Czeczeńskie czarne wdowy (tekst napisany 02.04.2010)

W tradycji i kulturze islamskiej kobieta, która straciła swojego opiekuna, którym jest mąż, czasem syn, ojciec lub brat, a zwłaszcza jeśli została zgwałcona, jest w zasadzie nikim. I choć to nie jest jej wina, to zostaje napiętnowana i poniżona. Stygmat, którym zostaje naznaczona, praktycznie skazuje ją na cywilną, moralną i często fizyczną śmierć. Inaczej to nieco wygląda w społeczeństwach arabskich, gdzie kobieta została poprzez tradycję koraniczną bardziej chroniona. W typowych społeczeństwach koczowników i pasterzy, jakimi są ludy Afganistanu, Pakistanu, a także Kaukazu, obowiązują inne, zdecydowanie bardziej twarde i okrutne zasady i prawa. To właśnie te kobiety, które zostały poniżone i gwałcone, które wszystko straciły, dokonały zamachów bombowych w moskiewskim metrze. Czarne wdowy jednak pojawiały się także w innych zamachach, między innymi w zamachu na teatr na Dubrowce, w trakcie koncertu w Moskwie i w szkole w Biełsanie.

Ich fanatyczna nienawiść do Rosji i Rosjan, pragnienie zemsty za utratę rodziny prowadzi ich do tak okrutnych czynów. Premier Putin, który ogłasza, że zniszczy i wyłapie „bestie i zwierzęta,” które dokonały tychże zamachów, dobrze wie, że ma do czynienia z wyjątkowo trudnym przeciwnikiem. Nawet Al-kaida nie ma odwagi wykorzystywać kobiet do dokonywania zamachów terrorystycznych w Izraelu, Afganistanie, Pakistanie i Iraku. Jakaż zatem musi być desperacja tych kobiet, że są gotowe ginąć i zabijać.

Terroryzm jest zawsze zły i nigdy nie ma usprawiedliwienia, gdyż nie ma usprawiedliwienia dla zabijania niewinnych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego ze zbrodniami wojennymi dokonywanymi przez żołnierzy jakiejś tam armii. Jednak jest różnica między zamachami np. w Madrycie, których celem było zaplanowane, dobrze przemyślane sianie masowego terroru na ogromną skalę, a zamachami w Rosji, które dotyczą niejako wewnętrznych problemów tego kraju. Czeczeńcy mają bowiem z Rosją zadawnione rany, sięgające czasów stalinowskich, gdy zostali masowo deportowani na Syberię. Kolejnym aktem tego dramatu była I wojna czeczeńska z lat 1994 -1996, rozpętana przez generała Graczowa. Skończyła się ona prestiżową, dotkliwą klęską Rosji, ale Czeczeńcy też doświadczyli wielkich strat. Dużo bardziej tragiczne skutki miała II wojna, rozpoczęta w 1999 roku, zakończona w 2003, ale w zasadzie trwająca cały czas. Bilans ofiar to około 100-150 tys. zabitych. Pretekstem do wybuchu II wojny czeczeńskiej było zaangażowanie fundamentalistów islamskich w konflikt, który początkowo nie miał religijnego podłoża, gdyż Czeczeni generalnie wyznają umiarkowany islam. Głównym powodem do ataku na Czeczenię były zamachy terrorystyczne na budynki mieszkalne w Moskwie i w Wołgodońsku z 1999 roku. Zamordowany przez tajne służby Aleksander Litwinienko twierdził, że zamach ten spreparowały FSB i GRU, by mieć pretekst do zajęcia Czeczenii. Kraj ten ma bowiem dla Rosji strategiczne znaczenie, jest to brama Kaukazu. Prowadzą przez ten kraj szlaki z gazem i ropą. Dużo ważniejsze znaczenie dla rosyjskich generałów i funkcjonariuszy służb ma kontrolowanie narkotykowych szlaków przemytniczych, oraz kontrola nad przemytem broni i lewych dostaw ropy, która dostarcza im ogromnych zysków. Główne karty w tej wojnie rozdawał obecny premier Putin, który objął w 1999 roku władzę prezydencką po Jelcynie. To on, który jest zakładnikiem służb specjalnych, wydał polecenie, by za wszelką cenę zdławić niezależność Czeczenii, co przyczyniło się do niebywałych zbrodni wojennych, w których zginęło tysiące dzieci i kobiet. Po zamachach na WTC z 2001 roku Putin otrzymał od USA carte blanche na działania w Czeczenii. Putin wiedział, że społeczność międzynarodowa będzie przymykać oczy na to, co zrobi w Czeczenii, gdyż świat zachodni straszliwie bał się islamskiego zagrożenia, nie odróżniając narodowościowego konfliktu na Kaukazie, od polityki Al-kaidy sygnowanej postacią Osamy bin Ladena. Putin tak naprawdę nie był zainteresowany pokojowym rozwiązaniem tego konfliktu, a miał na to dużą szansę. Wybrany w demokratycznych wyborach, umiarkowany prezydent Asłan Maschadow wielokrotnie wysyłał pojednawcze sygnały do Kremla. Zdawał on bowiem sobie sprawę, że całkowita niepodległość Czeczenii nie jest możliwa. Putin jednak wydał polecenie likwidacji Maschadowa, by w ten sposób wzmocnić radykałów i fundamentalistów, co stanowiłoby dodatkowy argument do rozprawienia się z Czeczenami. W Groznym zaś, w roli prezydenta republiki, zasiadł były partyzant, zwyrodnialec, gangster, posłuszny pionek Moskwy Ramzan Kadyrow, który kontynuuje politykę porwań, tajemnych mordów i prześladowań swoich przeciwników, a w swoim domu urządził specjalną salę tortur, gdzie katowani są jego adwersarze.

Putin tryumfalnie ogłosił kilka lat temu zakończenie konfliktu w Czeczenii. Ostatnia seria zamachów – na zaporę w elektrowni na Syberii, na ekspres z Moskwy do Petersburga, oraz ostatni – na dwie stacje metra w Moskwie uświadamiają, że wojna w Czeczenii się nie skończyła. Dla Rosji Czeczenia jest czymś podobnym, jak Algieria dla Francji, Kongo dla Belgii, Indie dla Brytyjczyków. Rosja znajduje się w bardzo trudnym momencie z punktu widzenia astrologii. W horoskopie Federacji Rosyjskiej kluczowy dla wielu procesów politycznych półkrzyż, o którym więcej w prognozie na kwiecień, tworzy cały szereg istotnych konfiguracji. W latach 2010 – 2012 Saturn przechodzi przez Imum Coeli, Uran przez Medium Coeli, Pluton zaś tworzy kwadraturę do Księżyca. W horoskopie Rewolucji Październikowej progresywny Księżyc tworzy opozycję do Plutona. Jeszcze bardziej dramatycznie wygląda sytuacja w Niebo w kwietniu 2010horoskopie Wspólnoty Niepodległych Państw, gdzie półkrzyż steruje głównymi punktami horoskopu. Saturn znajduje się na ascendencie, Uran na descendencie, Pluton zaś na Księżycu na samym dole horoskopu. Aktywność tychże planet, ich radykalne, ostre, konfrontacyjne działanie nie dają najmniejszych szans na uspokojenie sytuacji w Rosji, spotęgują problemy ekonomiczne i społeczne, całkowicie storpedują rosyjskie ambicje związane z odbudową imperium. Jednakże w astrologii nie ma rzeczy jednoznacznie złych i dobrych. Te bardzo ostre, dramatyczne procesy astrologiczne, mimo, że niosą silne wstrząsy, zamieszanie i kryzys, mają także swój pozytywny, rozwojowy wymiar. W Rosji bowiem na obszarze struktur władzy od kilkuset lat w zasadzie nic się nie zmienia. Od czasów Iwana Groźnego w Rosji panuje kult siły, twardych zamordystycznych rządów, totalitarna ideologia bezwzględnego posłuszeństwa wobec tyranii. Demokratyczne idee to było zawsze coś niebezpiecznego i groźnego. Czeczenia jest otwartą, krwawiącą raną dla Rosji, źródłem poważnych kłopotów. Ale tak jak Francja musiała się zmierzyć ze swoimi zbrodniami w Algierii, dokonać rozliczeń, otrzeć się nawet o próbę wojskowego zamachu stanu weteranów wojennych, tak też Rosja może zostać zmuszona do głębokich przeobrażeń i reform – właśnie na skutek bezradności w rozwiązywaniu delikatnych problemów narodowościowych w czasach, gdy prawa człowieka, kompromis i porozumienie są kluczem do budowania nowoczesnych społeczeństw. Proces ten przejdzie kiedyś Turcja ze swoim problemem kurdyjskim, Izrael z Palestyńczykami, Chiny z Tybetańczykami i Ujgurami. Rosja zatem nie zejdzie z drogi demokratyzacji. Nie są całkiem bezpodstawne przypuszczenia, że i za tymi zamachami stoi FSB. W Rosji nikt się nie liczy z ludźmi, więc zrobienie takiej prowokacji nie byłoby czymś szczególnie trudnym. Tak czy inaczej jest to cios w „pieriestrojkową” politykę Miedwiediewa, bez względu na to, czy stoją za tym służby specjalne, czy też jest to tylko autonomiczne przedsięwzięcie Czeczenów. Wszakże po takich procesach astrologicznych, które czekają Rosję, nie ma już powrotu do mocarstwowej, imperialnej polityki. Rosja musi pójść w stronę Zachodu, gdyż ma na Wschodzie rosnącą potęgę, której musi stawić czoła i możliwe, że Mediwiediewowi – zodiakalnej Pannie – proces ten się uda, lub przynajmniej uczyni na tym polu jakiś wyraźniejszy krok.

Niebo w kwietniu
Słońce przebywa w Baranie, by 20.04 o godz. 06.31 wejść w znak Byka. W znaku tym będą wędrować również Merkury i Wenus. Przez znak Lwa wędruje Mars, Jowisz i Uran zaś znajdują się w Rybach. Saturn retrograduje w Wadze, by 07.04 na cztery miesiące wrócić do Panny. Neptun przebywa w Wodniku, Pluton zaś rozpocznie retrogradację w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 14.04 w Baranie, pełnia zaś 28.04 w Skorpionie.

Świat w kwietniu
Zamachy terrorystyczne w Moskwie i dwa kolejne w Dagestianie nie są tylko kolejną odsłoną starych konfliktów i problemów, które trapią Rosję, lecz wpisują się w pewną większą całość. Miały one bowiem miejsce u zarania niezwykle ważnego procesu astrologicznego, o którym wiele pisałem w prognozie rocznej na 2010, mianowicie u początku kluczowej formacji astrologicznej ostatnich lat, jakim jest pięciomiesięczny układ Półkrzyża. De facto jego początek to marcowa pełnia z 30.01, więc jeśli zamachy odbyły się niemal dokładnie w tym momencie, mają one znacząco głębszy wymiar, niż wcześniejsze ataki terrorystyczne z kilku poprzednich lat. Półkrzyż ten utworzą same malefiki – Saturn, Uran i Pluton, a chwilami dołączać do nich będzie Jowisz, oraz pełnie Księżyca. Nie ma zatem wątpliwości, kwiecień rozpoczyna ważny cykl astrologicznych wydarzeń, o których wiele będziemy pisać i mówić. Układ półkrzyża mocno integruje się z horoskopem Niepodległości USA z 1776 roku, a podobne konfiguracje miały miejsce w 1941/1942 roku (wejście USA na arenę II Wojny Światowej), oraz w połowie lat sześćdziesiątych (wojna w Wietnamie). Nie jest zatem wykluczone, że czeka nas jakaś poważna zawierucha wokół Kuby lub Korei Północnej. A storpedowanie południowokoreańskiego okrętu przez „niezidentyfikowany” pocisk mogło być prowokacją twardogłowych komunistów z KRLD by wywołać konflikt wojenny, dzięki któremu mogliby nadal trzymać władzę, której boją się stracić. Tym bardziej, że wierchuszka władzy w Północnej Korei będzie w przyszłości niemal na pewno sądzona za zbrodnie wojenne i głodową śmierć milionów obywateli tego kraju. Podobny strach każe kurczowo trzymać się władzy przez kubańskich komunistów, którzy również boją się gniewu ludu. Niebywała ekspansja polityczno-ekonomiczna Chin nie potrwa zbyt długo. W latach siedemdziesiątych pisano w amerykańskiej prasie o straszliwym japońskim zagrożeniu. Amerykanie nie na żarty bali się, że Japończycy ich wykupią i podbiją gospodarczo. Gwałtownie rosnąca gospodarka Japonii spędzała sen z powiek wielu politykom i analitykom niemal na całym świecie. I oto na początku lat dziewięćdziesiątych ta ekspansja się szybko skończyła, a Japonia od 20 lat zmaga się z recesją i deflacją. Coś podobnego – na większą skalę – czeka również Chiny. Zostanie to zapoczątkowane przejściem Saturna przez słońce ChRLD we wrześniu. Proces ten potrwa około 2-3 lat. Okaże się potem, jak wielkie były to strachy na lachy, że Chiny wszystkich zjedzą i podbiją. W myśl (nomen omen chińskiej) filozofii taoistycznej, gwałtowny wzrost ma zawsze odniesienie w postaci gwałtownego spadku i osłabienia.

Kraj
Kwiecień ma szansę być korzystnym miesiącem dla Polski – na wielu polach i na wielu obszarach. Zadowoleni będą niemal wszyscy – zarówno rządzący, jak i opozycja. Do Słońca horoskopu rządu koalicji PO-PSL pomyślny trygon utworzy Jowisz, co sprawi, że po zimowym spowolnieniu nastąpi przyspieszenie prac nad reformami finansów publicznych, a te obszary realnej polityki, wobec których koalicja odnosiła porażki (publiczne media, kontrola nad centralnymi urzędami, walka z biurokracją) zaliczą wzmocnienie. Właśnie w kwietniu okaże się, jak dobrym pomysłem były prawybory prezydenckie w PO, co przyniesie dalszą poprawę notowań rządzącej partii, kandydata na prezydenta z ramienia PO – Bronisława Komorowskiego, oraz samego Tuska. Progresywny trygon Księżyca do Medium Coeli (cele, dążenia, ambicje, przyszłość) horoskopu Chrztu Polski to znakomita zapowiedź dla polskich aspiracji unijnych. Możliwe zatem, że nasz głos zacznie się bardziej liczyć na brukselskich salonach lub też ugramy coś ważnego dla Polski. Katyńskie obchody rocznicy pomordowania polskich oficerów przyniosą spory międzynarodowy oddźwięk, co może stać się pierwszym, na razie nieśmiałym krokiem na drodze prawdziwego pojednania polsko-rosyjskiego, a zarazem końcem wieloletnich konfliktów, sporów i wojenek między Rosją a Polską. Kwietniowe katyńskie obchody będą dużym sukcesem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w kwietniu może liczyć na zdecydowaną poprawę notowań w tym nienajlepszym dla niego roku. Jowisz na Księżycu (podobnie u Jarosława) to znak, że bracia Kaczyńscy przechodzą do kontrofensywy. Dla Jarosława Kaczyńskiego jest to świetny moment na to, by zintegrować szeregi partii, wzmocnić swoją pozycję i autorytet jedynego lidera PiS. Będzie więc w kwietniu trudnym przeciwnikiem dla rządzącej koalicji. I mimo rodzinnych zawirować (choroba matki) obaj bracia odzyskają wigor i energię. Wzmacnia się pozycja Leszka Balcerowicza, któremu przechodzący przez descendent Jowisz umożliwi spektakularny powrót do realnej polityki. Były szef NBP ma za sobą wyjątkowo ciężki czas. Tranzyt Saturna przez ascendent, Plutona przez Księżyc i Urana przez descendent sprawiły, że można było odnieść wrażenie, że definitywnie schodzi on ze sceny. W kwietniu przekonamy się, że Balcerowicz szykuje błyskotliwy come back, i że znów odegra istotna rolę w nadchodzących latach. Być może to oznacza jego powrót do NBP lub jakąś inną prestiżową funkcję (np. międzynarodową), co przydarzyć się powinno w kolejnych latach. Kandydat na prezydenta z ramienia PO, Bronisław Komorowski ma bardzo dobry czas. Aż trzy korzystne trygony Saturna, przejście progresywnej Wenus przez Plutona i progresywna pełnia to sygnał, że wygraną w jesiennych wyborach ma niemal pewną. Jednak skreślanie Radosława Sikorskiego jest stanowczo przedwczesne. O polityku tym jeszcze nieraz usłyszymy. Silna aktywność Jowisza sprawia, że zamiast iść w odstawkę po przegranej w prawyborach, Tusk może mu ofiarować jakieś prestiżowe wyróżnienie, np. ważną funkcję w partii lub stanowisko wicepremiera w rządzie. Kąsający Janusz Palikot jest napędzany opozycją Urana do Wenus, co tak ochoczo go zachęca do prowokacji, do przekraczania granic i norm. Pierwsza dekada kwietnia będzie przeciętna, stosunkowo chłodna. II i III dekada mogą być zaś bardzo ciepłe, słoneczne, dość suche.

Gospodarka
Niezwykle ważne wejście progresywnego Księżyca w horoskopie Chrztu Polski w znak Byka do duże wsparcie dla procesów makroekonomicznych. Cykl progresywny Księżyca wynosi około 29 lat, więc w znaku Byka Księżyc pozostanie około 2,5 roku. Tradycyjnie Byk jest znakiem egzaltacji (wyniesienia) dla Księżyca, czyli kolokwialnie mówiąc, Księżyc się dobrze „czuje” w tym znaku. W Mezopotamii, gdzie narodziła się astrologia, sierp Księżyca po nowiu często jest widziany jako zwrócony rogami w górę (jak rogi krowy). W agrarnej kulturze Mezopotamii miało to swoiście szczęśliwe odniesienie i symbolizowało obfitość. Jest to zatem bardzo dobry znak dla krajowej gospodarki. Wygląda więc na to, że po nienajlepszym I kwartale roku mocno wystrzelą wskaźniki wzrostu gospodarczego i produkcji. Odchodzący powoli z II (finansowego) domu Saturn zmniejsza także niebezpieczeństwo przekroczenia ostrożnościowych progów zadłużenia, które konstytucyjnie zmuszałyby rząd do działań sanacyjnych. Czeka nas zatem bardzo dobry gospodarczo miesiąc i jest nadzieja, że zostaną nadrobione zimowe zaległości w inwestycjach infrastrukturalnych i w budownictwie, zwłaszcza w inwestycjach na Euro 2012. Wzmacniający się złoty nie zagrozi dynamice eksportu, który sobie z aprecjacją krajowej waluty dość dobrze poradzi. W kwietniu złoty nadal będzie notować wzrosty w stosunku do pary euro/dolar. W horoskopie denominacji złotego aktywne są trygony Jowisza, które „podkręcają” notowania złotego. Niestety kwiecień nie będzie dobry na GPW. W horoskopie głównego wskaźnika giełdy – WIG20 Saturn po raz drugi przechodzi przed IC tegoż horoskopu (bezpieczeństwo, stabilizacja), co może przynieść spore spadki, zwłaszcza w II połowie miesiąca. Podobnie nieharmonijne konfiguracje widzimy w horoskopie Nowej Giełdy i w horoskopie Systemu Ciągłych Notowań GPW, co sprawia, że w kwietniu mogą nas czekać spore spadki – początkowo w poświątecznym tygodniu, ale też w środku i pod koniec miesiąca.