Pielgrzymkowe szlaki karmy

Najtragiczniejsze wypadki autokarowe w okresie minionych piętnastu lat łączy pewna wspólna, szczególna cecha. 01 lipca 2002 pielgrzymka udająca się do sanktuarium w Medjugorie w Chorwacji rozbija się nad Balatonem na Węgrzech. Ginie 19 osób. 30 września 2005 roku w autokar licealistów z Białegostoku jadących z pielgrzymką do sanktuarium maryjnego na Jasnej Górze w Częstochowie uderza ciężarówka. W wypadku tym ginie trzynastu licealistów. 22 lipca pod Grenoble polska wycieczka ze Szczecina pielgrzymująca po wielkich europejskich sanktuariach maryjnych La Salette, Altoetting, Lourdes, Fatima, spada w przepaść. Ginie 26 osób.

W tym samym miejscu zginęło już dwieście osób – w większości pielgrzymów udających się lub wracających z i do La Salette. Mocno zastanawiająca jest ta synchroniczność wypadków połączona w prawidłowość. Wiele wierzących osób zadaje sobie w związku z tym bardzo ważne pytanie. Gdzie był Bóg? Dlaczego miłosierna Matka Boża nie uchroniła tych, którzy się do niej w pielgrzymce udawali? Niemal każdy teolog i katolicki etyk staje wobec tych bardzo trudnych pytań związanych z pytaniem „gdzie był Bóg”, tam gdzie dochodziło do tragedii, śmierci, zbrodni. Jednak w tym przypadku ta refleksja jest szczególna i wyjątkowa, gdyż dotyczy wierzących i pobożnych wiernych chcących pogłębić swoją religijność, udających się na pielgrzymkę w celu zyskania łask i pomyślności do Matki Bożej – troskliwej opiekunki. By jednak zrozumieć sens i znaczenie takich masowych tragedii, które mają wyraźne symboliczne przesłanie, należy się odwołać do zupełnie innych jakości i wartości. Dlaczego grupa ludzi wsiada na okręt, który ma zatonąć, na samolot, który ma spaść, do autokaru, który ma się roztrzaskać? Czy to tylko pech, przypadek, tragiczny zbieg okoliczności? W naukach duchowych i ezoterycznych – takich jak astrologia – nie ma czegoś takiego jako przypadek, ślepy los. A może to przeznaczenie? Okrutne i straszne? Astrolodzy często mówią przecież o przeznaczeniu, o losie, o karmie… Jednak kluczem do rozwiązania tego niezwykle ważnego i trudnego problemu jest swoiście rozumiana etyka ezoteryczna i to w jaki sposób ona patrzy na taką tragedię jak ta i inne podobne. Z punktu widzenia duchowości nie było tu zatem przypadku. Nie działa tu ślepa bezosobowa siła pecha. Jednak i przeznaczenie, tak jak wiele osób je rozumie, to nie dokładnie to samo. W naszej kulturze przeznaczenie ma silny związek z antycznym rozumieniem ananke. To bezduszna, okrutna, deterministyczna siła, z którą w zderzeniu nie mamy żadnych szans. Jeśli bowiem istnieje przeznaczenie, to cóż mamy z nim uczynić? Takie było rozumienie antycznego fatalizmu, gdzie Edyp – zgodnie z delficką wyrocznią – miał zabić swego ojca i ożenić się ze swoją matką. Wschód determinizm przeznaczenia rozumie jednak w akceptującej formie, więc wyrocznia indyjskiego astrologa nie brzmi jak wyrok, lecz jest z pokorą przyjmowana jako realizacja swojej karmy, podobnie muzułmańskie poddanie się woli Allaha nie rodzi buntu, cierpienia. Zachodnie rozumienie przeznaczenia jest jednak inne. Jest to coś w rodzaju nieszczęścia, coś czemu należy się przeciwstawić. Jaki ma to związek z tragedią pielgrzymów pod Grenoble? Otóż nauki duchowe zakładają, że inkarnując się dusza przy wsparciu swoich opiekunów – duchowych istot prowadzących jej rozwój – podejmuje decyzję o tym, jak ma wyglądać jej życie, jakie ma zdobyć doświadczenia, jakie cechy charakteru są jej do tego potrzebne, jakie wydarzenia będą jej w tym pomocne. Wybiera więc sobie swój horoskop i wszelkie wynikające z niego konsekwencje. Na wyższym wymiarze istota duchowa, którą byliśmy przed inkarnacją, ma dużo lepsze i mądrzejsze widzenie siebie i swoich potrzeb. Wybiera więc sobie odpowiednie ciało, rodzinę, środowisko, przeżycia, czas pobytu na Ziemi, a w konsekwencji również moment i sposób odejścia z tego świata. Niekiedy istoty te nawiązują porozumienie polegające na wspólnym odejściu i wspólnej śmierci. Taka istota duchowa jakby wie, że zakończyła swoją misję i już może wracać. Sama zaś śmierć ma dużo większe znaczenie dla żyjących, niż dla samej odchodzącej duszy. Pielgrzymki – we wszystkich religiach – to niezwykle mocne i silne praktyki duchowe, które mocno skracają karmę, czyszczą ją i uzdrawiają, co sprawia, że mogą nawet zamknąć cykl karmiczny duszy. Ta spektakularna, dramatyczna śmierć to przesłanie dla żyjących: bliskich, otoczenia, świata. Jeśli kilkanaście milionów ludzi pod wpływem takiego wydarzenia podejmuje głęboką refleksję nad życiem i śmiercią, swoim miejscem na tym świecie, dokonuje czegoś, co jest celem niemal wszystkich nauk duchowych – swoistej medytacji, praktyki głęboko uzdrawiającej, oczyszczającej i leczącej. Każdy z osobna mógłby zakończyć swoje życie, co nie przyniosło by większych emocji, jak tysiące ludzi ginących w wypadkach, którzy są dla nas jedynie parametrem statystycznym, którzy nie są powodem do ogłaszania żałoby narodowej. Pamiętajmy również, że na ascendencie horoskopu Polski rezyduje Saturn, którego symbolem jest kosa (sierp), czyli śmierć, ale też żniwa. Planeta ta przynosi nam bolesne i trudne lekcje na wielu poziomach: politycznym, duchowym, religijnym, ale zgodnie ze swoją naturą trudu i pracy zmusza nas do ciężkiego wysiłku i trudu. Te ofiary Saturna w pewnym sensie kojarzą się nie z miłosierną Matką Bożą, ale z okrutną boginią Kali, która ma zawieszony wieniec z ludzkich głów. Zastanawiające są również ciekawe analogie do wizerunku Czarnej Madonny – Matki Boskiej Częstochowskiej i właśnie czarnej Kali, tak wszakże różnych, odmiennych postaci. Zastanawiające jest jednak również to, że wizerunek Fatimskiej Matki Bożej wspiera najbardziej radykalne, sfrustrowane, naładowane negatywnymi emocjami środowisko w Polsce związane z toruńskim Radiem Maryja. Jednak rodziny Radia Maryja to najbardziej nieszczęśliwa, cierpiąca, zagubiona grupa społeczna. Może więc jest to dla nich najlepsza możliwa opiekunka, najbardziej wyrozumiała i kochająca.

Niebo w sierpniu
Słońce przebywa w Lwie, by 23.08 o godz. 14.09 wejść w znak Panny, co uczyni w podobnym czasie również Merkury. Odwrotnie, retrogradując z Panny do Lwa wędrować będzie Wenus. Mars znajduje się w Byku, by 07.08 wejść w Bliźnięta. Jowisz kończy kilkumiesięczną retrogradację w Strzelcu. Saturn znajduje się u samego końca Lwa. Ruchem wstecznym poruszać się będą również Uran w Rybach, Neptun w Wodniku i Pluton w Strzelcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 12.08 w Lwie, pełnia zaś 28.08 w Rybach. W tym dniu będzie również miało miejsce całkowite zaćmienie Księżyca.

Świat w sierpniu
Po stosunkowo spokojnych kilku miesiącach 2007 roku wkraczamy w zdecydowanie trudniejszy, dużo bardziej dynamiczny, znacznie bardziej niespokojny, naznaczony dramaturgią czas. Musimy się liczyć z potężnym przyspieszeniem na wielu polach, podniesieniem temperatury w polityce, ogromnymi zakłóceniami w naturze, pogodzie, a najbardziej w gospodarce, na giełdach i rynkach walutowych, dla których sierpień i wrzesień będą czasem ciężkim, bolesnym i przykrym. Właśnie w sierpniu i we wrześniu szykuje się nam kumulacja kilku bardzo mocnych układów i konfiguracji astrologicznych, które wstrząsną światową areną polityczną i ekonomiczną. A zatem II połowa roku dla wielu ludzi na świecie będzie dużą i przykrą niespodzianką. Kluczem do nadchodzących wydarzeń będzie cała seria ostrych konfiguracji Marsa. Przypomnijmy, że jest to tradycyjny patron wojen, konfliktów, wszczyna awantury, spory i pożogi wojenne. Aktywizacja tej planety w nadchodzących 8 tygodniach niczego dobrego wróżyć nie może. Początek ma miejsce jeszcze w lipcu, gdy 24.07 wszedł on w kwadraturę z Neptunem przyczyniając się mocno do katastrofalnej powodzi w Wielkiej Brytanii. Kolejny ruch uczyni 01.08 czyniąc z Byka kwadraturę z Saturnem w Lwie. To bardzo nieprzyjemna konstelacja, gdyż planety te znajdując się w znakach dla siebie niekomfortowych uruchomią ostrą konfrontację. Przełoży się ona na bardzo poważne tąpniecie na rynkach finansowych, które nałoży się na jeszcze inne wydarzenia z pograniczaNiebo w sierpniu 2007polityki i kultury. Wstrząs ten wpłynie na notowania głównych indeksów giełdowych, które mogą zaliczyć ostry zjazd. Niejako rykoszetem uderzy to w notowania walut mocno wzmacniając dolara i wywołując potężne zamieszanie na rynkach paliwowych, które podlegać będą bardzo silnej spekulacji, od dużych wzrostów po dramatyczne spadki, nienotowane od wielu miesięcy. Zagotuje się również na polu politycznym. Mars z Saturnem w nieharmonijnych konfiguracjach „lubią” wyzwalać ostre konflikty, wojny, bunty i rewolty. Znów do głosu dojdą starzy znajomi: Kim Dzong Ill w Korei Płn., Hamas w Palestynie i Al Kaida – wszędzie. Będzie to jednak preludium do kolejnych wstrząsów. Gdyż w okolicach 06 sierpnia trygon Saturna do Plutona mocno uśmierzy napięcie, co przyniesie odreagowanie spadków na giełdach i powrót do normalizacji na rynkach światowych. Okres od 05 do 20 będzie więc nieco spokojniejszy, co uśpi tych wszystkich, których zamieszanie z początku miesiąca wprawiło w stan silnego dyskomfortu. Wszakże najważniejsze wydarzenia w sierpniu będą mieć miejsce w jego III dekadzie. 23.08 kolejna opozycja Marsa, tym razem do Jowisza, przyniesie wielkie sensacje i skandale, którymi będą żyć media w zwykle spokojnym okresie ogórkowym. Kluczowym układem, jednym z najważniejszych w tym roku, będzie Wielki Krzyż z 28.08 na pełni Księżyca. Opozycję Jowisza do Marsa dopełni pełnia z koniunkcją Słońca z Saturnem. W dniu tym będzie mieć miejsce również całkowite zaćmienie Księżyca, co choć nie jest rzadkim wydarzeniem, to jednak w połączeniu z w.w. konfiguracją nabierze ogromnej mocy i znaczenia. Wielki Krzyż będzie mieć miejsce w znakach zmiennych, co sprawia, że układ ten zachwieje stabilizacją światową – i to na wielu polach. W konsekwencji przyniesie kolejną falę wyprzedaży, która na niektórych rynkach i giełdach zacznie przypominać panikę. Możliwe, że właśnie wtedy zacznie się początek światowej bessy i recesji, która w roku dziewiątkowym (2007) jest bardzo prawdopodobna. Recesja ta zapoczątkuje głębokie kryzysy w wielu gospodarkach i będzie mieć poważne konsekwencje polityczne, zwł. w Chinach i w Ameryce Południowej, co sygnalizuje upadek lub głębokie reformy marksistowskich koncepcji społecznych w Azji i Ameryce Płd. Koniec wakacji to także czas potężnych wstrząsów w sferze politycznej. To koniec panowania wielkich władców i wodzów. Nie ujrzymy więc już dziarskiego Fidela Castro, który zapewne już nie żyje, a decyzja o ujawnieniu tego faktu dłużej się już nie będzie dała utrzymywać. Fala zmian, protestów, rewolt przeleje się przez wiele krajów. Mocno uaktywnią się bojówki terrorystyczne. O ile lipcowe próby zamachów terrorystycznych w Europie nie udały się, to już w sierpniu sytuacja będzie wyglądać dużo poważniej i bardziej niebezpiecznie. Duże i spektakularne zamachy grożą zarówno na początku, w środku, jak i pod koniec miesiąca. Zwłaszcza rozwój sytuacji pod koniec miesiąca będzie niepokoić, szczególnie w Iraku, w Afganistanie, w Pakistanie, w Palestynie – wszędzie tam trwać będzie zacięta walka o wpływy. Świat islamu powoli zaczyna dojrzewać do dużych wstrząsów i zmian, których pierwszą odsłonę ujrzymy właśnie w sierpniu. Przekonamy się, że fundamentalizm muzułmański jest w dużej mierze produktem skorumpowanych reżymów arabskich sponsorujących fanatyków, dzięki czemu odsuwają od siebie odium niezadowolenia biedoty, która za pomocą sprytnych gier służb specjalnych łączy się wokół wspólnego wroga, jakim jest chrześcijański świat zachodu. Jednak w historii często chaos wygrywał z makiawelicznymi sztuczkami tajniaków i tak też się stanie w przypadku islamu, który wejdzie w drugą (po średniowieczu) falę głębokich zmian, przebudowy i odrodzenia. Sierpień choć zwykle spokojniejszy w przyrodzie i naturze, w tym roku może okazać się jednym z bardziej wyjątkowych, bardziej niespokojnych i dramatycznych. Początek, a zwłaszcza II połowa miesiąca przyniosą falę kataklizmów pogodowych, huraganów, powodzi, a także trzęsienia ziemi. Ofiary mogą być liczne. Krytyczne momenty to 01.08, 12.08 i 28.08.

Kraj
Kaczyńscy nie mają najmniejszego zamiaru ogłaszać nowych wyborów i jest to sprytnie poprowadzona gra na rozmiękczenie koalicjantów. W rzeczywistości przedterminowych wyborów Kaczyńscy boją się bardzo, bo intuicyjnie czują, że będzie to dla nich, jak i dla calej koalicji katastrofa. Gdy więc będzie się ważyła decyzja o rozwiązaniu sejmu, dojdzie do kolejnego porozumienia w tej specyficznej koalicji, ale o spokoju i stabilizacji możemy zapomnieć. Czekają nas niemal natychmiast kolejne awantury, wojny, podchody, kolejne straszenie przedterminowymi wyborami, kolejne porozumienia… Należy więc przestać przykładać większe znaczenie do tych przepychanek, gdyż czekają nas inne, dużo ważniejsze problemy. W rzeczywistości zbliżają się spore kłopoty związane z realizacją środków unijnych, coraz większymi problemami we wdrażaniu inwestycji infrastrukturalnych i w ramach Euro 2012. Pogorszą się wyniki gospodarcze, którymi tak się szczyci rządząca koalicja i nastąpi kolejna, dużo silniejsza fala protestów społecznych, co wymagać będzie od rządzących dużej odwagi, politycznej determinacji i dalekowzroczności. Kaczyńscy już dłużej nie będą mogli zwlekać z głębokimi i trudnymi reformami, ale brakować im zacznie sił, energii i woli walki. Powoli zaczyna się wypalać moc, która wyniosła populistyczną koalicję do władzy jednocząca wszelkie skrajne i radykalne siły w kraju. Tak jak Lepper coraz boleśniej zaczyna odczuwać drastyczne konsekwencje opozycji Plutona do Słońca, tak samo Kaczyńscy będą słabnąć, tracąc poparcie przychylnych sobie mediów, ojca Dyrektora, własnego elektoratu. I dziać się to będzie – jak zwykle w historii w myśl zasady opisanej przez Alexisa de Tocqueville – gdy zaczną naprawdę podejmować reformatorskie, rozsądne, konieczne decyzje, gdy zacznie ich wkręcać maszynka administracyjno-biurokratyczna. Co zaś najmocniej zaczniemy zauważać już jesienią. Gospodarka i giełda w sierpniu doświadczy silnych wstrząsów. Mocno zachwieje się rynek już na początku miesiąca, potem nastąpi pewne odbicie, wahania i duże załamanie po 27.08.