Rok 1764

Rosja i Prusy podpisują tajny aneks do traktatu sojuszniczego, w którym zobowiązały się do wspólnego wystąpienia zbrojnego przeciwko Rzeczypospolitej, gdy strony uznają, że zagrożone są ich interesy w tym kraju. Decyzja o rozbiorze Polski zapadła w Petersburgu, jednak ambasador rosyjski Kasper von Saldern miał polecone trzymanie Polaków w nieświadomości. 18 września 1772 roku Rosja, Austria i Prusy notyfikowały Rzeczypospolitej fakt rozbioru, żądając zwołania sejmu dla przeprowadzenia cesji. Opór łamały groźby i dokuczliwa okupacja kraju przez wojska trzech mocarstw.

Rok 2012

Rosja, której znów Polska stanęła na drodze do porozumienia się z krajami Zachodu, postanawia wykorzystać swoje stare, doskonale sprawdzone metody. W zgodzie z nową doktryną kremlowską, którą Rosja zaczęła wdrażać zaraz po upadku ZSRR, od początku lat dziewięćdziesiątych XX w. rosyjskie służby specjalne wspierają wszelkie nacjonalistyczne, szowinistyczne, antysemickie, faszyzujące, radykalne, komunizujące, alterglobalistyczne, antydemokratyczne, antyrosyjskie (sic!), antyeuropejskie, antyliberalne, pansłowiańskie ruchy polityczne w Europie Wschodniej, w tym również w Polsce.

http://www.youtube.com/watch?v=2K4TRrnMAyM&feature=g-crec-u

 Stąd zadziwiająca, zaskakująca kariera postaci z nikąd Stanisława Tymińskiego w trakcie wyborów prezydenckich w 1990 roku. Tajemnicze są związki Tymińskiego z libijskimi służbami specjalnymi, a pośrednio z rosyjską agenturą na zachodzie. Kolejny to rusofil, zwolennik wschodnich dyktatur, w tym Łukaszenki, zadymiarz i ludowy trybun Andrzej Lepper, który niemal sparaliżował kraj swoimi doskonale zaplanowanymi akcjami blokad i strajków. Nieco wcześniej pojawia się jeszcze inny nienawistnie nastawiony do Zachodu działacz polityczny Tadeusz Rydzyk, tworzący rozgłośnię radiową nadającą na falach średnich z wojskowych nadajników w Rosji. Co ich wszystkich łączy? Niechęć do Zachodu, liberalnej demokracji, Unii Europejskiej. Wszyscy trzej byli powiązani z Instytutem Schillera, którego twórca Lyndon LaRouche propaguje mieszankę socjalizmu, antyglobalizmu i nacjonalizmu. Istnieją poważne przypuszczenia, że Instytut Schillera jest wspierany przez moskiewskie służby specjalne. Kreml ochoczo wspiera większość zachodnich organizacji ekologicznych i anarchistycznych. To samo czynił z terrorystycznymi bojówkami i lewackimi, antyglobalistycznymi ruchami. W Polsce nie postawił na lewicę, gdyż ta popiera integrację europejską i jest prozachodnia. Moskwa postawiła na narodowców, na religijnych fundamentalistów, na sfrustrowane, radykalne, wywrotowe idee i ruchy. Fanatyczni wielbiciele Tadeusza Rydzyka, wyznawcy smoleńskiej religii, katoliccy talibowie to dla nich idealne zaplecze do aktywnego działania. Silna, dobrze umocowana w zachodnich strukturach, stabilna politycznie Polska jest dla Rosji szkodliwa. Główny cel rosyjskiej polityki ostatnich dwudziestu lat – divide et imperia (dziel i rządź), uzależnienie Zachodu od rosyjskiego gazu – zaczyna się sypać w gruzy. Głównym zagrożeniem dla Rosji jest ekspansja technologii wydobycia gazu metodą hydrauliczną (gaz z łupków). Nie o to chodzi, że Polska zaleje Europę tanim gazem. Największym nieszczęściem, jakie może spotkać Rosję, to sukces tej technologii w Polsce, co zachęci innych, oraz jeszcze bardziej szokująca informacja – gaz łukowy jest właściwie wszędzie, jest powszechny. To będzie koniec potęgi rosyjskich służb, które zbudowały swoją potęgę na eksporcie gazu do UE. Rosja więc wspiera naszych lokalnych oszołomów i fanatyków, w tym radykalnych ekologów, gdyż polityczne zamieszanie, chaos, religijny fanatyzm, głęboki konflikt wewnętrzny jest im na rękę w tym, żeby się dogadać z Zachodem. Rozbita, słaba, skłócona Polska nie będzie budować zachodnich przyczółków na Białorusi, Ukrainie, w Gruzji, na Kaukazie, a program łupkowy legnie w gruzach.

Co łączy obie daty – I rozbiór Polski i paranoiczne teorie o zamachu smoleńskim? W obu przypadkach opozycję do Marsa w horoskopie Polski czynił Pluton. Im zatem więcej i głośniej Macierewicz wraz z resztą towarzystwa będą opowiadać o zamachu samolotu prezydenckiego, tym bardziej niewiarygodny i słaby staje się wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. I o to właśnie Rosji chodzi. Skłócić Polaków, wywołać zamieszki, a w efekcie wpędzić Polskę w ekonomiczny kryzys, który uniemożliwi nam wielkie i bardzo kosztowne inwestycje w energetykę jądrową i gaz łupkowy.

Nie musieliśmy długo czekać na efekty październikowego tranzytu Saturna przez Imum Coeli, oraz opozycji Saturna do Słońca, horoskopu Polski. Z precyzją godną saturnowego zawodu, czyli zegarmistrza, ten ponury, smutny, maleficzny patron kryzysów, przemijania i cierpienia, władca Koziorożca, zaczął swój bolesny tranzyt przez horoskop chrztu Polski z 966 roku. Piekło, które się rozpętało po artykule Rzeczpospolitej o śladach materiałów wybuchowych, zaskoczyło wszystkich, łącznie z redaktorami Rzepy. Nas – obserwujących to, co się dzieje na niebie – nie powinno. I choć najprawdopodobniej cała sprawa znów wejdzie do kanonu naszych narodowych obsesji i paranoi, bez politycznego przewrotu, to jednak niebezpieczeństwo polegające na pogłębianiu się podziałów i nienawiści nie minie. Być może jeszcze kilka lat będziemy się męczyć z grupą paranoicznie nastawionych do świata frustratów, których nie przekonają żadne argumenty, że to nie Tusk i Putin zaplanowali zamach na samolot prezydencki. Saturn najbardziej twardo i bezwzględnie działać będzie przez około rok, ale jego ponury i depresyjny tranzyt przez IV dom horoskopu Polski zakończy się dopiero gdzieś na początku 2016 roku i wtedy ludzie sygnowani smoleńskim szaleństwem znikną z polityki i mediów przestając zatruwać nienawiścią i paranojami tych, którzy mają racjonalną, konstruktywną wizję świata. Analogie z poprzednimi tranzytami Saturna przez dół horoskopu Polski nie napawają optymizmem. Były to zawsze momenty niezwykle traumatyczne i tragiczne. 1982-1984 – stan wojenny i morderstwo księdza Popiełuszki. 1953-1956 – końcówka stalinizmu, poznański czerwiec. 1923-1926 – przewrót majowy Piłsudskiego. Czy do tych smutnych i traumatycznych dat dojdzie jeszcze 2012-2014? Rozpętanie politycznej nienawiści i wojny domowej polsko-polskiej? Całkiem tego wykluczyć nie można. Jednak nie bez powodu istnieje powiedzenie: „mądry Polak po szkodzie”. Nauczeni bolesnymi konsekwencjami polskiego pseudoromantyzmu ostatnich dwustu lat Polacy zaczęli stawiać na rozsądek, rozwagę, budowanie klasy średniej, gospodarkę i pracę. Prawdopodobnie czeka nas zatem jeszcze kilkanaście miesięcy aktywności smoleńskich paranoików, może nawet cały rok 2013. Ale do politycznego przewrotu i powrotu tych ludzi do władzy nie dojdzie.

Zróbmy mały psychologiczny eksperyment. Wyobraźmy sobie dotkniętą ciężką dysfunkcją rodzinę. Jest w niej alkohol, przemoc, manipulacja i wykorzystywanie, współuzależnienie, syndrom DDA. Są zamiecione pod dywan tematy, ukrywane traumy, nienazwane problemy, zdrady, nieślubne dzieci, lęk przed zrobieniem porządku, rozstaniem z toksycznym partnerem. Znamy to? Zapewne. Tak wygląda co druga polska rodzina. Jedni ciężko pracują, uczą się, oszczędzają, inni pasożytują. Bezradne partnerki przemocowych katów, niebieskie ptaki, roszczeniowo nastawione lenie czekające na zasiłki, z wiecznymi pretensjami o wszystko, niezadowoleni ze wszystkiego i wszystkich, frustraci, którym się nie chce nic robić „ bo się nie opłaca”. Stare samotne ciotki, pełne lęku, niespełnienia, tęsknot, zranień. Być może nadużyte seksualnie w dzieciństwie. Zdominowani przez kobiety mężczyźni, pełni fobii, widzący wszędzie zagrożenia, złodziei, żydów – nasi wujkowie, ojcowie, dziadkowie. Są takie rodziny w Polsce. Ale nie trzeba otwierać drzwi do tych domów. Wystarczy włączyć telewizor, albo poczytać internetowe fora, żeby zobaczyć, ile toksycznych, destrukcyjnych, chorych emocji jest w Polakach. Ale to nie jest cała Polska. Wiele osób pracuje nad sobą, rozwija się, robi różne treningi, kursy, szkolenia, terapie, zmienia myślenie i przyjmuje jedną z najważniejszych zasad duchowego rozwoju – wzięcie stuprocentowej odpowiedzialności za swoje życie. To oni będą tworzyć nadchodzącą Erę Wodnika. Reszta zostanie w swoim grajdole topiąc się w swoich fobiach, paranojach i lękach.

Wędrujący przez Imum Coeli horoskopu Polski Saturn działa, jak przymus pójścia na terapię. Nie da się już dłużej zamiatać pod dywan, że mamy problem. Dlatego szambo, które wypłynęło pod koniec października, najbardziej patologiczne i chore emocje chorych ludzi sprawiają, że „coś” dalej z tym wszystkim trzeba będzie zrobić. Czekają nas trudne i nieprzyjemne miesiące, jak na terapii właśnie, gdzie trzeba będzie pewne rzeczy nazwać, wyrazić, podjąć niezbędne decyzje, wyzwolić się z toksycznej relacji.

Niebo
Słońce przebywa w Skorpionie, by 21.11 o godz. 22.51 wejść w znak Strzelca. W Skorpionie przebywać będą Saturn i Merkury. Merkury wejdzie na trzy tygodnie w rzadką dla niego retrogradację. Wenus przebywa w Wadze, by pod koniec miesiąca wejść w Skorpiona. Mars przebywa w Strzelcu, by w połowie miesiąca wkroczyć w Koziorożca, gdzie znajduje się także Pluton. Jowisz podąża ruchem wstecznym przez Bliźnięta, Uran przez Barana, Neptun przez Ryby, by w połowie miesiąca przejść do ruchu postępowego. 12.11 ma miejsce nów Księżyca w Skorpionie. W dniu tym będzie mieć także miejsce całkowite zaćmienie Słońca, widoczne jedynie w Australii. 28.11 zaś będzie mieć miejsce pełnia Księżyca w Bliźniętach, której towarzyszyć będzie półcieniowe zaćmienie Księżyca.

Świat w listopadzie
Przed nami bogaty w wydarzenia miesiąc. Dwa zaćmienia – Słońca i Księżyca – będą mieć duży wpływ na media, zjawiska społeczne i religię. Zwłaszcza całkowite zaćmienie Słońca w Skorpionie będzie mieć silny rezonans. Zaćmienia komunikują nas z ukrytymi, podświadomymi, wypartymi, nierozpoznanymi obszarami umysłu, ducha i psychiki. Tym bardziej, gdy się to dzieje w Skorpionie, który z założenia steruje tymi właśnie kategoriami, jak lęki, fobie, obsesje, nienawiść, przemoc, śmierć. Zaćmienie z listopada rozpoczyna trzyletni cykl zaćmień Słońca w Skorpionie (kolejne w latach 2013 i 2014). Przyniesie to zatem niemal lawinowy przyrost skrajnych, fundamentalistycznych postaw i zachowań, zalew religijnych i ideologicznych paranoi. Niestety, tego typu Niebo w listopadzie 2012zaćmienia będą produkować następnych Brevików i bin Ladenów. Kończąca się powoli Era Ryb pokaże zatem swoje najbardziej paskudne i toksyczne oblicze. Listopad stoi zatem pod znakiem eskalacji terroryzmu, fanatyzmu i politycznego cynizmu. Dodatkowo w połowie listopada Mars wkracza w znak Koziorożca, tradycyjnie miejsce, w którym planeta ta doznaje egzaltacji (wywyższenia). Ma to swoje dwa oblicza. Pozytywne – wzmacnia stanowczość, zdecydowanie, konsekwencję i skuteczność. Siła Marsa może jednak nie być pomyślna. Wzmacnia bowiem militarne zapędy, wojenną retorykę i przemoc. Potem Mars wchodzi w dwa niezwykle twarde i ostre aspekty. 23.11 uczyni kwadraturę do Urana, 27.11 zaś wejdzie w koniunkcję z Plutonem. Dnia następnego na pełni Księżyca (i jego półcieniowym, czyli częściowym zaćmieniu) będzie mieć miejsce półkrzyż, który pełnia utworzy z Neptunem. A zatem pierwsza połowa miesiąca może być jeszcze stosunkowo spokojna. Druga zaś już całkiem przeciwnie. Czeka nas w tych dniach cała seria dramatycznych wydarzeń. W polityce oznacza to zdecydowane nasilenie się napięcia na świecie – zwłaszcza w zapalnych jego rejonach. To bardzo zły czas dla Rosji, sygnowanej tradycyjnie Skorpionem. W tym kraju dojdzie do jakichś poważnego kryzysu, bądź kataklizmu, ale z polityką w tle. Być może znów się odezwą kaukazcy terroryści. Generalnie najbardziej niebezpiecznie będzie na Dalekim Wschodzie. Chiny, Japonia, Półwysep Indochiński, Indonezja, Australia. To obszary, na których w skali dwóch, trzech miesięcy może wydarzyć się coś wyjątkowo dramatycznego. W grę wchodzi wojna, trzęsienie ziemi lub innym kataklizm przyrodniczy. W Europie znów zacznie brakować optymizmu, a lękowe i ponure prognozy ekonomiczne mogą znów zatopić kraje południa Europy, a zarazem pociągnąć w dół rynki finansowe. Horoskop UE jest w kleszczach saturnowych, a zarazem w momencie najtrudniejszym w dziejach Unii. Prawdopodobnie Bruksela znów postawi na jakieś połowiczne rozwiązania, a paradoksalnie jest to najlepszy na radykalne reformy czas w całej historii wspólnoty. Niezwykle twarde układy w horoskopie Anglii i Wielkiej Brytanii sprawiają, że Brytyjczycy mogą dokonać poważnego rozłamu w UE, co będziemy oglądać przez kilka kolejnych lat. Mocne i trudne zarazem układy w listopadzie czekają Niemcy, Szwajcarię i Norwegię. W krajach tych może się mocno zagotować. Pogłębiać się będzie kryzys na Białorusi, co ma związek z fatalnymi tranzytami w horoskopie Łukaszenki. Marnie wygląda sytuacja także w krajach nadbałtyckich, gdzie może dojść do jakiejś potężnej politycznej awantury. To co pisałem we wrześniowej prognozie na temat amerykańskich wyborów, że szanse Mitta Romneya na zwycięstwo nie są przekreślone, dodatkowo wzmacnia konsekwencja huraganu Sandy, który najbardziej dotknął popierające demokratów stany. I choć obaj kandydaci idą łeb w łeb, może się zdarzyć, że nieznacznie wygra Romney.

Kraj
W listopadzie po raz drugi Uran przejdzie przez Merkurego w horoskopie chrztu Polski. Jest więc szansa na dobre wieści z zagranicy, w naszych relacjach międzynarodowych. Dodatkowo Saturn przechodzący przez MC (górę horoskopu) polskiej akcesji do UE sprawi, że mamy szansę otrzymać zaplanowaną wcześniej kwotę unijnych funduszy w ramach nowego budżetu, ewentualnie ugrać coś innego. Atmosfera w kraju będzie jednak bardzo zła. Nie jest wykluczone, że eskalacja negatywnych emocji będzie miała swój kolejny (jak w zeszłym roku) finał w postaci zamieszek w ramach Święta Niepodległości. Premier Donald Tusk ma jeden z najtrudniejszych momentów w skali ostatnich 20 lat. Twarde i ostre aspekty Saturna (kwadratura do Księżyca, opozycje do Słońca i Wenus) dają mu solidnie w kość. Ale paradoksalnie o ile emocjonalnie i kondycyjnie jest to dla niego kryzysowy moment, politycznie może wiele zyskać. Saturn bowiem jednocześnie jest na jego MC, czyli wzmacnia stabilność rozwojową, pozycję i społeczny status, a zarazem pozycję premiera. Prezes PiS Jarosław Kaczyński po kilku znakomitych miesiącach, gdzie szedł jak burza niesiony świetnymi aspektami Jowisza, wkracza w zdecydowanie gorszy moment. Grudniowa wędrówka Saturna przez jego descendent sprawi, że pierwszy raz wyraźnie zaczną z prawej strony odzywać się głosy, że czas zmienić przywództwo na prawicy. Kaczyński jednak w kolejnych miesiącach będzie pod wpływem wielu korzystnych i wspierających konfiguracji, więc jego pozycja będzie niezagrożona. Z polityki odejdzie w roku 2014 lub w 2015 po ciężkiej dyrekcji Słońca przez Saturna, najprawdopodobniej po kolejnych przegranych przez prawicę wyborach. Cały czas na fali znajduje się prezydent Komorowski, który niemal przez cały rok jest pod wpływem bardzo dobrych aspektów planetarnych. Ciężkie aspekty w horoskopie Konstytucji III RP sygnalizują, że być może czeka nas do końca roku jakiś poważny instytucjonalny kryzys lub wstrząs.

Gospodarka
I choć na świecie listopad nie zapowiada się szczególnie optymistycznie, sytuacja gospodarcza kraju nieco się ustabilizuje. Trzeba jednak pamiętać, że znajdujemy się pod niezwykle trudnym wpływem Saturna, co przynosi spadki wzrostu PKB, wzrost bezrobocia, bankructwa firm, pogorszenie się nastrojów ekonomicznych. Mimo to rating Polski się nie zmienia, opinie inwestycyjne na temat Polski będą korzystne, notowania polskiego długu jeszcze mocniej spadną. Złoty zachowywać się będzie stabilnie, z tylko chwilowymi wahaniami. Podobnie sytuacja na GPW nie będzie najgorsza. Możemy mieć wprawdzie w listopadzie (zwłaszcza w drugiej połowie miesiąca) spory zjazd notowań, ale zostaną one szybko odrobione, więc jakiegoś dłuższego załamania nie będzie.