Homo Faber
Z łac. „człowiek zręczny, majster” – pojęcie z antropologii oznaczające człowieka wytwórcę, twórcę, człowieka pracy.

Przetaczająca się przez cały zachodni świat – ale też i Polskę – dyskusja o przedłużeniu wieku emerytalnego, o umowach śmieciowych, o zabezpieczeniach społecznych, o demografii i starzeniu się społeczeństw, to temat dość dobrze znany i nienowy. Jednak ma on inny, niż tylko socjologiczny i ekonomiczny, wymiar dyskusji między wolnym rynkiem a społeczną gospodarką rynkową, która narodziła się w powojennych Niemczech za sprawą Ludwiga Erharda. Zdobycze socjalne, jakimi był powszechny system emerytalny, społeczna gospodarka rynkowa, dała złudzenie, że powstało coś, co pozwoli ludziom uzyskać poczucie bezpieczeństwa i spokoju, że nie trzeba się będzie martwić o swoją starość. Że po latach ciężkich wyrzeczeń, poświęceń, utraty zdrowia i energii człowiek wreszcie odpocznie. Bo trzeba powiedzieć sobie jedną rzecz – pracę w większości traktujemy jako coś w rodzaju przykrego obowiązku, smutnej, bolesnej konieczności, warunku godnego życia.

http://www.youtube.com/watch?v=A3SmUAOtMos

W tejże wizji odejście na emeryturę jawiło się niemal jak uwolnienie z więzienia, cierpienia, obozu karnego. Patrząc na los naszych rodziców i dziadków, którzy ze zrujnowanym zdrowiem, zniszczeni wieloletnią katorgą nie bez ulgi i wytchnienia szli na zasłużoną emeryturę – skromną, biedną, ale jednak oczekiwaną i upragnioną. Mniej nas tu jednak interesują kwestie stricte ekonomiczne, naturalna zastępowalność pokoleń, redystrybucja budżetu państwa skierowana na emerytury i kapitałowe systemy emerytalne. Dużo ważniejsza jest sama kwestia pracy, jej sensu, znaczenia. Ludzkość stopniowo będzie odchodzić od fizycznej pracy – męczącej, rujnującej zdrowie i niebezpiecznej. Za kilkadziesiąt lat ciężką i niebezpieczną pracę wykonywać będą wyłącznie maszyny, więc zapotrzebowanie na nią będzie się zmniejszać. W nadchodzącej Erze Wodnika niemal całkowicie zmieni się sam sens i cel pracy. Ludzie nie będą pracować dlatego, że muszą, że trzeba za coś zapłacić rachunki, by przeżyć, by zarobić na wakacje, samochód i naukę.

Ekonomiczny cel pracy zejdzie na dalszy plan, a właściwie zupełnie zniknie. Ludzie będą w większości wykonywać pracę, która nada ich życiu sens, która jest spełnieniem ich przeznaczenia, karmy, duchowej powinności. Dziś mówimy o zawodach misyjnych – lekarze, nauczyciele, psycholodzy. W przyszłości wszystkie zawodowy będą miały „misję”. Robotnik budowlany, górnik lub hutnik idąc na emeryturę ma wreszcie szansę „odpocząć”. Ale idący na emeryturę profesor, zasłużony lekarz lub szef firmy wcale nie musi być z tego powodu szczęśliwy, że idzie na emeryturę. Coraz więcej ludzi pracuje do później starości i wcale z tego powodu nie narzeka. Warren Buffet – jeden z najbogatszych ludzi na świecie, ma w tej chwili 82 lata i jest szefem jednego z największych biznesowych konsorcjów – Berkshire Hathaway. Buffet jest nadal aktywny i pracuje. Nie narzeka, że jest stary i chory. Zmarły w wieku 87 lat w zeszłym roku, wspaniały dziennikarz radiowy Andrzej Zalewski – twórca Ekoradia – do ostatnich chwil prowadził swój program na antenie Jedynki w Polskim Radio. Z kim kojarzymy mądrość filozofów, intelektualistów, wybitnych aktorów? Właśnie z ich wiekiem.

W Erze Wodnika wszyscy będziemy pracować do końca życia – o ile pozwoli nam na to zdrowie. Ale nawet ludzie niepełnosprawni i chorzy też będą coś robić. Właściwie nie będzie czegoś takiego jak emerytura – przynajmniej w naszym rozumieniu. Ludzie będą pracować dotąd, dokąd będą mogli i chcieli. A okaże się, że naprawdę będą mieli zajęcie. Wielokrotnie zmieniając zawody, profesje, miejsce pracy, rodzaj i funkcje – będziemy przechodzić – niczym w tarocie – przez kolejne wtajemniczenia i inicjacje. Nie będzie związków zawodowych, stosunku i prawa pracy, nie będzie w ogóle proletariatu, klasy pracowniczej. Każdy będzie się sam zatrudniał i realizował według swojego pomysłu i planu, więc strajki, konflikty, rywalizacja, korporacyjny wyścig szczurów – to będą jakieś odległe wspomnienia – jak opowieści o wyzyskiwanych biednych robotnikach z XIX wiecznych marksistowskich dzieł. Pogrążeni w depresji i chorobach starzy ludzie, pełni lęków i wycofujący się przez zagrażającą im rzeczywistością, zdziwaczali i sfrustrowani, wymagający ciągłej opieki i pomocy – to będą tylko karty podręczników historii z dawnych, odległych epok, z XXI wieku, gdy mijała stara epoka Ryb. Starość odzyska swój sens. Ale stanie się też coś, co dla wielu może być przerażające. Do nas bowiem będzie należała decyzja, jak długo chcemy żyć, a zatem kiedy zechcemy umrzeć. Zmieniające się relacje ekonomiczne stworzą zupełnie nową jakość. Praca zaś stanie się formą rozwoju osobistego i duchową ścieżką – a ta – jak wiemy – nigdy się nie kończy.

Niebo w kwietniu
Słońce przebywa w Baranie, by 19.04 o godz. 18.13 wejść w znak Byka, gdzie znajduje się również Jowisz. Merkury wychodzi z ruchu wstecznego w Rybach i wkroczy do Barana. Wenus znajduje się w Bliźniętach. Z retrogradacji do ruchu postępowego w Pannie, w połowie miesiąca przejdzie Mars. Retrogradować w Wadze będzie zaś Saturn. Uran przebywa w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu, gdzie w połowie miesiąca wkroczy w ruch wsteczny. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 06.04 w Wadze. Nów zaś 21.04 w Byku.

Świat w kwietniu
W kontekście wyjątkowo ważnego i zarazem niezwykle pozytywnego układu astrologicznego, jaki miał miejsce w marcu i ma w kwietniu – Latawca – pojawia się kilka pytań. Jak można połączyć piękną ideę Latawca – pomyślne zmiany, postęp, wolność, szczęście, rozwój, nadzieję i dążenie do dobra z potężnymi zagrożeniami współczesnego świata – światowym kryzysem, nadciągającą interwencją zbrojną w Iranie, radykalizującymi się ruchami religijnymi? Otóż można. Na świecie bowiem zawsze są jakieś wojny, konflikty, katastrofy i zagrożenia. Jest takie arabskie przysłowie: deszcz pada jednako – zarówno na kwiaty w ogrodzie, jak i na ciernie na bagnach. Latawiec tworzą: Neptun w Rybach i naprzeciwko Mars w Pannie, a po bokach Pluton w Koziorożcu, oraz nów (koniunkcja Słońca i Księżyca). Konstelacja ta pokazuje kierunki zmian w nadchodzących latach, a więc niewiele ma wspólnego z bieżącymi zdarzeniami, choćby to była nawet wojna w Iranie. Jednakże w kwietniu mają też miejsce dość mocno konfrontacyjne formacje. Na pełni Księżyca bowiem (06.04) utworzy się półkrzyż między pełnią w pasie Baran – Waga, a Plutonem w Koziorożcu. Jeśli więc naprawdę grożą nam jakieś niebezpieczne momenty, to pierwsza dekada kwietnia przyniesie ich wiele. Będzie to także okres Wielkanocy. Trudno jednak oczekiwać, by Izraelczycy i Amerykanie w tym świętym czasie dokonali interwencji zbrojnej. Może więc półkrzyż przynieść inne zagrożenie lub nieszczęście, ale jednak z polityką, wojną, zamachami i konfliktem w tle.

To także moment dużych zawirowań pogodowych lub kataklizmów przyrodniczych – być może jednych z najsilniejszych w tym roku. Wzmocni militarystyczną aktywność Mars, który w połowie miesiąca po dość długim okresie retrogradacji w Pannie wraca do ruchu postępowego. Jego swoiste „wyłączenie” na blisko 3 miesiące nieco spacyfikowało agresywne zapędy. Jednak od połowy kwietnia można się spodziewać nasilenia ataków terrorystycznych, nowej odsłony wojny w Afganistanie, wzmocnienia się twardo nastawionych „jastrzębi” w wielu państwach (Chiny, Korea Płn., Rosja), co mocno podniesie temperaturę emocji w światowej dyplomacji, tym bardziej, że w kwietniu ma miejsce ostra opozycja Urana do Wenus w horoskopie NATO. Jowisz – wprawdzie w maju – w koniunkcji ze Słońcem horoskopu Izraela, może coraz bardziej rozkręcać machinę wojenną, gdyż Jowisz wspiera spektakularne, widowiskowe działania. Uaktywnią się także protestujący w Grecji, Hiszpanii i w innych krajach. Więcej będzie strajków, sporów, zamieszek i pogromów. Wszakże III dekada miesiąca przynieść może jakieś spektakularne wydarzenie lub informację z obszaru polityki i finansów, ważną decyzję związaną z przyszłością strefy Euro, zmiany polityczno-ekonomiczne w Chinach, jakieś optymistyczne sygnały ze światowej gospodarki.

Kraj
Uran na Merkurym w horoskopie Chrztu Polski z 966 roku przyniesie jakieś spektakularne newsy z zagranicy, być może decyzję USA o wprowadzeniu bezwizowego ruchu z Polską, optymistyczny sygnał z UE w sprawie nowego budżetu, korzystne oferty, propozycje, ale też jakąś prowokacyjną informację polityczną, która ostro zmobilizuje nasze władze. Kolejne sensacyjne wieści o czekających nas przedwczesnych wyborach można włożyć między bajki. Nie ma o nich mowy, co nie oznacza, że obecna koalicja przetrwa do końca kadencji. Pluton na ascendencie II kadencji rządu Tuska może przynieść zmianę koalicjanta na SLD, choć Ruch Palikota też nie jest wykluczony, jako przyszły partner. Obchody II rocznicy katastrofy smoleńskiej nie przyniosą jakichś szczególnych nowości. Brednie Macierewicza o zamachu rozgrzeją obóz IV RP. Trygon Jowisza do ascendentu horoskopu Jarosława Kaczyńskiego mocno wspiera prezesa PiS w walce o kontrolę nad populistyczno-konserwatywną prawicą, więc nadzieje Solidarnej Polski Ziobry i Kurskiego na przejęcie rządu dusz po Kaczyńskim są niemal zerowe. Dużo się będzie w kwietniu mówiło o Lechu Wałęsie. Jowisz na Medium Coeli jego horoskopu sprawia, że Wałęsa znów się znajdzie w centrum uwagi w tym w sumie bardzo trudnym dla niego roku.

Gospodarka
Premier Tusk też nieźle sobie będzie radzić w kwietniu. Koniunkcja Jowisza z Merkurym sprawia, że konsekwentnie przeprowadzi niepopularne podniesienie wieku emerytalnego. Za rok, dwa już nikt nie będzie pamiętać dzisiejszych gorących dyskusji traktując te zmiany jako oczywiste, tak jak to stało się z podwyżką VAT i przejęciem części składek emerytalnych przez ZUS. Nie będzie zatem w kwietniu jakiegoś wielkiego, masowego protestu przeciwników reform. Są one możliwe później – mianowicie jesienią. W kolejnych latach czekają nas kolejne cięcia przywilejów – dla nauczycieli, górników, prokuratorów, mundurówki i rolników. Pluton na ascendencie rządu Tuska sprawia, że premier nie wycofa się przed – być może – jeszcze bardziej radykalnymi reformami, niż obecna. Nie ma jednak przed nimi żadnego odwrotu. Przypominać będą one chwilami kontrowersje w czasie wielkiej transformacji ustrojowej za czasów Balcerowicza. Tym razem jednak będą bardziej przemyślane i lepiej przygotowane politycznie.

Jowisz stale obecny w X domu horoskopu Polski przynosić będzie kolejne znakomite opinie na nasz temat w światowej prasie ekonomicznej. Znów kolejne banki i instytucje finansowe podniosą prognozę wzrostu PKB Polski za rok 2012. Przygotowania do EURO 2012, choć mamy za sobą kompromitujące wpadki i opóźnienia w inwestycjach, staną się doskonałą reklamą dla Polski. Jednak dla złotego kwiecień będzie kiepski. Opozycja Neptuna do Marsa może przynieść kolejną falę przeceny na złotym – ale jednocześnie potężnie rozkręci eksport. Na szczęście – mimo zamieszania wokół Iranu – spadać zaczną notowania ropy na rynkach światowych, co uchroni nas przed jakimś radykalnym wzrostem cen paliw, ale kolejne podwyżki i tak są w tym roku nieuniknione. W kwietniu warszawska giełda zaliczy spore spadki – przede wszystkim w III dekadzie miesiąca. Opozycja Saturna do Słońca horoskopu WIG i WIG 20 idzie jakby wbrew trendom na amerykańskiej giełdzie, gdzie od pewnego czasu widzimy spory wzrost. Jednak w I i częściowo w II dekadzie kwietnia rynek nieco wzrośnie. Większe odbicie na GPW będzie mieć miejsce dopiero pod koniec roku.