O wzlotach i upadkach…

Kiedyś w USA powstała stacja radiowa, która nadawała wyłącznie dobre wiadomości. Zbankrutowała po 1,5 miesiąca… Podawanie pozytywnych wieści jest więc mało efektywne, nudne, nieciekawe. A zatem brukowce, a nawet coraz częściej media mainstreamowe, zaczynają się ścigać w taniej sensacji, straszeniu, pobudzaniu lęków. Czy ktoś z nas zna jakieś pozytywne prognozy, proroctwa, wizje? Ciągle słyszymy o apokaliptycznych przepowiedniach, a znany jasnowidz wieszczy o nadciągających katastrofach i kataklizmach. A zatem z duszą na ramieniu – wakacyjnie – mam do przekazania wspaniałe wieści. Przez kolejnych 6-8 tygodni na niebie utworzy się jedna z najbardziej optymistycznych, pozytywnych, niosących nadzieję konfiguracji, jakie zna astrologia. Saturn w Skorpionie, Neptun w Rybach, oraz Jowisz w Raku – do którego dołączy na chwilę Mars – stworzą niezwykle dokładną figurę, jaką jest Wielki Trygon znaków wodnych, co już samo w sobie jest czymś szalenie pomyślnym i niosącym nadzieję. To wszakże nie wszystko. Między Neptunem i Saturnem w Koziorożcu znajduje się również Pluton, tworząc z pozostałymi planetami figurę zwaną Latawcem. Jak sama nazwa mówi – jest to symbol wolności, swobody, przestrzeni, rozwoju, nadziei. Jest on zbudowany na bazie trygonu wodnego, a więc jego działanie będzie mieć zasadniczy wpływ na różnorakie procesy duchowe, społeczne, religijne, obyczajowe, ekologię, rolnictwo, produkcję żywności, sztukę, kulturę. Głowę latawca tworzy Pluton, który – niczym dziób lodołamacza – pruć będzie stare schematy, przekonania, tradycjonalistyczne, fundamentalistyczne dogmaty, lękowe i toksyczne wizje. Ogon latawca zaś tworzy Jowisz, więc pozostawi on za sobą nową jakość, optymizm, przypływ, pozytywne przemiany.

Nie ma dziedziny na tym świecie, na którą tenże latawiec by nie wpłynął. Trzeba jednak powiedzieć jasno. Nie oczekujmy żadnych spektakularnych, widowiskowych wydarzeń, o których mogłyby pisać media. Choć i tak wiemy, że media czekają na krew i seks, na skandale, katastrofy i dramaty. Na pewno je znajdą, bo nie ma takiej możliwości, żeby na świecie nie zdarzyło się nic złego. Ale dla bardziej wnikliwych obserwatorów i analityków nie będzieNiebo w lipcu 2013wątpliwości. Na naszych oczach będzie się rodzić nowa rzeczywistość. Na polu ekonomicznym dokona dwóch procesów. Podniesie z upadku światową gospodarkę, która zacznie w kolejnych miesiącach wchodzić w fazę wzrostową. Jednak drugi – równoległy proces – jest dużo ważniejszy. Nie ma bowiem powrotu do starej rzeczywistości, starego modelu ekonomicznego opartego na intensywnej eksploatacji zasobów, korporacyjnych mechanizmów niszczących ludzi, globalnych ekonomicznych potworów, które zjadają wszystko po drodze. Jeśli – wraz ze wzrostem świadomości – ludzie zaczną inaczej konsumować, zmienią styl zakupów, potrzeb, zmienić się też musi światowa gospodarka. Może nie musimy tyle produkować, konsumować, hodować. Może zaczną powstawać innego rodzaju produkty, bardzie oparte na usługach, pomocy, konsultingu. Rzeczy i przedmiotów zaś będziemy zdecydowanie mnie potrzebować. Jednak nie oznacza to, że pójdziemy w stronę ekologicznych utopii i szaleństw, w kierunku odwrotu od cywilizacji i technologii. Nie spełnią się ideologiczne, fanatyczne wizje skrajnych ekologów, dla których cywilizacja i jej autor – człowiek – są złem. Na polu społecznym i obyczajowym oznacza to powrót do natury, odrzucenie represyjnych systemów moralnych, kontrolowania życia człowieka przez religie. Bycie wolnym nie jest łatwe, jest dużo trudniejsze, niż bycie niewolnikiem, który jest sterowany przez różne siły. Piewca tej idei Osho Rajneesh sam zapłacił wielką cenę za bycie absolutnie wolnym. W tę jednak właśnie stronę będziemy podążać. Ale to też nadzieja na to, że im więcej będzie świadomych, przebudzonych, duchowo aktywnych ludzi, tym mniejszą skuteczność będą mieć różnego rodzaju systemy oparte na inwigilacji, kontroli, manipulacji. I choć świat Ery Wodnika to odległa perspektywa, to jednak na pewno wakacyjny Latawiec ku temu nas pokieruje.

Niebo w lipcu
Słońce przebywa w Raku, by 22.07 o godz. 17.57 wejść w znak Lwa, w którym znajduje się również Wenus. Merkury kończy retrogradację w Raku, do którego to znaku z Bliźniąt 13.07 wkracza Mars, a w którym to Raku znajduje się również Jowisz. Saturn 08.07 przechodzi w ruch postępowy w znaku Skorpiona. Uran zaś rozpocznie retrogradację w Baranie 17.07. Neptun porusza się wstecznie przez Ryby, Pluton zaś przez Koziorożca. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 08 lipca w Raku. Pełnia zaś 22.07 w Wodniku.

Świat w lipcu
Lipiec jest jednym z najbardziej nafaszerowanych licznymi konfiguracjami i układami miesięcy już nie tylko w tym roku, ale w skali wielu lat, może i dziesięcioleci. Wielki Trygon Wodny przyniesie intensywne poszukiwania rozwiązań globalnych problemów, wielkie, rewolucyjne przemiany społeczne. Widzimy to w Egipcie, który przez minione dwa lata przykuwał uwagę świata arabską wiosną i upadkiem reżymu, by potem przynieść wielkie rozczarowanie związane z odzyskaniem władzy przez fundamentalistycznych islamistów. Teraz zaś płomień rewolucji wybuchł na nowo dając nadzieję tym wszystkim, którzy wierzą, że islam nie musi oznaczać brodatych, nienawidzących Zachodu, wzywających do dżihadu mułłów. Saturn na Medium Coeli horoskopu hidżry przynosi nowe wyzwania dla religii Proroka – zagrożenia, niebezpieczeństwa, konfrontacje, ale też potrzebę zmian. Nim jednak omawiany już wcześniej Latawiec wzniesie nas na duchowe wyżyny, czekać nas będą w lipcu dwa ostre półkrzyże. Nie będzie to zatem spokojny, miły i przyjemny miesiąc, gdyż konsekwencje Latawca będą odczuwalne w dłuższej skali. Pierwszy półkrzyż będzie mieć miejsce na nowiu Księżyca 08 lipca, który utworzy wspominany już nów (Słońce plus Księżyc) w Raku w opozycji do Plutona w Koziorożcu, do których to planet kwadraturę utworzy Uran w Baranie. Drugi półkrzyż utworzy pełnia Księżyca w Wodniku do Słońca w Lwie w kwadraturze do Saturna w Skorpionie 22 lipca. Tworzy to dość wyraźny podział na dwie części. Pierwsza połowa miesiąca przyniesie potężne zawirowania polityczne, o dużych, daleko idących konsekwencjach dla światowego ładu. Historia z Edwardem Snowdenem – byłym agentem CIA, który ujawnił tajemnice wywiadu jest sprzedawana jako łzawa opowieść o romantycznym bohaterze, który postanowił sprzeciwić się złu i który ogłosił światu, jak perfidne i okrutne tajne służby USA inwigilują obywateli. Prawda jest jednak inna, dużo mniej romantyczna i filmowa. Snowden prawdopodobnie został przechwycony przez wywiad chiński (lub rosyjski) i gdy grunt mu się zaczął palić pod nogami po prostu zwiał do Hong Kongu. Oczywiście władze chińskie (lub rosyjskie) nie mogą się przyznać do tego, że przechwyciły amerykańskiego agenta, a USA też nie chcą ujawniać takiej kompromitującej wpadki, więc opowieść o samotnym wilku, szalonym idealiście, wszystkim stronom bardzo pasuje, a najbardziej mediom, które mają ciekawy temat w sezonie ogórkowym. Głosy pełne oburzenia na to, co czyni wywiad świadczą o infantylnym, dziecinnym postrzeganiu świata. Czego szuka bojownik walczący o prawdę w totalitarnych Chinach, w zamordystycznej Rosji, w komunistycznej Kubie lub populistycznej Wenezueli? Tym bardziej, że w horoskopie ChRL Saturn tranzytuje pierwszy dom, co sprawia, że w Państwie Środka zaczyna się robić nerwowo, a kryzys powoli puka do drzwi, więc aparat polityczny za wszelką cenę szuka sposobów na odwrócenie uwagi od sytuacji gospodarczej i społecznej. Walenie w USA jest zatem dla Chin zręcznym zabiegiem politycznym. Nie są to dobre wieści dla Stanów Zjednoczonych. Pluton w opozycji do Słońca horoskopu niepodległości USA, a uczyni ją pierwszy raz w dziejach Stanów Zjednoczonych (lata 2014-2015), odmieni obraz tego kraju w sposób niewyobrażalny. Historia ze Snowdenem to pierwszy przyczynek do tego nadgryzania Stanów Zjednoczonych przez miłujących pokój i prawa człowieka Chiny, Wenezuelę, Rosję, Kubę, Boliwię itd. wraz z całą postępową, nienawidzącą amerykańskiego mocarstwa społecznością internetową. USA staną zatem w kolejnych latach wobec bardzo trudnych wyzwań politycznych, na miarę kreślenia na nowo ustrojowych podstaw państwowości. Ciężki, nieprzyjemny tranzyt Saturna przed dół horoskopu Unii Europejskiej przynosi nie mniej ciężkie dni dla europejskiej wspólnoty – najtrudniejszy moment od powstania UE (Traktat z Maastricht) w 1993 roku. Saturn przewędruje jeszcze przez Słońce UE na początku jesieni. Jest to równie nieprzyjemny i trudny tranzyt, jak przez IC, ale ma pewien korzystny wymiar. Nieco zmotywuje do odważniejszych i bardziej reformatorskich decyzji nadmiernie zbiurokratyzowane instytucje unijne, które w imię tyleż postępowej, co idiotycznej propagandy politycznej poprawności, oraz kretyńskiej walki z CO2, zapomniały o ekonomicznych i kulturowych fundamentach europejskiej tożsamości. Uran, który wędruje przez MC horoskopu zjednoczenia Niemiec, sprawia, że w tym – wydawałoby się – stosunkowo spokojnym i stabilnym państwie dochodzi do niezwykłej przemiany, którą można by porównać do rewolucji przemysłowej w Wielkiej Brytanii w XVIII wieku lub odkryciu przez Norwegię gazu i ropy w połowie XX w. Niemcy stają się prawdziwym mocarstwem politycznym i ekonomicznym aspirując do grona kluczowych graczy na światowej arenie. Ale niesie to ze sobą też duże niebezpieczeństwa. Czy ten nowy hegemon nie zacznie połykać wszystko dookoła siebie?

Kraj
Czytają komentarze medialne mamy wrażenie, że za chwilę w Polsce wybuchnie rewolucja, że zaczyna się walić dotychczasowy model władzy, że czas Tuska i PO odchodzi w niebyt, oraz że Jarosław Kaczyński już może zacząć montować swój rząd, który stworzy po wyborach. No właśnie. Do wyborów parlamentarnych i prezydenckich jeszcze bardzo daleko – będą dopiero w 2015. Nie ma zarazem mowy o żadnych przedterminowych wyborach. Patrząc jednak na wyniki sondaży, oraz zaliczone porażki PO w kilku samorządach, wydaje się, że Platforma idzie na dno i z kretesem przerżnie wybory za dwa lata, a także że w Polsce szykuje się jakaś potężna fala protestów, a może nawet i zamieszek. Nic z tych rzeczy. Owszem. Jesteśmy od około roku pod wyjątkowo ciężkim, twardym, kryzysowym wpływem dwóch konfiguracji: Plutona w opozycji do Marsa, oraz Saturna na dole horoskopu chrztu. Okres: jesień 2012 – początek 2014 musiał być w związku z tym bardzo trudny dla Polski, oraz dla rządu – ktokolwiek by go wtedy sprawował. Nałożyło się to również na trudną dyrekcję Neptuna przez ascendent szefa PO Donalda Tuska. W typowych partiach wodzowskich, jakie w Polsce dominują, rola lidera jest absolutnie kluczowa, a zatem ogromne znaczenie ma horoskop szefa partii. Neptun na ascendencie horoskopu Tuska pozbawił go charyzmy, energii, mocy i sprawności, czego dobitnym przykładem jest jego pewne wycofanie się z aktywności i mediów w tym roku, słabsze przywództwo w partii, otwarcie walczący z nim Jarosław Gowin, oraz kontuzja nogi. W tym samym czasie prezes PiS Jarosław Kaczyński jest pod znakomitym wpływem tranzytu Jowisza, który go napędza i motywuje, mimo zaliczonych rodzinnych tragedii w ostatnich latach (śmierć brata i matki). Za dwa lata sytuacja się odwróci. Tusk coraz mocniej zacznie odczuwać progresję Słońca na descendencie, Kaczyński zaś Plutona na MC. Nie ma mowy o tym, by Kaczyński został premierem. Ale to także oznacza jego kres politycznej aktywności, co w zasadzie przesądza o wyniku wyborów w 2015. O ile PO może zdobyć niezbyt wysokie notowania, to wyborów nie wygra PiS. Rząd utworzy koalicja PO-SLD. Nie ma także podbudowy pod rewolucję lub zamieszki. Ostatnia diagnoza społeczna prof. Czapińskiego ujawnia, że Polacy są bardzo dalecy od buntów i wybuchów. I choć zbrojne ramię PiS – związek zawodowy Solidarność – chce wywołać ten ferment, to powodzenie tej akcji jest minimalne.

Lipcowa pogoda będzie parna, burzowa, gorąca. Istnieje jednak niebezpieczeństwo powtórki z czerwcowych nawałnic. Najgorzej będzie między 07 a 10 lipca, oraz między 20 a 24. Nie można wykluczyć nawet lokalnych powodzi, choć aż tak źle jak w 2010 roku raczej nie będzie. Zdecydowanie przyjemniejsza, spokojniejsza, bardziej urlopowa i wakacyjna aura czeka nas w sierpniu.

Gospodarka
Bolesny, ciężki i kryzysowy tranzyt Saturna przez dół horoskopu chrztu Polski z 966 roku zaczyna słabnąć. W zasadzie i tak jest zadziwiające, że ten kryzys przechodzimy niezwykle łagodnie. Nie było bowiem formalnej recesji, ogromnego skoku bezrobocia, masowego bankructwa firm, drastycznego odpływu kapitału z rynku, przekroczenia progów ostrożnościowych budżetu, oraz zjazdu złotego. Właściwie należało się tego spodziewać, gdyż tranzyt Saturna przez IC jest z punktu widzenia stabilności, zasobów i gospodarki chyba najtrudniejszym tranzytem. Innym równie ciężkim jest opozycja Saturna do Słońca. Ale i ten tranzyt mamy świeżo za sobą, gdyż Saturn tworzył tę opozycję dokładnie w tym samym momencie, gdy był na IC (ponieważ Słońce Polski jest na MC). Jest to zatem dowód na to, że Polacy dobrze odrabiają swoją karmiczną lekcję, oraz, że ponad dwudziestoletnia już transformacja ustrojowa przynosi świetne efekty. Miarą bowiem sukcesu nie jest dyskontowanie przyjemnych wpływów Jowisza na hossie, ale obserwacja jak działają ciężkie, trudne i kryzysowe tranzyty Saturna symbolizujące bessę. Tę zaś przechodzimy niezwykle spokojnie i łagodnie. Wszystkie jednak znaki na ziemi i niebie wskazują, że rynki zaczynają się już ruszać do przodu, o czym wyraźnie powiedzą w kolejnych miesiącach wskaźniki GUS. Warszawska Giełda po marnych notowaniach – zwłaszcza ostatni rok oscylował wokół zera – od lipca zdecydowanie wkracza w hossę. 10 lipca Jowisz przechodzi przez ascendent horoskopu GPW i definitywnie kończy niemal pięcioletnią bessę na rynku. Na warszawski parkiet zaczną wracać wielcy inwestorzy. Podobnie niewesoła sytuacja na notowaniach złotego (seria tranzytów Plutona, Urana, oraz niezwykle trudna kwadratura progresywnego Księżyca do Plutona) nie mogła nie wpłynąć na notowania pieniądza. Wrześniowy tranzyt Jowisza przez MC horoskopu denominacji może przynieść zgoła inne niebezpieczeństwo – gwałtowne umocnienie się złotego. Tak czy inaczej to już ostatnie chwile spadku na złotym do głównego koszyka walut.