Jaka będzie prezydentura Andrzeja Dudy? Przy braku jego godziny urodzenia, horoskop zaprzysiężenia ma kluczowe znaczenie dla przyszłości jego politycznej kariery  na stanowisku głowy państwa. Generalnie – nie będzie to aż tak zła prezydentura, jak prognozuje to opozycja, ale nie będzie też przełomowa i tak wyjątkowa, jak chciałaby to rekomendująca go w wyborach rodzima partia – Prawo i Sprawiedliwość.

Energia, spoistość, aktywność
Zwróćmy uwagę na Słońce w XI domu w trygonie do naturalnego władcy tego domu – Urana. Słońce jest również władcą rzeczywistym XI domu, więc jest w dość silnej pozycji. W XI domu mamy również pomyślne i korzystne stellum Merkurego, Wenus i Jowisza w Lwie. To niewątpliwie bardzo mocna, stabilna i równoważąca pozycję głowy państwa konfiguracja. XI dom, oraz silna jego obsada, może być zaskoczeniem dla tych komentatorów, którzy uważali, że prezydent Duda będzie chodził na pasku prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Ewidentnie widać potrzebę niezależności, prowadzenia autonomicznej polityki, niechęć do podporządkowania się szefostwu PiS. Ta siła i energia – paradoksalnie – może stać się źródłem pewnych spięć i rywalizacji w obozie prawicy. Duda zechce przejąć przewodzenie na prawicy, co w pewnym sensie może marginalizować pozycję Jarosława Kaczyńskiego. Prezydent oczywiście nie będzie toczył bojów z Jarosławem Kaczyńskim, ale momentami może iskrzyć. Słońce – czyli postać władcy – jest silnie i mocno ustawione, co „skazuje” go na rywalizację. Jednak XI dom jest też mocno „ekscentryczny”, stąd dziwne przepychanki między prezydentem Dudą, a premier Kopacz, uciekanie, manifestowane okazywanie odrębności i megalomania.

Wizerunek
Zaprzysiężenie prezydenta Dudy
Ascendent w tymże horoskopie znajduje się w znaku Wagi z silną obsadą północnego węzła księżycowego. Waga stymuluje dyplomację, kompromisy, kulturę, dobre relacje z ludźmi. Zechce zjednywać opinię publiczną, media, opiniotwórczych analityków, oraz międzynarodowych partnerów. Duda zatem postawi na bycie arbitrem, który nie chce wywoływać konfliktów i sporów – tych jednak Duda nie uniknie. Władca ascendentu (horoskopu) – Wenus – jest w ostrej, zerowej, kwadraturze do Saturna. To będzie mieć swoje spore i niezbyt przyjemne konsekwencje. Wenus „nie lubi” Saturna, więc ta kwadratura jest dla niej bolesna. Prezydentowi Dudzie się nie uda odciąć od populizmu, fanatyzmu religijnego, kościelnych wpływów, którego jego formacja polityczna jest zakładnikiem. Będzie to jeden z głównych obszarów spornych i konfliktowych między nim a mediami, opozycją, oraz opinią społeczną.

Polityka
Pojawiły się również duże obietnice przedwyborcze, m.in. związane z obniżeniem wieku emerytalnego, podniesieniem kwoty wolnej od podatku, powszechnym becikowym, opodatkowaniem supermarketów i banków. Nic z tego nie wyjdzie. Duda zacznie się wycofywać z wielu populistycznych obiecanek, tym bardziej, że prezydent ma ustrojowo niewielki wpływ na gospodarkę. Saturn w II – finansowym – domu jego prezydentury sprawia, że Duda szybko zaliczy bolesną i twardą lekcję ekonomii, która nie pozwoli na publiczne rozdawnictwo. Saturn tworzy trzy ciężkie kwadratury – do Merkurego, omawianej wcześniej Wenus, oraz Jowisza. Dodatkowo Neptun w VI domu (kwestie społeczne, polityka zdrowotna, administracja) sprawia, że wszelkie ambitne próby zmian systemu emerytalnego i zdrowotnego ugrzęzną i się rozmyją w pustych debatach i deklaracjach. I to kwestie ekonomiczne będą jedną z największych porażek i rozczarowań prezydentury Dudy. Dziennikarze będą bezlitośni w wypominaniu mu obietnic, z których się Duda wycofa, co akurat będzie całkiem rozsądne i słuszne. Nie jest również wykluczone, że zaciekle bronione przez PiS i Dudę SKOKi zaliczając bolesny upadek odznaczą się czarną kartą w jego polityce. Wycofywanie się z przedwyborczych obietnic będzie miało również wpływ na spadające poparcie rozczarowanego elektoratu, który czekał na prezenty. Kwestie ekonomiczne w ogóle będą słabością gabinetu politycznego Dudy – niskie kompetencje jego współpracowników, oraz dystans organizacji przedsiębiorców, z którymi trudno mu będzie nawiązać dialog. Jedną z największych dysfunkcji w jego horoskopie jest pozycja Marsa. Pozornie – bardzo dobra – na górze, jednak w Raku – w tradycyjnym znaku upadku tej planety. Mars to męska moc, skuteczność, siła i determinacja. Osłabiony Mars pokazuje, że Dudzie może nie starczyć energii, którą reprezentuje świetnie ustawione Słońce. Z czasem jego pozycja będzie słabnąć, a zarzuty, że nie jest samodzielny, że jest partyjnym prezydentem, że brakuje mu charyzmy, że jest chimeryczny, humorzasty, dziwaczny i ekscentryczny będą dla niego coraz bardziej bolesne. W efekcie może się okazać, że i jego niezależność od prezesa Jarosława Kaczyńskiego jest tylko pozorna.

Aktywność międzynarodowa
Władca IX domu (podróże, idee) Merkury jest w kwadraturze do Saturna, co sprawia, że Duda mocno ugrzęźnie w naszych lokalnych sprawach, a polityka międzynarodowa nie będzie jego mocną stroną. Na szczęście jednak nie będzie żadnej politycznej wojenki z sąsiadami – zwłaszcza z niezmiernie ważnymi dla nas Niemcami – co pamiętamy z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. W polityce międzynarodowej nie będzie wielkich idei i ambitnych działań. Ta słabość we współpracy z zagranicznymi partnerami sprawi, że prezydentura nie będzie szczególnie zainteresowana kwestiami europejskimi, ale też i ukraińskimi. Uran znajdujący się w historycznej kwadraturze z Plutonem, w partnerskim VII domu pokazuje, że Duda raczej postawi na USA, oraz inne, egzotyczne kontakty, niż na bliskich i zdecydowanie ważniejszych dla nas partnerów z Unii Europejskiej.

Tradycja, rodzina, religia
Inne zagrożenia dla jego prezydentury to Pluton w IV domu mocno obciążając Imum Coeli. IC odpowiada za stabilność, bezpieczeństwo, rodzinę. Dodatkowo Księżyc na wierzchołku VIII domu (upadek w domu – ale wyniesienie w Byku) w kwadraturze do Marsa sugeruje, że element obyczajowy, kobiecy i religijny może okazać się jednym z najbardziej trudnych tematów. Medium Coeli horoskopu (przyszłość, cele) wypada w znaku Raka w władcą (Księżyc) w VIII domu i w znaku Byka. Rak na górze może mieć trudności w budowaniu dalekosiężnych wizji i celów.

Prognozy
W okresie jego prezydentury nie czekają nas jakieś przełomowe układy, które w zasadniczy sposób zmieniłyby jego sytuację i pozycję. Szczyt świetności prezydentury Andrzeja Dudy przypada na przełom lat 2016-2017, gdy Jowisz będzie tranzytował jego ascendent i I dom. Od 2018 sytuacja zacznie się mocno komplikować. W tym to właśnie roku przez IC i IV dom wędrówkę rozpocznie Saturn, który to tranzyt tradycyjnie jest mocno kryzysowy i potrwa aż do roku 2019. Dodatkowo w roku prezydenckiej kampanii wyborczej Pluton utworzy ostrą i twardą opozycję do i tak słabego radixowego Marsa, co sprawia, że w czas kampanii wyborczej do sejmu (2019), oraz prezydenckiej (2020) prezydentura Dudy znajdzie się w zdecydowanym odwrocie. Słabe są zatem szanse na jego reelekcję, ale wiele zależeć będzie od osoby jego rywala. Jeśli z Dudą zmierzy się słaby konkurent, obecny prezydent ma szansę na ponowny wybór. Jeśli zaś stanie w szranki z mocnym kandydatem, wybory te przegra.

Podsumowanie

Będzie to zatem mocno konserwatywna prezydentura, ale nie aż tak fundamentalistyczna, jak sugerują lewicowi analitycy. Zachowawcza społecznie, szybko rezygnująca z początkowego rewolucyjnego zapału, oraz konfrontacyjnej zaciekłości, jak miało to miejsce na samym jej początku. Nie będzie jednak aż tak medialna, głośna, widowiskowa, jak też chcieliby jego zwolennicy. W pewnym sensie wpisze się w polską tradycję i konstytucyjny schemat, gdzie prezydent spełnia wprawdzie ważną, prestiżową rolę, ale prawdziwą władzę ma rząd i premier. Jego atutem i silną pozycją jest mocne umocowanie co w naturalny sposób uczyni z niego lidera prawicy. Dramatem Dudy nie będzie jednak to, że spełni swoje obietnice, ale że – w imię rozsądku i racji stanu – zacznie przyjmować coraz bardziej propaństwowe stanowisko. Jego mocno radykalny, fundamentalistyczny i populistyczny elektorat zacznie się od niego odwracać. Pozycja umiarkowanego polityka może zatem okazać się dla niego pułapką bez wyjścia.

Słońce przebywa w Pannie, by 23.09 o godz. 10.22 wejść w znak Wagi. Dzień ten jest momentem jesiennego zrównania dnia z nocą, gdy Słońce przekracza równik, a zarazem jest to astronomiczny początek jesieni. W Wadze przebywa również Merkury, który 17.09 wejdzie w retrogradację. W Lwie przebywać będą Wenus i Mars. Ten ostatni wkroczy w znak Panny 25.09, gdzie wędrówkę niedawno zaczął Jowisz. Saturn przebywa w Skorpionie, by 18.09 wejść w Strzelca. Uran retrograduje w Baranie, Neptun w Rybach, Pluton zaś w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 13.09 w Pannie. W dniu tym będzie mieć miejsce częściowe zaćmienie Słońca w Pannie. Pełnia Księżyca będzie zaś mieć miejsce 28.09 w Baranie. W dniu tym będzie mieć miejsce również całkowite zaćmienie Księżyca, którego kulminacja przypadać będzie na godzinę 4.48, więc będzie dobrze widoczne w Polsce.

Czeka nas we wrześniu sporo ważnych wydarzeń. Pierwszym jest ostateczny ingres Saturna w Strzelca. W znaku tym Saturn jest w swoim naturalnym XII domu, więc ujawnia strachy i lęki tejże planety. To lęk przed utratą kontroli, zamachami, anarchią, bałaganem, bezhołowiem. Saturn w Strzelcu znalazł się w grudniu 2014 roku, a w czerwcu powrócił do Skorpiona na trzy miesiące. Od września zagości w Strzelcu na dłużej. Jego tranzyt będzie mieć duży wpływ na takie gorące tematy, jak legalizacja narkotyków, aborcja, antykoncepcja, fundamentalizm religijny, prawo, moralność, zasady społeczne i wszelakie ideologie. Czeka nas zatem okres nasilenia się sporów o charakterze moralnym, obyczajowym i prawnym, co też znajdzie swoje odbicie w Polsce w postaci zaostrzenia się batalii na styku państwo – Kościół Katolicki.

Niebo we wrześniu 2015Jednak najważniejszym wydarzeniem września będą dwa zaćmienia: 13.09 częściowe zaćmienie Słońca na nowiu, oraz potężnie ważne i mocne całkowite zaćmienie Księżyca w Baranie na pełni 28.09. Nie muszę przypominać osobom interesującym się astrologią, że zaćmienia niestety nic dobrego nie przynoszą. Poprzednie – na wiosnę – przyniosły szereg dramatycznych wydarzeń. Marcowe zaćmienie Słońca sprowokowało terrorystów z ISIS do zamachu w Muzeum Bardo w Tunisie. Kwietniowe zaś zaćmienie Księżyca przyniosło nie mniej szokujący zamach w Kenii, w którym zginęło ponad 150 studentów chrześcijańskich. I choć ataków terrorystycznych jest ostatnio wiele, to jednak to pierwsze wywołało potężny szok dla Europejczyków, którzy tłumnie odwiedzali jedyny w miarę demokratyczny i liberalny kraj muzułmański, jakim jest Tunezja. Kwietniowy zaś zamach w Kenii szokował ogromem ofiar. Czekające nas wrześniowe zaćmienia też nie zapowiadają łatwych chwil. Zaćmieniu Księżyca z 28.09 będą towarzyszyć dwa półkrzyże, które się uformują dokładnie w tym samym czasie. Pierwszy półkrzyż zostanie utworzony przez opozycję Marsa w Pannie do Neptuna w Rybach w kwadraturze do Saturna w Strzelcu. Jego czas trwania to okres między 25 a 30 września. Drugi półkrzyż utworzy pełnia (z zaćmieniem) w kwadraturze do Plutona. Pełnia zostanie wzmocniona przez koniunkcję Księżyca z Uranem w Baranie w stosunku do Słońca z Merkurym w Wadze. To naprawdę mocny, robiący wrażenie zestaw. Każdy z tych półkrzyży to osobna historia. Pierwszy – pełnia z Plutonem w znakach kardynalnych – będzie mieć wpływ na Półkrzyżepoważne zaostrzenie się sytuacji politycznej i militarnej w zapalnych rejonach świata. Należy się zatem liczyć z istotnym nasileniem się akcji wojskowych wokół wojny z Państwem Islamskim – w Syrii, Iraku, Turcji i Libii. Być może koalicja państw walczących z ISIS przystąpi do jakiejś wielkiej ofensywy. Pogorszeniu się sytuacji militarnej towarzyszyć będzie zapewne nowa, wielka fala, uciekinierów, którzy jeszcze przed zimą postanowią ruszyć w stronę upragnionego raju. Nie muszę chyba wspominać, jakie kłopoty to przysporzy Europie. Nie jest też wykluczone, że gdzieś zapali się nowe ognisko konfliktu, wybuchnie wojna lub co najmniej poważnie zaostrzy się sytuacja polityczna. Nie dajmy się również zwieść zawieszeniu broni w Donbasie. To czysta taktyka Putina, który stawia na zamęt i wewnętrzny konflikt na Ukrainie. Nie chce on bowiem otwartej wojny, którą oczywiście by wygrał, ale poniósł by potężne straty ludzkie, polityczne i ekonomiczne. Putin musi „coś” uczynić przed zimą, by zdestabilizować sytuację na Ukrainie, by władza w Kijowie musiała pokornie prosić o łaskę, czyli o gaz i odroczenie spłaty rosyjskich obligacji.

Drugi półkrzyż – Mars, Neptun, Saturn – mocno aktywizuje znaki zmienne. Te zaś zogniskują uwagę analityków, politologów i ekonomistów m.in. na sytuacji w Chinach. Od dawna już piszę o tym, że w Chinach polityczna propaganda w połączeniu z typową dla baniek spekulacyjnych chciwością wytworzyła balon, który właśnie zaczyna pękać na naszych oczach. Faktu imponującego rozwoju i sukcesu Chin nikt nie może podważyć. Z upadłego, biednego kraju zrodziła się prawdziwa potęga, kandydat na nowe globalne imperium, co stało się w zaledwie 26 lat po tragedii Placu Tiananmen, gdzie władza ludowa zamordowała pokojową manifestację. Ten właśnie moment skierował Chiny w stronę kapitalizmu, ale z potężną kontrolą państwa i władzy nad tym, co się z tym rynkiem dzieje, przy zachowaniu całkowitego monopolu władzy i autokratyzmie pozbawionym jakichkolwiek elementów demokracji. Taktyka ta była wielką nadzieją dla licznych dyktatorów i despotów, którzy nauczeni bolesnym przykładem Gorbaczowa, jego głasnosti i pierestrojki, czyli próby lekkiego zmodernizowania reżymu, zakończonego totalną katastrofą ZSRR i władzy KPZR. Władze w Pekinie postawiły na zamordyzm, pełną kontrolę nad społeczeństwem, ale wcieliły myśl Deng Xiaopinga, który wzywał Chińczyków do aktywności hasłem: bogaćcie się. Deng twierdził, że nie ważne jakiej maści jest kot, ważne żeby łapał myszy. Ten mariaż wolnego rynku z absolutną, bezwzględną autokratyczną władzą kapitalisto-komunistów z KPCh wydawał się zmierzać w stronę pełnego sukcesu. Chiny szły prostą linią w stronę budowy wielkiego, globalnego imperium. Ten imponujący rozwój Chin z ostatnich dwudziestu pięciu lat nie był wyłącznie wolnorynkową grą popytu i podaży. Był to zręcznie i konsekwentnie wdrażany plan, który cyklicznie zatwierdzały komunistyczne władze, niczym nasze PRL-owskie pięciolatki. Wielkie inwestycje, autostrady, linie kolejowe, olbrzymie nowe osiedla-miasta, fabryki, rozbudowa machiny wojennej – te wszystkie działania były realizacją ambitnych planów, coraz mniej komunistycznych, coraz zaś bardziej nacjonalistycznych władz Chin. I wszystko szło idealnie, aż do tego roku. Aparat władzy zdawał sobie doskonale sprawę z istnienia bańki spekulacyjnej, która narastała już od dłuższego czasu, stąd władze rozpoczęły proces powolnego schładzania gospodarki. Jednak nikt, nawet chińscy komuniści, nie mają władzy nad naturą, nad obiektywnymi procesami ekonomicznymi, no i tak naprawdę nad wpływem Kosmosu. Nie ma takiej możliwości, by jakaś gospodarka mogła się rozwijać tak dynamicznie cały czas. A jeśli się tak dzieje, to jest to niezmiernie niepokojąca informacja. To tylko Chińska republika Ludowaświadczy, tak jak to opisuje klasyczna filozofia chińska – taoizm – że miarą wychyłu na lewo, jest miarą wychyłu na prawo. Chiny czeka zatem proces pękania tejże bańki spekulacyjnej, spowolnienia gospodarczego, a i zapewne kryzysu. Co w tym dziwnego, moglibyśmy zapytać? Cykle koniunkturalne to przecież znane i dobrze opisane zjawisko, nic nadzwyczajnego. Każda gospodarka przez nie przechodzi. Ale w krajach totalitarnych nic nie dzieje się do końca naturalnie. A zatem Chiny czekają poważne kłopoty – nie tylko ekonomiczne, ale również społeczne i polityczne. I tak jak radzieckim towarzyszom wydawało się, że w pełni kontrolują sytuację w ZSRR za czasów Gorbaczowa, tak samo chińscy komuniści tkwią w iluzji, że nic im nie zagraża, że nad wszystkim trzymają łapę. Historia jest pełna opowieści o tym, jak precyzyjnie stworzone plany zaczynają się rozłazić, jak stare majtki w praniu, pod wpływem różnych zaskakujących i nieprzewidywalnych czynników. Proces ten jednak – jak przystało na kolosa – odbywać się będzie powoli, całymi latami. Kulminacyjnym momentem będzie dyrekcyjna wędrówka transformacyjnie działającego Plutona przez ascendent ChRL. To złe wieści dla chińskich komunistów i wspaniałe dla wspaniałego, wielkiego, chińskiego narodu, który ma piękną historię, wspaniałe osiągnięcia i mądrość do przekazania potomnym. Chińscy komuniści stracą władzę, nastąpią procesy modernizacyjne. Jedyne co Chinom grozi, to wewnętrzne konflikty, procesy separatystyczne i masowe protesty. Jednak na dłuższą metę Chiny pójdą w kierunku modernizacyjnych zmian, może niekoniecznie w stronę demokracji zachodniej, ale bliskiej np. koreańskiej, tajwańskiej lub indonezyjskiej.

Niestety wrzesień będzie niepomyślny w pogodzie i klimacie. W połowie miesiąca, a zwłaszcza pod jego koniec należy się liczyć z poważnymi katastrofami: pogodowymi, ale też komunikacyjnymi.

IIIRPW kraju tematem głównym jest oczywiście kampania wyborcza do sejmu. Wszystko wskazuje na to, że wybory wygra Prawo i Sprawiedliwość i że stworzy rząd z – prawdopodobnie – Ruchem Kukiza lub PSL-em. PO raczej ma małe szanse na trzecią kadencję. Dyrekcyjna koniunkcja Słońca z Neptunem, oraz tranzyt Saturna przez VII dom w horoskopie PO sprawiają, że rok 2015 Platforma do udanych raczej nie zaliczy. W najlepszym wypadku zmniejszy dużą różnicę dzielącą PiS i PO i stanie się mocną opozycją. PiS jednak nie ma zamiaru okazać łaski przegranym. Rozpęta prawdziwe polityczne piekło, gdyż zza pleców stosunkowo umiarkowanej przyszłej premier Szydło szybko wyjdą Jarosław Kaczyński, Antonii Macierewicz i Mariusz Kamiński wcielając swój rewolucyjny plan rozliczeń. Mając jednak świadomość, że przed nami twardy, brutalny i ciężki tranzyt Plutona przez Imum Coeli horoskopu III RP, każdy rząd, który przejmie władzę, nie będzie mieć lekkiego życia. Przed nowym rządem stać będą wyjątkowo ciężkie, trudne i bolesne decyzje. Jeśli zaś władzę obejmie PiS – a wiele na to wskazuje – to ich dramatem będzie konieczność rezygnacji ze zdecydowanej większości obietnic wyborczych, które nie mają nic wspólnego z ekonomicznym rozsądkiem. Kampania wyborcza będzie zatem gorąca, wyniszczająca i destrukcyjna dla więzi i kapitału społecznego. Jowisz na Księżycu horoskopu rządu Ewy Kopacz sprawia, że premier Kopacz może zadziwiająco dobrze sobie poradzić w tym – raczej nieszczęśliwym – dla administrowania czasie, bo w gorącym okresie kampanii wyborczej. Przyniesie to zarówno jej, jak i Platformie pewne odbicie w sondażach, ale strat koniecznych do stworzenia koalicji PO już raczej nie odrobi.

Pogoda we wrześniu może być całkiem sympatyczna. Jednak w połowie miesiąca może przyjść dość duże załamanie, ochłodzenie lub opady. Jeszcze trudniejszym momentem będzie końcówka miesiąca, gdy grożą nam jakieś gwałtowne zjawiska przyrodnicze.

GPW

Mając świadomość nadciągającego Plutona na IC horoskopu III RP należy się zacząć obawiać, co się stanie z gospodarką. Z jednej bowiem strony dane płynące z gospodarki są rewelacyjne. Wszystkie wskaźniki się poprawiają, spada bezrobocie, rośnie eksport, produkcja. Jednak jeśli przyszły rząd zacznie spełniać przedwyborcze obiecanki, czeka nas kres polskiej prosperity z ostatnich lat. Potencjalny kryzys jednak nie przyjdzie szybko, bo destrukcyjne procesy ekonomiczne też nie od razu przynoszą skutki. Wszystko jednak zależy od tego, jak będzie wyglądał horoskop przyszłego rządu, czy postawi on na populizm, czy też wybierze racjonalne zarządzanie. Jednak w gospodarce wrzesień zapowiada się wyśmienicie. Jedyne co nas powinno niepokoić to kiepska kondycja warszawskiej giełdy. I choć nasz rynek kapitałowy jest mocno oderwany od realnej gospodarki, to jednak giełdy zawsze są delikatnym pulsem w każdym ekonomicznym organizmie. Na giełdzie powstał tzw. efekt Dudy. GPW notuje ciągły spadek od drugiej tury wyborów prezydenckich, czyli od zwycięstwa Andrzeja Dudy. Rynki już bowiem zaczynają dyskontować przyszłe populistyczne eksperymenty nowej władzy. Najprawdopodobniej jednak nowy rząd zacznie się dyskretnie wycofywać z nierealistycznych i straszliwie niebezpiecznych dla gospodarki pomysłów na dokręcanie śruby biznesowi. We wrześniu GPW będzie notować spadki. Właściwie nie widać na horyzoncie szansy na szybkie odbicie. Progresywna opozycja Słońca do Plutona z jesieni tego roku każe się pożegnać z szybką hossą na warszawskim parkiecie. Ten trend się zmieni dopiero od mniej więcej 2017 roku. Nieźle zaś sobie będzie radzić złoty. Trygon Jowisza do Słońca horoskopu denominacji wyznaczy lekki trend wzrostowy złotego.