Listopadowa zaduma

„Listopad dla Polaków niebezpieczna pora” pisał Stanisław Wyspiański. W znaku skorpiona (11 listopada) Polska się odrodziła po 150 latach niewoli. W Skorpionie wybuchła w Rosji krwawa Rewolucja Październikowa. Ten listopad też przyniósł smutek i cierpienie rodzinom zabitych górników w kopalni Halemba. To już druga tak straszna tragedia w tym roku, po zawaleniu się hali targowej w Katowicach. Nie chodzi tu i liczbę ofiar, wielokrotnie więcej osób ginie na drogach w wypadkach. Liczy się tu symboliczny, wewnętrzny wymiar tych wydarzeń. Nałożyły się jeszcze na to wybory samorządowe. Czy można wykonać aż tak karkołomną hiperbolę, by połączyć te trzy fakty w jedna całość? Astrolog może to uczynić. Pamiętajmy bowiem, że na ascendencie horoskopu Polski cały czas znajduje się Saturn, który mówiąc oględnie, nie ma dobrej sławy. To on jako mitologiczny Kronos pożerał swoje dzieci, to jego smutny depresyjny symbol znajduje się na miedziorycie Albrechta Dürera. Saturn od wieków związany był z cierpieniem, śmiercią, despotyzmem, władzą, ale też z mądrością, filozofią i nauką. Obie śląskie tragedie mają wymiar saturnowy. Doświadczyły najbardziej pracowitą, naznaczoną etosem ciężkiej roboty grupę etniczną w Polsce. Ślązacy ze swoim uporem, dumą, solidnością, ale tez uprzemysłowieniem są wyjątkiem na tle roszczeniowej, przesiąkniętej komuną roszczeniowej Polski pszenno-buraczanej elektoratu Samoobrony. Ezoterycy twierdzą, że dusze ludzkie inkarnują się na ziemi, wybierają sobie rodzinę, dom, kulturę, religię, swój horoskop, ale też i rodzaj śmierci po wykonaniu karmicznych zadań na tym łez padole. Śmierć ta może mieć niekiedy ważne, symboliczne znaczenie i przesłanie dla innych ludzi. W tym wypadku chodziło o symboliczny przekaz dla Polaków, by się opamiętali przed destrukcyjną walką. Nie chodzi o jakieś dosłowne odwołanie dla tych lub innych partii. Saturn uruchomił tkwiące w Polakach obszary zawiści, odwetu, nienawiści, złośliwej chęci oskarżania, przerzucania swoich frustracji na „onych”, jakichś tam liberałów, wykształciuchów, ale też i na moherów i ciemniaków. I tragedia ta miała wpływ – jak potwierdził to premier Jarosław Kaczyński – na wynik II tury wyborów samorządowych, gdy w kluczowym momencie dla wyników wyborów w Warszawie, ale tez w skonfliktowanym Krakowie i innych miastach w Polsce. Jest to więc swoisty proces trzeźwienia polskiej klasy politycznej przed zacietrzewieniem i agresywną, destrukcyjną walką.

Niebo w grudniu

Słońce przebywa w Strzelcu, by 21.12 o godz. 23.23 wejść w znak Koziorożca rozpoczynając tym samym astronomiczna zimę. Ze Strzelca do Koziorożca przejdą również Merkury i Wenus. Do Strzelca zaś ze Skorpiona 06.12 przejdzie Mars. Saturn nadal przebywa w Lwie, Uran w Rybach, Neptun zaś w Wodniku. W Strzelcu zaś jeszcze przez rok znajdować się będzie Pluton. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 05.12 w Bliźniętach, nów zaś 20.12 w Strzelcu.
 

Świat w grudniu

Końcówka listopada i początek grudnia są pod wpływem dwóch wyjątkowo napięciowych konfiguracji: Marsa w kwadraturze do Saturna, oraz pełni, która znajdzie się w kwadraturze do Urana. Oznacza to silne perturbacje na rynkach finansowych, zwł. w USA i na parkietach azjatyckich. To także bardzo trudny czas w relacjach Zachód – islam i kraje arabskie. Może to nieść z sobą poważne konsekwencje dla sytuacji w Iraku, gdzie zamachy i poziom napięcia militarnego osiągną niebezpiecznie wysoką amplitudę. Może to przynieść również nowe niepokoje wokół irańskiego programu zbrojeń jądrowych, ale też eskalację przemocy między Izraelem a Palestyną. Wszakże najważniejsze konsekwencje pełnia mieć będzie w sferze przyrodniczej. Oznacza to niebezpieczeństwo dużych kataklizmów przyrodniczych, szczególnie w okolicy pełni, czyli 05.12 i nowiu (między 20 a 22.12). Zwłaszcza okres przedświąteczny może być trudny dla świata, gdyż nów Księżyca znajdzie się w koniunkcji z Plutonem a dwa dni później Mars w kwadraturze do Urana. I choć mniej się to przełoży na aspekt czysto polityczny bądź gospodarczy, to jednak mogą nas czekać niemiłe niespodzianki ze strony wszelkiej maści radykałów i fundamentalistów. Wszystko bowiem dziać się będzie w Strzelcu, którego ideologiczny, światopoglądowy wymiar często staje się zapalnym zarzewiem dla przeróżnych zbawców i nawiedzonych proroków. Tegoroczne bożonarodzeniowe święta będą więc miały dość szczególny wymiar i charakter. Nie będzie to już wyłącznie święto konsumpcji, jak to do tej pory miało miejsce, lecz więcej się będzie mówić o sferze duchowej, o tożsamości zachodu, dla którego Boże Narodzenie jest głównym brandem.

Kraj

Nie warto zbyt emocjonalnie oceniać przetasowań i wszelkich kryzysów, które się dzieją w polskiej polityce. Ani niebezpieczeństwo rozłamu, jakie pojawiło się w Platformie Obywatelskiej, ani pozorna siła i spójność PiSu nie są do końca czymś poważnym i ostatecznym. Polska scena polityczna bowiem będzie podlegała bardzo głębokim przeobrażeniom i przemianom, które całkowicie przemodelują obecny jej wizerunek. Generalnie Polska zmierza w stronę modelu amerykańskiego, gdzie istnieją dwie partie. Straci sens też skrajnie ideologiczny podział na prawicę i lewicę. Ta ostatnia zresztą już nie odegra większej roli, już samodzielnie rządzić nie będzie stanowiąc pewien rodzaj folkloru politycznego. Podział na nurt konserwatywny i liberalny to docelowy model kształtu polskiej sceny politycznej, praktycznie bez samodzielnej lewicy, zwł. lewicy mocno ideologicznej – podobnie jak w USA, gdzie lewicowcy są przede wszystkim u Demokratów, ale i wśród Republikanów też się niekiedy trafiają. Zmieni się też przywództwo obu ugrupowań. Czas Kaczyńskich w Polskiej polityce skończy się za ok. 3-4 lata, po wyborach parlamentarnych i prezydenckich, gdzie stracą rząd dusz na rzecz młodszych działaczy prawicy zniechęconych autorytarnymi, ale też i destrukcyjnymi w skutkach rządami Kaczyńskich, którzy stracą opinię zręcznych macherów i kreatorów. Ciężkie opozycja Plutona do Słońca Jarosława i Lecha nie zwiastują przed nimi świetlanej przyszłości politycznej. Ten sam proces przechodził niedawno Andrzej Lepper (i przechodzi nadal w związku z sekssnandalem w Samoobronie) i przechodzi również Jan Rokita, więc nie należy się dziwić, że wykonuje takie niebezpieczne, chwilami samobójcze ruchy, czując, że musi coś zrobić. Wszyscy czterej po takim tranzycie Plutona muszą się gruntownie zmienić, co może zarazem oznaczać kres ich aktywności na polu politycznym. Lepper powoli zmierza w tym kierunku, Rokita też, gdyż ani w PO, ani w PiSie nie będzie mieć silnej pozycji. Kaczyńscy wydają się być niemal bogami polskiej sceny, ale to złudzenie. Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski też mieli potężną władzę i wpływy, ale i to się skończyło. Kaczyńscy najbardziej boleśnie zostaną doświadczeni przez rzeczywistość nie wtedy, gdy będą eskalować napięcie i walkę, ale przeciwnie, gdy postawią na szarą pracę i prawdziwe reformy, zwł. ekonomiczne, a będą to musieli zrobić, jak nie w przyszłym, to na pewno w 2008 roku. Historia zna już wiele takich przykładów, gdy radykalni rewolucjoniści zostawali odsunięci, likwidowani, a rewolucje padały, gdy zaczęły wdrażać bardziej konstruktywne programy. Jedynym wyjątkiem była rewolucja bolszewicka, która w myśl stwierdzenia Stalina, że walka klasowa zaostrza się w miarę jej postępu, nie uruchomiła nigdy żadnych konstruktywnych mechanizmów i przyniosła wyłącznie zło, zniszczenie, śmierć i katastrofę ekonomiczną, ale w tym przypadku zrealizuje się inny model – saturnowy (Saturn na ascendencie horoskopu Polski). Rewolucja straci swój impet, gdy zderzy się z tzw. twardą rzeczywistością, za która nie będą stać żadne spiski, układy, szafy etc., lecz szare, zgrzebne polskie realia.