Gdy nadchodzi koniec świata…

Ludzie lubią się bać, a lęki te bardzo łatwo rozbudzić – zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy to czegoś, czego nie rozumiemy, czego nie znamy, co przerasta nasze rozumienie świata. Teorie spiskowe, masowe histerie związane z kolejnym straszliwym zagrożeniem, kończący się kalendarz Majów zapowiadający apokalipsę… Jean Delumeau – wybitny historyk i autor książki „Strach w kulturze Zachodu”, sypie licznymi datami katastroficznych proroctw, szaleństw, paniki i psychoz, które co chwilę wybuchały w czasach średniowiecza i renesansu. Współczesne apokaliptyczne wizje – mimo, że mają identyczny, jak w dawnych czasach, mechanizm – obudziły nowe lęki. Kiedyś bano się zarazy, wojen, nadciągającej apokalipsy, demonów, diabła, piekła, końca świata. Dziś ludzie wymyślają sobie nowe strachy: globalne ocieplenie, modyfikowaną genetycznie żywność, energetykę jądrową, przebiegunowanie Ziemi, asteroidy na kolizyjnym kursie z naszą planetą, upadek cywilizacji, przeludnienie, światowy konflikt nuklearny. To nie jest tak, że żyjemy w bezpiecznym i szczęśliwym świecie, w którym nie ma żadnych zagrożeń. Jest ich naprawdę bardzo wiele, zawsze ich było dużo…

http://www.youtube.com/watch?v=LMf4Vy1fAXY

Hoimar von Ditfurth – znakomity pisarz i popularyzator nauki – w swojej głośnej książce „Dzieci Wszechświata” opisał, jak nieprawdopodobnie delikatny mechanizm sprawia, że w ogóle żyjemy. Ziemia bez Księżyca nie nadawałaby się dla nas do zamieszkania. Życie możliwe jest tylko w spiralnej galaktyce, którą właśnie jest Droga Mleczna. Masa planety, jej odległość od macierzystej gwiazdy i wiele, wiele innych zależności, które zmienione choćby w minimalnym stopniu, uniemożliwiłyby powstanie życia. Ta delikatność, kruchość naszej egzystencji i niepewność, sprawia, że zdajemy sobie sprawę, jak łatwo życie może (i my razem z nim) zginąć. Współczesny człowiek wie o świecie dużo więcej, niż w dawnych czasach. Wiedza ta jednak nie pomaga nam czuć się na tej planecie bezpieczniej i żyć szczęśliwie. Opowieści o zgubnym wpływie CO2 na klimat, o 200 tys. ofiar Czarnobyla (w rzeczywistości zginęło 28 osób), o gwałtownie słabnącym polu magnetycznym Ziemi i zmieniających się biegunach (w rzeczywistości proces ten trwa około 7 tys. lat) dokłada nowe porcje szaleństwa.

W każdym z nas drzemią lęki, fobie, obsesje, psychozy, strach. Każde społeczeństwo, naród, grupa etniczna na swoich Brevików, Timothy McVeighów, Bin Ladenów, Stalinów, Hitlerów, Pol Pothów, Brunonów K., Eligiuszy Niewiadomskich. Spotykamy ich codziennie, w kolejce, w poczekalni w przychodni, oglądamy ich w mediach, czytamy ich artykuły w prasie, słuchamy ich opowieści o tajnych organizacjach, spisku: żydowskim, grupy Bilderberga, NWO, iluminatów, itd. Nie twierdzę, że świat, w którym żyjemy, jest miejscem wypełnionym samymi aniołami i samym dobrem. Jeśli rewolucję październikową wywołał wysłany przez niemiecki wywiad w zaplombowanym wagonie Lenin, jeśli w Jałcie podzielono powojenne strefy wpływu, to znaczy, że wiele rzeczy na świecie dzieje się za kulisami. Są potężne, wpływowe grupy, które pilnują swoich interesów (przemysł farmaceutyczny, rozrywkowy, zbrojeniowy). Jednak wielu ludzi nie radząc sobie ze swoimi emocjami, życiowymi problemami i cierpieniem zaczyna szukać przyczyny zewnętrznej, jakiegoś wroga, tych „onych”.

Neptun, który po 170 latach na nowo wszedł w znak swojego władztwa – w Ryby – uruchomił szaleństwo na niespotykaną skalę. W Rybach Neptun jest bardzo mocny. Ta dość subtelnie działająca planeta – niejako w tle – teraz objawia swą siłę w zwielokrotniony sposób – zarówno w pozytywny, ale i w destrukcyjny, niszczący sposób. Neptun to wiara. Wiara w to, że tylko my mamy rację,

Zamiast tropić spiski i oddawać się lękowym psychozom ludzie powinni więcej medytować, pracować nad sobą, rozwijać się duchowo. W świecie ludzi świadomych, przebudzonych i emocjonalnie stabilnych nie będą się rodzić zarówno Breviki, jak i dla tajne, spiskujące złe siły.

Niebo w grudniu
Słońce przebywa w Strzelcu, by 21.12 o godz. 12.13 wejść w znak Koziorożca, co jest zarazem początkiem astronomicznej zimy. W znaku tym przebywają również Mars i Pluton, przy czym 26.12 Mars wejdzie w znak Wodnika. Merkury i Wenus przejdą ze Skorpiona do Strzelca. Jowisz retrograduje w Bliźniętach, Saturn wędruje w Skorpionie. Uran kończy retrogradację w Baranie i przechodzi do ruchu postępowego w połowie miesiąca. Neptun znajduje się w Rybach. Nów Księżyca ma miejsce 13.12 w znaku Strzelca. Pełnia zaś 28.12 w Raku.

Świat w grudniu
Kiedy między bajki odłóżmy bzdury o końcu świata, który nas niby czeka 21.12, spojrzymy na grudzień na jako jeden ze spokojniejszych miesięcy tego roku. Samego 21 grudnia nic specjalnego na niebie nie będzie się działo. Wbrew krążącym fałszywym pogłoskom, planety nie ustawią się w jednej linii. Będzie mieć miejsce wprawdzie słaba opozycja Jowisza do Wenus i Merkurego (czyli z Ziemią między nimi), ale takie układy zdarzają się nawet kilka razy w roku i nie są niczym szczególnie rzadkim. Paradoksalnie grudzień jest miesiącem, w którym na niebie dziać się będzie mniej, niż zwykle. Jedyną figurę, którą utworzą planety, jest tzw. Palec Boży – w nomen-omen Boże Narodzenie. To figura w kształcie litery Y, którą stworzą Pluton w Koziorożcu w sekstylu do Saturna w Skorpionie. Na dole zaś w kwinkunksach do obu planet – Jowisz w Bliźniętach. Palec Boży nie jest jakąś szczególnie rzadką konfiguracją i zdarza się w przypadku ciężkich (dalekich) planet raz na rok – dwa lata. W przypadku zaś bliższych (Wenus, Merkury, Księżyc) – nawet kilka razy w roku. Palec Boży to układ, który metaforycznie można nazwać przerabianiem rzeczy nie do przerobienia. W zodiaku są to relacje kwinkunksowe: np. Baran – Skorpion, Baran – Panna: znaki do siebie w żaden sposób nie przystające, niosące zgrzyt, niemożność znalezienia wspólnego mianownika. Być może nastąpi jakaś próba godzenia wody z ogniem, choćby w kwestii konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Saturn na ascendencie horoskopu Izraela budzi twarde, bezkompromisowe postawy, a zarazem usztywnia stanowiska. Nie ma zatem szans na jakiś przełom lub kompromis. Nie są na to gotowe obie strony konfliktu. W grudniu pesymizm i obawy związane z przyszłością Europy się mocniej nasilą. Saturn wchodzący na Słońce Traktatu z Maastricht (w październiku przeszedł przez Imum Coeli), oraz wyjątkowo twardy i ostry tranzyt Plutona przez Słońce poprzedniczki UE – EWG – nie wróży niczego dobrego wspólnocie europejskiej. Dojdzie do tego tranzyt Plutona przez Słońce waluty euro, ascendent horoskopu RFN, medium Coeli horoskopu Francji (V Republiki), Imum Coeli zburzenia Bastylii, czyli horoskopu Rewolucji Francuskiej, oraz Imum Coeli horoskopu Anglii. Dołączą do tych niezwykle twardych i ciężkich tranzytów Plutona inne, nie mniej łagodne. Jeśli w głównych horoskopach europejskich instytucji i państw, w jednym czasie, ma miejsce tak zmasowany atak kosmicznych wpływów, to znaczy, że nadchodzące lata wywrócą do góry nogami tworzone od dziesięcioleci plany. Przyszłość Europy nie jest różowa. To kres mocarstwowości takich niedawnych potęg, jak Wielka Brytania i Francja, oraz kolejny czas ciężkich prób dla Unii Europejskiej. Jeśli twardy trzon UE dostaje mocne ciosy ze strony Plutona (ale też Urana i Neptuna), to znaczy, że w tej formie unia nie przetrwa. Jeśli się nie rozpadnie, to co najmniej głęboko się przeobrazi. To w starej Europie narodziła się nowoczesna cywilizacja, technologie, nauka i kultura, która zdominowała świat w postaci systemu metrycznego, narzucenia zasad, praw, norm, reguł, struktur i form, jak choćby liberalna demokracja, monteskiuszowski trójpodział władz, wolne wybory, tolerancja i prawa człowieka. A to w dużej większości osiągnięcia oświeceniowej rewolucji francuskiej. Jeśli zatem przez najbardziej osobisty, intymny i wewnętrzny punkt (Imum Coeli) horoskopu zburzenia Bastylii przechodzi Pluton, to de facto dokonuje demontażu tego wszystkiego, co stworzyła nowoczesna, europejska, liberalna, demokratyczna cywilizacja. Czy zatem zaleją nas muzułmanie, azjaci, czarni mieszkańcy Afryki? Czy zburzą kościoły, postawią meczety, zniszczą militarnie i zdominują kulturowo? Historia ludzkości to dzieje podboju i ekspansji różnych kultur i cywilizacji wypierających (bądź niszczących) inne. Nasza europejska cywilizacja też nie jest od tego wolna. Biali europejczycy wyniszczyli Indian w Ameryce Południowej i Północnej, podbili Indie, całą Afrykę i połowę Azji, zniszczyli kulturę Aborygenów w Australii. Czy nas też to czeka, czy nas też ktoś podbije? Zapewne tak, może bez krwawej scenerii, którą my – europejczycy – zafundowaliśmy „dzikim, prymitywnym” ludom.

Kraj
I choć narodowo i prawicowo nastawieni publicyści z lekceważeniem, ironią i drwiną komentują niedoszły zamach Brunona K. na sejm, to jednak nie są to żarty. Timothy McVeigh zdetonował 2 tony nawozów sztucznych, a zginęło blisko 90 osób. Brunon K. chciał zdetonować 4 tony. Większości zamachów terrorystycznych nie udaje się zapobiec. Samo zaś złapanie kogoś, kto zamachu nie spowodował, ale miał taki zamiar, nie jest aż tak bardzo spektakularne. W ciągu zaledwie czterech tygodni wybuchło kilka takich – na szczęście – medialnych bomb. Po tym, jak przywódca opozycji Jarosław Kaczyński otwartym tekstem i bez niuansów na konferencji prasowej ogłosił, że w Smoleńsku miał miejsce zamach na samolot prezydencki, po aresztowaniu Brunona K, poNiebo w grudniu 2012marszu narodowców i skrajnej prawicy w święto niepodległości, po zachętach reżysera Brauna i masowym aplauzie sali, by zastrzelić kilku dziennikarzy, nie da się nie zauważyć, że nie jest wesoło. Tego typu skrajne emocje, eskalacja nienawiści, radykalizmu i szowinizmu, głębokie podziały, syndrom oblężonej twierdzy to efekt zestawu dwóch ciężkich układów astrologicznych w horoskopie Polski. Pierwszy to jesienna opozycja Saturna do Słońca i wejście na Imum Coeli horoskopu chrztu. Drugi zaś, to opozycja tranzytującego Plutona do Marsa. O każdym z tych układów obszernie pisałem w prognozach w poprzednich miesiącach. Każdy z nich niesie dramatyczne historyczne odniesienia. Tranzyt Saturna do czasów stanu wojennego (1983-1985), Plutona zaś do czasów rozbioru Polski (lata 1766-1770). Gdyby Polska znajdowała się w mniej sprzyjających okolicznościach geopolitycznych, być może pierwszy raz od stanu wojennego ludzie zaczęliby ginąć na ulicach. Jednak Polacy odrobili karmiczne lekcje i zamiast się mordować, zaczęli ze sobą rozmawiać. Ostatnio wprawdzie przestali, ale być może mamy jeszcze jakieś pozamiatane pod dywan emocje, które wymagają wyczyszczenia. Ten proces właśnie się dzieje na naszych oczach i choć jest bardzo groźnie, to jednak do przemocy i przelewu krwi raczej nie dojdzie. Zwróćmy jednak uwagę, że te fatalne emocje, straszliwe pęknięcie i agresja nie przekładają się na inne obszary życia. Po pięciu latach światowego kryzysu Polska gospodarka nadgoniła średnią UE o 23%, podczas gdy wzrost w UE oscylował wokół zera. Nie doszło w kraju do jakiegoś dramatycznego załamania ekonomicznego. Nie ma masowych rozruchów, strajków, gwałtownego skoku bezrobocia. Mamy mnóstwo bolesnych problemów do rozwiązania, ale kraj nie znajduje się nad przepaścią, na co liczy opozycja. To straszliwe zwarcie dzieje się na poziomie częściowo medialnym, jako pewnego rodzaju konflikt kulturowy, zderzenie dwóch światów, dwóch społeczeństw. Ten ponury w nastrojach i emocjach politycznych czas trwać będzie w gorącej wersji przez cały 2013 rok i częściowo jeszcze najwyżej do 2015.

Sam grudzień będzie w polityce, mediach i nastrojach ciężki, ale nie tragiczny. Pluton bowiem już ostatni raz wykona w grudniu opozycję do Marsa. Jowisz zaś trygonem do Księżyca, oraz Saturn do Marsa w horoskopie chrztu Polski, mocno uspokoją nastroje i sprawią, że państwo będzie dobrze i sprawnie działać. W grudniu czeka nas lekka zima. Mocniejsze opady i atak zimy szykuje się w Boże Narodzenie lub zaraz po świętach.

Gospodarka
Nie ma wątpliwości, że twardy i bezwzględny tranzyt Saturna w horoskopie Polski musi mieć wpływ na ekonomiczną rzeczywistość. Dlatego musimy się liczyć z kilkoma miesiącami zerowego wzrostu, a nawet spadku PKB. Na pewno jednak w skali roku recesja nam nie grozi. Od wiosny znów wskaźniki pójdą do przodu i prawdopodobnie zamkniemy przyszły rok wzrostem na poziomie około 2%. Sam jednak grudzień przyniesie nieco lepsze wiadomości. W horoskopie złotego Jowisz w trygonie do ascendentu denominacji zapowiada stabilizację, a nawet wzrost notowań naszej waluty. Podobnie nieźle wygląda sytuacja na giełdzie. W horoskopie WIG Saturn utworzy trygon do Marsa, co zapowiada całkiem niezłe wzrosty. Bardziej pesymistycznie wygląda sprawa z nowym unijnym budżetem. W horoskopie polskiej akcesji do UE Saturn czyni przez cały 2013 rok opozycję do Słońca. Wygląda na to, że perturbacje z unijnymi funduszami się szybko nie skończą, bo gdzieś do wiosny przyszłego roku. Mimo to jest spora szansa, że swoje 300 mld złotych dostaniemy.