy emerytalne i administrację publiczną. Będzie to na pewno duże wsparcie dla ewentualnych reformatorów, którzy nie bojąc się walczących o swoje przywileje grup, będą konsekwentnie robić swoje. Jest zatem szansa, że ten specyficzny czekający nas dwuletni kryzys będziemy przechodzić wyjątkowo łagodnie, mianowicie przy sporym wzroście gospodarczym, stabilizującym się wskaźniku bezrobocia i dużych wzrostach na Warszawskiej Giełdzie. Wrzesień będzie niezły na GPW. Do mniej więcej 11-12 września możemy liczyć na wzrost na parkiecie rzędu 10 procent. Potem jednak do 17 będą spadki. Następne 2-3 dni znów przyniosą wzrosty. Do 25 znów wskaźnik WIG20 spadnie do poziomu około 2800 punktów, by po 25 nastąpi spory ruch w górę przekraczający 3 tys. punktów. Ceny paliw na rynkach światowych będą lecieć w dół, dolar wzrastać. Mimo pewnych niepokojących sygnałów ekonomicznych, złotówka będzie się trzymać mocno.