Kryzys

Słowo „kryzys” robi w ostatnich czasach niezwykłą karierę. Media z lubością epatują lękiem potęgując emocje i strach bombardując nas apokaliptycznymi wizjami załamania, upadku, katastrofy. Oczywiście sytuacja nie jest wesoła, a globalna ekonomiczna bessa jest realnym faktem. Rzecz jednak rozbija się o grę emocjami, jaką uprawiają media, oraz grający na tychże nastrojach wielcy inwestorzy, czego mocno do swiadczyliśmy w lutym i częściowo w marcu. Przez kilkanaście tygodni byliśmy świadkami szalenie niebezpiecznej gry, jaką na polskim rynku prowadziły banki inwestycyjne uistawmi swoich analityków wieszczącymi kataklizmy, jakie mają czekać polską gospodarkę i złotego. Najbardziej osobliwe było to, że za tymi pseudoprognozami stały insytucje reprezentowane przez gospodarki najbardziej drastycznie doświadczone kryzysem: amerykańską, brytyjską, francuską. Polska znanazła się w jednym worku z Litwą, Ukrainą, Węgrami, czyli z krajami tzw. gospodarek wschodzących. Polska która wg stosunkowo wyważonych prognoz ma osiągnąć 2% wzrostu PKB, a co jest jednym z najlepszych wyników w krajach OECD, smagana była przez analityków inwestycyjnych instytucji, które znalazły się albo na skraju bankructwa, albo zaliczyły potężne wstrząsy chwiejące ich pozycją.

Takie banki jak JP Morgan, Goldman Sachs, oraz grupa pomniejszych doznały olbrzymich wstrząsów, co sprawiło, że za wszelką cenę chciały odepchnąć uwagę od rodzimych zarządów w swoich dyrekcjach, które popełniły rażące błędy bawiąc się tzw. inżynierią finansową, narzędziami hedgingowymi, opcjami i kontraktami terminowymi. Wygodnie więc było znaleźć jakiś w miarę płynny rynek, na którym można się „zabawić”. Gra walutami w takich krajach jak Węgry czy Ukraina bardzo szybko by się zakończyła w postaci wielkiego krachu tych walut. Inwestorom zatem rynek złotego odpowiadał doskonale. Polska ma płynny system walutowy, spore rezerwy i sporą szansę na interwencje instytucji europejskich, więc było o co powalczyć. I w ten sposób zostaliśmy zalani straszliwymi opowieściami o krachu złotówki i recesji, co spowodowało, że od zaledwie stycznia Złoty spadł w stosunku do Euro o blisko złotówkę. W horoskopie Złotego miała (i częściwowo ma jeszcze miejsce) bardzo mocna i niebezpieczna koniunkcja Plutona do Księżyca. Naprawdę niewiele było trzeba, by doszło w Polsce do bardzo ciężkiego kryzysu walutowego, takiego jak w Islandii. Do końca nie wiemy, czy polskie władze nie przeprowadzały jakichś „ostrzegawczych” nrozmów z rekinami światowej finansjery. I choć trudno sądzić, by instytucje te przestraszyły się polskich władz, to jednak nie można niedoceniać lobbingu i zakulisowych wpływów dyplomatycznych i politycznych, które mogły mieć miejsce właśnie na polu bronienia Złotego. Powstaje zatem pytanie, kiedy ten światowy kryzys się skończy? Czy pierwsze, zapowiadane przeze mnie, nieśmiałe symptomy wychodzenia z bessy można traktować poważnie? Byłoby jeszcze za wcześnie sądzić, że najgorsze globalna gospodarka ma już za sobą. Możliwe, że w niektórych segmentach rynku rzeczywiście będziemy zauważać pierwsze nieśmiałe objawy poprawy. Tak się będzie działo na rynkach finansowych i giełdach, ale nie na wszystkich rynkach i nie we wszystkich krajach. Chwilowa poprawa sytuacji w USA, spore wzrosty na amerykańskiej giełdzie, to jeszcze za wcześnie na odtrąbienie kryzysu. Niebezpieczne drukowanie dolarów może mieć swoje bolesne konsekwencje – już nie tylko dla USA, ale i dla takich krajów, jak Chiny, które są największym wierzycielem Stanów Zjednoczonych. Możliwe zatem, że najgorsze nas dopiero czeka – ujawnienie pełnych konsekwencji bessy w Rosji, Chinach, krajach arabskich, Japonii, oraz w niektórych gospodarkach azjatyckich, a także w Wenezueli, Boliwii i Brazylii. Będzie zatem druga fala bessy, najprawdopodobniej na jesieni i dotknie ona te kraje, o którycvh ostatnio się mniej w kontekście gospodarczym mówiło. Co jednakże z Polską? Nadal mamy spore szasne na niezły wzrost gospodarczy w tym roku, sięgający być może nawet 2-3%. Wygląda również na to, że sytuacja w Polsce jakoś radykalnie się już nie pogorszy, a jeśli niektóre firmy zbankrutują, z powodu opcji walutowych lub czynników makroekonomicznych, nie przyniesie to dużego wzrostu bezrobocia. Świat to zauważy i nasza pozycja w rankingach ocen będzie się cały czas poprawiać, a pod naszym adresem usłyszymy wiele dobrych, pozytywnych opinii i komentarzy.

Niebo w kwietniu

Słońce przebywa w Baranie, by 20.04 o godz. 0.45 wejść w znak byka – podobnie uczyni Merkury. Wenus retrograduje w Baranie i na chwilę wejdzie do Ryb, w którym to znaku znajduje się Uran i Mars. Ten ostatni 22 kwietnia wejdzie w znak Barana. Jowisz i Neptun przebywają w Wodniku, Saturn zaś w Pannie, gdzie porusza się ruchem wstecznym. Pluton kontynuuje wędrówkę przez Koziorożca. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 09.04 w Wadze, nów zaś 25.04 w Byku.

Świat

Trudno mówić w ciężkich czasach o spokojniejszych chwilach. Są jednak szanse na to, by kwiecień przyniósł delikatną kontynuację optymizmu z II połowy marca, choć nerwowość i napięcie będzie wyższe niż w marcu. Będzie to bowiem bardzo nierówny miesiąc z kilkoma mocno niebezpiecznymi i trudnymi momentami. Kwiecień stoi pod znakiem dużej aktywności Marsa, co na pewno nie wróży pokoju i stabilizacji politycznej na świecie. Już 05.04 utworzy opozycję do Saturna. Nieharmonijna relacja dwóch malefików w pasie Ryby-Panna (tradycyjnie planet „złoczynnych”) zawsze niesie kłopoty i problemy. W tym wypadku będzie Niebo w kwietniu 2009mieć to bardzo niekorzystne znaczenie dla rynków finansowych, giełd i gospodarki, więc na giełdach w I dekadzie kwietnia może dojść do dużej i głębokiej korekty ostatniego wzrostu. Znów zaleje nas fala złowieszczych informacji i pesymistycznych prognoz, co będzie mieć swoje konsekwencje w postaci zaostrzenia swiatowego kryzysu. Panna to tradycyjny znak Japonii, Niemiec, więc gospodarki tych krajów zaliczą mocne ciosy. W połowie miesiąca Mars wejdzie w koniunkcję z Uranem, co może mieć swoje przykre konsekwencje w postaci jakichś dużych katastrof przyrodniczych lub komunikacyjnych. 22 kwietnia Mars wchodzi do znaku swojewgo tradytcyjnego władania – do Barana. Jest on w Baranie najmocniejszy, więc oznacza to zdecydowane nasilenie napięcia w Afganistanie i jest znakiem wielkiej kampanii militarnej w tym rejonie świata. A zatem w obszarze Indie, Pakistan, Afganistan, Chiny, Korea Płd i Płn. będzie wyjątkowo gorąco. 26.04 zaś Mars wchodzi w kwadraturę do Plutona, co jest ostrzeżeniem przed dużym zamachem terrorystycznym lub kolejną falą niepokojących zjawisk przyrodniczych. Możliwe zatem, że nie tyle gospodarka i czynniki makroekonomiczne będą zaprzątać uwagę światowych mediów, jak bardziej konflikty zbrojne: w Afganistanie, na Bliskim Wschodzie, oraz w środkowej Afryce.

Kraj

Uran w trygonie do Wenus horoskopu Złotego daje szansę na kolejne wzrosty rodzimego pieniądza do głównych walut, ale mocniej dadzą o sobie znać również agresywni gracze stawiający na spadek Złotego, co ma związek z kwadraturą Jowisza do Wenus, a co sprawi, że na rynku walut będzie w kwietniu gorąco, ale Złoty raczej z tej batalii wyjdzie zwycięzko. I dekada kwietnia może przynieść spore spadki na giełdzie, zwlaszcza na WIG20. Uran w kwadraturze do Księżyca może przynieść jakieś spektakularne bankructwo, polityczną, finansową lub bankową burzę – właśnie na obszarze największych spółek Warszawskiej Giełdy. Mimo to jest spora szansa na to, że bilans miesiąca zaznaczy się kolejnymi wzrostami i przebiciem następnych linii oporu z poziomu 1600-1800 punktów. Wspierający trygon Saturna do Księżyca przyniesie optymistyczne raporty ze spółek, które coraz lepiej będą sobie radzić z globalnym kryzysem, poprawiając swoje wyniki. Niektóre wszakże obszary gospodarki jeszcze nie zaliczyły dna. Zwłaszcza na rynku mieszkaniowym czekają nas kolejne spadki cen nieruchomości i zamieszanie z kredytami hipotecznymi. W horoskopie Chrztu Polski z 966 roku Jowisz w kwadraturze do Wenus zapowiada zaskakujące zwroty i zmiany na scenie politycznej, awantury i kampanie. Jednak nie zmieni to zasadniczego podziału sił, który jest w tej formie utrwalony na dłuższy czas. Pewien wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości nie utrzyma się i w partii tej dojdzie do ostrego kryzysu przywództwa, którego pierwsze odsłony czekają nas właśnie w kwietniu. Saturn w opozycji do urodzeniowego Księżyca zarówno Lecha, jak i Jarosława Kaczyńskich nie jest dla nich dobrą wróżbą. Muszą się bowiem liczyć z poważnymi problemami – już nie tyle wewnątrzpartyjnymi, co związanymi z ich sytuacją rodzinną, zdrowotną i emocjonalną. Opozycja Saturn Księżyc jest bowiem jednym z najtrudniejszych układów w tranzytach w horoskopie urodzeniowym. Kwiecień będzie miesiącem bardzo przyjemnej, ciepłej, wiosennej pogody, z częstrzymi niż ma to zwykle o tej porze roku miejsce, burzami i nawałnicami. Powrotu jakiegoś dużego, zimowego ochłodzenia w kwietniu raczej nie będzie.