Polacy, nic się nie stało…

Dlaczego na Euro 2012 odnieśliśmy sukces? Pytanie to może wydawać się absurdalne. Przecież odpadliśmy z grupy. Jednak nie nasza gra na boisku była w tym turnieju najważniejsza i nie to wydaje się być w tym wydarzeniu najbardziej interesujące. Byliśmy bowiem świadkami nie tylko sportowego spektaklu. Te nasze nerwowe wyczekiwania na komentarze światowej prasy na temat imprezy nie biorą się z nikąd. Leczyliśmy swoje kompleksy i z zapartym tchem patrzyliśmy jak na polskich stadionach odbywa się impreza najwyższej sportowej klasy. W czerwcu nie mówiliśmy o paranojach polskiej narodowej prawicy, smoleńskich brzozach, zamachach, naszych stałych, dołujących, męczących, depresyjnych leitmotiwach. Gdzieś się pochowali jęczący frustraci, wietrzący żydowskie i masońskie spiski, którzy okupują internetowe fora. Mówiliśmy o transporcie, komunikacji, strefach kibica, organizacji i porządku. Dodajmy, że mówiliśmy pozytywnie. A ostatnie badania opinii społecznej mówią o ponad 80% zadowoleniu Polaków z przebiegu samej imprezy. Czyli sukces!

http://www.youtube.com/watch?v=IUcwNA0Lzzc&list=HL1341085961&feature=mh_lolz

Poczuliśmy się wreszcie częścią normalnego świata patrząc na wielkie widowisko, które toczyło się na naszej ziemi. Patriotyczne poruszenie, jakie widzieliśmy w postaci flag na samochodach, nie było związane z obchodami kolejnej zdrady, katastrofy, nieudanej bitwy lub powstania. Oczywiście, nie łudźmy się, sytuacja znów wróci do „normy” i za chwilę usłyszymy o kolejnych aferach, błędach i porażkach inwestycji na Euro, a prezes PiS zacznie mówić o polskiej kompromitacji. To co jest jednak w tym wszystkim najbardziej charakterystyczne, to że impreza ta dzieje się w stosunkowo trudnym astrologicznie momencie dla Polski. Tranzytujący Pluton niemal przez cały rok tworzy opozycję do Marsa w horoskopie Chrztu Polski z 966 roku. Radykalizm, fanatyzm i agresja radykalnej, narodowej prawicy wietrzącej spiski, zamachy, popierającej kibolskie bojówki stadionowych bandytów. To nie są mało istotne zagrożenia i niebezpieczeństwa. To czekanie radykalnej prawicy na wielki kryzys nie jest wymysłem. To jedyna droga, dzięki której może ona dojść do władzy. Ostatni raz Pluton tworzył opozycję do Marsa w latach siedemdziesiątych XVIII wieku, czyli w okresie upadku Rzeczpospolitej i rozbiorów Polski. Pierwszy raz Pluton przeszedł opozycją do Marsa w 1772 roku. Ktoś, kto się pilnie uczył historii w szkole, wie, że jest to data pierwszego rozbioru Polski. W następnych latach Pluton przewędrował przez Księżyc i descendent (relacje zagraniczne, partnerzy, dyplomacja, polityka), co było przygotowaniem pod kolejne rozbiory Polski w 1793 i 1795 roku. O przyczynach rozbiorów Polski napisano setki pozycji. Cały dyskurs XIX wieczny, spór romantyków z pozytywistami, okres dwudziestolecia międzywojennego, był poświęcony kwestii odpowiedzialności za doświadczone klęski rozbiorów i dwóch tragicznych powstań. Jednak większość analityków zgadzała się, że przyczyny były tyleż zewnętrzne, co i wewnętrzne. Sile otaczających Rzeczpospolitą mocarstw towarzyszyła anarchia w kraju, lekceważenie prawa, potęga książąt, magnatów i wyższego duchowieństwa, osłabienie struktur ekonomicznych państwa, ciemnota, analfabetyzm, zapyziały sarmatyzm i religijny fanatyzm. Polska żyła jakimiś mirażami dawnej potęgi i mitami wyjątkowości. Oświeceniowi reformatorzy nie zdążyli jednak dokonać naprawy sytuacji, więc Polska straciła niepodległość na ponad 120 lat – na własne żądanie jednak. Targowica nie miałaby miejsca, gdyby Polska była nowocześnie zarządzanym, modernizującym się państwem, jak miało to miejsce w sąsiednich krajach. Pluton zatem dokonał brutalnej konfrontacji najgorszych, najbardziej paskudnych cech polskiego społeczeństwa z twardą rzeczywistością. Ale nie uleczyło to do końca naszych patologicznych skłonności, które odżyły w XIX wieku w postaci mesjanizmu, syndromu zdrady, ofiary, spiskowania przeciwko władzy – każdej władzy. Gdy słyszymy kolejne szaleństwa o smoleńskiej brzozie, dobijaniu rannych, helu, bombie termobarycznej, spisku Tuska z Putinem, to tak naprawdę słyszymy dalszy ciąg tej samej opowieści, jaką są patologiczne, toksyczne, destrukcyjne mechanizmy tkwiące w zbiorowej nieświadomości polskiego społeczeństwa. Spiskowe myślenie, syndrom ofiary, nieufność, nieudacznictwo i bezradność, lękowe wizje, poddawanie się charyzmatycznym wodzom i guru. To cechy poważnych zaburzeń psychicznych, o których możemy poczytać w każdym podręczniku psychologii klinicznej w dziale: psychozy, nerwice lękowe, zaburzenia osobowości.

Euro 2012, przebieg tej imprezy, emocje i zachowania, które się ujawniły w Polakach: entuzjazm, duma, optymizm, skuteczność i efektywność, dyscyplina i życzliwość, a także oburzenie na kibolskie zadymy „zbrojnego ramienia” narodowej prawicy dają nadzieję, że nie powtórzy się trauma z 1772 roku. Jeszcze wcześniej Pluton znalazł się w opozycji do Marsa w 1525 roku. Data ta diametralnie się różni od tego, co stało się 250 lat później. To bardzo dobrze znana data – lenniczego hołdu pruskiego złożonego przez księcia Albrechta Hohenzollerna, a zarazem czas chyba największej potęgi Rzeczpospolitej. Działo się to po  krwawych i ciężkich wojnach z krzyżakami. Nie powinno nas to jednak dziwić, że zestawiam te dwie – tak przecież skrajne daty. Pluton ma bowiem ambiwalentne działanie. Uruchamia potężne moce i niezwykle radykalne procesy, które albo wynoszą na szczyty, albo pogrążają w otchłań. Wszystko na to wskazuje, że obecna data opozycji Pluton – Mars przejdzie do annałów polskiej historii, jako czas, gdy pogrzebawszy stare traumy, fobie i szaleństwa, odzyskujemy swoją podmiotowość na arenie międzynarodowej, znaczenie, potęgę i siłę, jak miało to miejsce w tzw. złotym wieku polskiej historii (XVI).

Niebo w lipcu
Słońce przebywa w Raku, by 22.07 o godz. 12.02 wejść w znak Lwa, gdzie znajduje się także Merkury. Wenus i Jowisz przebywają w Bliźniętach. Mars po kilku miesiącach pobytu w Pannie 03.07 wkracza w Wagę, gdzie znajduje się również Saturn. Uran w połowie miesiąca rozpoczyna ruch wsteczny w Baranie. Neptun retrograduje w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 03.07 w Koziorożcu. Nów zaś 19.07 w Raku.

Świat w lipcu
Nie ma mowy o spokojnych, nudnych, leniwych wakacjach – a przynajmniej ich pierwszej połowie. Przed nami bowiem kilka ważnych astrologicznych wydarzeń, które mogą mieć dalekosiężne znaczenie i konsekwencje. 03 lipca do Wagi po kilku miesiącach pobytu w Pannie wkracza Mars. Tradycyjnie Waga to znak tzw. wygnania (detryment), który sprawia, że planeta jest słaba, działa źle, nieefektywnie, jest w niekomfortowym dla siebie miejscu. W Wadze Mars jest słaby, brakuje mu zdecydowania, determinacji, odwagi i mocy. Jego pobyt w tym znaku będzie mieć swoje konsekwencje dla światowej polityki, co przełoży się na znaczące osłabienie determinacji głównych graczy w procesie uzdrawiania sytuacji na łonie UE i w strefie euro. Marazm, rozleniwienie, stagnacja, brak odwagi i konsekwencji – tak działa Mars w Wadze. Kanclerz Merkel mając w perspektywie wybory do Bundestagu, podobna wizja u prezydenta Obamy, socjalistyczne mrzonki prezydenta Francji Hollande’a – nie widać bohatera, który poprowadziłby światową – lub choćby europejską – politykę na nowe tory. Prawdopodobnie zatem nie dojdzie do żadnych ważnych ustaleń i decyzji. Ale jest i dobra strona Marsa w Wadze, tyle, że ujrzymy to dopiero w sierpniu, gdyż Mars w Wadze będzie przebywać dwa miesiące. Militarystyczne, ostre i radykalne działania będą temperowane lub pacyfikowane. Jest szansa na to, że nieco się uspokoi sytuacja wokół irańskiego programu nuklearnego, oraz dojdzie do jakiegoś kompromisu w sprawie Syrii, być może też wokół Palestyny i w Egipcie po wyborach prezydenckich. Wszakże jednak dramatycznych sytuacji nie będzie w lipcu brakować. Między 10 a 25 z kulminacją 19.07 na nowiu utworzy się wyjątkowo ostry półkrzyż, który budują Mars w Wadze, Uran w Baranie, oraz Pluton w Koziorożcu. Należy się w tych dniach liczyć z wieloma anomaliami pogodowymi i przyrodniczymi katastrofami, których nie będzie brakować w naszej części świata. Zabraknie też optymizmu, który nieco rozruszał rynki finansowe w końcówce czerwca, więc czeka nas na światowych rynkach w lipcu spadkowa korekta lub stagnacja. Nie dotyczyć to będzie jednak amerykańskiej giełdy, gdzie w horoskopie Dow Jonesa Jowisz wejdzie w koniunkcję ze Słońcem. Lipiec może zatem przynieść początek hossy na amerykańskim rynku akcyjnym. Londyńskie igrzyska olimpijskie trwać będą w cieniu zagrożeń terrorystycznych. Do zamachów wprawdzie nie dojdzie, ale tranzytujący przez Imum Coeli horoskopu Wielkiej Brytanii Pluton sprawia, że zagrożenia te są wyjątkowo silne. Jednak w innym horoskopie – kosmogramie Anglii – Jowisz utworzy trygon do Marsa, więc najprawdopodobniej zagrożenia te zostaną zduszone w zarodku, a dowiemy się o tym dopiero kilka miesięcy później. Mimo porażki na ME2012 Niemcy są na fali. Doskonałe wpływy trygona Jowisza do Merkurego, Wenus i Słońca horoskopu Zjednoczenia sygnalizują, że niemiecka lokomotywa nie wyhamuje. Przeciwnie. Dane z niemieckiej gospodarki za drugi kwartał natchną optymizmem. W Irlandii w lipcu może dojść do politycznego przesilenia, kryzysu lub jakiegoś ważnego, przełomowego wydarzenia, które mocno wpłynie na sytuację tego niegdyś celtyckiego tygrysa. Saturn na Księżycu niepodległości Zielonej Wyspy sprawi, że Irlandczycy zderzą się z kryzysowym doświadczeniem i przesileniem. Pierwszy promyk nadziei dla Grecji zapali się w lipcu. Jowisz na descendencie horoskopu tego państwa sprawia, że Helleni otrzymają jakąś znaczącą pomoc i ważny sygnał z Brukseli.

Kraj
Lipiec nie przyniesie jakichś szczególnie ważnych wydarzeń na polskiej scenie politycznej. Na igrzyskach olimpijskich w Londynie raczej nie mamy co liczyć na grad medali. Pozytywne emocje po ME w piłce nożnej utrzymają jednak spory poziom optymizmu, co nałoży się na wakacyjne, stosunkowo leniwe tempo w polityce. Wzmocni się w lipcu pozycja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jowisz w trygonie do Marsa i Merkurego zachęci go do ofensywnych działań, które są jednocześnie próbą spacyfikowania potencjalnej konkurencji w przywództwie na prawicy. Jednak potencjalny kandydat już jest. To przewodniczący Solidarności Piotr Duda, który już raz się „postawił” Prezesowi i wszedł w twarde zwarcie z premierem Tuskiem. Najlepsze jednak chwile czekają prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jest on w jednym z najlepszych w skali 10-12 lat okresie swojego życia, więc nic dziwnego, że przewodzi w rankingu popularności polskich polityków. Jowisz w wakacje tranzytuje jego Merkurego, Wenus i Słońce, co sugeruje, że sztab Komorowskiego rozpocznie przygotowania do wyborów prezydenckich w 2015. Prezydent będzie aktywnym graczem na scenie, co nie zawsze będzie po myśli rządzącej pod przywództwem Tuska koalicji PO-PSL. Pogoda w lipcu będzie wyjątkowo uciążliwa, burzowa, męcząca i tropikalna. Niestety, w związku z tym musimy się liczyć ze sporymi problemami. Może nie grożą nam kataklizmy podobne do tych z 2010 roku, ale zniszczenia związane z pogodowymi anomaliami mogą być znaczne. Najgorzej będzie między 15 a 25 lipca, z kumulacją między 18 a 21. Zdecydowanie spokojniej i przyjemniej zapowiada się zaś w pogodzie sierpień.

Gospodarka
Lipiec może przynieść pewne lekkie pogorszenie koniunktury gospodarczej i słabsze wyniki. Większe problemy wszakże czekają nas dopiero na przełomie 2012-2013. Efekt Euro 2012 jednak da pewien rozpęd gospodarce, zwłaszcza w turystyce. Po wzrostowej korekcie złoty znów zacznie tracić do głównych walut. Huśtawki na naszym rynku pieniężnym potrwają z przerwami do 2013 roku. Ale od sierpnia znów nastąpi aprecjacja złotego, która potrwa do końca roku. Kiepsko zapowiada się sytuacja na warszawskiej giełdzie. Po niezwykle optymistycznym czerwcu znów notowania spółek zanurkują i czeka nas spadkowa korekta. Nie będzie ona jednak zbyt głęboka. Saturn w opozycji do Merkurego i Słońca horoskopu WIG i WIG20 w lipcu i w sierpniu znów przyniosą zawirowania na naszym parkiecie. Większa poprawa czeka nas dopiero w IV kwartale, a najbardziej od listopada.