Zasiedziali i przyzwyczajeni do stabilności Europejczycy zapomnieli o – niezbyt przyjemnej i szczęśliwej –  ale historycznie dobrze znanej prawidłowości, o tym mianowicie, że żaden naród nie mieszka tak naprawdę u siebie, że właściwie wszystkie skądś przybyły, najeżdżały, podbijały, niszczyły to co zastały. Wychowani na różnych naiwnych opowieściach o Polanach, którzy od pradziejów zamieszkują obszar między Odrą a Wisłą, o prasłowiańskim Biskupinie, można włożyć między bajki. Przed Polanami na tych terenach (współczesnej Polski) przebywali Celtowie, Hunowie, Goci, Wandalowie, Alanowie, Sarmaci. Jedne ludy podbijały inne ludy, wypierały ich, zwalczały, niszczyły, wchodziły w sojusze, mieszały się. Tak tworzyła się mapa narodów w Europie.

Ale jeszcze całkiem niedawno Europejczycy prowadzili brutalne, wyniszczające, ludobójcze podboje. Eksterminacja Indian Ameryki Południowej i Północnej, wyniszczająca ekspansja białych w Australii, podboje i kolonizacja Afryki, Indii, krajów Dalekiego Wschodu – to przecież historia z zaledwie ostatnich dwóch wieków. Czy mamy pojęcie, kto dokonał jednej z największej zbrodni ludobójstwa na jakimś narodzie w ostatnich dwóch stuleciach? Hitler na Żydach? Nie. Dokonali jej Belgowie w swojej kolonii w Kongo, gdzie na skutek bezwzględnej polityki rządzącej w Kongo Belgów wymordowano 10, a może nawet 15 milionów tubylców. Europejczycy mają wiele krwi na rękach, wyrządzili wiele zła, mają liczne grzechy do spłacenia, mają karmiczny dług wobec innych kultur. Jednak w tej części świata wiele się zmieniło i Zachód ustanowił cywilizowane zasady, które miały przynieść stabilność i pokój w Europie. Po Arabskiej Wiośnie, po eksplozji okrucieństwa fanatycznego islamu spod znaku Państwa Islamskiego, wyruszyły masy uciekinierów wojennych zawieruch, ale też emigrantów, którzy chcą uciec od nędzy i religijnych prześladowań. Jesteśmy świadkami dramatycznych scen, w których desperaci falami zmierzają w stronę Europy, tonąc na Morzu Śródziemnym, przechodząc przez zasieki, pola minowe, przemierzając rzeki, atakując ciężarówki i pociągi by się za wszelką cenę dostać do upragnionego raju. Zdecydowana większość z nich pochodzi z krajów muzułmańskich, więc pojawia się również dodatkowe zagrożenie związane z konfliktem między liberalną, otwartą tradycją europejską, a surowym, konserwatywnym i nietolerancyjnym islamem. Europa nie umie zatrzymać imigrantów. Nie jest to zresztą możliwe. Musiałaby podejść do tego twardo i brutalnie odsyłając przybyszów tam, skąd przyjechali. Ale to jest tak naprawdę skazywanie ich na śmierć. Europa stoi wobec ogromnego wyzwania. Dla jednym jest to nadciągająca apokalipsa, czasy przypominające zachodnie Cesarstwo Rzymskie upadające pod naporem barbarzyńców. Naszym zaś obowiązkiem jest bronienie się przed zagrażającymi naszej kulturze, stabilności i ekonomicznemu bezpieczeństwu uciekinierami. Argumenty nie są błahe. Ileż to razy w dziejach zdarzyło się, gdy litościwi gospodarze przyjmowali pod swoje dachy uciekinierów, prześladowanych wygnańców, by ocaleni przez nich nieszczęśnicy sami zaczęli się stawać prześladowcami i okrutnymi eksterminatorami. Nie łudźmy się, już widać, że ocaleni z prześladowań są niezwykle zdeterminowani, by się jakoś ugościć w nowym miejscu. Czy to może w efekcie przynieść zagrożenie dla naszej zachodniej cywilizacji? Niestety, jak najbardziej. Wędrówka Plutona przez znak Koziorożca fundamentalnie zmienia wszelkie znane i wydawałoby się stabilne struktury. Są to zmiany nieuchronne, w pewnym sensie „naturalne”, gdyż tak zawsze było od wieków. Ciężkie, brutalne aspekty w horoskopach europejskich instytucji EWG, UE, euro, w licznych krajowych kosmogramach, zwiastowały problemy, przed którymi Europa musiała stanąć. To co się dzieje na południowych rubieżach Unii Europejskiej mocno przypomina schyłkowe czasy Cesarstwa Zachodniego, które niewydolne ekonomicznie, politycznie i militarnie nie umiało sobie poradzić z nowymi wyzwaniami. Pasożyty, wirusy i bakterie mocno atakują osłabione organizmy, które kiepsko się przed tymi atakami bronią. Hordy afrykańskich uciekinierów przypominają masy wyrzutków, wygnańców, prześladowanych w wojnach religijnych mieszkańców Europy, którzy w desperacji szukali lepszego miejsca. Zostali gościnnie przyjęci przez mieszkających tam Indian, którzy uważali ich za bogów. Nowi przybysze wkrótce urządzili Indianom krwawą jatkę i eksterminację na niebywałą skalę.
Europa umiera. To starzejący się kontynent starzejących się ludzi, którzy coraz mocniej tracą swoją witalną żywotność. Oczywiście, że wolelibyśmy imigrantów z naszego kręgu kulturowego (Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini). To co Europa może uczynić, to jakoś moderować ten ruch. UE popełniła błąd, że nie dała odporu gangsterom, którzy zarabiają krocie na przemycaniu ludzi w rozklekotanych łajbach zachęcając kolejne rzesze ludzi do desperackich wędrówek. Czy afrykańscy, muzułmańscy uciekinierzy nam (Europejczykom) zagrażają? Tak. Jest to ogromne zagrożenie. Ale to także… szansa. Zmusza nas do przeorganizowania struktur, myślenia, działania. Procesu tego nie unikniemy. Jedyne co możemy czynić, to uczyć się na błędach starej Europy, która postawiła na błędną politykę integracyjną. Powinniśmy raczej pójść drogą amerykańską, gdzie nikt nikomu nie daje zasiłków, gdzie pomoc socjalna dla imigrantów jest znikoma, gdzie każdy musi sobie radzić sam. I jedyne co nas może pocieszać, że w niewielkim stopniu zagraża to nam – Polsce. Dla imigrantów z Afryki nie jesteśmy atrakcyjnym punktem docelowym. Oni chcą się dostać do Zachodniej Europy, my zaś jesteśmy w zasadzie jednorodnym krajem pod względem etnicznym i religijnym. Jednak wcześniej, czy później, dorobimy się swoich imigrantów, gdyż to proces nieuchronny, a za 10-20 lat Polska będzie się mierzyć z problemami, nad którymi głowią się teraz Brytyjczycy, Niemcy, Duńczycy, Szwedzi. Jeśli jednak nie popełnimy błędów w postaci polityki multi-kulti, jeśli będziemy wymagać od imigrantów poszanowania naszych zasad, tak jak to robi Japonia i Australia, mamy szansę uniknąć problemów, które są przekleństwem Francji, Danii, Szwecji lub Norwegii.

Słońce przebywa w Lwie, by 23.08 o godz. 12.38 wejść w znak Panny. Z Lwa, przez Pannę, do Wagi przewędruje Merkury. Wenus kontynuuje retrogradację w Lwie. Mars znajduje się w Raku, by 09.08 wejść w znak Lwa. Jowisz wędruje przez Lwa, by 11.08 na kolejnych trzynaście miesięcy wkroczyć w znak Panny. Saturn kończy retrogradację w Skorpionie. Ruchem wstecznym zaś wędrować będą Uran w Baranie, Neptun w Rybach, oraz Pluton w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 14.08 w znaku Lwa. Pełnia zaś 29.08 w Rybach.

Sierpień na tle niezwykle dramatycznego bieżącego roku zapowiada się nieco spokojniej, choć nie beż mocnych akcentów. Saturn skończył retrogradację, w której wrócił ze Strzelca do Skorpiona. Ważnym układem, który będzie dominować w tym miesiącu jest kwadratura Jowisza z Saturnem. Dwie planety społeczne wchodząc w kwadraturę – obie u kresu pobytu w znakach – Jowisz w Lwie, Saturn zaś w niebo08_2015Skorpionie – przyniosą ciąg dalszy ostrych sporów i kłótni wokół problemów ekonomicznych Europy – zadłużonej Grecji, pytaniom, kto ma spłacać ten blisko 300 mld dług. Czekają nas także dość istotne ingresy. Mniej ważny – Marsa w znak Lwa i dużo ważniejszy – Jowisza w znak Panny. Jowisz w Pannie będzie mieć pozytywny wpływ na sytuację ekonomiczną na świecie. Zdynamizuje handel międzynarodowy, rynek pracy, uwolni przedsiębiorczość. Poprzednio Jowisz wędrował przez Pannę w latach 2003/2004, gdy globalny wzrost PKB wynosił około 4%.

Trzynaście lat temu świat zachodni nałożył sankcje na Iran za jego program atomowy. Porozumienie USA z Iranem otworzy ten kraj na potężne inwestycje, przyciągnie kapitał, wpuści na rynek dodatkowe zasoby ropy naftowej. Tranzyt Saturna przez MC horoskopu prezydenta USA Obamy pozwala mu tym porozumieniem (jak również porozumieniem z Kubą) przejść do historii. Lepiej więc gdy media, politycy i analitycy będą się zajmować pracą i ekonomią (Jowisz w Pannie), niż wojną, rywalizacją, naprężaniem muskułów, nacjonalizmem (wychodzący Jowisz z Lwa). Kluczowym momentem sierpnia będzie pełnia Księżyca z 29.08, na której pełnia nałoży się na opozycję Neptuna z Jowiszem, do której to huśtawki kwadraturę utworzy Saturn, tworząc kolejny w tym roku półkrzyż. I to właśnie pod koniec miesiąca znów zaogni się sytuacja w Grecji, znów pojawią się dramatyczne dylematy, co robić z greckim długiem, jak wyjść z tego niespłacalnego problemu. Tranzyt Plutona przez descendent horoskopu Republiki Greckiej pokazuje, jak czkawką odbija się wiara w cudowne zaklęcia populistów zachwyconych radzieckim komunizmem, jakich nie brakuje w rządzącej Grecją Syrizie.

Znów nasza uwaga skieruje się w stronę Rosji i Ukrainy. W horoskopie Federacji Rosyjskiej Pluton będzie wędrować przez Księżyc. W horoskopie Rewolucji Październikowej Saturn w tranzycie znajdzie się na Imum Coeli. W horoskopie zaś ZSRR Saturn wkroczy na ascendent. Dodatkowo w horoskopie Białorusi dyrekcyjny Saturn przejdzie przez Księżyc. Spadające ceny ropy, narastający kryzys w Rosji, osłabienie rosyjskiej gospodarki, sprawiają, że wydawałaby się – niezachwiana – pozycja prezydenta Putina doświadczy w kolejnych miesiącach serii bolesnych ciosów. Może się zatem zdarzyć, to co pisałem, że za 2-3 lata Putin zostanie pozbawiony swojego stanowiska. To samo powiedział niedawno wielki wróg Putina Michaił Chodorkowski. Sztucznie napompowanej propagandzie rosyjskiej potęgi militarnej mocno przeciwstawi się siła NATO. W horoskopie Paktu Jowisz wędrując przez Słońce sprawia, że NATO wraca do swoich najlepszych tradycji – jeszcze z czasów zimnej wojny i rywalizacji ze Związkiem Radzieckim.

Uwaga ekonomistów zajmujących się globalną gospodarką skierowała się na Chiny. Kraj ten od blisko 25 lat znajduje się w fazie prosperity i ciągłego wzrostu. Chiny niewątpliwie osiągnęły wielki sukces. Ich rezerwy walutowe to blisko 3,5 bln dolarów. Wielkie inwestycje, budowy, eksportowa ekspansja – uczyniły ten niegdyś biedny i zrujnowany kraj prawdziwą potęgą. Nie jest to jednak takie oczywiste. Progresywna kwadratura Słońca do Plutona przyniosła gwałtowne załamanie giełdy szanghajskiej, która w skali ostatnich 3 miesięcy spadła o blisko 20%. I choć ekonomiści bagatelizują to wydarzenie tłumacząc, że giełdy nie mają aż takiego dużego znaczenia ekonomicznego, oraz to, że Chiny są wielką potęgą, której nic nie zagraża, sytuacja nie jest wcale taka różowa. W skali kilku najbliższych lat w horoskopie ChRL będą mieć wyjątkowo trudne aspekty. Wygląda zatem na to, że Chiny czeka duży i poważny kryzys, który będzie rozłożony na lata, o czym pisałem już kilka lat temu. Apogeum tego kryzysu przypadnie na rok 2017, gdy dyrekcyjny Pluton przewędruje przez ascendent ChRL.

I choć to co się dzieje w Afryce i na Bliskim Wschodzie nas przeraża, to nie 08_2015powinniśmy patrzeć na to zbyt emocjonalnie.  My Europejczycy mamy trochę skrzywione widzenie historii. Mieliśmy wielkie nadzieje związane z Arabską Wiosną. Jednak zamiast demokracji pojawił się tam terror, wojna, przemoc, zbrodnie. Ale jeszcze dwa wieki temu mieliśmy w Europie dokładnie taką samą sytuację. Rewolucja Francuska obalając tyranię uruchomiła piekło mordów, rzezi, przemocy i zbrodni, które trwało 30 lat! My się zaś irytujemy tym, ze Arabowie nie potrafią zaprowadzić u siebie porządków. W ostateczności zmiana, która tam ma miejsce, wyjdzie światu na dobre. Tak jak po Rewolucji Francuskiej pozostała nowoczesna liberalna demokracja, prawa człowieka, humanizm, choć początkowo był rewolucyjny terror, gilotyna i okrutne mordy. W przypadku arabskiej rewolucji też zmiany te w ostatecznym rezultacie przyniosą światu dobre rzeczy.

W przededniu ostrej, wyniszczającej kampanii wyborczej druga połowa wakacji – jak na polskie standardy – zapowiada się stosunkowo spokojnie. Neptun w trygonie do Marsa, Jowisz w trygonie do Słońca, oraz Jowisz w trygonie do MC horoskopu chrztu Polski, są zapowiedzią pewnej stabilizacji atmosfery politycznej i społecznej. Kampania związana z referendum, oraz przygotowania do październikowych wyborów parlamentarnych, będą przebiegać bez jakiejś ostrej konfrontacji. Ale to tylko preludium do jesiennego tranzytu Plutona przez IC horoskopu III RP. Atmosfera w kraju będzie zatem bardzo zła. Idą również daleko idące zmiany, które w dość zasadniczy sposób zmienią sytuację polityczno – społeczną w kraju.

Wyniki ekonomiczne polskiej gospodarki będą znakomite. Jednak ta świetna passa, która trwa od wielu lat, może się nieco zachwiać, z tym, że dopiero w przyszłym roku. Istnieje bowiem duże niebezpieczeństwo, że populistyczne obiecanki nadchodzącej nowej władzy mogą zachwiać sytuacją ekonomiczną i popsuć dobrą opinię, jaką mamy na międzynarodowych rynkach. Wędrówka Plutona przez IC horoskopu III RP może w nadchodzących latach przynieść zwrot w polityce ekonomicznej. Dotychczasowy liberalny trend może zostać zastąpiony mieszanką nacjonalizmu, populizmu i ręcznego sterowania wzorowanego na Węgrzech, Rosji i Turcji. Jednak pewne stabilizujące układy w horoskopie Chrztu Polski z 966 roku mogą przyhamować rewolucyjne zapędy i finansowe rozdawnictwo. Progresywna opozycja Słońca do Plutona horoskopu Warszawskiej Giełdy z pesymizmem każe spojrzeć na sytuację na GPW. Stagnacja i osłabienie polskiego rynku kapitałowego może potrwać nawet do 2017 roku. Sytuacja na złotym, mimo kwadratury Urana do Merkurego horoskopu denominacji, nie będzie zła. Jowisz na Marsie w tymże horoskopie ustabilizuje, a nawet wzmocni notowania naszego pieniądza.