Co czeka Unię Europejską?

Nie powinni się za bardzo cieszyć polscy przeciwnicy Unii Europejskiej po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego. Sukcesy jawnych eurosceptyków to nie jest dobra informacja dla Polski. Francuski Front Narodowy, brytyjska Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, grecki Złoty Świt, węgierski Jobbik, Nowa Prawica J.K. Mikke – to nie są instytucje odwołujące się do dawnych, dobrych korzeni wspólnoty, chcących zreformować europejską wspólnotę na wzór tego, jak została zaprojektowana przez Moneta, Schumana i Adenauera. To partie, które głoszą całkowitą wrogość wobec jakichkolwiek wspólnotowych europejskich tendencji, są zwolennikami silnego, narodowego państwa, z twardą, centralną władzą. Nie bez powodu wszystkie te partie z entuzjazmem, podziwem, wręcz z uznaniem i całkowitym zrozumieniem popierają politykę Putina wobec Krymu i Ukrainy. Dla polskiej racji stanu nie ma ważniejszej kwestii, niż niepodległy, wolny, stabilny, silny, proeuropejski sąsiad za wschodnią granicą, który – niczym sanitarny kordon – oddzieli nas od największego zagrożenia naszej pozycji – od wpływów kremlowskiej polityki, od Rosji, która nie pogodziła się ze stratą sowieckiego imperium.

 http://youtu.be/rXinM9NdWDQ

Polska jest jeszcze za mała i słaba, by prowadzić samodzielną politykę w tej części świata. Naraziło by to nas na rosyjskie retorsje (gaz, ropa, handlowe wojny). Rosja (a wcześniej ZSRR) w ostatnich trzydziestu latach zbudowała potężne zaplecze w Zachodniej Europie – zwłaszcza w Niemczech. Rosja może liczyć na przychylność wielu europejskich polityków, dziennikarzy, ludzi biznesu, intelektualistów, artystów, których skutecznie skorumpowała lub choćby zauroczyła. A o zachwytach zachodnich intelektualistów nad stalinowskim komunizmem też nie warto wspominaćNie możemy sobie pozwolić na jawny konflikt z Rosją – zwłaszcza osamotnieni. Nie możemy też machnąć ręką na Ukrainę. Już Piłsudski zrozumiał, że musimy mieć na wschodzie kraj, który będzie naszym sojusznikiem, a przynajmniej odzieli nas od Wielkiego Brata. Tak właśnie uczynili Niemcy, którzy z jednej strony od wieków robili z Rosją doskonałe interesy, a z drugiej bardzo się Rosji (ZSRR) bali – zwłaszcza w okresie zimnej wojny. To Niemcy stały się orędownikiem przyjęcia Polski do NATO i Unii Europejskiej, dzięki czemu nadal robiąc z Rosją interesy, zabezpieczyły sobie zarazem wschodnią granicę. I wbrew temu, co opowiadają różni fantaści, że bez Unii Polska by dużo lepiej funkcjonowała i szybciej się rozwinęła, nasz kraj wchodząc do Unii Europejskiej i NATO dobił do najbezpieczniejszego portu na tym bardzo niespokojnym środkowoeuropejskim oceanie.
Sukces eurosceptyków, którzy chcieliby rozwalić unię, którzy chcieliby powrotu państw narodowych, to koszmarny sen polskiej polityki zagranicznej. Tak właśnie wyglądała Europa przed 1939 rokiem, a jak się to skończyło – każdy wie… To zarazem cel rosyjskiej polityki, która od wielu lat wspiera wszelkie nacjonalistyczne, ale też skrajnie lewackie, komunistyczne, antyeuropejskie, antydemokratyczne ugrupowania. W Polsce była to Samoobrona, oraz postaci Stana Tymińskiego, Tadeusza Rydzyka, Leszka Bubla i innych pomniejszych. Teraz zaś piewcą Putina stał się idol radykałów – Janusz Korwin- Mikke, który oddaje Rosji prawo do zajęcia Krymu, oraz prowadzenia swojej nacjonalistycznej, antyeuropejskiej polityki. Te głosy są w Rosji witane z radością. Rosja bowiem dużo łatwiej rozgrywa swoje interesy, oraz prowadzi swoją politykę z pojedynczymi państwami. Może je nagradzać za lojalność – np. niższymi cenami gazu, przywilejami w inwestycjach (Niemcy, Austria, Włochy). Teraz w Polsce Rosja ma swojego nowego pożytecznego idiotę, który wychwalając putinowską politykę uzasadnia, że Polska obecność i umocowanie w europejskich, zachodnich strukturach to coś najlepszego, co się zdarzyło w naszych dziejach od niemal pięciuset lat.
Jednak krytyka Unii Europejskiej za jej biurokratyczną nadaktywność, skłonność do regulowania najbardziej nawet banalnych aspektów życia, przymykanie oczu na jawne nadużycia krajów korzystających z unijnych dotacji, egoistyczną politykę największych unijnych państw (Niemcy, Francja, Wielka Brytania) wobec mniejszych, uleganie cynicznym lobbystom, za chorą, ideologiczną wojnę z efektem cieplarnianym, narzucanie norm związanych z polityczną poprawnością, walkę z europejską, chrześcijańską tożsamością przy całkowitej pobłażliwości dla islamskiego fundamentalizmu – nie wzięła się z nikąd. Sukces eurosceptyków jest karą za te – wcale niebłahe – grzechy.
W kluczowych dla Unii Europejskiej horoskopach (EWG, UE, euro) mieliśmy w ostatnich latach prawdziwy pogrom, a scenariusz tego dramatu miał (i ma nadal) wymian iście hitchcockowski. Scenariusz ten – właściwie odczytany dziesięć lat temu – zwiastował nadejście wielkiego kryzysu gospodarczego, który mamy za sobą, ale którego skutki nadal są boleśnie odczuwalne. Jednym z głównych aktorów tego układu stał się Pluton, który w latach 2008-2013 zaczął być niezwykle mocno aktywny w licznych horoskopach. Częściowo wzięło się to stąd, że w europejskiej tradycji wiele politycznych wydarzeń, start wielu instytucji, wchodzenie w życie ważnych traktatów i porozumień ma miejsce pierwszego stycznia. Słońce w tym dniu znajduje się między 10 a 12 stopniem Koziorożca. Gdy więc jakaś ważna planeta znajdzie się w położeniu 08-13 stopni Koziorożca (koniunkcja) lub 08-13 stopni Raka (opozycja), wtedy mamy pewność, że wydarzenia będące konsekwencją tych tranzytów, wywołają lawinową serię. Taka historia miała właśnie miejsce, a jej głównym „bohaterem” jest Pluton – planeta głębokich, skrajnych, transformujących procesów w stylu „śmierć i odrodzenie”. I tak idąc po kolei mieliśmy:

– rok 2008: tranzyt Plutona przez Imum Coeli horoskopu Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej

– rok 2009: opozycja progresywnego Słońca do Plutona w horoskopie EWG

– rok 2010: koniunkcja progresywnego Słońca przez koniunkcję Pluton-Mars w horoskopie traktatu z Maastricht (Unia Europejska)

– rok 2013: tranzyt Plutona przez Słońce EWG

– rok 2013: dyrekcja Neptuna przez Imum Coeli horoskopu EWG

– rok 2013: tranzyt Plutona przez Słońce waluty euro

 

Każde z tych wydarzeń pojedynczo ma niezwykle silną moc i potężne konsekwencje. Ich zaś koncentracja w skali zaledwie kilku lat, ma piorunujący wprost ładunek. W pewnym sensie nawet należy się dziwić, że w ogóle Unia Europejska się nie rozpadła. Ale… Kryzys, który wstrząsnął światową gospodarką, boleśnie też uderzył w fundamenty europejskiej polityki, w mit zakładający, że to najlepszy, najwspanialszy projekt, jaki kiedykolwiek został stworzony przez ludzkość. Kryzys ostatnich lat miał podłoże ekonomiczne, więc Europejczycy uświadomili sobie, że ich oaza szczęśliwości i dobrobytu jest iluzją, złudzeniem, że wizja spokojnej, dostatniej, sytej, bogatej emerytury, opiekuńcza, socjalna unia, to coś, co na ich własnych oczach rozsypuje się w pył. Europejski socjalizm poniósł więc klęskę, z czego nie do końca chyba sobie zdaje sprawę, z czego również nie zdają sobie sprawy roszczeniowo nastawieni europejscy beneficjenci tegoż systemu. Radą na ten kryzys – wg socjalistów – jest więcej socjalizmu, czyli kosztowne programy walki z globalnym ociepleniem, nadawanie nowych przywilejów, kolejne regulacje i ochrona przed wolnym rynkiem w sytuacji, gdy Daleki Wschód i USA nie przejmując się globalnym ociepleniem, stawiają na prawdziwie wolnorynkowe rozwiązania.

Co zatem czeka Unię Europejską? Pisałem na ten temat już kilka razy w ostatnich dziesięciu latach. W tych ważnych dla Europejczyków horoskopach będą jeszcze miały w kolejnych latach dwa ważne wydarzenia. W roku 2018 w horoskopie Traktatu z Maastricht (UE) Pluton przewędruje przez jego Słońce. Uważny czytelnik odnotuje, że to samo wydarzenie miał miejsce w horoskopie EWG w 2013 roku. Rok później – w roku 2019 – w horoskopie waluty Euro mamy kolejny atomowy nalot. Jednoczesną tranzytową i dyrekcyjną wędrówkę Plutona przez Imum Coeli horoskopu waluty euro. I znów uważnemu czytelnikowi nie może ta informacja umknąć. To samo wydarzenie miało miejsce w horoskopie EWG w roku 2008 będąc zwiastunek nadciągającego Armageddonu. Wnioski? Będzie jakaś „powtórka z rozrywki”. Kto wie, czy te aspekty nie będą requiem dla Unii Europejskiej. Nie można zatem wykluczyć upadku wspólnoty, wspólnej waluty, traktatów jednoczących Europę. Takie bowiem „śmiertelne” żniwa to domena Plutona.  Ale tak raczej nie będzie. A na pewno nie będzie powrotu do XIX wiecznej idei narodowych państw –  koncepcji, która tak bardzo podoba się eurosceptykom. Jedno jest pewne. Unia Europejska – taka, jaką ją obecnie znamy, nie ma racji bytu i przyszłości. Jest czymś, co musi przeminąć, zmienić się lub co najmniej głęboko zreformować. Jednak idea wspólnoty europejskiej, porozumienia, które wyrosło na ciężkich wojennych doświadczeniach i który to projekt miał im zapobiec w przyszłości – osiągnęła swój sukces. Gdyby jednak było to przedsięwzięcie całkowicie udane, Europa przeszłaby spokojniej czas światowego kryzysu lub szybko by znalazła sposób na zrobienie kroku naprzód. Więc być może to po prostu przeznaczenie i karma. Czas obecnych struktur przemija, tak przeminąć musiały wielkie imperia, mocarstwa, kultury. I zapewne Zachodnia Europa będzie popadać w stagnację, kostnienie, starzejąc się i powoli przemijając – wszystkie wielkie idee ludzkości przez to przechodziły. Ale projekt wspólnej Europy (sojuszu, federacji, porozumienia państw, gospodarczej unii) na pewno się nie kończy. W kolejnych latach (i dziesięcioleciach) nastąpią pewne istotne przesunięcia. Rosnąć zacznie rola Wschodu Europy. Za około 10 lat, gdy Pluton przewędruje przez ascendent, Uran zaś przez IC, horoskopu Ukrainy z 1991 roku, dokładnie w tym samym czasie gdy Pluton przewędruje przez MC i Słońce horoskopu Ukrainy z 1919 roku, kraj ten rozpocznie zaawansowane negocjacje członkowskie z UE, by wejść do UE w perspektywie najbliższych 20 lat. Podobnie stanie się z Mołdawią i Gruzją. Wcześniejsza akcesja do UE Serbii, Albanii, oraz pozostałych tworów po rozpadzie Jugosławii, sprawi, że właśnie w tę stronę zacznie się przechylać siła ciężkości. Polska będzie w tym procesie odgrywać kluczową rolę, stając się w perspektywie najbliższych 10-20 lat jednym z mocarstw unijnych, wchodząc po drodze do obecnej grupy G-7. Nie są to żadne mesjanistyczne utopie, ale oczywista konsekwencja roli i znaczenia Polski w tym rejonie świata, na co kraj nasz sobie solidnie i ciężko zapracował.

A zatem – Unia Europejska nie upadnie. Ona się po prostu głęboko zmieni, przesunie środek ciężkości w stronę Wschodu. Zachód Europy będzie się kojarzyć przede wszystkim z turystyka, kulturą, zabytkami i muzeami. Dynamizm, energia, ekspansja i atrakcyjność Europy zacznie się kojarzyć z miejscami, które dziś wywołują najwyżej drwiący uśmieszek: Rumunią, Bułgarią, Serbią, Ukrainą, Białorusią, Albanią, Mołdawią, Węgrami. Za dwadzieścia lat (a może nawet i szybciej) dzisiejsi zachodni, salonowi Europejczycy patrzący z zadartym nosem, poczuciem wyższości na ich biednych wschodnich sąsiadów, z paternalistycznym tonem pouczania ich, co jest dla nich dobre, mocno spuszczą z tonu. Tak jak śmiano się z japońskich zegarków sprzedawanych na wagę w latach sześćdziesiątych, tak teraz wyśmiewana jest przaśność, bieda, zapóźnienie cywilizacyjne wschodu Europy. Nawet nasze polskie cwaniactwo, kombinatorstwo, spryt i elastyczność, doprowadzająca europejskie urzędy do rozpaczy, nasza emigracja, nad którą tak mocno płaczą narodowcy, tak naprawdę są zdrowym przejawem elastyczności, mobilności i energii, która za niecałe dwie dekady gruntownie zmieni obraz tej części świata.
Jeszcze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych Chiny były ciężko doświadczonym po rewolucji kulturalnej, opóźnionym, biednym krajem. W ciągu zaledwie 15 lat stały się potęgą. To samo czeka Wschodnią Europę, a proces ten – paradoksalnie – zawdzięczamy „śmiertelnym” tranzytom Plutona w unijnych horoskopach w myśl skorpionowej idei – czyjaś śmierć i tragedia, jest życiem i nadzieją dla innych.

Niebo w czerwcu

Słońce przebywa w Bliźniętach, by 21.06 o godz. 12.52 wejść w znak Raka, co jest momentem letniego przesilenia (najdłuższy dzień roku na półkuli północnej), a zarazem początkiem astronomicznego lata. 08 czerwca Merkury wchodzi w retrogradację cofając się ze znaku Raka w znak Bliźniąt. Z Byka do Bliźniąt zaś przewędruje Wenus. Mars przebywa w Wadze, Jowisz w Raku, Uran zaś w Baranie. Saturn retrograduje w Skorpionie, Pluton zaś w Koziorożcu. 09 czerwca Neptun zacznie retrogradację w Rybach. Pełnia Księżyca będzie mieć miejsce 13.06 w Strzelcu. Nów zaś 27.06 w Raku.

Świat w czerwcu

Niebo w czerwcu 2014Bardzo byśmy chcieli odetchnąć po tych fatalnych tygodniach ostatnich trzech miesięcy. Niestety, jeszcze nie teraz. Czerwiec nie przyniesie ulgi, uspokojenia i poprawy – zarówno w skali globalnej, jak i w bardziej lokalnym, a nawet w naszym prywatnym, osobistym wymiarze. Powód? Ten sam, co ostatnio – zmodyfikowany, ale nadal twardy, ostry, mocy i ciężki – półkrzyż – inkarnacja słynnego już kwietniowego wielkiego krzyża, tylko w nieco innej konfiguracji. To te ciężkie i radykalne układy – wchodzące w skład krzyża (półkrzyża) są przyczyną bardzo niebezpiecznych tendencji, które zaczęły się manifestować – eksplozji nacjonalistycznych, ekspansjonistycznych, agresywnych trendów w polityce i ideach. Nie chodzi tu tylko o Rosję lub Chiny, ale też o – wydawałoby się – spokojne, przewidywalne demokracje, w których zaczynają się manifestować dziwne, skrajne, populistyczne paradygmaty.
Kwietniowo-majowy wielki krzyż opuści Jowisz w Raku, który mocno ruszył do przodu, pozostawiając na scenie kwadraturę Uran-Pluton, wraz z Marsem w Wadze, co tworzy układ półkrzyża. Sytuacja na świecie jednak mocno przyspieszy. Związane jest to właśnie z działaniem Marsa, a nie było z nim najlepiej. Nie dość, że znajduje się w znaku swego wygnania (Waga), czyli w niekomfortowej dla siebie pozycji, to jeszcze od marca – przez trzy miesiące – był w retrogradacji, dodatkowo osłabiając, a nawet degenerując marsową energię. 20 maja jednak ruszył do przodu. Zauważmy, że gdy wszedł w retrogradację w marcu, mieliśmy masakrę na Majdanie w Kijowie. Do tej pory nie wiadomo dokładnie, kto strzelał. Że niby to sami aktywiści Majdanu strzelali, że był to Berkut, że byli to snajperzy rosyjskiej formacji Alfa wojskowych sił specjalnych GRU. Byli ukryci i schowani, tak jak słynne zielone ludziki na Krymie, w Doniecku i w Słowiańsku, którzy (jak twierdzi Putin) kupili sobie mundury w sklepach z militariami. O tym, gdzie kupili sobie transportery opancerzone, zestawy przeciwlotnicze, moździerze i granatniki przeciwczołgowe Putin już nie wspomniał. Ta dziwna, pasywna, rozlewająca się wojna, w której nie mamy do czynienia z regularną armią, ale z jakąś ponurą zbieraniną obwiesi, bandziorów, czeczeńskich gangsterów, przemytników, kaukaskich najemników i terrorystów udających ukraińskich patriotów – to właśnie „zasługa” Marsa na wygnaniu i w retrogradacji. Jednak, gdy ruszył do przodu, rozpoczęła się akcja ukraińskich służb specjalnych, a sparaliżowani niemocą Ukraińcy zaczęli wreszcie bronić swojej ojczyzny. Słaby Mars jest zatem tak samo groźny ze względu na wyjątkowo wredny charakter potencjalnego agresora, jak i słabość, pasywność i bezradność potencjalnego obrońcy, gdyż obie role są Marsowi przypisane.

Mars będzie w czerwcu mocno aktywny wzmacniając swoje aspekty w półkrzyżu. 14.06 utworzy kwadraturę do Plutona. 25.06 zaś wejdzie w opozycję do Urana. Niewątpliwie walki na wschodzie Ukrainy będą intensywne, ale sukces Poroszenki w wyborach prezydenckich (wysoka frekwencja, oraz wygrana w pierwszej turze) zmienia sytuację polityczną. Nowy prezydent dostał silny mandat. Poroszenko – zodiakalna Waga – będzie stawiał na polityczne rozwiązania, które mogą okazać się skuteczniejsze i efektywniejsze, niż bezsensowna wojna w Doniecku. Siłą bowiem separatystów jest słabość struktur ukraińskiego państwa. Polityczne rozwiązania, negocjacje, stawianie na demokratyczne procedury daje szansę na wyrwanie Ukrainy z depresji, którą z jednej strony jest sowiecki spadek, z drugiej zaś straszliwa korupcja i feudalistyczna władza oligarchów. Proces wychodzenia Ukrainy z czarnej dziury będzie trwać przez lata, ale pierwszy krok się już odbył. Ukraina dla Putina jest już stracona na zawsze.
Ospałe do tej pory Stany Zjednoczone, wymanewrowywane przez Chiny i Rosję, mocno się przebudzą. Tranzyt Jowisza przez Słońce i Merkurego horoskopu Niepodległości, oraz przez Imum Coeli horoskopu Dow Jonesa (główny wskaźnik nowojorskiej giełdy), a także IC horoskopu II kadencji Obamy, to sygnały, że amerykańska administracja zrozumiała bezsensowność polityki „resetu” wobec Rosji, oraz zaczyna śmielej uczestniczyć w dalekowschodnich manewrach, w których Chiny zaczynają się mocarstwowo rozpychać. Dobre wyniki z amerykańskiej gospodarki rozkręcą światowe rynki i giełdy. I choć napisano już masę artykułów o nieuchronnej zagładzie dolara, na razie nic tego nie potwierdza. Podobne wzmocnienie zauważymy w horoskopie Paktu Północnoatlantyckiego, którego główną siłą napędową jest oczywiście USA. W horoskopie NATO tranzytujący Jowisz na Marsie horoskopu Paktu zmobilizuje sojusz do bardziej aktywnej i śmiałej polityki wobec Rosji i tego, co Putin wyprawia w swoim otoczeniu. NATO zwróci uwagę bardziej na Wschód, zainicjuje jakiś proces polityczny wokół Ukrainy, Mołdawii, Gruzji, oraz wyśle silniejsze sygnały wsparcia do swoich wschodnich członków. W geopolityce ważną rolę odegra koniunkcja Urana przez Marsa horoskopu Japonii (konstytucja 1947). Japonia znów uruchomi swoje reaktory jądrowe, zacznie ostro rywalizować z Chinami, co może gwałtownie podnieść poziom napięcia lub przyniesie jakieś militarne zaczepki. Konfiguracja ta jest także dla Japonii podwójnie niebezpieczna, gdyż może przynieść katastrofalne trzęsienie ziemi lub jakieś inne niedobre wydarzenie naturalne lub kataklizm.
Na Bliskim Wschodzie też się zagotuje. W horoskopie hidżry (622 – cywilizacja islamu) Jowisz, który w wielu horoskopach zaczyna się rozkręcać, przejdzie przez Słońce horoskopu ucieczki Mahometa z Mekki do Medyny, a także przez Słońce irackiej dynastii Haszymidów, więc proces polityczny, napięcia, rywalizacja i walka o władzę w tym rejonie świata znów się zaostrzą, co może wyjść na korzyść ewentualnym, bardzo słabym na razie demokratycznym tendencjom w krajach muzułmańskich. Ale Jowisz – zgodnie ze swoją naturą – wzmocni także radykałów, fundamentalistów i terrorystów, więc każdy będzie chciał mieć coś do powiedzenia.

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Brazylii nie zostaną zaliczone do szczególnie udanych imprez – zwłaszcza przez samych Brazylijczyków. Kwadratura progresywnego Słońca do Marsa horoskopu Brazylii wywołuje protesty związane z ogromnymi kosztami, które ten kraj ponosi w ramach MŚ. I tak jak Hiszpania musiała zburzyć kilka stadionów po imprezie, która miała u nich miejsce, tak i Brazylię czeka słony rachunek do zapłacenia za tę fiestę.
W naszej części świata – wielokrotnie wspominany już Jowisz – wzmocni kanclerz Niemiec Angelę Merkel, przechodząc przez jej urodzeniowe Słońce. W horoskopie zaś RFN po raz drugi Saturn wędruje przez Medium Coeli Republiki Federalnej. To dobry znak dla Niemiec, których gospodarka nabierze rozpędu. Jest również szansa, że niemiecka dyplomacja nieco skuteczniej zacznie naciskać na Moskwę, oraz rozpocznie proces rewizji swoich tradycyjnie bardzo dobrych relacji z Rosją.

Katastroficzna powódź na obszarze byłej Jugosławii ma swoje mocne uzasadnienie w trudnej dyrekcyjnej wędrówce Księżyca przez Plutona horoskopu Serbii. Jednak – jak to często się dzieje w naturze – każda tragedia może mieć i pozytywne skutki. Tranzyt Jowisza przez Słońce Serbii sprawi, że odbudowa zniszczeń po powodzi zmusi kraje byłej Jugosławii do współpracy. Te działania okażą się dla zniszczonych przez wojny i powódź krajów bałkańskich modernizacyjnym i inwestycyjnym bodźcem. Tego typu fenomen wielokrotnie obserwowano w różnych rejonach świata (np. Japonia po tsunami i Fukushimie). To samo stanie się teraz z Bałkanami – zwł. w ich drodze do UE.

Nie ma mowy o sukcesie putinowskiej Unii Euroazjatyckiej – sztucznego, kompletnie oderwanego od ekonomicznej rzeczywistości, zaprzeczającego idei porozumienia prawdziwie atrakcyjnego dla potencjalnych członków. Władymi Putin jest pod ciężkim wpływem krzyża (półkrzyża) – opozycja Urana, oraz kwadratura Plutona, do jego Słońca. Maksimum działania tych konfiguracji przypada na jesień, co będzie mieć dla niego fatalne konsekwencje.

Kraj

Niebywała eksplozja nienawiści i zawiści, eskalacja skrajnych emocji, fundamentalistyczne zapędy katolickich radykałów, coraz większa wrogość i coraz mniejszy poziom zaufania społecznego, polaryzowanie się sceny politycznej, sukcesy narodowej, antyeuropejskiej prawicy, agresja i wiele, wiele innych, podobnych ekscesów, to  niechlubna „zasługa” niezwykle ważnej konfiguracji w horoskopie Polski – dyrekcji Słońca przez Saturna. Niesława tej planety ma swoją długą, sięgającą starożytności historię. Saturnowe żniwa – przygnębienia, trudu, cierpienia, nieufności, lękowe nastroje, podatność na spiskowe teorie, populizm i radykałów z lewej i prawej strony sceny politycznej, zewnętrzne zagrożenia (sytuacja wokół Ukrainy) – to wszystko jest konsekwencją tej smutnej, ciężkiej i bolesnej dyrekcji. Jesteśmy właściwie w momencie kumulacji tej dyrekcji, a jej działanie będzie zauważalne jeszcze rok – dwa. Takie paskudne emocje, które wyciąga z polskiej duszy Saturn, ujawniły się zwłaszcza wokół śmierci i pogrzebu gen. Jaruzelskiego, w oczywisty sposób kontrowersyjnej postaci polskich zawiłych dziejów. Nasi spóźnieni bohaterowie pragnąc go spalić na stosie (został skremowany), cały czas argumentują, że „Ruscy” i tak by nie weszli, że stan wojenny był zbędny. Gdy patrzymy na zdjęcia z Ukrainy, na to co się tam dzieje, na wycieczki zielonych ludzików, nie powinniśmy mieć wątpliwości. Obecne rządy Putina w porównaniu do breżniewowskiego radzieckiego totalitaryzmu to jak grecki areopag w porównaniu ze stalinowskim zamordyzem. Można się tylko spodziewać, co by się stało, gdyby jednak „Ruscy weszli”. Gen Jaruzelski uratował Polskę przed niebywałą masakrą, jakiej w naszej historii nie było od Powstania Warszawskiego. Jednak nasi świętsi od papieża radykałowie, zwłaszcza ci, którzy z racji wieku stanu wojennego nie pamiętają, wiedzą lepiej. Mimo to jego śmierć w pewnym sensie zamyka gorące dysputy i awantury, które co roku w połowie grudnia rozpalają polityczne namiętności. Polskie spory historyczne zaczną powoli słabnąć, wraz z odchodzeniem Słońca od Saturna, ale to dopiero od przyszłego roku.

Ciężka atmosfera – mimo wspaniałej rocznicy 25 lat wolności – nadal się będzie utrzymywać. Kwadratura Saturna do ascendentu horoskopu chrztu Polski sprawi, że to radosne święto zamieni się polityczną awanturę z dobrze znanymi kawałkami o okrągłostołowej zdradzie, o zniszczeniu Polski, o tragicznych skutkach transformacji ustrojowej, złym Balcerowiczu, zniszczonym przemyśle i rolnictwie, złodziejstwie, spisku Żydów – czyli stara, dobrze znana retoryka populistycznych narodowych oszołomów, od wielu już lat zręcznie sterowana z Rosji.

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego na polskiej scenie dochodzi do licznych przetasowań. Porażka Janusza Palikota to konsekwencja dyrekcji Urana przez jego Słońce. Palikot albo znów mocno zmieni taktykę, albo zniknie z realnej polityki. Jarosław Gowin tylko częściowo poniósł porażkę. On nie zakładał, że wejdzie do PE. Dyrekcyjne Słońce wędrujące przez Jowisza daje mu niemal pewne zwycięstwo w jesiennych wyborach na stanowisko prezydenta Krakowa. Szanse Radka Sikorskiego na stanowisko komisarza do spraw zagranicznych są bardzo niskie. Opozycyjna dyrekcja Marsa do Neptuna raczej wyklucza taki spektakularny sukces w tym roku. Trwa natomiast rewelacyjny festiwal prezydenta Komorowskiego. Jowisz na Medium Coeli jego horoskopu sprawi, że Komorowski odegra rolę większą, niż wyznacza mu to konstytucja i polska tradycja. Spotkanie wielkich przywódców świata z okazji czerwcowej rocznicy pierwszych (częściowo) wolnych wyborów stanie się doskonałą okazją dla prezydenta jako koordynatora i katalizatora nowej polityki Zachodu wobec Rosji i Ukrainy. Ale to ciężki czas dla głównego bohatera czerwcowego święta – Lecha Wałęsy. Saturn na Imum Coeli jego horoskopu przynosi mu poważne zagrożenia zdrowotne i rodzinne, a jego wrogowie będą się dalej nad nim pastwić wyciągając mu agenturalną przeszłość.

Pogoda w czerwcu będzie nieco mniej uciążliwa, niż w maju, ale w okolicach nowiu (25-28.06) znów nam grozą silne opady i burze, zwane w tym okresie deszczami świętojańskimi.

Gospodarka

Rozpoczynający się właśnie tranzyt Plutona przez VI dom horoskopu Polski (praca, zatrudnienie, zasoby ludzkie, porządek społeczny, budżet, ochrona zdrowia, administracja publiczna) sprawia, że te obszary życia, które najmniej nam się udały po upadku komunizmu, mają szansę na korzystne przemiany. Najbliższe miesiące (i lata) przyniosą zatem wzrost zatrudnienia, lepsze funkcjonowanie urzędów, oraz poprawę działania instytucji odpowiedzialnych za opiekę zdrowotną. Pluton dokona w najbliższych latach (2014-2025) niezwykle głębokich zmian i reform w obszarze, w którym widać ślady już nie tylko PRL-u, ale nawet zaborów i carskiej mentalności, której ślady ciągle obserwujemy w postaci totalnej nieufności państwa do obywatela i vice versa. Ta paskudna historyczna spuścizna, z którą przez blisko sto lat nikt nie mógł sobie poradzić, zostanie radykalnie „uzdrowiona” przez Plutona.

Zmieniające się prognozy wzrostu PKB Polski na rok 2014 będą znajdować swoje optymistyczne uzasadnienie w kolejnych miesiącach. Jednak w czerwcu i w lipcu czekają Polskę trudne, niepopularne społecznie decyzje lub konieczność podjęcia pilnych działań związanych z niezbędnymi reformami sektorowymi: górnictwo, energetyka (europejska unia energetyczna), gaz łupkowy, transport, kolej. Przepychanie się zarówno na krajowym, jak i unijnym podwórku będzie dużym wyzwaniem dla polskiej administracji.

Czerwiec nie przyniesie jakiegoś wyraźnego przyspieszenia na warszawskiej giełdzie. Z jednej bowiem strony progresywny Księżyc na MC horoskopu WIG20, z drugiej opozycja Saturna do Merkurego, mogą przynieść w najlepszym wypadku trend boczny. Wzmocni się zaś złoty. Trygon Jowisza do Merkurego przyniesie kontynuację wzmocnienia PLN do podstawowego koszyka walut.