Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka
[Isaac Bashevis Singer „Listy do Pisarza”]

Pisząc prognozę na lipiec, zachęcałem do uważnego obserwowania „znaków na niebie”, czyli do wglądu w to, co przynieść mógł niezwykle ważny układ latawca, zbudowany na bazie Wielkiego Trygona Wodnego (Mars i Jowisz w Raku, Saturn w Skorpionie, Neptun w Rybach) plus Pluton w Koziorożcu. Zwykle tego typu układy działają w tle, nie są specjalnie widoczne i nie przynoszą jakichś spektakularnych newsów. Tym razem jednak wydarzyło się w lipcu coś niezwykle istotnego. Jakie to dobre wiadomości miały miejsce? Co takiego się zadziało w lipcu?

Polska to na swój sposób wyjątkowy kraj. Z Polski wyszedł przepowiedziany sto pięćdziesiąt lat wcześniej papież. W Polsce narodziła się Solidarność – ogólnokrajowy ruch jednoczący ludzi w imię wolności i sprawiedliwości. To od Polski zaczął się upadek komunizmu i pokojowa transformacja ustrojowa. Niewątpliwie jest coś, co sprawia, że odgrywamy jakąś szczególną rolę w dziejach świata. Powstania, bunty, walka o „waszą i naszą wolność”, dramatyczne, romantyczne zrywy – to nasz specjalność, co oczywiście związane jest z ascendentem horoskopu Polski w Lwie. Ileż to razy polskie akty psuły dobre samopoczucie władców świata, komplikowały ustalone porządki. Tym razem w lipcu stało się podobnie. Poprzedzana wielką akcją w mediach społecznościowych walka o delegalizację uboju rytualnego ma swój finał w uchwaleniu przez sejm tegoż właśnie zakazu. Było to dość zadziwiające głosowanie, gdyż zjednoczyło parlamentarzystów z całkowicie przeciwnych sobie partii i opcji. Dlaczego to – wydawałoby się – w sumie jedno z wielu wydarzeń polityczno – społecznych zasługuje na tak znaczącą uwagę?

Wielki Trygon Wodny, który jest kluczem do lipcowo-sierpniowego latawca, to uosobienie tego wszystkiego, co w żywiole wody jest istotne. Woda to symbol miłości, pokoju, przebaczenia, uzdrowienia, miłosierdzia, litości, pogodzenia, współczucia i współodczuwania, empatii, duchowej jedności, natury, ekologii. Ilu ludzi ma pełne gęby frazesów o miłości i pokoju właściwie niewiele czyniąc czegokolwiek w praktyce. Niesienie pokoju to nie marsze pacyfistów przeciw wojnie. Dbanie o przyrodę i naturę to nie wspieranie przez ekologów przemysłowego lobby odnawialnej energii. Miłosierdzie nie polega na bezmyślnym klepaniu pacierzy przez nawiedzone dewotki. Co takiego można uczynić, by świat się realnie zmienił, by zaczęła się ta upragniona Nowa Era? Czy przypadkiem śmiałe, odważne, rewolucyjne deklaracje papieża Franciszka nie przypominają nam o tym, że jego imiennik – święty Franciszek – modlił się do zwierząt, jak głosi legenda? Zakaz uboju rytualnego, jaki został przegłosowany w polskim sejmie, to właściwie nie było jakieś ważne wydarzenie w skali światowej. Trochę było zamieszania i politycznej gorączki, obecnie nieco już stygnącej. A jednak, ten z pozoru lokalny temat – zakaz uboju rytualnego – będzie mieć niezwykle daleko idące konsekwencje. Gdy dwa tysiące lat temu ukazał się „znak na niebie”, który zwiastował coś niezwykle ważnego, zdawało sobie sprawę z tego zaledwie kilka osób. Słynni magowie spoglądając w niebo zapowiadali nadejście wielkiego władcy-króla, który odmieni świat. Teraz też patrząc w niebo widzimy „wielki znak”. Kwestia samego uboju rytualnego – barbarzyńskiej, prymitywnej, archaicznej praktyki wywodzącej się ze starożytnego semickiego przekonania, że w krwi znajduje się dusza, więc nie należy spożywać zwierzęcej krwi, to temat w sumie marginalny. Przemysłowy ubój rytualny – tylko to okrucieństwo spotęgował. Od kiedy amerykanie sto lat temu stworzyli przemysłową metodę tuczu zwierząt, rozpoczęła się era holocaustu, droga krzyżowa zwierząt, które w straszliwych cierpieniach rodzą się, rozwijają, dorastają, oraz giną pod rzeźniczymi nożami dla potrzeb wielkiego biznesu mięsnego. Gdy pojawił się temat zakazu uboju rytualnego, ukazała się cała seria artykułów w prasie o tym, jak wygląda los przemysłowo tuczonych zwierząt. W tym samym czasie, gdy w naszych domach głaskamy, ściskamy i całujemy nasze zwierzęce pupilki, ich inni bracia, którzy mieli mniej szczęścia, doświadczają niewyobrażalnych tortur niczym dostaną się na nasz stół. Temat masowej hodowli zwierząt to nie tylko kwestia etyczna i moralna. To potężny problem ekologiczny, ekonomiczny, społeczny, polityczny i religijny. 80% areałów na świecie produkuje karmę na cele hodowli zwierząt. Uwolnienie tych zasobów na inne cele – żywność roślinna, cele przemysłowe i energetyczne, to rewolucja ekonomiczna na niewyobrażalną skalę. Przemysłowy tucz zwierząt to olbrzymi problem ekologiczny, to miliardy metrów sześciennych odchodów, metan, zatruta woda i gleby. Nadchodząca Era Wodnika przyniesie powszechny wegetarianizm. Nie z przymusu religijnego, nawet nie ze względów etycznych, ale jako oczywistość ekonomiczna i ekologiczna. Ludzie staną się wegetarianami, bo już nikomu do głowy nie przyjdzie hodować zwierzęta do celów kulinarnych. Ci zaś, którzy bez mięsa nie wyobrażają sobie życia, będą je jeść ze sztucznych farm produkujących mięso z komórek macierzystych i metodą klonowania. Dlaczego jednak ten temat objawił się w Polsce, w kraju, w którym wskaźnik wegetarian jest jednym z najmniejszych w Europie (około 2-4%)? Przecież Polska to typowy kraj rolniczy, gdzie hodowla zwierząt jest ważnym elementem gospodarki. W Polsce nie ma również jakieś szczególnej tradycji związanej z wegetarianizmem. Przeciwnie, Polacy to typowi mięsożercy. Dochodzi do tego jeszcze nienajlepsza praktyka traktowania zwierząt wywodząca się tradycji chłopskiej, a ten przysłowiowy burek na łańcuchu, to już niemal symbol polskiej wsi.A jednak… W tradycji astrologicznej Polska ma Słońce w znaku Byka. Ubój rytualny dotyczy krów (muzułmanie i Żydzi nie jedzą wieprzowiny), więc stąd barbarzyński obyczaj podrzynania gardła bez wcześniejszego ogłuszania, w którym zwierzę ma się wykrwawić ze świadomością. Potworny stres i przerażenie związane z podrzynaniem gardła powoduje, że organizm zwierzęcia produkuje potężną dawkę adrenaliny, która dodatkowo wypompowuje krew z jego ciała, dławiąc się przy tym i dodatkowo dusząc. Coś się zatem zdarzyło, że w kraju, który ma Słońce w znaku Byka pojawił się humanitarny ruch sprzeciwiający się tej sadystycznej, okrutnej, praktyce z piekła rodem po to, by zadowolić religijnych fundamentalistów. Jednak kwestia uboju rytualnego jest tak naprawdę początkiem wielkich przemian, ku którym zmierza ludzkość. To proces rozłoży na dziesięciolecia, w których stopniowo będzie rosła ilość wegetarian, aż pewnego dnia ostatni człowiek spożyje ostatniego kotleta z zabitego zwierzęcia.

Niebo w sierpniu
Słońce przebywa w znaku Lwa, by 23.09 o godz. 01.03 wejść w Pannę. Z Raka, przez Lwa, do Panny przewędruje Merkury. Z Panny zaś do Wagi – Wenus. Mars i Jowisz znajdują się w Raku, Saturn zaś w Skorpionie. Uran retrograduje w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 06.08 w Lwie. Pełnia zaś 21.08 w Wodniku.

Świat w sierpniu
Drugi miesiąc wakacji będzie nie mniej ciekawy, nie mniej bogaty w fascynujące wydarzenia, procesy i zjawiska, niż lipiec. Stacjonarny Latawiec, o którym pisałem zarówno w prognozie rocznej, jak i miesięcznej, trwa nadal i w sierpniu jeszcze się będzie przejawiać do mniej więcej połowy miesiąca. Trwać będzie zatem ten swoisty proces uzdrawiania planety, na co przełożą się różne działania, idee i trendy, tak jak to miało miejsce w lipcu z zakazem uboju rytualnego. Przełom lipiec-sierpień to jednak kwadratura Mars-Uran, mocno konfrontacyjna i ostra konfiguracja, która – mimo wakacyjnego nastroju – wywoła spore napięcia i konflikty w różnych miejscach na świecie. Tradycyjnie ostre relacje Mars – Uran wpływają na pogodę i naturę, więc musimy się spodziewać na początku miesiąca jakichś dramatycznych wydarzeń związanych z naturalnymi katastrofami przyrodniczymi. Niebo w sierpniu 2013Zapewne ta kwadratura miała wpływ na katastrofę kolejową w Hiszpanii i na równie dramatyczne wydarzenie związane z wypadkiem autobusu z pielgrzymami we Włoszech. Nieuwaga, brawura, zbędne ryzyko, zaburzenia koncentracji i rozsądku to typowe przejawy nieharmonijnych relacji Mars – Uran. 06 sierpnia nów Księżyca utworzy kwadraturę do Saturna, a 07 Jowisz wejdzie w opozycję do Plutona, co będzie mieć wpływ na jakieś kolejne sensacje polityczne związane ze skandalami wywiadowczymi (sprawa Snowdena), kryzysem militarnym, społecznym lub nową falą protestów w Północnej Afryce. Rywalizacja tajnych służb, aktywizacja fanatyków religijnych i cynicznych lobby – to będą główne wątki w pierwszej dekadzie miesiąca, która będzie zarazem najbardziej nerwowa, niespokojna i dramaturgiczna. Potem sytuacja się nieco uspakaja. W trzeciej dekadzie sierpnia znów będzie gorąco. 21 sierpnia będzie mieć miejsce pełnia Księżyca w opozycji do Neptuna, Jowisz również utworzy kwadraturę do Urana, co przełoży się na zdecydowane podniesienie się społecznych napięć i zawirowań na południu Europy, którą czeka być może kolejna fala protestów i zamieszek związanych z kryzysem gospodarczym. Nękać będą świat w tym czasie różne gwałtowne zjawiska pogodowe i katastrofy, zwłaszcza powodzie i huragany. Pod koniec miesiąca Mars wkracza do Lwa, więc koniec wakacji w naszej części świata zapowiada się widowiskowo.

I choć ostatnio ukazało się wiele pesymistycznych i niepokojących analiz dotyczących przyszłości ekonomicznej Stanów Zjednoczonych, to jednak sytuacja w USA będzie się zdecydowanie poprawiać. Jowisz wkraczający na Słońce Niepodległości to bardzo mocny, odważny impuls prorozwojowy, który przyniesie w kolejnych miesiącach dobre wieści z Ameryki. Jednak progresja Księżyca USA w znak Skorpiona sygnalizuje, że amerykańska polityka zmierzać będzie w stronę zaciśnięcia kontroli, konfrontacji z Chinami i Rosją, wzmocnienia wpływów na Bliskim Wschodzie, militaryzacji i bardziej zdecydowanej polityki z mniej lub bardziej prawdziwymi wrogami Stanów Zjednoczonych.

Na Dalekim Wschodzie nowa, ważna misja czeka przywódcę Tybetańczyków Dalajlamę XIV. Jowisz na jego Słońcu i ascendencie to zapowiedź, że duchowy lider społeczności tybetańskiej rozpocznie ważną kampanię i skupi na sobie uwagę opinii publicznej i komentatorów politycznych.

Z Unii Europejskiej będą napływać sprzeczne wiadomości. Z jednej strony trygon Jowisza do Słońca UE będzie sygnałem pewnego optymizmu i poprawy sytuacji w strefie euro. Jednak progresywna kwadratura Księżyca do Plutona, oraz wrześniowa koniunkcja Saturna przez Słońce Traktatu z Maastricht, nie pozostawiają złudzeń, że większość problemów UE nadal czeka na rozwiązanie. Mimo to z Grecji napłyną po raz pierwszy od wielu lat optymistyczne wiadomości. Jowisz na ascendencie horoskopu republiki zakończy ciężki kryzys, który zrujnował ekonomicznie Greków. Optymizm jaki wywołało narodzenie królewskiego potomka, sprawił, że Brytyjczycy mają nowy atrakcyjny dla mediów temat. Jednak VIII domowy horoskop następcy tronu plus ascendent Skorpiona nie wróżą najlepiej przyszłości królewskiego potomka. Najprawdopodobniej nie zostanie następcą tronu, gdyż coś temu stanie na przeszkodzie.

W naszej części Europy też na nudę nie będziemy narzekać. Neptun na MC horoskopu powstania węgierskiego z 1956 roku sprawia, że premier Orban, który stał się czarnym ludem dla postępowych Europejczyków, jednak może się gdzieś zagubić, a jego przyszłość polityczna stanie pod znakiem zapytania. Gorący okres szykuje się u naszych południowych sąsiadów. W horoskopie Czech i Słowacji (aksamitna rewolucja) Pluton na IC sprawia, że kryzys ekonomiczno-społeczny mocno się da we znaki Słowakom i Czechom. Wejście Chorwacji do UE z Jowiszem na Słońcu republiki to zapowiedź dalszego zabliźniania ran po straszliwej wojnie sprzed dwudziestu lat. Optymistyczne wieści napłyną z Ukrainy. Pomyślne aspekty Jowisza w horoskopie Ukrainy, oraz inne korzystne aspekty w horoskopie prezydenta Ukrainy Janukowycza, sprawiają, że Ukraina zrobi mocny krok w kierunku europejskiej integracji, co jest szansą na uwolnienie byłej premier Tymoszenko. To także pozytywny znak dla ukraińskiej gospodarki.

Kraj
Co łączy dwie postaci: Hannę Gronkiewicz-Waltz, oraz Jacka Rostowskiego? Poza tym, że oboje są politykami PO, mają Słońca w pasie Byk (Rostowski) – Skorpion (Gronkiewicz-Waltz) dokładnie naprzeciw siebie (10-12 stopni). Tranzyt Saturna przez Skorpiona ma zatem duże znaczenie dla wicepremiera Rostowskiego-Byka, który musi żonglować deficytem, oraz musi właściwie zdemontować reformę OFE. Ale ma również znaczenie dla prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która zbiera nie do końca zasłużone baty za opóźnienia i problemy w warszawskich inwestycjach. Oboje muszą stawić czoła nielichym problemom skupiając na sobie niezadowolenie, frustrację i nie zawsze zawinione przez nich problemy. Rostowski – gdyż musi przełknąć żabę, jaką jest konieczność likwidacji lub dużej reformy OFE generującej gigantyczny deficyt i drenującej finanse państwa, napychającej zaś kabzę funduszom. Gronkiewicz-Waltz zaś dokonując największego po odbudowie powojennej stolicy rozmachu inwestycyjnego staje wobec złości i irytacji wiecznie niezadowolonych Polaków, co sprytnie wykorzystali populiści z prawa i lewa chcąc ją odwołać w referendum. Jesienią Saturn po raz trzeci przejdzie im przez Słońce. Uważa się, że trzecie przejście trudnego tranzytu jest najmniej bolesne, a często najbardziej konstruktywne. Może się zatem okazać, że Rostowskiemu się upiecze, gdyż gospodarka mocniej ruszy, a zarazem spadnie deficyt budżetowy. Mocny, integrujący trygon Plutona do Słońca Rostowskiego sprawia, że może być on spokojny o swoją pozycję w rządzie, oraz to, że uda mu się przeforsowanie reformy OFE. Gdy zaś przyjdzie odwoływać w referendum prezydent Warszawy niska frekwencja, oraz finał wielu warszawskich inwestycji, uspokoją sfrustrowanych warszawiaków podkręcanych przez węszącą krew opozycję. Jowisz w trygonie do Słońca HGW pozwoli jej w sierpniu odzyskać straconą w ostatnich miesiącach pozycję.

Przed nami wyjątkowo spokojny politycznie miesiąc, od dawna niewidziany typowy ogórkowy sezon, choć niepozbawiony retorycznego bicia piany. Jowisz na Marsie horoskopu chrztu sprawi, że będą mieć miejsce próby rozgrzewania politycznej atmosfery, ale raczej nieskuteczne. Dobry, gdyż spokojny, miesiąc czeka zarówno premiera Donalda Tuska (zwycięstwo w wyborach na przewodniczącego PO ma w kieszeni), jak też szefa PiSu Jarosława Kaczyńskiego. Najlepszy wszakże czas czeka szefa SLD Leszka Millera. Jowisz na jego Słońcu sprawia, że rozpocznie on przymiarki do koalicji z PO w tej lub w przyszłej kadencji, budując sobie pozycję przyszłego wicepremiera. Jednak niewiadomo, czy mu się to uda, gdyż jednocześnie jest pod bardzo twardą opozycją Plutona do Słońca, więc być może jest to już łabędzi śpiew Millera.

Pogoda w sierpniu będzie przyjemna, wypoczynkowa, urlopowa, z niezbyt dużą ilością opadów. Gorsza będzie jedynie III dekada miesiąca, okres między 19 a 23 sierpnia.
 

Gospodarka
Niepokój związany z rosnącym deficytem finansów publicznych to echa dwuletniej wędrówki Saturna przez dół (a zarazem w opozycji do Słońca) horoskopu Polski. I jak to często bywa z tranzytami Saturna, jego działanie odwleka się w czasie, w momencie, gdy w gospodarce zaczynają się ujawniać optymistyczne sygnały. Wszystko jednak wskazuje na to, że w drugiej połowie roku sytuacja gospodarcza Polski będzie się poprawiać, co znajdzie przełożenie na wyższe wskaźniki dochodów budżetowych, a zarazem odsunie perspektywę dramatycznych cięć wydatków. Mimo to temat reformy (lub nawet likwidacji) OFE pozostaje palącym problemem wymagającym podejmowania trudnych, lecz koniecznych decyzji, co przy aktywnym Saturnie zawsze jest łatwiejsze, niż gdyby go tam nie było, a mielibyśmy przyzwoity wzrost PKB. W sierpniu ukażą się bardzo dobre wyniki ekonomiczne za lipiec, a sam sierpień będzie nie mniej korzystny, więc spokojnie można mówić o końcu spowolnienia – bo kryzys to za mocne słowo – w polskiej gospodarce.

Wejście Jowisza na ascendent horoskopu giełdy warszawskiej nieco ją rozkręciło w lipcu, ale to proces wielomiesięczny, więc na efekty tranzytu Jowisza przez I dom horoskopu GPW przygotujmy się w skali około roku. Tak czy inaczej, warszawska giełda odzyska siłę i wchodzi w dłuższy okres hossy. Opozycja Jowisza do Słońca, oraz wcześniejsza koniunkcja Plutona ze Słońcem, denominacji złotego to sygnał, że złoty będzie się umacniał do głównego koszyka walut.