Pluton, Szatan i szaleństwo – na 58 urodziny

Pluton (obok Saturna) jest planetą, która w środowisku astrologów cieszy się mocno ponurą sławą. Jego wpływ przynosi bowiem silne obsesje, podejrzliwość, nieufność, pasje, namiętności, przemożną chęć kontrolowania wszystkiego i wszystkich. Pluton odpowiedzialny jest za najgorsze rzeczy tego świata: zbrodnie, ludobójstwo, totalitaryzm, mafię, manipulacje społeczne, kontrolę, tajne służby, teorie spiskowe, eksperymenty genetyczne, broń jądrową i wiele, wiele innych. Odkąd został odkryty w latach trzydziestych XX w., jest naturalnie związany ze Skorpionem, któremu wcześniej patronował Mars.

Stąd Pluton wzmacnia typowe cechy Skorpiona, przypisane mu zachowania i system przekonań. Pluton nie ma jednak żadnego aksjologicznego charakteru, nie jest ani dobry, ani zły. Potrafi bowiem niszczyć, ale też odpowiedzialny jest za procesy przemian, odradzania, regeneracji, uzdrowienia, oczyszczania, niszczenia szkodliwych, toksycznych, destrukcyjnych mechanizmów i tendencji. Pluton mocno się ujawnia i aktywizuje również przy tranzytach –  bieżących wpływach, wynikających z naturalnej wędrówki planety przez ekliptykę. Najmocniej działają, zgodnie z nomenklaturą astrologiczną, koniunkcja i opozycja. Koniunkcja ma większe tendencje do działania konstruktywnego, opozycja często uruchamia procesy destrukcyjne, nieharmonijne. Niebo w lipcu 2007Wszystko zależy od tego, co w nas siedzi. Trzeba bowiem pamiętać, że reakcja na oddziaływania astrologiczne jest jedynie funkcją wewnętrznych stanów psychicznych, duchowych, mentalnych i osobowościowych. Działania Plutona nie są ani dobre, ani złe. Są po prostu związane z tym, co uruchamiają. Pluton to jednak bardzo mocna i drastyczna archetypowa energia, stąd raczej nie oczekujmy, że ludzie pod jej wpływem dokonają wielkich, wspaniałych i pięknych rzeczy. Przeciwnie, spodziewajmy się raczej wzmocnienia tego, za co tenże Pluton jest odpowiedzialny. Dwóch najbardziej znanych polskich polityków – bracia Kaczyńscy są właśnie pod wpływem opozycji Plutona, dlatego nie może dziwić specyficzna aura mentalna, jaka się ujawnia wokół rządzących braci. Podejrzliwość, spiskowe teorie (pielęgniarki i lekarze jako Szatani), nieufność, zazdrość, niechęć do zapominania i wybaczania (vide konflikt z Wałęsą), uwielbienie dla służb specjalnych, gier, manipulacji, obsesje, fobie, tendencje paranoiczne w oglądzie i opisie świata – to klasyczne, podręcznikowe zachowania wyzwalane przez Plutona, zwłaszcza jego opozycję. Aspekt ten zaczął się u nich już w 2006 roku i jest aktywny przez cały 2007 rok. Konsekwencji tego aspektu wszakże nie zauważymy zbyt szybko i łatwo. Działa on bowiem w zgodzie ze swoją naturą – potajemnie. Słowem kluczem do opozycji Plutona jest destrukcja – i o nią to w rzeczywistości chodzi. Jednakże nie jest to jednoznaczne z pojęciem „zło”. Musisz narodzić się na nowo, jak mówi Ewangelia Jana (3,5- 3,7). I o te powtórne narodziny tu chodzi. Ponowne narodziny mogą mieć miejsce jedynie poprzez śmierć starego życia – i tę właśnie przemianę opozycja Plutona wymusza. To po prostu proces duchowej przemiany, porzucenia starych schematów, przekonań, emocji, śmieci, które tkwią w naszym wnętrzu. Nie łudźmy się, większość ludzi nie chce się zmieniać, nie dąży do refleksji nad swoim życiem, nie rozumie, jaka jest natura duchowych transformacji. Zwykle mamy dwa wyjścia: poddać się takiemu procesowi poprzez akceptację, odpuszczenie, przyjęcie. Jednak większość koncentruje się na chorobie, nie na zdrowiu, stąd Pluton rzadko ujawnia cechy twórcze, konstruktywne. Jakie będzie mieć to zatem konsekwencje dla Kaczyńskich? Nie widać w ich deklaracjach i aktywności chęci budowania, nie widać dalekosiężnych celów, wielkich wizji, tendencji modernizacyjnych i rozwojowych. Jego działanie przynosi jednak duży przypływ mocy, nasila i radykalizuje zachowania, dlatego Kaczyńscy sprawiają wrażenie potężnych, wszechmocnych, politycznych kreatorów. Nie zapomnijmy, że wielu dziennikarzy i analityków za kogoś takiego, politycznego geniusza i wielkiego wodza uważało jeszcze całkiem niedawno Leszka Millera, który teraz jest politycznym emerytem. Mimo to jednak Pluton wymusza zmiany, czy nam się to podoba, czy też nie. Tak jak to Pluton uczynił (i nadal jeszcze czyni) w przypadku Andrzeja Leppera jak również Jana Rokity. Pluton wiele już zniszczył. Lepper powoli schodzi ze sceny politycznej, ma coraz więcej problemów, które wkrótce mogą przekroczyć w jego przypadku masę krytyczną. Rokita zaś, który miał być premierem, musiał doświadczyć prestiżowej, ambicjonalnej porażki, a jego indywidualizm i wybujałe „ego” spycha go coraz bardziej na obrzeża PO. Kaczyńscy doświadczą więc boleśnie działania Plutona, który nakręcając ich fobie i urazy, odsunie ich w pewnym, niezbyt odległym momencie od władzy w typowy dla nich sposób – poprzez kłótnie, spory, podziały, awantury poprzedzone porażką wyborczą: sejmową w 2009 i prezydencką w 2010. Ten czas został bardzo precyzyjnie określony i opisany. Ujawnia się w ten sposób historyczna fenomenologia astrologii sprowadzona do opisu wydarzenia mechanizmami determinizmu historycznego. Kaczyńscy musieli przyjść w odpowiednim czasie, przejąć władzę (w trudnym momencie, gdy Saturn będzie na ascendencie horoskopu Polski), przeorać scenę polityczną, skupić na sobie reprezentowane przez nich populistyczne, lękowe emocje, urazy, fobie i obsesje Polaków, byśmy jako całe społeczeństwo przeszli odwykową kurację od komunizmu, tyle że przy pomocy jak najbardziej komunistycznych i totalitarnych lekarstw, by też w odpowiednim momencie (gdy Pluton zrobi swoje – około 2009-2010 roku) zejść ze sceny, gdyż już potrzebni nie będą.

Niebo w lipcu
Słońce przebywa w Raku, by 23.07 o godz. 07.01 wejść w znak Lwa, w którym przebywa Saturn i Wenus, by potem przejść w Pannę. Merkury wyjdzie z ruchu wstecznego w Raku. Mars znajduje się w Byku. Jowisz i Pluton retrogradują w Strzelcu, Uran w Rybach, Neptun zaś w Wodniku. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 14.07 w Raku, pełnia zaś 30.07 w Wodniku.

Świat w lipcu
Miesiąc na tle całego roku okaże się być nieco mniej obfitujący w jakieś radykalnie ważne wydarzenia. Próby zamachów terrorystycznych w Wielkiej Brytanii na pełni Księżyca są pokłosiem trzeciej opozycji Saturna do Neptuna z 25 czerwca – na szczęście nieudane, ale niestety, czekają nas również próby udane, tyle że raczej nie w lipcu. Jeszcze około 10.07 gdy do nadal silnej opozycji Saturna do Neptun dojdzie kwadratura Marsa tworząc półkrzyż znaków stałych, może dojść do jakichś zamieszek, awantur i zagrożeń terrorystycznych, już niekoniecznie w Wielkiej Brytanii, ale też w innych rejonach świata. Zagrożenie to trwać będzie aż do około 25.07, gdy Mars wzmocni swą kwadraturę do Neptuna. Przy braku jednak innych mocnych, wyzwalających energię konfiguracji lipiec może okazać się paradoksalnie bardzo spokojnym miesiącem. Wiele się będzie o zagrożeniach, terroryzmie, fundamentalizmie mówić, ale mimo dużego napięcia i lęku do rzeczywistych ataków może nie dojść. Niespokojnie będzie jedynie nadal w Iraku, wokół programu nuklearnego Iranu, oraz w Palestynie targanej wewnętrznymi konfliktami. Mimo wszystko może się okazać, że nie był to szczególnie ważny miesiąc dla świata. Pogoda lipcowa, zwłaszcza w kraju, choć z częstymi gwałtownymi wydarzeniami, nie będzie odbiegać specjalnie od normy, przeplatana burzami, deszczem, chwilowym ochłodzeniem. Będzie sporo opadów i susza w lipcu raczej nam nie grozi, jak również jakieś większe kataklizmy. Na rynkach finansowych też może być stosunkowo spokojnie. Zapowiadanych dużych redukcji na giełdach raczej w lipcu nie będzie. Pewien spadek jest możliwy w okolicach 10.07, ale nie będzie on zbyt długotrwały i połowa miesiąca pomoże odrobić ewentualne straty. Nieco większy dołek może mieć miejsce między 23 a 25 lipca. Prawdziwe wstrząsy, nie tylko na polu finansowym, czekać nas będą w ostatnim dniu lipca lub dopiero w sierpniu, który rozpoczyna ciężką serię, możliwą dłuższą redukcję na rynkach inwestycyjnych, jak również dramatyczne wydarzenia polityczno-społeczne.

Kraj
Pielęgniarki i lekarze – „szatani” wzniecający protesty, nie są forpocztą komunistów, złowrogimi siłami, które chcą zaszkodzić Polsce, przybudówką SLD itd., lecz ich aktywność jest konsekwencją splotu kilku bardzo ważnych konfiguracji astrologicznych. Po pierwsze: w czerwcu miała miejsce koniunkcja progresywnego Merkurego z opozycją Pluton-Księżyc w VI domu horoskopu Polski z 966 roku. VI dom w horoskopie państwa związany jest z szeroko rozumianą pracą, służbami publicznymi, opieką zdrowotną (przede wszystkim!), zarządzaniem, organizacją pionu urzędniczego, porządkiem publicznym, aparatem administracyjnym (biurokracją), organizacjami pracowniczymi. W horoskopie Polski rezydujący w VI domu Księżyc znajduje się z opozycji do Plutona w XII domu, co jest jedną z głównych nieharmonijnych konfiguracji w horoskopie chrztu. XII dom to lęki, fobie, ucieczki, ostateczność, cierpienie, a w horoskopie państwa symbolizuje nierozwiązane problemy, spychanie ich na boczny tor, niechęć przed zmianami i reformami. Stąd więc kłopoty komunistycznej władzy z robotnikami i związkami zawodowymi (Solidarność), które rozwaliły PRL, wstrząsały masowymi protestami Polską po 1990 roku, ostro walczyły z reformami Balcerowicza. VI dom i opozycja Księżyc-Pluton to podejrzana, sterowana przez rosyjskie służby specjalne organizacja chłopska pod nazwą Samoobrona. Z buntami chłopskimi mieliśmy w historii wiele razy poważne kłopoty. Najbardziej w 1844 roku w czasie tzw. rabacji galicyjskiej, z czym kojarzy się nam ponura postać Jakuba Szeli, osoby sterowanej przez (sic!) austriackie służby specjalne. Powszechne wtedy rabunki, mordy i rzezie miały miejsce, gdy przez Księżyc w VI domu tranzytował Saturn. Analogie Szela-Lepper były już wiele razy używane w dyskursie politycznym, ale nikt tego nie połączył za pomocą astrologii. Merkury jeszcze bardziej wzmocni tę opozycję we wrześniu, gdy przejdzie przez Księżyc. Sam zaś progresywny Księżyc w grudniu wejdzie w koniunkcję z Saturnem w VIII domu, co może się okazać wielkim problemem dla rządzącej koalicji. Wygląda więc na to, że zamiast pławienia się w poczuciu wielkich sukcesów rządząca koalicja będzie musiała stawić czoła fali różnych protestów społecznych. Wiele razy bowiem się zdarzało w historii, że populistyczne rządy musiały się zmierzyć z upiorem populizmu, który powołały do życia, więc niezadowolenie, które wyniosło do władzy populistyczne siły, te same władze niszczy, co miało miejsce w przypadku rządów Juana Perona w Argentynie, czarnych pułkowników w Grecji, Meciara na Słowacji i co będzie miało miejsce na Białorusi, w Wenezueli, Boliwii itd. Kończy się już więc ewidentnie miesiąc miodowy obecnej władzy i zajrzy jej w oczy widmo dokonania radykalnych, twardych, nieprzyjemnych, kosztujących wiele reform. Sama zaś koalicja będzie miała bardzo poważny problem, by doczekać nowego roku, choć wcześniejszych wyborów raczej nie będzie.