O niesieniu krzyża…

I jak każe stara tradycja, jeśli się dzieje na niebie coś ważnego, od razu zaczynają się odzywać przeróżni straszący prorocy, wieszcze, słynny jasnowidz z tabloidów, panikarze i histerycy przepowiadający kolejny już koniec świata, III wojnę lub co najmniej jakąś wielką tragedię. I jak świadkowie Jehowy, apokaliptycznie nastawieni ezoterycy, czekają na tę wyjątkową, szczególną datę, ten dzień… Z reguły są to osoby, które nie mają zbyt wielkiej wiedzy związanej z astrologią, ewentualnie żyjąc z wysokim poziomem lęku zarażają nim innych ludzi w swoich – często zafałszowanych emocjami – interpretacjach. 23 kwietnia, gdy Wielki Krzyż miał swoją kulminację, nic szczególnego się nie wydarzyło, nic wyróżniającego się na tle całego miesiąca.
Wielki Krzyż znaków kardynalnych, jaki nam się stworzył na niebie, nie jest pojedynczą, jednodniową konstrukcją, więc ci, którzy wyczekiwali gradu meteorów, biblijnych plag i katastrof, wojny Rosji z Polską (Zachodem), mogli się zawieźć.

PROGNOZA WIDEO NA MAJ 2014

http://youtu.be/IjR9ic6QUEY

Tak ważna i nośna figura astrologiczna reprezentuje swoisty proces, cykl, wielowymiarowy, wielopłaszczyznowy przekaz. Jest jak matryca, matematyczny wzór na wiele zadań i problemów. To, że wydarzy się nawet cos dramatycznego, bądź katastrofalnego, nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma to, jakie konsekwencje dane układy przynoszą, a w związku z tym i jakie będą mieć miejsce zdarzenia, sytuacje.

Specyfika krzyża polega na tym, że układ ten z dużą łatwością wchodzi w aspekty do planet w poszczególnych horoskopach. Wystarczy, że choćby jedna z planet tworzy koniunkcję ze Słońcem, Księżycem lub jakimkolwiek kątem w horoskopie, by cały krzyż swoją dynamiką i mocą przejechał się po tymże horoskopie. Dotyczy to zarówno tych „wielkich” horoskopów (państwa, przywódcy, epokowe wydarzenia i zmiany), jak i tych „małych”, czyli horoskopu zwykłego Kowalskiego.
Co tak naprawdę ma nam do powiedzenia Wielki Krzyż?  Gdybyśmy chcieli w największym skrócie podsumować to, co się dzieje, doszlibyśmy do wniosku, że otaczająca nas rzeczywistość zmienia się w zawrotnym tempie, że  jeszcze zaledwie 10 tygodni temu żyliśmy w zupełnie innej Europie. Ekspansja rosyjskiego imperializmu, nowa doktryna Kremla podważająca święta zasadę wojskowego niezmieniania granic w Europie właśnie upadła. Europa pomna swoich strasznych doświadczeń z obu wojen światowych postawiła na integrację, gospodarczy ład i porozumienie. Czy jej się to udaje, czy wspólnota europejska spełnia swoje zadanie, to już inna opowieść.

W ważnych dla Unii Europejskiej horoskopach mieliśmy w ostatnich latach istny pogrom. Ciężkie, destrukcyjne tranzyty Plutona przez Słońce EWG, IC oraz Słońce Wielkiej Brytanii, waluty euro, Czech, Słowacji, tranzyt Urana przez MC horoskopu zjednoczenia Niemiec, Neptun na ascendencie horoskopu Litwy, dyrekcyjny Saturn na IC horoskopu Łotwy, Wielki Krzyż w aspekcie do Słońca V Republiki Francji, Pluton na ascendencie horoskopu Węgier, itd., itp… Taka zmasowana kumulacja silnych, twardych, kryzysowych, dramaturgicznych aspektów w skali ostatnich kilku lat (w większości układy te nadal pracują), świadczy o tym, że Europa znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. To już nie chodzi o agresywną, imperialną politykę putinowskich kagebistów, marzenia Putina o odbudowaniu potęgi Związku Radzieckiego. Rosja konsekwentnie i wytrwale od ponad trzydziestu lat prowadzi politykę korumpowania i uzależniania Europy od gazu i ropy, oraz finansowych transferów. Wystarczy przyjrzeć się europejskim reakcjom na apele o nałożenie sankcji na Rosję. Zdecydowanie sprzeciwiają się nim Niemcy i Austria, których wielu polityków (np. były kanclerz Schroeder) są na garnuszku Gazpromu, a dla potrzeb rosyjskiego przemysłu pracuje w Niemczech około 200 tys. osób, wpływowe media, dziennikarze, analitycy, oraz najzwyklejsza agentura, którą Rosja skutecznie zainstalowała w zachodniej Europie. Niemieckie i francuskie koncerny mają duże interesy w Rosji. Francja buduje dwa nowoczesne niszczyciele typu Mistral, za kilka mld euro. Londyńskie city w jednej trzeciej żyje z pieniędzy rosyjskich oligarchów, w większości tak naprawdę ludzi całkowicie podporządkowanych Putinowi i służbom specjalnym Rosji. Niedawny wzór dla Prawa i Sprawiedliwości – Węgry, niemal po masakrze na Majdanie, wręcz demonstracyjnie podpisały z Rosją umowę na modernizację elektrowni atomowej za 10 mld euro. Słowacja, Bułgaria, Serbia, w sporej części także Włochy i Grecja są zależne od rosyjskiego gazu. Siła Rosji jest tak naprawdę słabością Zachodu. Drwiny Putina i wyśmiewanie zachodniej kultury, demokracji, wolności, liberalizmu – faktycznych fundamentów zachodniej kultury – mają swoje podstawy. Putin śmiejąc się w twarz europejskim przywódcom robi, co chce, bo wie, że nic mu nie grozi. Ale nie do końca, jak się jeszcze okaże.

Jednak nie wszystkie aktualne wydarzenia mają ponury, destrukcyjny charakter. Przez blisko 25 lat, czyli od upadku komunizmu, dyrekcyjne i progresywne Słońce Paktu Północnoatlantyckiego wędrowało przez lękowy, smutny, wycofujący, pasywny, strachliwy XII dom. Mniej więcej 2 lata temu przekroczyło ascendent, co sprawia, że NATO odzyskuje swoją dawną siłę, energię i skuteczność, która mocno osłabła naiwną polityką resetu wobec Moskwy prezydenta Obamy, oraz wojskowego wycofywania się USA z Europy. Sam fakt, że wojska Paktu zaczęły się przemieszczać na wschód, że Zachód wreszcie zaczyna przeglądać na oczy, ma pozytywne konsekwencje. Uran na Medium Coeli horoskopu zjednoczenia Niemiec sprawia, że nawet w tym tradycyjnie przyjaźnie nastawionym do Rosji kraju zaczną się zmieniać priorytety. Starannie i przez długie lata sponsorowane przez Moskwę ruchy ekologiczne (w czasach ZSRR Kreml sponsorował ruchy pacyfistyczne – słynne pokojowe antynuklearne, antyamerykańskie marsze wielkanocne) straszące energią jądrową, powodują coraz większe uzależnienie Zachodu od rosyjskiego gazu. Polityka Niemiec zacznie się zatem zmieniać. Jest szansa na to, że Niemcy zaczną się wycofywać z absurdalnej, samobójczej, ideologicznej polityki klimatycznej, oraz zmienią swoja strategię postępowania wobec Rosji. Cała awantura, którą rozpętał Putin, będzie mieć wyłącznie pozytywne skutki dla Zachodu. Jest jak złośliwa infekcja, która wykazała bezradność organizmu, który źle odżywiony, niesprawny, ospały, nie umie sobie poradzić z zarazą. Układ odpornościowy nabiera mocy właśnie dzięki takim „infekcjom”. Po tych ciężkich, kryzysowych latach dla Unii, po tym, jak została obnażona słabość Europy, brak realnego, silnego przywództwa, ta wschodnia zaraza zmobilizuje rozleniwioną, skupioną na biurokratycznych procedurach i walce z globalnym ociepleniem Unię Europejską. Putin zachowuje się jak dresiarz z bejzbolem na przyjęciu u ambasadora. W dobrym towarzystwie nie wypada w smokingu nawalać się z pijanym łobuzem. Nie przesadzajmy z załamywaniem rąk nad Zachodem. Wspólnota Europejska i NATO zdały egzamin w powojennej Europie. Tyle, że raz dany pokój, nie trwa wiecznie. I ta właśnie refleksja będzie przedmiotem pilnych analiz na dyplomatycznych europejskich salonach. Wielki Krzyż mocno uderzył również w horoskop Niepodległości USA. Wygląda na to, że zaczyna się przebudzać prezydent Obama, który – jak Carter w latach siedemdziesiątych przejrzał na oczy i zrozumiał, że Breżniew nie jest przewidywalnym, rozsądnym przywódcą. Obama zaczyna wykonywać nieco bardziej śmiałe gesty wobec Rosji, ale daleko mu do wielkiej prezydentury Ronalda Reagana, który wiedział, jak z Rosją rozmawiać. Putin nie traktuje poważnie Obamy, wręcz z niego – jak z całego Zachodu – otwarcie drwi. Narcystyczny Obama ma szansę podobną do prezydenta Kennedyego, z którego Chruszczow też się naśmiewał i uważał, że jest naiwny i słaby. Kryzys kubański pokazał, że młody, świeżo zaprzysiężony, niedoświadczony prezydent Kennedy umiał się postawić radzieckiej machinie wojennej. W maju Saturn w opozycji do Księżyca II kadencji prezydentury Obamy przyniesie mu bolesny cios, który go mocno postawi do pionu. Jednak w lipcu przez jego Słońce przejdzie Jowisz, a w listopadzie przez Medium Coeli – Saturn, więc Obama zrozumie, że błyszczenie w mediach to za mało, by przejść do historii i stanie przed niepowtarzalną szansą na to, by udowodnić, że jest przywódcą światowego supermocarstwa.

Co się zaś stanie z samym Putinem i Rosją? Już pisałem wiele razy o tym, że dzisiejszy zwycięzca, grający na nosie Zachodu, jest jutrzejszym przegranym. Rosja nie ma żadnych szans na zbudowanie imperium. Ciężkie, kryzysowe formacje w horoskopach: Rewolucji Październikowej, ZSRR, Federacji Rosyjskiej, Wspólnoty Niepodległych Państw, Białorusi, Putina (oraz jego III kadencji), w horoskopie Łukaszenki, Janukowycza nie są zapowiedzią budowania potęgi i wielkich zwycięstw. Nieracjonalna, ekstremistyczna, nacjonalistyczna, destrukcyjna polityka Putina przyniesie Rosji opłakane skutki, a sam Putin za trzy lata po silnym kryzysie, który czeka rosyjską gospodarkę, albo sam zrezygnuje z władzy, albo zostanie odsunięty przez stojący za nim aparat bezpieczeństwa. Ale w efekcie będzie to koniec imperialnego modelu, jaki w tym kraju panuje od blisko czterystu lat. W najlepszym wypadku Rosja pójdzie w stronę liberalnej, zachodniej demokracji z silną władzą centralną jak we Francji. Nie można jednak wykluczyć serii katastrof, które nawiedzą ten kraj w kolejnych latach i w dziesięcioleciach: staczanie się ekonomiczne, demograficzne, postępująca federalizacja i w efekcie rozpad wielkiego terytorialnego mocarstwa, którego ten kraj nie będzie w stanie utrzymać w całości.

Niebo w maju

Słońce przebywa w Byku, by 21.05 o godz. 5.00 wejść w Bliźnięta. Z Byka do Bliźniąt przewędruje Merkury, z Ryb do Barana zaś Wenus. Saturn retrograduje w Skorpionie, Mars zaś w Wadze, by 20.05 przejść w ruch postępowy. Uran znajduje się w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś retrograduje w Koziorożcu. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 14.05 w znaku Skorpiona. Nów zaś 28.05 w Bliźniętach.

Świat w maju

Maj jest kolejnym „gorącym” miesiącem. Wielki Krzyż nieco słabnie, ale nadal pracuje, gdyż procesy, które uruchomił, będą mieć swoje konsekwencje na miesiące, a nawet lata… Do 20 maja Mars retrograduje w Wadze, więc nie ma się co dziwić, że Ukraina niemal bezradnie patrzy na to, co rosyjska agentura wyprawia na wschodniej Ukrainie. Putin będzie się zatem upajał sukcesami i zwycięstwem, jakie odnosi w ramach ukraińskiej kampanii. Najgorszym momentem będzie połowa miesiąca. Pełnia Księżyca na Saturnie sygnalizuje, że Putin prawdopodobnie szykuje jakąś wielką, spektakularną akcję zielonych ludzików na Ukrainie. Wielu obserwatorów zachodnich, nawet tych przychylnych Rosji, przeżyje lekki szok. Jednak otwartego wkroczenia wojsk rosyjskich na Ukrainę nie będzie. Przez chwilę będziemy mieć jednak atmosferę, jak w czasie kryzysu kubańskiego, gdzie atomowy proch już było czuć w powietrzu. Upokorzenie obserwatorów OBWE, ukraińskich milicjantów i funkcjonariuszy bezpieczeństwa, kolejne „zdobycze” zielonych ludzików na wschodzie Ukrainy, sprawi, że Putin straci czujność uważając, że jest bezkarny i że mu nic nie grozi. Po 20 maja sytuacja zacznie się zmieniać. Mars, który ruszy do przodu, zmobilizuje nieruchawą unijną biurokrację i ostrożną administrację Obamy do bardziej stanowczych i zdecydowanych działań. 24 maja utworzy się pomyślna i szczęśliwa konfiguracja, jaką jest trygon Jowisza do Saturna, co zintegruje siły „dobra” w walce ze „złem”. Świetna passa Putina zacznie się odwracać, a on zaliczy pierwszą bolesną porażkę. Możliwe, że będzie nią manifestacyjna aktywność Ukraińców w wyborach prezydenckich, do których – mimo nadzwyczajnych starań putinowskiej bezpieki – dojdzie, a ich wynik odwróci smutną pasywność ukraińskich służb mundurowych. Nie jest wykluczone, że NATO zacznie być mocno aktywne na Ukrainie poprzez swoich doradców, broń, szkolenia i wywiad. Niemcy zaś, które robiły, co mogły, by nie popsuć swoich relacji z Rosją, wreszcie zaczną prowadzić bardziej asertywną politykę.

Wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego będzie lepszy, niż należałoby tego oczekiwać. Saturn na Merkurym horoskopu Unii sprawia, że wygra prawica, ale nie nacjonaliści, którzy są śmiertelnym zagrożeniem dla UE, a wielką radością i nadzieją dla Rosji.
Pod koniec miesiąca nów Księżyca znajdzie się w kwadraturze do Neptuna. Będzie mieć to tragiczne konsekwencje w postaci jakieś katastrofy przyrodniczej (powodzi lub trzęsienia ziemi). Generalnie pogoda w wielu rejonach świata będzie fatalna i przyniesie duże zniszczenia i straty w ludziach.

Będzie to także bardzo zły miesiąc w wielu zapalnych miejscach. Agresywna polityka Korei Północnej znów zwróci na awanturnicze działania stalinowskiego reżymu Kima. Zdecydowanie pogorszy się również sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce, gdzie dojdzie do fali zamieszek i zamachów terrorystycznych.

Możliwe, że pod koniec miesiąca zostanie zlokalizowany zaginiony malezyjski boeing 777.

Kraj

Nie trzeba Polakom tłumaczyć, jak wiele zła i nieszczęść przychodziło do nas ze Wschodu. Destrukcyjny pochód rosyjskiego imperializmu z XVIII wieku unicestwił Rzeczpospolitą, by potem nas nękać prześladowaniami po porażkach powstań listopadowego i styczniowego. Gdy w 1918 roku odzyskaliśmy niepodległość, słaba, źle zorganizowana, zrujnowana po I Wojnie Światowej Polska musiała stawić czoła bolszewickiej inwazji. Doskonale pamiętamy z historii Katyń, Jałtę. Wielu z nas wspomina czasy Związku Radzieckiego, zbrodniczej machiny komunizmu, pytania z lat 80-tych: „wejdą, nie wejdą…”, „bratnią pomoc”, którą ZSRR wysyłał na Węgry w 1956, do Czechosłowacji w 1968, na Kubę, do Wietnamu, Korei, Afganistanu. Z jaką nadzieją patrzyliśmy na upadek komunizmu, wejście Polski do zachodnich struktur. Jednak samo wejście Polski do NATO i Unii Europejskiej nie rozwiązuje naszych problemów. Gdy wchodziliśmy do Paktu Północnoatlantydzkiego, nie bez powodu mieliśmy obawy, że stajemy się członkiem niepełnowartościowym. W różnych nieformalnych negocjacjach przed rozszerzeniem Paktu w roku 1999 obiecano Rosji, że w Polsce nie będą stacjonowały wojska NATO, oraz że nie Niebo w maju 2014będą montowane w naszym kraju ofensywne i defensywne systemy rakietowe. De facto Polska (oraz nowi członkowie NATO) mieli być członkami drugiej kategorii, za których w przypadku inwazji lub zagrożenia nikt nie będzie umierać. Nasza sytuacja po 1999 roku oczywiście uległa zdecydowanej poprawie, ale  istniał ciągły dylemat związany z niepewnością naszej pozycji, obawami, że słynnego V artykułu traktatu waszyngtońskiego (jeden za wszystkich, wszyscy za jednego) w naszym przypadku członkowie Paktu nie potraktują poważnie. I choć może to zabrzmieć dziwnie dla przerażonych krajowych obserwatorów sytuacji międzynarodowej, ale wydarzenia rozgrywające się za naszą wschodnią granicą są dla nas wielką szansą, a nie zagrożeniem. Doskonale to widać w horoskopie polskiej akcesji do NATO. Dokładnie teraz progresywne i dyrekcyjne Słońce w tymże horoskopie przechodzi przez dobrotliwego Jowisza, a zatem mamy do czynienia z tzw. królewskim aspektem, czyli z niezwykle opiekuńczym i ochronnym układem. Symboliczna na razie obecność wojsk amerykańskich w Polsce, zapowiedzi budowy tarczy antyrakietowej, ambitne plany inwestycyjne polskiej armii – to sygnały, że nasza pozycja w strukturach Paktu rośnie, a z nim nasze bezpieczeństwo, prestiż, znaczenie i siła. Polskie propozycje związane z tworzeniem unii energetycznej, są poważnie analizowane na europejskich salonach i już nikt nie ośmieli się powiedzieć, że jesteśmy rusofobami, oraz to, że nie umiemy się dogadać z sąsiadami (zwłaszcza Rosją).

Kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego – jak na nasze standardy – będzie dość spokojna. Wielkich niespodzianek nie będzie. Wygra je raczej Platforma Obywatelska, ale dla premiera Tuska będzie to bardzo męczący i nerwowy miesiąc. Opozycja Saturna do jego urodzeniowego Merkurego sprawia, że będzie musiał gasić jakieś polityczne pożary. Jarosław Kaczyński ma przed sobą dobry miesiąc. Saturn w trygonie do Księżyca, oraz Jowisz na Imum Coeli sprawiają, że jeśli nawet PiS przegra wybory do PE, to niewielką liczbą głosów. Ale rok 2014 jest dla Kaczyńskiego trudny – zwłaszcza zdrowotnie, kondycyjnie i psychicznie. Dyrekcja Słońca przez Saturna sprawia, że Kaczyński może stracić formę i polityczny instynkt.

Pogoda w maju będzie męcząca i dokuczliwa. W połowie i pod koniec miesiąca mogą mieć miejsce silne burze i intensywne opady ze sporymi stratami.

Gospodarka

W związku z zapalną sytuacją na Ukrainie pojawiły się obawy, że zapowiadana poprawa koniunktury w gospodarce i wzrost eksportu mogą poważnie ucierpieć, gdyż dwa ważne rynki dla Polski (Rosja i Ukraina) przestają przyjmować nasze towary, co sprawi, że ambitny plan rozkręcenia gospodarki się nie zrealizuje. Jednak progresywna wędrówka Słońca przez Saturna w horoskopie chrztu z 966 roku wyzwala mobilizujące siły i zmusza do działania. Stąd pojawiają się już sygnały, że polski eksport nie słabnie, ale zmienia swoje destynacje. Sytuacja na Ukrainie nie będzie mieć zatem większego wpływu na krajowy rynek.

Maj przyniesie pewne niewielkie osłabienie tempa wzrostu PKB, ale nie ma mowy o żadnej zmianie trendu. Ten jest i będzie wzrostowy. Jedynie mogą się pojawić jakieś zawirowania w niektórych obszarach przemysłu, jak górnictwo, energetyka, transport. Nieco nerwowo wygląda sytuacja na złotym. Kwadratura Urana do MC, oraz opozycja Jowisza do Merkurego, horoskopu denominacji złotego przynieść może spore wahania na kursie naszej waluty. Jeśli jednak będą silniejsze spadki, zostaną one pod koniec miesiąca odrobione. Na warszawskiej giełdzie maj przyniesie trend boczny lub niewielkie wzrosty. Progresywny Księżyc na Saturnie horoskopu Futures WIG20 nie obiecuje jakichś silnych wzrostów. Jednak w horoskopie nowego wskaźnika GPW – WIG30 – trygon Jowisza do ascendentu i Merkurego zwiększy obroty na rynku. Giełda mocniej ruszy po 20 maja i utworzy nowy trend wzrostowy.