Globalne oszołomienie

Pod koniec stycznia do mediów wyciekł tajny raport komitetu ONZ – Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC), w którym podano sensacyjne informacje na temat tego, co tak naprawdę się dzieje z klimatem i naturą. Od blisko dwudziestu lat jesteśmy w niezwykle agresywny sposób bombardowani informacjami o alarmującym wzroście temperatury atmosfery ziemskiej, które to zmiany są spowodowane działalnością człowieka. Za tzw. efekt cieplarniany ma – wg OZTowskich urzędników – odpowiadać produkowany przez przemysł i cywilizację dwutlenek węgla – gaz wywołujący efekt cieplarniany. Wg tej teorii wzrost temperatury, który notujemy, jest spowodowany działaniem człowieka i różne inicjatywy, m.in. protokół z Kioto, mają za zadanie obniżyć emisję dwutlenku węgla.

http://www.youtube.com/watch?v=Yl0qa9AtPh0

I choć od lat pojawiają się krytyczne opracowania, negujące wpływ człowieka na efekt cieplarniany, to mimo wszystko gros naukowców i meteorologów twardo obstaje przy tym, że to człowiek (przemysł i cywilizacja) powodują globalne ocieplenie. Krytycy koncentrują się na kilku kluczowych problemach. Rzeczywiście – ocieplenie klimatu ma, a właściwie miało miejsce w ostatnich kilkudziesięciu latach, gdyż ostatnio klimat się schładza. Nie jest to jednak nic nadzwyczajnego. W badaniach historycznych nad klimatem stwierdzono, że Ziemia wielokrotnie przechodziła przez kolejne okresy ocieplenia i oziębienia. W średniowieczu i w renesansie było tak ciepło, że w Skandynawii produkowano wino z hodowanych tam winogron. W Polsce zaś ciepła, śródziemnomorska, łagodna aura sprzyjała rolnictwu, co było przyczyną wielkiego sukcesu Rzeczpospolitej w produkcji żywności – zwłaszcza zbóż. W XVII i XVIII zaś wieku zimy były tak srogie, że Bałtyk zamarzał całkowicie, a uroki ciężkiej zimy poznali nawet nawykli do ciepłej i raczej umiarkowanej pogody Brytyjczycy. Za temperaturę na Ziemi odpowiada w ogromnej większości Słońce i jego cykle aktywności. Nieprawdą jest również, że dwutlenek węgla jest głównym gazem cieplarnianym. Jest nim przede wszystkim para wodna, na emisję której nie mamy żadnego wpływu. Dwutlenek węgla odpowiada za jedynie kilka procent efektu cieplarnianego. Cywilizacja – owszem – emituje go do atmosfery, ale to tylko kilka procent całego dwutlenku węgla, więc realny wpływ człowieka na efekt cieplarniany jest rzędu 0,5 %, a może nawet dużo niższy. Doszły jednak inne sensacyjne informacje. Badania nad klimatem są regularnie fałszowane!

Klimatolog Roy Spencer z Uniwersytetu Alabama powiedział stacji Fox News, że temperatura na Ziemi na pewno nie wzrastała w takim tempie, jak to jest zawarte w raporcie. Pomylili się cztery razy z rzędu (co pięć lat IPCC wydaje swój raport). Chyba czas, żeby oszacowali to jeszcze raz – powiedział ekspert. Według wykresów zawartych w raporcie IPCC ocieplenie w latach 1990-2012 miało wynieść od ok. 0,3 do 0,5 stopni Celsjusza. W rzeczywistości średni wzrost temperatury na Ziemi w tych latach wyniósł około 0,15 st. C., co jest zawarte w dotychczasowych publikacjach IPCC. Wynika z tego, że wpływ dwutlenku węgla na zmiany klimatyczne nie jest tak duży, jak uważa IPCC – dodaje Roy Spencer.

Jednak potężne lobby ekologów skorumpowanych przez biznes, który już zarobił na efekcie cieplarnianym 500 mld euro, oraz grupa wyznawców nowej religii, fanatyków nowej wiary w destrukcyjny wpływ człowieka na klimat, a także świadomość, że IPCC, oraz były wiceprezydent USA Al Gore, otrzymali w 2007 roku pokojową nagrodę Nobla, sprawia, że grupa lobbystów wściekle będzie bronić swojego stanowiska. Część jednak uczciwych i niezależnych naukowców, którzy zrozumieli, że padli ofiarą manipulacji i kłamstwa, zaczyna coraz śmielej kwestionować to wielkie, globalne oszustwo. Dane są bowiem bezwzględne. Globalne ocieplenie się zatrzymało – twierdzą naukowcy z brytyjskiej organizacji badającej klimat Met Office. Ich zdaniem, temperatury będą rosnąć znacznie wolniej, niż przewidywano, a związana z tym panika jest przedwczesna.

To wyjątkowej klasy kłamstwo zostało zbudowane na światłych, pięknych ideach – ekologii, dbałości o dobro planety, ludzkości, natury. Wprowadzenie w życie pakietu walki ze zmianami klimatu będzie mieć katastrofalne konsekwencje dla europejskiej gospodarki, dla Polski również. Koszt wdrożeń pakietu klimatycznego dla Polski to około 150 mld złotych, co totalnie nas pogrąży. Europejska gospodarka całkowicie wyhamuje, oraz straci konkurencyjność wobec śmiejących się z ustaleń IPCC USA, Chin, Indii i Rosji. I choć nikt o zdrowych zmysłach nie będzie kwestionował konieczności zatroszczenia się o naszą Matkę Ziemię, to jednak walka z cywilizacją i podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy, jest po prostu głupotą i przykładem fanatyzmu religijnego, który ma pseudonaukową podbudowę. Na szczęście temat niedługo umrze śmiercią naturalną, tak jak pamiętna dziura ozonowa, którą też straszono w latach osiemdziesiątych, na czym solidnie zarobili producenci AGD (freon w lodówkach).

Niebo w lutym
Słońce przebywa w Wodniku, by 18 lutego o godzinie 13.00 wejść w znak Ryb. W Rybach będą przebywać również Merkury, Mars i Neptun. Wenus znajduje się w Wodniku. Jowisz zakończył retrogradację w Bliźniętach i podąża ruchem postępowym w Bliźniętach. Saturn – przeciwnie – 10 lutego wchodzi w retrogradację w Skorpionie. Uran znajduje się w Baranie, Pluton zaś w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 10.02 w Wodniku. Pełnia zaś 25.02 w Pannie.

Świat w lutym
Wejście Marsa w Ryby osłabi agresywną, przywódczą, dynamiczną siłę tej planety, co będzie mieć zarówno pozytywne, jak i niekoniecznie szczęśliwe konsekwencje. Osłabienie Marsa obniży poziom napięcia na świecie, nieco spacyfikuje agresywne zapędy zapalczywych polityków i generałów, ograniczy destrukcyjną konkurencję i wyścig do miana nowych supermocarstw. Jednak słabość Marsa będzie mieć niekorzystny wpływ na gospodarkę i politykę. Brak zdecydowania, labilność, niekonsekwencja i lękliwość światowych przywódców może być nie mniej groźna, niż agresja i pobrzękiwanie szabelką. Znaczące będzie również wejście Saturna w ruch wsteczny w Skorpionie. Saturn będzie retrogradować przez pięć miesięcy. Tradycyjnie retrogradacja planety ujawnia jej ciemną, ukrytą, z reguły nieprzyjemną naturę. Saturn, który sam w sobie nie ma przyjemnego działania, dodatkowo jest w znaku, który również jest mroczny i posępny. Przed nam zatem czas nowych szaleństw, spiskowych teorii, wrednych gier wywiadów, podstępnych manipulacji, straszenia, prowokacji i niszczących działań wojennych, co mocniej odczujemy już od marca. Najważniejszym układem lutego będzie półkrzyż na pełni Księżyca, który utworzy właśnie pełnia w pasie Ryby-Panna, w kwadraturze do Jowisza w Bliźniętach. Nie jest to wprawdzie jakaś bardzo radykalna i ostra konfiguracja, ale solidnie namiesza w pogodzie. Trzecia dekada lutego będzie zatem ekstremalna klimatycznie. Ostry i gwałtowny powrót zimy przemieni się wkrótce w przypływ wiosny, więc zima się nie utrzyma w lutym zbyt mocno. Może to przynieść duże straty związane z jakimiś katastrofami pogodowymi.

Niebo w lutym 2013W lutym sporo się będzie działo w naszej części Europy. Kraje skandynawskie będą szły jak burza, a o kryzysie nie będzie tam mowy. Trygon Plutona do ascendentu, oraz Jowisz na Wenus, w horoskopu Norwegii, znakomite dyrekcje Marsa, ale też ostra Słońca, w horoskopie Szwecji, co może przynieść w tym roku w tym kraju jakiś wielki przełom lub epokowe zmiany. Nie mniej sympatyczne aspekty w horoskopie Danii, Finlandii, Estonii i Łotwy sprawiają, że kraje te będą przykładem dla innych, pogrążonych w kryzysie południowych krajów starego kontynentu. Dużo większa dramaturgia czeka naszych sąsiadów. Niezwykle ważna wędrówka Plutona przez Słońce horoskopu Czech i Słowacji (aksamitna rewolucja), sprawiają, że po wielu latach, w sumie dość spokojnych i stabilnych, w krajach tych może dojść do potężnych zawirowań politycznych, zmian, być może też kryzysu społecznego, konfliktów i sporów. Ukraina znów znajdzie się w centrum europejskich instytucji zajmujących się prawami człowieka i wolnością. W lutym i w marcu w kraju tym nadal będzie panować atmosfera ostrego kryzysu politycznego, ekonomicznego i społecznego. Ale najciekawsze rzeczy będą się działy w Rosji. W horoskopie federacji Uran wkraczający na Medium Coeli, czyli obszar odpowiedzialny w państwie za strategiczne cele i dążenia, oraz władze centralne, sprawia, że w tym kraju szykuje się potężny przewrót i wielkie zmiany, które będziemy obserwować w kolejnych miesiącach i latach. Luty je rozpocznie. Szykuje się zatem w Rosji pokoleniowa zmiana warty na szczytach władzy, co stanie się łabędzim śpiewem dla ekipy Putina, którą tworzą byli radzieccy wysocy funkcjonariusze KGB. Zmiana ta przyniesie ferment społeczny, polityczny, kulturowy, cywilizacyjny, ale też pewien chaos i konflikty z sąsiadami. Uwolni jednak Rosję z jej komunistycznego balastu. Po potężnej katastrofie – politycznej i ekonomicznej, którą zaliczyła Grecja, w kraju tym zaczną się pojawiać pierwsze jaskółki nadziei. W horoskopie niepodległości Grecji z 1822 roku progresywne Słońce wkracza w Lwa, co przyniesie przebudzenie, odzyskanie mocy, energii i energiczne wzięcie się do działania. Stabilizować i uspakajać się też będzie sytuacja na Węgrzech. Saturn na MC horoskopu niepodległości Węgier przyniesie poprawę nastrojów społecznych i ekonomicznych wyników, więc rok ten dla Węgrów zapowiada się zdecydowanie lepiej, niż kilka poprzednich. Sam premier Orban też nieco zmięknie i odpuści stawiając na umiarkowaną politykę porozumienia – zwłaszcza z Unią Europejską.

Nowy szczyt unijny związany z negocjacjami budżetowymi nadchodzącej kolejnej kadencji zapowiada się pomyślnie. W horoskopie UE i EWG dominują stabilizujące, umiarkowane trygony, a premier Wielkiej Brytanii David Cameron ugra swoje i powróci do Londynu z wiadomością, że osiągnął swój cel. Seria skomplikowanych negocjacji i kompromisów uratuje UE przed kompromitacją i potężnymi kłopotami organizacyjnymi.

Kraj
Zważywszy na to, że w horoskopie chrztu Polski z 966 roku mamy jedne z najcięższych, najtrudniejszych konfiguracji od prawie 20 lat, można wręcz się zdziwić, że nie jest aż tak źle, jak być mogło, lub jak było w poprzednich, podobnych momentach. Mimo to luty nie zapowiada się szczególnie pomyślnie – w polityce przede wszystkim. Pluton w kwadraturze do Merkurego horoskopu III RP zapowiada kolejne awantury i burze, jakich dawno już nie mieliśmy w kraju, a więc strajki, protesty, masowe wręcz ataki opozycji i ich prasowych organów na rząd. Znów zaczną się żenujące dyskusje o Smoleńsku i zamachu, oskarżenia, wyciekną nowe, fatalne dla władzy informacje. Koalicja musi się też liczyć z wybuchem jakiejś dużej afery lub poważnego skandalu, a w związku z tym z dużym spadkiem notowań. I tak jak należało się spodziewać, prezes PiS Jarosław Kaczyński nie miał najmniejszego zamiaru odchodzić na polityczną emeryturę. Przeciwnie. Kaczyński chce mocno ruszyć do przodu. Oczywiście twarda i przykra wędrówka Saturna przez descendent jego horoskopu konsekwentnie przynosi mu bolesne i trudne zmiany na polu relacji z otoczeniem (śmierć matki). Za plecami czaić się też będą kandydaci na Brutusa, ale na pewno nie uderzą wprost w prezesa czekając na jego słaby moment. Tyle, że Kaczyński z polityki szybko nie odejdzie. Najwcześniej w roku 2015. Ewidentne osłabienie premiera Tuska, to konsekwencje wędrówki dyrekcyjnego Neptuna przez jego ascendent, co sprawia, że zaczynają mu grać na nosie Gowin i Schetyna. Tusk odzyska siłę i sprowadzi towarzystwo do pionu w kwietniu lub w maju. Tradycyjnie świetne chwile czekają prezydenta Komorowskiego, który znajduje się w jednym z najlepszych okresów swojego życia, a Jowisz będzie go wspierać aż do jesieni. Znów w lutym mocno się zaangażuje w rozwiązanie jakichś zapalnych problemów. Możliwe, że zaproponuje jakiś kompromis w sprawie związków partnerskich. Marnie zapowiada się ten czas dla szefa lewicy Leszka Millera. Opozycja Plutona do Słońca sprawia, że były premier raczej się będzie żegnać z polityką. Najprawdopodobniej w wyniku politycznego zamachu stanu zostanie w tym roku wyeliminowany z przywództwa lewicy, a projekt Palikot-Kwaśniewski będzie mieć swoje konsekwencje, choć mało prawdopodobne, czy Kwaśniewski wróci do aktywnej polityki. Zapewne pojawi się na chwilę i znów wróci do swojej biznesowej aktywności.

Gospodarka
Nie może dziwić bolesna, przykra i politycznie dotkliwa decyzja unijnych urzędników wstrzymująca refundację środków infrastrukturalnych w wysokości 3,5 mld złotych. Twarda i bezlitosna wędrówka Saturna przez IV dom horoskopu Polski przynosi tego typu fatalne wieści. Paradoksalnie dlatego, że nasze instytucje są bardzo wnikliwe i uważne, dostaliśmy za to baty. Jednak to też konsekwencja błędów i lękliwej polityki urzędników odpowiedzialnych za przetargi, którzy dla świętego spokoju nie chcą się narażać i unikają innych form wykorzystywania unijnych dotacji, niż obecnie preferowane. W ogóle wymiatanie rzeczy spod dywanu, bolesne konfrontacje, złe wieści ekonomiczne, wzrost bezrobocia, spadek PKB są wręcz czymś oczywistym przy działaniu Saturna. Jednak w tym miesiącu możemy liczyć na przełom w naszych negocjacjach z UE w sprawie zamrożonych środków na drogi, jak i w kwestii budżetu na nową kadencję. W horoskopie polskiej akcesji do UE w lutym czekają nas pomyślne trygony Neptuna do MC, oraz Plutona do Słońca, co przyniesie dobre wieści z Brukseli. Luty przyniesie spory spadek notowań złotego, a nawet pewne objawy histerii. Zawirowania na naszej walucie potrwają mniej więcej do jesieni. Na warszawskiej giełdzie oczekiwać należy pewnej stagnacji, z tendencją do spadków, które w marcu będą stosunkowo głębokie.