Gdy nadciąga kryzys…

Nie jest żadnym odkryciem fakt istnienia cykli koniunkturalnych na rynkach finansowych. Nie może być również żadnym zaskoczeniem to, że w pewnym momencie zaczynają się ujawniać symptomy bessy, spadają notowania na głównych parkietach, a z nimi na innych, w tym warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Bessa, załamanie, czy giełdowy krach zawsze przychodzą w niespodziewanym momencie, a informacje o potencjalnych zawirowaniach na rynkach są albo ignorowane, albo odrzucane, jako nazbyt pesymistyczne, tym bardziej, że zwykle spadki często poprzedzają duże wzrosty, czasem bardzo mocne, tak jak to miało miejsce w maju, czerwcu i przez dużą część lipca.

Ale to nie jest tak, że wszyscy ślepo wierzą we wzrosty. Wiele wydarzeń można przewidzieć badając cykle koniunkturalne, co zaowocowało nagrodą Nobla w 2004 roku dla Prescotta i Kydlanda badających właśnie te procesy w makroekonomii. Jednak sam moment, kiedy, jak mocno, jak długo trwać będzie taki kryzys, nie da się już tak prosto zbadać. Analitycy giełdowi stosując różnorodne zaawansowane narzędzia badające wskaźniki giełdowe, posługują się również tzw. analizą techniczną, która jest niezwykle ciekawą formą metaforycznej interpretacji wykresów odwołującej się do myślenia symbolicznego. Ci analitycy używają również innych, nie mniej ciekawych narzędzi, jak choćby złoty podział, cykle Fibbonaciego, rok platoński, fale Elliota, a nawet fazy Księżyca. Okazuje się, że wielu z nich bacznie spogląda również „w niebo”, posiłkując się astrologią. Sama analiza wykresów giełdowych ma w sobie coś z dywinacji, czyli z wróżenia. Medytują oni nad tymi obrazami rysowanymi przez rynek, wpatrują się w dołki, górki, patrzą na linie wsparcia, liczą kolejne fale, sprawdzają powtarzające się schematy i wyszukują wszelkich prawidłowości związanych z datami, liczbami, pogodą, itd. Jest to czysta magia, ale sama w sobie ujawniająca zaawansowane możliwości umysłu, który potrafi antycypować pewne informacje, odpowiednio je przetwarzać, analizować, by tworzyć wizję przyszłości. Wiele z tych informacji nie ma najmniejszego pokrycia w racjonalnej nauce, nie jest konsekwencją logicznego myślenia. Co więcej, starzy znawcy rynków z dużym dystansem traktują naukowe dywagacje i raporty analityków badających tzw. „fundamenty”, czyli dane makroekonomiczne, twierdząc „trend is your friend” – trend jest twoim przyjacielem. Ale jest coś jeszcze bardziej zadziwiającego. Giełda przewiduje wydarzenia, które będą miały miejsce w gospodarce za mniej więcej sześć miesięcy. Załamania przychodzą często, gdy w gospodarkach sytuacja jest bardzo dobra, gdy nie ma żadnych groźnych wydarzeń lub tendencji. Pozornie. Wytrawnym zaś analitykom rynków, zwłaszcza praktykom, którzy inwestują na bardzo ryzykownym rynku kontraktów terminowych forex, zdarza się powiedzieć, że obserwując wskaźniki giełdowe wszystko wskazuje na krach, wzrost, spadki, odbicia, mimo, że obiektywne czynniki niczego takiego nie sugerują. Tak jak wróżbita patrząc na układ kart Tarota, heksagramy I-cingu, numerologiczne układy liczb, planetarne konfiguracje, wytrawni znawcy rynku potrafią „wywróżyć” zmiany na rynkach.

Kluczem do ostatnich spadków (i do jeszcze nas czekających) jest seria bardzo ostrych konfiguracji w sierpniu i we wrześniu, o czym pisałem już w listopadzie zeszłego roku (patrz prognoza na rok 2007). Zapowiadają one daleko idącą korektę, bessę, lub nawet kryzys ekonomiczny, który zdarza się co jakiś czas, ale nie ma swojej stałej periodyzacji, choć powtarza się mniej więcej co 7-10 lat, ale ma też swoje dłuższe cykle, będące harmonicznymi cyklów krótszych. Wszakże nadciągający kryzys ekonomiczny będzie mieć inne, dużo głębsze, choć może mniej spektakularne oblicze. Nie będzie tak wielkim załamaniem, jak słynny „czarny wtorek”, gdy 24 października 1924 roku nastąpił totalny krach na Wall Streat, który stał się początkiem kilkuletniego kryzysu światowego. Kryzys który nas czeka, poważnie przeobrazi rynki finansowe i światową ekonomię. Najbardziej boleśnie odczują go wielkie, ponadgraniczne korporacje, operujące anonimowym kapitałem. Światowy rynek zmierza w kierunku określonym przez wpływy nadciągającej Ery Wodnika i będzie się musiał zmieniać, jak wiele innych sfer życia Niebo - wrzesień 2007i kultury. Rządzący do tej pory tą sferą Baran zastąpiony zostanie przez Ryby, co sugeruje, że w miejsce bezwzględnej walki, ostrej rywalizacji, wojennych, bezlitosnych, agresywnych kampanii związanych z tradycyjnym pojmowaniem roli własności, pieniądza, posiadania, pracy i ekonomii, nastąpi przejście w wartości wspierane przez Ryby. Ważniejsze niż finansowy wyścig szczurów, gdzie wszyscy skaczą sobie do gardeł, będzie współpraca, wzajemna pomoc, wspólnota, jedność, duchowa harmonia i zrozumienie, rola zaś pieniądza sprowadzi się jedynie do pojęcia parametru rachunkowego, całkowicie znikając w postaci materialnej. Nie oznacza to tryumfu myśli komunistycznej i marksistowskiej o zaniku prywatnej własności i wspólnych środkach produkcji. Przeciwnie. Era Wodnika będzie zwycięstwem liberalizmu, indywidualizmu, kreatywności, przy zdecydowanym osłabieniu znaczenia posiadania dóbr materialnych, gdyż nikogo już nie będzie specjalnie nakręcać fakt, że można mieć lepszy samochód niż sąsiad, większy dom, lepsze ubrania. Każdy będzie mieć to, co chce, więc nie będzie to polem konfliktów i rywalizacji. Konfrontacja dziać się będzie w innej przestrzeni, gdyż inne wartości zaczną być cenne: wiedza, informacja i dostęp do niej, nowoczesna edukacja, potrzeba ciągłego szkolenia, doskonalenia się, samoedukacja. Nadciągający kryzys rozpocznie zatem zmiany na tym polu. W praktyce mocno doświadczy rynek USA, Unii Europejskiej, ale najbardziej te kraje, które stosują populizm gospodarczy i protekcjonizm: Chiny, które nie dotknął żaden kryzys od wielu lat, Rosję, Wenezuelę, Koreę Północną. Wstrząsy dotkną kraje islamskie, ale najmniej doświadczy go Irak. Kryzys zaś będzie mieć swoje pozytywne strony. Wzmocni pozycję i znaczenie Afryki w globalnym rynku ekonomicznym, Ukrainy, a także nowych członków Unii, w tym Polski. U nas też będzie pewien spadek wskaźników ekonomicznych i pogorszenie koniunktury, ale Polska szybko stanie na nogi, a nasza GPW będzie liderem wzrostów i w skali kilku najbliższych lat popłynie do nas potężny kapitał. Polska zaś w okresie najbliższych kilkunastu lat wyrośnie na liczący się w światowym obiegu rynek, więc wejście do grupy najbogatszych krajów świata, obecnie zwanych G-8, to tylko kwestia czasu.

Niebo we wrześniu
Słońce przebywa w Pannie, by 23.09 o godz. 11.52 wejść w Wagę, rozpoczynając tym samym astronomiczną jesień. Z Panny do Wagi, a potem do Skorpiona przejdzie Merkury, Wenus zaś skończy retrogradację w Lwie. Mars znajduje się w Bliźniętach, by 28.09 wejść w Raka. Jowisz znajduje się w Strzelcu, Saturn zaś w Lwie, by po dwóch latach opuścić ten znak i wejść w Pannę. Uran retrograduje w Rybach, Neptun w Wodniku, Pluton zaś kończy retrogradację w Strzelcu. Nów Księżyca będzie nastąpi 11.09 w Pannie. W tym samym dniu będzie mieć miejsce również częściowe zaćmienie Słońca. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 26.09 w Baranie.

Świat we wrześniu
Przed nami najprawdopodobniej najtrudniejszy, najbardziej dramatyczny i najcięższy miesiąc tego roku, który wraz z sierpniem tworzy podwójny kryzysowy układ. We wrześniu bowiem poczujemy mocno i wyraźnie skutki Wielkiego Krzyża znaków zmiennych z 28.08, wraz z zaćmieniem Księżyca. Podobny do tego, nawet mocniejszy w działaniu, krzyż z zaćmieniem – tym razem Słońca – w tle powtórzy się także we wrześniu – 11.09. Wrzesień to miesiąc dynamicznych zmian, potężnych przeobrażeń, wstrząsów, kataklizmów, ale i upragnionych upadków zmurszałych dyktatur i zdemoralizowanych satrapów. We wrześniu roić się będzie od mocnych i ważnych konfiguracji. Po dwóch latach wędrówki Saturna w Lwie, wkracza on w Pannę. Znajdując się w Lwie sprzyjał despotycznym i niedemokratycznym rządom i charyzmatycznym wodzom w stylu Hugo Chaveza w Wenezueli i utrzymywał sztucznie przy życiu dawno już nieżyjącego Fidela Castro na Kubie. Wkraczając na dwa lata do Panny mocno wpływać będzie na rynki pracy, światową ekonomię, co schładza gospodarki, potęguje recesję, a zarazem zmusza do ciężkich reform, dokładając swoje trzy grosze do sierpniowo-wrześniowego kryzysu. Wstrząsy jednak najmocniej dotyczyć będą rynków finansowych i giełd. Stąd ci wszyscy, którzy myśleli, że kryzys już za nami, że na parkiety powróci optymizm, srodze się zawiodą, gdyż przed nami kolejne fale spadków, wyprzedaży, a nawet panika. Temat światowego kryzysu ekonomicznego przestanie być już wyłącznie domeną spekulacji wąskiego kręgu analityków, lecz zaczną o nim mówić również przywódcy polityczni i szefowie banków centralnych. Wstrząsy grożą tym krajom, które oparły się poprzednim kryzysom, zwłaszcza Rosji i Chinom. Będzie mieć to swoje poważne konsekwencje polityczne i mocno skomplikuje taktykę chińskich komunistów przed kolejnym zjazdem partii i przygotowaniami do olimpiady. W Rosji zaś pod znakiem zapytania stanie skuteczność i przebiegłość Putina, który, gdy tylko mu się podwinie noga, zostanie szybko zmarginalizowany i odsunięty od wpływów, co może mieć miejsce już w przyszłym roku, psując mu całą strategię przed wyborami prezydenckimi w Rosji. I właśnie we wrześniu zauważymy pierwsze wyraźne rysy na świeżo odbudowanym imperium rosyjskim, pokazując jego miałkość i kruchość. Rosja bowiem nigdy już mocarstwem nie będzie. Chiński zaś mechanizm zacznie się psuć i Kraj Środka stanie przed widmem poważnego kryzysu, którego ekonomiczne podstawy nieść będą konsekwencje również na polu politycznym. Po katastrofalnych pożarach na południu Europy czekają nas równie katastrofalne powodzie i nawałnice. Możliwe są we wrześniu dramatyczne trzęsienia ziemi. Najbardziej niebezpieczne momenty to czas Wielkiego Krzyża znaków zmiennych z 11.09, a więc daty doskonale znanej na świecie. Bardzo trudna chwila to również 21.09, gdy będzie mieć miejsce ostra opozycja Marsa do Plutona. Układ ten wzmacnia również konfrontację na polu międzynarodowym, co może rozniecać wojenne zapędy. III dekada miesiąca może więc przynieść poważny konflikt militarny. To także najgorszy miesiąc tego roku pod względem nasilenia ataków terrorystycznych, nie tylko w Iraku i Afganistanie, ale również w Pakistanie, Izraelu, Palestynie, Indiach lub Indonezji.

Kraj
Wrzesień będzie koszmarnym miesiącem dla polskiej polityki niosącym z sobą chaos, szaleństwo walki, ostrą konfrontację i polaryzację dwóch głównych obozów politycznych (PiS i reszta), pogorszenie się nastrojów społecznych, radykalizację walki, w tym również pozaprawnych metod i technik, czym jest aresztowanie prokuratora Kaczmarka, byłego szefa policji Kornatowskiego i prezesa PZU Netzla. Nałoży się to wszystko jeszcze na mocne zawirowania na rynkach ekonomicznych, niepokojące sygnały o pogarszających się wskaźnikach makroekonomicznych. Wcześniejsze wybory są wyłącznie w interesie PiS. Jeśli do nich dojdzie, PiS niemal na pewno je wygra i to z dobrym wynikiem wzmacniając nawet swoją pozycję w parlamencie, dogadując się jakoś z LiSem i mamy przed nami kolejne cztery lata rządów Kaczyńskich. Największy błąd, jaki może teraz popełnić opozycja, to zagłosować za wcześniejszymi, jesiennymi wyborami. Dla PO to wyrok śmierci, który doprowadzi do rozbicia tej partii, zniszczenia jej liberalnego skrzydła, oraz zwasalizowania przychylnych PiSowi posłów, np. Rokita. Ten ponury i straszny scenariusz jednak się raczej nie spełni, a opozycja Plutona do Słońc Kaczyńskich podziała podobnie jak na ma to miejsce u Leppera. Możliwe więc, że nie dojdzie do nowych wyborów w tym roku, co będzie mieć dokładnie odwrotny skutek dla PiS i PO. Dla PiS to koniec, gdyż komisje śledcze sprowadzą notowania tej partii do jednocyfrowego wyniku, a wiosenny termin wyborów będzie dla PiS zabójczy: politycznie, finansowo, sondażowo, ale najbardziej kosmicznie – gdyż wtedy wodzowie PiS – Kaczyńscy poczują potęgę destrukcji Plutona, który na razie ich wzmacnia i rozkręca. Wszystko jednak wskazuje na to, że do wyborów nie dojdzie, opozycja zjednoczona wspólnym wrogiem dokona pewnych rozliczeń obecnej władzy. Doskonała koniunktura polityczna Kaczyńskich kończy się definitywnie, więc dziwne by było, gdyby przy drastycznym wpływie Plutona udała im się taktyczna wolta z odrodzeniem swoich wpływów i umocnieniem władzy dzięki przedwczesnym wyborom na kolejne lata, bo taka jest ich tak naprawdę strategia. Przyszłością opozycji jest Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ona odegra w przyszłości niezwykle ważną rolę. Zostanie bowiem przyszłym premierem lub prezydentem.

P.S. Aresztowanie Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla świadczy dobitnie o tym, że opozycja Plutona do Słońc Kaczyńskich zaczyna się radykalizować. Ma ona wyjątkowo niszczące, destrukcyjne działanie i choć samo w sobie działa regenerująco i uzdrawiająco, to na pewno ta konstruktywna opcja nie zadziała w przypadku Kaczńskich wzmacniając ich obsesje, podejrzliwość, fobie, nienawiść, ale też uruchamiając psychotyczne zachowania: paranoję, urojenia, lęki i spiskowe myślenie. Doskonale działanie Plutona możemy zaobserwować na przypadku Andrzeja Leppera i Jana Rokity. Obaj mają Słońca w Bliźniętach, podobnie jak Kaczyńscy. Lepper dostał już ciężkie baty, zaliczył potężne upokorzenia, stres, poniżenie i problemy zdrowotne związane z krążeniem, na co zmarli jego ojciec i brat. Jan Rokita zaś jest coraz bardziej osamotniony, coraz mocniej się alienuje z PO, nie został upragnionym premierem z Krakowa, a ostatnio można zauważyć, że ma poważne problemy zdrowotne, które starannie ukrywa. Przeszedł on najprawdopodobniej przez udar, co związane jest z grymasem, który pojawił się na jego twarzy. Ostatnio Rokita tłumaczył w radiu TOK FM, że miał wypadek, ale jego mózg pracuje dobrze – chyba wiedział, co mówił. Nie ma więc mowy, by Kaczyńscy zakonserwowali swoje wpływy. To jest niemożliwe i ich czas się definitywnie kończy, ale niestety, będzie to nas wszystkich bardzo bolało i wiele kosztowało, gdyż taka jest cena za koniunkcję Saturna z ascendentem i Neptuna z descendentem horoskopu Polski. Polacy zaś muszą przejść przez bolesny proces leczenia się z populizmu, fanatyzmu religijnego, obsesji, komunistycznego myślenia, które wcale nie jest związane z lewicą, ale z radykalnymi nurtami reprezentowanymi przez LPR, Radio Maryja, oraz samymi Kaczyńskimi.